O tym, co robię we Włoszech
Moja codzienność na końcu Europy. Dziś o tym, co przynosi mi sąsiadka, o dąsach pana ze sklepu płytowego i łzach kwiaciarki. A także o coachingu osobistym w sklepie spożywczym i karuzelach z melodią Felliniego.
I lubię przy tym barze, na tych hockerach siedzieć nie tylko dlatego, żeby patrzeć na Na Towarzystwo, na Katedrę, na Palmy i na Ruch, bo to jest jednak samo centrum miasta i ono jest takie najbardziej prestiżowe, o czym za chwilę, ale także, żeby słuchać muzyki z tych karuzeli. Te większe wydobywają z siebie motywy pozytywek. A te mniejsze z filmów Felliniego, to są tematy, które komponował Nino Rota, bardzo mi bliskie, ponieważ to właśnie Fellini sprawił, że zainteresowałem się Włochami i ostatecznie tutaj wylądowałem, no umówmy się. Moje ulubione filmy Noce Cabiri i La Strada z nowszych Ginger i Fred. Moje błędne sceny, oprócz słynnej oczywiście fontannie di Trevi z Anita Ekberg i Marcelem Mastroianni.
Wahałbym się między pociągiem Kawalerowicza, a jak być kochaną Hasa, ale to przy innej okazji. Jestem więc sobie przy tym barze, na Hawkerze, przy tych karuzelach z motywami Felliniego i przypominam też sobie, że u mnie na Starówce, gdzie tutaj mieszkam, zimą Przy sklepach, przy głównym placu zamontowane są głośniki, z których wydobywa się melodia retro. Dlatego podczas Bożego Narodzenia nie słyszałem tej Anny Las Christmasa, ani tych wszystkich upiorów w postaci pada śnieg, Mikołaje cieszą się. Tylko rzeczy z lat dziesięciestych, czterdziestych.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Moja codzienność na końcu Europy. Dziś o tym, co przynosi mi sąsiadka, o dąsach pana ze sklepu płytowego i łzach kwiaciarki. A także o coachingu osobistym w sklepie spożywczym i karuzelach z melodią Felliniego.