Sprawa 58: Zabójca z Kimberley
W czerwcu 1987 roku odnaleziono ciała Phillipa Walkemeyera, Julie Warren i Terry’ego Bolta – wszyscy zostali zastrzeleni na obozowisku przy rzece Pentecost w regionie Kimberley w Australii Zachodniej. W pobliżu odnaleziono ich spalony pojazd. Zbrodnia wykazywała podobieństwa do wcześniejszego podwójnego morderstwa ojca i syna – Marcusa i Lance’a Bullenów – które miało miejsce kilka dni wcześniej nad odległą rzeką, setki kilometrów dalej, na Terytorium Północnym.Przetłumaczone z Case 70: Kimberley Murdershttps://casefilepodcast.com/case-70-kimberley-murdersProdukcja:Gemma Harris - przygotowanie materiału, scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzykaJarosław Grabias - tłumaczenie Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
W tym samym czasie siedmioosobowy zespół TRG został wysłany pieszo, by zbadać teren. Członkowie TRG ubrani w kamuflaż byli naprowadzani drogą radiową przez pilotów, którzy nie spuszczali oka z pojazdu z powietrza. W pewnym momencie z miejsca kierowcy nagle wyłoniła się postać i zaczęła strzelać z karabinu wysokiej mocy w stronę samolotu. Pilot musiał wymanewrować, by uniknąć ognia, jednocześnie przekazując instrukcję funkcjonariuszom TRG, którzy byli w niezwykle niebezpiecznej sytuacji. Jeden z oficerów, Bob Brown, wspomniał w wywiadzie dla The Weekend West. To był ten moment, w którym każdy z nas pogodził się ze stwórcą, bo wiedzieliśmy, w co się pakujemy. Gdy dotarli w zasięg wzroku pojazdu, zobaczyli mężczyznę stojącego na przednim stalowym zderzaku, bez koszulki, w spodniach moro strzelającego w stronę samolotu.
Jego przerażająca celność oznaczała, że funkcjonariusze byli o ułamek sekundy od śmierci. Kule świstały im nad głowami, gdy desperacko szukali osłony. Funkcjonariusz Bob Brown otworzył ogień ze swojego M16, ostrzeliwując napastnikowi kciuk i uszkadzając kolbę jego karabinu. Mimo rany napastnik dobiegł do samochodu i wrócił z karabinem Ruger Mini 14, bronią, którą łatwo mógł obsługiwać jedną ręką. Napastnik kontynuował agresywny atak, jednocześnie wycofując się w kierunku zachodnim. Funkcjonariusze Tergia odpowiedzieli ogniem i użyli granatów z gazem łzawiącym i granatów hukowo-błyskowych. Ponieważ trwała pora sucha, użycie tych granatów spowodowało pożar buszu, ograniczając widoczność i zwiększając zagrożenie dla wszystkich obecnych.
Napastnik zgromadził zapas amunicji wokół swojego pojazdu. Gdy pożar buszu szybko się rozprzestrzeniał, wysoka temperatura spowodowała eksplozję amunicji. Policyjny samolot nad miejscem zdarzenia musiał się wycofać, by uniknąć ognia i eksplozji. Strzelec wycofywał się, zatrzymywał, zmieniał pozycję i strzelał ponownie do TRG, powtarzając ten manewr kilkakrotnie. Funkcjonariusze rozpoznali w tym wojskową taktykę. Ostrzał zapobiegający zbliżeniu się wroga, zmiana pozycji i kontynuowanie ognia, aż do momentu umożliwiającego ucieczkę. Do tego momentu znaczna część terenu płonęła, ale napastnik nie ustępował. Funkcjonariusze TRG nadal nie wiedzieli, czy strzelec nie trzyma zakładników, dlatego pod osłoną ognia ze strony kolegów funkcjonariusz Bob Brown przebiegł przez płomienie w stronę zamaskowanego pojazdu, który zaczynał być pochłaniany ogniem.
17 grudnia 1987 roku zakończyło się śledztwo prowadzone przez koronera Davida McCona w sprawie morderstw i działań policji. Śmierć Schwoba została uznana za usprawiedliwione zabójstwo, ponieważ otworzył on ogień do policji próbując uniknąć aresztowania, a funkcjonariusze odpowiedzieli ogniem w samoobronie. Śmierć Schwoba oznaczała, że nigdy nie poznano motywu jego brutalnych egzekucji pięciu nieznajomych. Jednak prawdopodobnie zapobiegła ona dalszym morderstwom niewinnych ludzi. Funkcjonariusz TRG Bob Brown nie miał co do tego wątpliwości. Powiedział. Jest to tragedia, że ktoś został zabity. Biorąc pod uwagę, z czym mieliśmy do czynienia, to prawdopodobnie był jedyny możliwy rezultat.
Funkcjonariusz Bob Brown zachwalał profesjonalizm i odwagę swoich kolegów z zespołu TRG mówiąc. Przed każdą akcją człowiek odczuwa pewne zdenerwowanie, ale trening, wiara w siebie i zaufanie do członków swojego zespołu pomagają to przezwyciężyć. Normalni ludzie by tego nie zrobili. Zawróciliby albo uciekli, ale my nie mogliśmy sobie na to pozwolić. Złożyliśmy przysięgę by wykonać swoją pracę, którą mamy do wykonania. Więc podwinięcie ogona i wycofanie się to nie jest żadna opcja. Każdy członek tego zespołu może być dumny z tego co zrobił tamtego dnia. Nikt się nie cofnął. To coś co zdarza się tylko na wojnie. Wiele lat później rodziny ofiar nadal odczuwają pustkę.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
dziękujemy za wspieranie nas poprzez wysłuchanie sponsorów tego odcinka.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„dziękujemy za wspieranie nas poprzez wysłuchanie sponsorów tego odcinka."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W czerwcu 1987 roku odnaleziono ciała Phillipa Walkemeyera, Julie Warren i Terry’ego Bolta – wszyscy zostali zastrzeleni na obozowisku przy rzece Pentecost w regionie Kimberley w Australii Zachodniej. W pobliżu odnaleziono ich spalony pojazd. Zbrodnia wykazywała podobieństwa do wcześniejszego podwójnego morderstwa ojca i syna – Marcusa i Lance’a Bullenów – które miało miejsce kilka dni wcześniej nad odległą rzeką, setki kilometrów dalej, na Terytorium Północnym.
Przetłumaczone z Case 70: Kimberley Murders
https://casefilepodcast.com/case-70-kimberley-murders
Produkcja:
Gemma Harris - przygotowanie materiału, scenariusz
Mike Migas - narracja, dźwięk, muzyka
Jarosław Grabias - tłumaczenie
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.