Szczęśliwy niewolnik
Czy głoszenie ewangelii czyni z nas naśladowców Chrystusa?Nauczanie brata Włodka na podstawie Listu do Filipian 1, 9-18.Zapraszam do odsłuchania
Nie tylko, że są, ale że się spotkają. To też jest ważne, żebyśmy o tym pamiętali. I teraz Paweł idzie dalej i poczytamy, przeczytamy następne wersety. Najpierw od 9 do 11 wiersza, pierwszy rozdział, listu do Filipian, gdzie Paweł mówi i oto modlę się, aby miłość wasza coraz bardziej obfitowała w poznanie i wszelkie doznanie. abyście umieli odróżniać to, co słuszne, od tego, co niesłuszne, abyście byli czyści i beznagany na dzień Chrystusowy, pełni owocu sprawiedliwości przez Jezusa Chrystusa ku chwale i czci Boga. Kiedy Paweł robi wstępy do swoich listów, czyli te pierwsze wersety, to one często zawierają wskazówki co do tematów, które będzie chciał poruszać dalej, rozwinąć je później, rozwinąć te problemy, które przyczyniły się w ogóle do napisania listu.
I wtedy pytanie, co wybrać? Na czym się skupimy? Na tym, na co wywierana jest presja, żebyśmy to wybrali? Czy na tym, co jest odwieczne? Na tym, co mówi nam ponadczasowe Słowo Boże? Nie to, co jest słuszne w oczach świata, ale to, co jest słuszne w Bożych oczach. I to jest właśnie ta kwestia. Trzecia rzecz, na którą Paweł zwraca uwagę, abyście byli czyści i beznagany na dzień Chrystusowy. Przypominam, to są jego modlitwy, on się o to modli dla nich, czyli prosi o to, żeby Bóg w taki sposób wpłynął na nich. Abyście byli czyści i beznagany na dzień Chrystusowy. a robi to po to, żebyśmy byli przygotowani na dzień powrotu Pana.
I teraz Paweł rzeczywiście przechodzi do innego wątku, więc pójdziemy jeszcze dalej. Do 12 wersetu mówi... A chcę bracia, abyście wiedzieli, że to, co mnie spotkało, posłużyło raczej ku rozkrzewieniu Ewangelii, tak że więzy moje za sprawę chrystusową stały się znane w całym zamku i wszystkim innym. Zobaczcie, mamy werset 12, czyli dopiero w tym 12 wersecie, niezbyt długiego w końcu listu do Filipian, czterorozdziałowego, Paweł zaczyna pisać coś o sobie, o swoim położeniu. A ten list jest właśnie charakterystyczny ze względu na położenie Pawła, który jest uwięziony wtedy. I dopiero po tych 11 wersetach, kiedy Paweł skupiał się na nich, teraz trochę chce im napisać o sobie, ale też w bardzo szczególny sposób, który jest też dla nich nauką, a nie jedynie jakimś tam chwaleniem się, że zobaczcie, jaki ja jestem tutaj wielki i wspaniały, bo cierpię dla Chrystusa.
Coś się skończyło, coś się zamknęło. ale to po ludzku tak wygląda, po Bożemu wręcz przeciwnie. To otwierało zupełnie nowe możliwości i Paweł to dostrzegł i z tego skorzystał i zrobił z tego użytek. Nasze tłumaczenie jest nieco mylące w tym momencie, bo Paweł nie znalazł się na zamku, bo tutaj mamy to, że moje więzy za sprawę Chrystusową stały się znane w całym zamku. i myślimy, że Paweł siedzi na jakimś zamku, że to jest jakieś więzienie w jakimś zamku, kojarzymy to z jakimiś średniowiecznymi realiami. Natomiast to nie jest zamek.
I pójdziesz do piekła. Więc po prostu opowiadał im o tym, co było dla niego najważniejsze. Ale nie chodzi tylko o te rozmowy. Pretorianie sami z pewnością nie raz rozmawiali między sobą o tym dziwnym więźniu, który znalazł się pod ich opieką przez długie dwa lata. O tym więźniu, który jest kompletnie inny od wszystkich więźniów, których udało im się do tej pory spotkać. I wieści roznosiły się coraz dalej. Także Paweł pisze sam. Także więzy moje za sprawę chrystusową stały się znane w całym zamku wszystkim innym. Myślę sobie, w niebie poznamy te fantastyczne historie nawrócenia tych poszczególnych pretorian. Na pewno nie wszyscy się nawrócili, ale myślę, że któryś z nich tak. I poznamy dalszy ciąg, co z tego wynikało dla nich samych i dla ludzi, którym oni dalej głosili Ewangelię.
Więc zobaczcie, Paweł znalazł się w więzieniu, co zamykało mu sposobność głoszenia Ewangelii, a z drugiej strony wręcz przeciwnie. Otrzymał możliwość, której nie miałby nigdy wcześniej. Głoszenia Ewangelii samej straży przybocznej cesarza. I to jeszcze w taki sposób, że co chwilę może głosić to innemu człowiekowi. Mamy tutaj sformułowanie więzy moje za sprawą Chrystusową, jednak w istocie jest tam napisane więzy me widoczne w Chrystusie. Trochę inna myśl temu towarzyszy, bo tak naprawdę Pawłowi chodziło nie o to, że jest więźniem za sprawę Chrystusa, ile jest więźniem Chrystusa samego.
