#58 - LUDZIE, MIEJSCA, HISTORIE - Katarzyna Korzeń
Widzimy się dziś z osobą o której głośno ostatnio w winiarskich mediach. Doktor nauk biologicznych, założycielka Akademii EnoRozwoju, winiarka i propagatorka polskiego wina, specjalizuję się w neuroenologii, właścicielka i redaktorka EnoPortalu – wirtualnej bazy wiedzy o polskim winiarstwie, ostatnio zaś autorka książki "Polskie wino. Ludzie. Miejsca. Historie." Serdecznie zapraszam! O CZYM SIĘ DOWIESZ► czym jest enoturystyka i czy jest ona ważna dla polskiego winiarstwa ► jakie są niewybaczalne błędy winiarzy przyjmujących gości ► czy okoliczności degustacji mogą zmienić smak wina ► o czym jest książka "Polskie wino. Ludzie. Miejsca. Historie." LINKI https://enoportal.pl
No i po prostu pokazali mi coś, co mi posmakowało. I to był ten pierwszy krok. Później, w którymś momencie dowiedziałam się, gdzieś mi tam Dotarła do mnie wiadomość, że w Polsce to wino się uprawia, no i koincydencja z tym, że mieszkam 15 km, mieszkała mój dom rodzinny z 15 km od Jasła, no to już właściwie jest takie połączenie czynników, które nie mogło skończyć się nie założeniem winnicy i później już tak naprawdę, jak to mówią niektórzy nasi koledzy i koleżanki, wino wciąga. Więc ten temat rozwijałam, no i też jakby mój pierwszy zawód i też moje podejście do różnych rzeczy skutkuje tym, że nie poprzestałam na tym, że tylko posadziłam sobie krzewy, zrobiłam tam ileś tego wina i mniej więcej spróbowałam dojść do tego, o co tam chodzi, tylko oczywiście ja jako naukowiec z pierwszego zawodu drążę,
Poszerzam wiedzę, chcę wiedzieć jak najwięcej, chcę wiedzieć o co chodzi, no i jak już sama się dowiedziałam, no to okazało się, że inni też chcą wiedzieć i tak to już poszło. Zauważam tutaj pewne podobieństwa naszej historii, chociaż ja do jasła miałem kawałeczek dalej i rozsądek gdzieś odzyskałem po 200 krzakach, skupiając się na tej sensorycznej, też ci bliskiej, części. Także twoją historię dokładamy do tej architektury miejsc ludzi i historii polskiego winiarstwa. Jest też niezwykle ważne, zwłaszcza, że skończyło się komercyjną Winnicą, która produkuje ładne, chociaż pewnie nieznane w całym kraju, bo to ciągle problem odwieczny polskiego winiarstwa, małe wolumeny. Ile tego wina produkujesz? Gdzie dokładnie jest twoja winnica?
Co tam ciekawego robisz? Powiedz proszę. To znaczy moja winnica jest na tyle specyficzna, właśnie ostatnio też w wiadomości mailowej komuś to tłumaczyłam, bo zostałam zaproszona na festiwal winiarski. Specyfika mojej winnicy polega na tym, po pierwsze, że mnie tam na miejscu nie ma na co dzień, to znaczy w sezonie jestem oczywiście więcej, poza sezonem jestem mniej. Według zasady szewc bez butów chodzi, absolutnie nie ma tam żadnej enoturystyki, przede wszystkim ze względu na to, że mnie tam nie ma, a po drugie troszeczkę ze względu na to, że ja ten swój dom rodzinny i tę winnicę traktuję troszeczkę jak taką małą oazę dla siebie, gdzie mogę odpocząć psychicznie, zmęczyć się fizycznie. I to jest to, co najbardziej mi się w tym wszystkim podoba. To jest pół hektara, czyli najmniej sensowny możliwy areał.
