MP 167: „Rozmawiaj z ludźmi, Menedżerze” | Łada Drozda
O czym liderzy powinni rozmawiać z pracownikami? Jest sporo dość oczywistych tematów: cele, postęp pracy w projekcie, wyniki, problemy, terminy, klienci, zmiany. Czego brakuje im w prowadzeniu wartościowych rozmów z pracownikami?
Superwizje. Chciałbym Cię poprosić, żebyś powiedziała parę słów na ten temat. Jak w ogóle mogłoby to funkcjonować? Superwizja, która jest nam jakoś znana z pracy psychologa, terapeuty na przykład, w takim kontekście biznesowym. Czy w ogóle miałaś do czynienia, czy masz jakieś takie przykłady superwizji menedżerskiej, liderskiej, swojego podwórka, swoich doświadczeń w pracy z klientami? To jest rzecz, której najwięcej w tej chwili robię zawodowo. Ja pracuję w firmie doradczo-szkoleniowej, jak pewnie wiesz. I właśnie z ramienia tej firmy mam przyjemność prowadzić kilka projektów w tej chwili, w których jestem superwizorką. Superwizorką na przykład wobec konkretnej roli menedżerskiej, jaką ileś osób praktykuje i chce poddawać refleksji, albo może inaczej powiem, czują, że potrzebują ją poddać refleksji, a czy tak do końca jest to utożsamiane, że chcą, to bym wątpiła.
No ale to tak jest, że to czego potrzebujemy rozwojowo nie zawsze jest tożsame z naszymi chęciami, bo chęci idą w tą stronę, która jest łatwa, a potrzeby raczej wymagają zmagania się. No ale wracając do projektów superwizorskich, to jest coraz bardziej rozpowszechniająca się tendencja w bardzo wielu organizacjach, w których zazwyczaj to są jednak liderzy rzeczywiście, ale organizacje dojrzewają do tego, że Superwizja, zwłaszcza superwizja grupowa, siła grupy się po prostu jeszcze w toku takich działań ujawnia, to jest bardzo dobre narzędzie, które pozwala ludziom przyjrzeć się jak funkcjonują w danej roli, jak robią to co robią I na jakie wyzwania ich to natyka.
I gdyby podać przykłady takich tematów, które w trakcie superwizji wypływają, to wszelkie tematy, w których menedżerowie przychodzą i mówią, wkurza mnie ten pracownik. Wkurza mnie, bo robi to i tamto. No i poddajemy to wtedy oglądowi. Już nie będę opowiadała w tej chwili o strukturze takiej sesji superwizyjnej, bo to może zbyt dużo szczegółów, ale ten temat poddajemy oglądowi. Co cię takiego w tym wkurza i właściwie jaki jest twój wkład w to, że to się dzieje? Więc w tym sensie jest to praca nad nastawieniem i sposobem reagowania tej osoby na wkurzającego go, powiedzmy, pracownika. Ale też wszelkie sytuacje niejasności. Dlaczego mój pracownik ucieka od rozmów ze mną?
Dlaczego nie podejmuje kontaktu wtedy, kiedy ja tutaj, zdawałoby się, z pełną otwartością je proponuję? Jest mnóstwo, na co dzień tysiące zjawisk, które dzieją się w relacjach menedżerów z pracownikami. które są odległe od zadań wykonywanych przez pracowników, stricte zadań, a które mają kolosalny wpływ na to, jak wyglądają relacje, o czym się rozmawia, czego się unika, gdzie są napięcia, a gdzie nawet powstają konflikty. I w takich dojrzalszych organizacjach poddaje się to właśnie refleksji, choćby właśnie w postaci superwizji grupowej.
I tak, samo pojęcie superwizja jest bardzo związane z obszarem psychoterapeutycznym, niewątpliwie. Natomiast patrząc na takie zagadnienie od strony ról, jakie pełnią zawodowo na przykład menedżerowie czy liderzy lub na przykład liderzy powołani do ról mentorów albo coachów, To można superwizyjnie zajmować się tym, jak oni w tych rolach się sprawdzają. Bo ja sobie myślałem też, a propos superwizji, tak jak jest właśnie przy terapeutach, że inny spec z tego samego obszaru pomaga, czy tam superwizjonuje, tak się mówi? Superwizuje.
Superwizuje, o dzięki. Jakby innego terapeuty, to tak sobie myślałem, że też w ramach, no niekoniecznie zatrudniania eksperta, tak jak ty jesteś osobą z zewnątrz, co jest niewątpliwie bardzo Ale na poziomie jakby grupy liderów w organizacji można sobie coś takiego zorganizować, nie? Czyli ja proszę jakiegoś innego lidera z mojej firmy, żeby się temu, czy temu co robię poprzypatrywał z boku. I ludzie bardzo często tak robią, tak? Idą do kolegi, do którego mają duże zaufanie, bo to to jest jeszcze wyznacznikiem, tak? Że muszę mieć zaufanie do tej osoby, do której się zwrócę. No i mówią Przemek, Hania, Franek, wiesz co, już nie wyrabiam, tak? Albo powiedz mi, co ty myślisz o... To jest nic innego, jak taka prośba o ogląd zewnętrzny, tylko ubrana w bezpieczną formę rozmowy koleżeńskiej.
Wtedy, kiedy Rozmawialiśmy przed chwilą o kwestii superwizji, no to ma to po prostu już taki wymiar formalny, projektowy, kiedy umawiamy się po prostu na to, co jest obszarem, na którym będziemy z tą superwizją działać. I to są takie spotkania ad hocowe, czy raczej masz sesje regularne z dworami? Nie, regularne sesje, które są ujęte całością projektu i które mają takie dość stałe odstępy między sobą, trwają konkretną ilość godzin. Jest struktura takiego spotkania. Jest spotkanie wstępne, podczas którego tworzymy kontrakt. Umawiamy się na to, jak ta struktura będzie wykorzystywana podczas poszczególnych spotkań.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.