Mentionsy Mentionsy
Drugi Rzut OKA
Drugi Rzut OKA

Gruzja: listy obcego agenta. Muszę donosić sama na siebie

05.08.2024 ·29 min 29 s · 4 rozdziały

Na ulice wyszło gruzińskie pokolenie „Z”. Nie chcą obalać rządu. Żądają tylko odwołania „rosyjskiego prawa”. Są wychowani na grach komputerowych, umierają po kilka razy dziennie, więc się nie boją. Ale nie zdają sobie sprawy z tego, co za chwilę wydarzy się w Gruzji Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Stasi Budzisz "Gruzja: listy obcego agenta. Muszę donosić sama na siebie". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio. Więcej audioreportaży znajdziesz na stronie OKO.press pod adresem:⁠⁠⁠ ⁠https://oko.press/media/audioreportaze⁠

0:03 · Wprowadzenie i opowieść Dary 1

W grudniu powrót do polityki ogłosił Bidzina Iwaniszwili, choć nigdy z niej nie odszedł, zarządzał krajem z tylnego siedzenia. W kwietniu tego roku zdecydował, że trzeba wprowadzić ustawę o tzw. zagranicznych agentach. Nie ukrywał, że ma być wymierzona przeciw niezależnym mediom i organizacjom pozarządowym, którymi zarządzają pseudoelity wychowane przez obce kraje. Ustawa zakładała, że każda organizacja pozarządowa i medialna, która jest finansowana w minimum 20% ze środków zagranicznych, zostanie wpisana w rejestr tzw. agentów zagranicznych. Jednak zanim dokument trafił pod veto prezydentki, zdążył przejść nowelizację.

17:04 · Analiza sytuacji i przyszłości Gruzji 3

Tylko raz, pod koniec kwietnia, użyła gazu, gumowych kul i armatek wodnych. Nic poza tym. Doskonale wiedzą, co robią, tłumaczy Arnold Stepanian z Public Movement Multinational Georgia, który od wielu lat zajmuje się organizacją protestów w Gruzji. Gdyby ktokolwiek z tych młodych ludzi zginął, na drugi dzień na proteście byliby wszyscy rodzice i starsze rodzeństwo tych dzieci. Tego żywiołu nie opanowałby już nikt. W takiej sytuacji mogłoby wydarzyć się wszystko. Ale teraz nie dzieje się nic. Władza czeka. Ma nadzieję, że ludzie się zmęczą i w październiku będzie już spokój. Iwaniszwili zresztą powiedział, że sam wybrał ten moment, bo to kluczowe u polityka umieć trafić w czas.

Tylko jeśli te wybory okażą się sfałszowane, będziemy mieć prawo do rewolucji. Musimy wytrwać do października. Najbardziej martwi Stepaniana fakt, że Gruzja zmieniła kurs i pędzi w stronę autorytaryzmu. Iwaniszwili daje nam poczucie, że żyjemy w demokracji, pozwala protestować, jeszcze pozwala nam mówić, co chcemy, pozwala pracować, ale przecież sam zapowiedział zmiany, jakie planuje po wyborach. 29 kwietnia pod parlamentem rządząca partia zorganizowała wiec poparcia dla ustawy o zagranicznych agentach, na którym mowę wygłosił sam Iwaniszwili. Zapowiedział represje wobec głównych opozycjonistów związanych z byłym prezydentem, Micheilem Sakaszwilim.

Wzywają na przesłuchania. Nakładają kary administracyjne za naruszanie porządku publicznego. To najnowsze sceny z Gruzji. Gramy w jakimś chorym filmie, który kręci dla nas paranoiczny Iwaniszwili, mówi Marta Ardaszelia. Nikt nie wie, jaki będzie jego koniec. Mamy nadzieję na happy end. Nadzieja umiera ostatnia. Nadzieją jest jeszcze Zachód. 20 maja prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Olaf Scholz wydali wspólne oświadczenie, w którym skrytykowali ustawę i drogę, którą obrało gruzińskie marzenie. USA straszy sankcjami przeciwko wszystkim 84 deputowanym, którzy poparli ustawę w parlamencie.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.