Wielu winiarzom z podobnymi winnicami już się wina kończą. Akurat kiedy im wyczyści stanem magazynowe, to ty wejdziesz cała na biało ze swoim świeżutkim winem z 22. Doskonało. A jeszcze są więksi producenci, którym się jeszcze nie kończy. Więksi producenci sobie dadzą spokojnie radę, a te nisze to trzeba jednak pielęgnować. Ja już się nauczyłem, żeby natychmiast po debiucie co lepsze butelki w ilościach kartonowych gdzieś sprowadzać, bo wszystko co dobre szybko się niestety kończy. Ten półhektarowy wolumen jest całkiem popularny wciąż. Chociaż każdemu brakuje, każdemu brakuje. Winnica. Od Winnicy się zaczęło, czy jednak wcześniej była ta taka działalność bardziej aktywistki winiarskiej, popularyzatorki enoturystyki?
Jak zakładam przede wszystkim w tej chwili tych Twoich aktywności nieco przybyło, wiele inicjatyw się pojawia w ostatnim czasie, natomiast chyba najbardziej znana wszystkim Jak zakładam słuchającym, jesteś pod tą marką EnoPortal. Bardzo przydatnej bazy polskich winnic, wydarzeń także branżowych. Jak to się zaczęło? Dlaczego EnoPortal? Dlaczego kolejna mapa polskich winnic? Zaczęło się od winnicy. Winnica sprawiła, że zaczęła się właśnie działalność taka powiedzmy stowarzyszeniowo różna. I potem zaczęło się dopiero troszeczkę mojego związku z enoturystyką, natomiast EnoPortal wziął się z potrzeby znalezienia informacji o polskich winnicach.
Przygotowywałam już, nie jestem w stanie sobie teraz przypomnieć, przygotowywałam coś, jakieś przedsięwzięcie, no i potrzebowałam informacji o tych polskich winnicach. No i ku zgrozie mojej i przerażeniu stwierdziłam, że tak naprawdę szerszych informacji, takiej pełnej bazy, to tak za bardzo nie ma. To było ponad 6 lat temu. Pół roku zajął czas od pomysłu do opublikowania po raz pierwszy wtedy jeszcze polskiego portalu enoturystycznego, później EnoPortalu. Właściwie ta potrzeba była najważniejsza. Jak już zaczęłam planować, to wiadomo, że jak jest baza winnic, to ich wydarzenia są ważne. Wtedy jeszcze troszeczkę mniejszy miałam pomysł na rzeczy związane z samym winem, bo jakby też byłam wcześniej na mojej drodze, jeżeli chodzi o rozwój różnych aktywności dookoła wina.
Ta turystyka była jakby wcześniej. No i chciałam po prostu zrobić fajną bazę. Oczywiście wtedy jeszcze wydawało mi się, że jeżeli ja zrobię taką bazę, bo ona od samego początku była przygotowana tak, żeby winnice same mogły edytować swoje podstrony. I żeby każdy mógł dodawać wydarzenia do kalendarza. Oczywiście wtedy jeszcze z wielkim optymizmem podchodziłam do sprawy i wydawało mi się, że jak coś takiego się pojawi, to wszyscy rzucą się do komputerów i będą to robić. Oczywiście tak nie było. Wszyscy, którzy pracują z częścią polskich winiarzy, którzy nie do końca doceniają i nie do końca potrzebują też ciągle jeszcze doceniać zalety różnych narzędzi marketingowych i też narzędzi, które ułatwiają enoturystom dotarcie do nich, no to z tymi ludźmi pracowało się ciężko.
Niektórzy do dzisiaj nie wyedytowali swojego profilu. Ja przy takiej liczbie winnic, no jak zaczynałam ich było 200 ileś, w tej chwili już ich jest ponad 500 w bazie. Przy takiej liczbie winnic ja nie jestem w stanie każdej podstrony edytować sama, co jest oczywiste, więc staram się mniej więcej pilnować tego, żeby zgadzały się mniej więcej powierzchnie tych winnic, jeżeli coś tam się zmienia. Mniej więcej w niektórych winnicach staram się pilnować, żeby też były Adresy były linki do strony do Facebooka. Natomiast z roku na rok widzę, że coraz więcej winnic docenia to, coraz więcej winnic dba o to, żeby te informacje tam były aktualne, zmienia swoją ofertę, edytuje ją i to cieszy.
