MP 167: „Rozmawiaj z ludźmi, Menedżerze” | Łada Drozda
O czym liderzy powinni rozmawiać z pracownikami? Jest sporo dość oczywistych tematów: cele, postęp pracy w projekcie, wyniki, problemy, terminy, klienci, zmiany. Czego brakuje im w prowadzeniu wartościowych rozmów z pracownikami?
No i jeśli tutaj pojawia się ta niespójność między intencją a celem, no to już mamy ząb. Zachęcamy słuchaczy, jak będą czytać Twoją książkę, jest ciekawa historia a propos tego, co mówisz, jak prowadziłaś przedszkole domowe, ale nie będziemy tutaj spoilerować, więc zachęcamy do sięgnięcia po książkę i przeczytania tej historii, bo jest bardzo ciekawa i też obrazowa. A ja bym chciał pójść dalej w tej naszej rozmowie i zapytać Cię o tą drugą rzecz, o której już mówiłaś wcześniej, To było dla mnie też bardzo odkrywcze, wprowadzenie współczucia w ogóle do kontaktów. Jak powinniśmy to rozumieć, uważne współczucie w rozmowie? No właśnie, bo w naszej kulturze słowo współczucie raczej budzi trochę inne skojarzenia niż te, o których piszę.
Gdy ja mówię słowo współczucie, to Tobie z czym się ono kojarzy? No, takie pierwsze skojarzenia są dosyć negatywne, bym powiedział, z jakimś takim, no nie wiem, litością na przykład nad kimś. No właśnie. Pobłażanie na przykład też. No właśnie, ja mam bardzo podobne skojarzenia, znaczy miałam przez długi czas i tak jak rozmawiam z ludźmi, to powszechnie rzeczywiście to się odzywa. I współczucie raczej jest kojarzone właśnie z takim politowaniem i, jeśliby przejść do działania, to z takim wyręczaniem kogoś, no bo taki jest nieporadny, taka gapa, no współczuję mu, że z jakiegoś powodu mu się nie udaje, w związku z tym zrobię coś za niego, załatwię i tak dalej. To swoją drogą mnie często prowadzi do takich rozważań, czym jest pomoc, pomaganie, ale to już jest trochę inny wątek.
No i przyznasz, że jest to dużo bogatsza sprawa niż samo politowanie czy wyręczanie kogoś, pobłażanie drugiej stronie. Zwłaszcza ten, przepraszam czy wchodzę w słowo, ten aspekt działania mi się bardzo podoba, bo to jest też taka rzecz, która No, odróżnia współczucie od empatii. Ja niedawno czytałem taką książkę, dostałem na gwiazdkę. Znakomita lektura, wielka księga radości. Nie wiem, czy miałaś okazję czytać. To jest taka rozmowa pomiędzy Dalaj Lamą a arcybiskupem anglikańskim Desmondem Tutu. On właśnie w drugi dzień tych świąt zmarł w wieku 90 lat i jest tam cały fragment dotyczący współczucia. Dalaj Lama właśnie to, o czym mówisz, tę różnicę tłumaczy tak dość prosto, że gdy widzimy człowieka, który jest przygnieciony skałą, to nie kładziemy się obok niego, jednocząc się w bólu, no bo to by była właśnie empatia, ale pomagamy mu odsunąć ten głaz, który go przytłacza.
A jak przyjdzie co do czego i ktoś ci zadaje pytanie, no dobra, ale jak to powiedzieć? To w tym momencie, mówiąc kolokwialnie, ludzie wymiękają. Bo na poziomie samej refleksji opowieści mogą sobie różne rzeczy wyobrażać, ale potem dobór słów, kolejność w wyrażaniu różnych elementów wypowiedzi, kiedy dopuścić do głosu rozmówcę, zdać sobie sprawę z tego, jaka jest moja intencja w tej wypowiedzi, jak w ogóle doprowadzić do tej rozmowy, to są różne zdawałoby się drobiazgi techniczne, ale to do nich sprowadza się cała trudność. I co z tego, że będę mieć głowę napchaną Ogromną wiedzą, odniesieniami, cytatami i tak dalej, jak przychodzi co do czego, patrzę na mojego pracownika i konstatuję na przykład to, że ja się boję tej rozmowy, ponieważ ja nie wiem, jak mam to powiedzieć.
No tak. I zależy do którego fragmentu blatu tę ścierkę przyłożysz i z czego ona będzie i tak dalej i tak dalej. Zatem ja jestem przekonana, że tak jak zresztą to w książce w jakimś momencie napisałam, z jednej strony możemy mówić o wysokiej ekspertyzie, Menedżerów, liderów, ekspertyzie w zakresie tego, co jest ich specjalnością zawodową, związaną z wyborami, jakie poczynili w życiu, edukując się tak, a nie inaczej. Ale jak przychodzi co do czego, jeśli chodzi o sam sprawowanie funkcji liderskiej czy zarządczej, to rzecz się zasadza na tym, co się powszechnie na świecie nazywa w tej chwili umiejętnościami realnymi. A u nas ciągle pokutuje nazwa umiejętności miękkie.
Bo wokół dawania pozytywnej informacji zwrotnej panuje cała gama przekonań pod tytułem nie, nie wolno, bo to ludzi rozwydrza, bo to daje ludziom przesłankę do tego, żeby właśnie budować roszczenia, żeby wymagać w irracjonalny sposób itd. I można powiedzieć tak, wtedy kiedy używasz jako chwalenia ogólników typu super, ekstra, fajnie albo świetnie to zrobiłeś, rzeczywiście to nie znaczy nic kompletnie. I to wymaga takiego samego wysiłku jak zbudowanie negatywnej informacji zwrotnej. Ja czasem w ogóle myślę, że chwalenie jest dużo trudniejsze niż dawanie krytycznej informacji zwrotnej, bo to wymaga zastanowienia się, co konkretnie w działaniu tej drugiej osoby tak przykuło moją uwagę, że jestem
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.