Chodzi o to, że Paweł był złączony z Chrystusem w taki nierozłączny sposób w sensie duchowym, jak w sposób widzialny związany był ze swoim strażnikiem. Był łańcuch. Tu ten łańcuch był niewidoczny, ale Paweł był zadowolony z tego łańcucha, który go wiązał z Chrystusem i za nic w świecie nie chciałby się go pozbyć. Tak samo tu przez te dwa lata nie chciałby się pozbyć tych łańcuchów, żeby móc głosić Ewangelię następnym pretorianom, żeby jeszcze więcej ludzi w obrębie Gwardii Pretoriańskiej i w ich kręgu usłyszało Ewangelię. Czym my różnimy się od Pawła w tej sytuacji? My za każdym razem zastanawiamy się, czy poddać się Chrystusowi w danej sprawie, rezygnując z tego, co nasze, czy zachować tę swoją autonomiczność, nie musząc rezygnować z czegoś, co jest dla nas ważne, a rezygnując jedynie z tego, co uznajemy za dogodne dla nas, za do przyjęcia, za takie, które możemy uznać.
Więc... Dla Pawła nie było takiej kwestii. On kiedyś się poddał Chrystusowi, więc nie ma dyskusji w ogóle w każdej następnej sprawie, czy tak, czy nie, jest poddany Chrystusowi. Absolutnie bezapelacyjnie. Więc zawsze i wszędzie. I nie był to dla niego żaden powód do chluby, żeby teraz się uważać za kogoś lepszego, bo ja, wiecie, mówi Paweł, inaczej niż wy zrobiłem to i jestem lepszy niż wy, bo wy macie z tym problem, a ja nie. To nie tak, on rozumie, on uważa to za oczywistość. I teraz dziwne sformułowanie, już się powoli zbliżamy do końca, jeszcze trzy wersety, cztery wersety chciałbym omówić.
Jak inaczej niż często byśmy my chcieli. To jest taki właśnie pokorny sługa Boży, który nie krytykuje innych, nie buduje własnego królestwa. Bo co jest celem? Wróćmy do tej myśli. Co jest celem? Jeśli oddanie chwały Chrystusowi, inni nas nie obchodzą, okoliczności nas nie obchodzą, żadne sytuacje nas nie obchodzą, bo ze wszystkiego możemy oddać chwałę Chrystusowi, bo On jest zawsze nieskazitelny i z każdej sytuacji wychodzi czysty. Chyba, że zaczynamy myśleć źle o Chrystusie, wtedy już dla nas nie ma nadziei. To inna rzecz. Natomiast właśnie w taki sposób, jeśli oddanie chwały Chrystusowi jest naszym celem, to nic tego nie zaburzy.
I Paweł był zdeterminowany, żeby nic nie zakłóciło tego oddawania chwały Chrystusowi lub nie zniszczyło jego radości w Chrystusie, bo to było dla niego sensem życia, żeby radość czerpać z Chrystusa, radość czerpać z tego, kim on jest. Nie jakie jest jego życie, jakie są jego okoliczności, jakich ludzi spotkał na drodze. Spotykał przeróżnych, jak czytamy listy, To tam dokuczyli mu nie raz, zranili go nie raz. I to wierzący ludzie, nie mówię o pozostałych. A mimo to Paweł cały czas właśnie z taką postawą reaguje na te okoliczności swojego życia. Więc dla niego sensem życia tak naprawdę nie było samo ogłoszenie Ewangelii. Chociaż wydaje nam się to dziwne, bo powiedzielibyśmy kto jak kto, ale Paweł właśnie w tym upatrywał cały sens.
Właśnie, że nie. Właśnie, że cały sens jego życia polegał na tym, żeby oddawać chwałę Chrystusowi. Też przez głoszenie, to prawda, ale głoszenie jest środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. I dzisiaj możemy spotkać ludzi, dla których głoszenie Ewangelii stało się celem, a nie środkiem do celu. I mam tutaj na myśli nie tych, którzy robią to na ulicy i głoszą Ewangelię, bo mają taki wewnętrzny przymus, ale mam na myśli tych, którzy zrobili z tego zawód na całe życie. Z tego po prostu dobrze żyją. otoczyli się innymi, którzy gromadzą pieniądze i tak dalej. Łatwo jest wtedy zgubić coś, co dla Pawła było sensem jego życia, uwielbienie Chrystusa, nawet wtedy, kiedy on sam, Paweł, pozostawał całkowicie w cieniu, niewidoczny albo wręcz cierpiał z tego powodu i w ogóle to dla niego nie było problemem, bo Chrystus był centralną postacią, dla którego żył.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy głoszenie ewangelii czyni z nas naśladowców Chrystusa?
Nauczanie brata Włodka na podstawie Listu do Filipian 1, 9-18.
Zapraszam do odsłuchania