Znaczy jest bardzo różnie i ja też zawsze na tego typu pytania odpowiadam, zaczynając od... Winiarze to są ludzie, ludzie są bardzo różni. Ta enoturystyka faktycznie jest bardzo dobrym rozwiązaniem, bardzo ważnym elementem działalności, zwłaszcza małych winnic. Z tym, że Dla niektórych to jest uciążliwe ze względu na to, że ci ludzie po prostu nie do końca lubią przyjmować gości. To nie jest kwestia tego, że chcemy tutaj im robić jakieś zarzuty. Po prostu nie każdy jest dobrym gospodarzem. I wiedząc o tym, że ci enoturyści powinni przyjechać, niektórzy troszeczkę podejmują te próby ich podejmowania na siłę. Natomiast to są coraz rzadsze przypadki.
Coraz więcej winiarzy faktycznie sobie świetnie z tą obsługą enoturystów radzi. I ku uciesze nas, ku uciesze enoturystów również, mamy coraz więcej miejsc, które na tą enoturystykę stawiają przede wszystkim. Tam gdzie Winiarz ma czas, ma cierpliwość, ma możliwości i tutaj nie mówimy o możliwościach typu pełne zaplecze z piękną, wybudowaną salą degustacyjną i z noclegami. Oczywiście to ułatwia, ale to są dodatkowe obowiązki. Niektórym się wydaje, że jeżeli sobie zrobię noclegi w winnicy, no to ekonomicznie to będzie fajnie, natomiast nie myślimy często o drugiej stronie, że te noclegi muszą mieć standard, musimy tego pilnować, musimy tych ludzi, mówiąc brzydko, obsługiwać, więc tutaj
To, co najbardziej z takich negatywnych elementów rzuca się w oczy, jeżeli chodzi o polskie winnice, to to, że ciągle wiele przedsięwzięć nie jest dobrze przemyślanych. Bardzo często bazujemy na optymizmie, bazujemy na tym, co nam się wydaje, co widzimy w mediach, co może nie daj Boże ktoś nam opowiada w samych superlatywach. Natomiast przy tych małych projektach często zdarza się, że jednak brakuje tego kroku w tył, Zastanowienia się, rozważenia za i przeciw, nawet spisania sobie wszystkich rzeczy, które są związane z różnymi elementami przedsięwzięcia i dopiero zabrania się za działanie. No i mamy też coraz więcej przedsięwzięć takich, które są przemyślane od początku do końca.
Są to przeważnie duże inicjatywy i to też cieszy, bo to jest też ta grupa winnic, które w pewnym sensie rozpędzają tę maszynę, nadają pewien poziom. Pokazują, że może być jeszcze lepiej. I to jest też jakby taki wzór, do którego ci mniej przygotowani winiarze mogą dążyć. I co bardzo ważne i też, co ja bardzo często podkreślam, najlepszym słowem definiującym i polskie winiarstwo, i enoturystykę, i samo polskie wino jest różnorodność. I tak naprawdę każda forma oferty enoturystycznej, każda stylistyka wina, Każdy rodzaj winnicy, jeżeli jest robiony dobrze, jest robiony uczciwie, jest robiony w swoim stylu, ma jak najbardziej rację bytu, jak najbardziej jest atrakcyjny i dla gości, i dla enoturystów, i dla konsumentów.
Absolutnie tak jest. Miałem okazję, subiektywnym wyborem, ale doświadczeniem ostatnich dni, w zeszłą sobotę zaledwie odwiedzić maleńką z perspektywy nowoczesnego, wielkiego już winiarstwa, winnicę Zagrabie, tutaj pod Krakowem. Mała wiatka przy winnicy. Fantastyczni gospodarze oczywiście, upieczony świeżo chleb. Bardzo ładne wina, doskonała atmosfera, naprawdę nie trzeba wiele. Do szczęścia nie potrzeba wielkich budynków, sal degustacyjnych z kryształami, żeby było fantastycznie. Jeszcze wydać Ci słowo, bo jak mówimy o małych przedsięwzięciach zrobionych bardzo profesjonalnie, to ja ostatnio z kolei odwiedziłam winnicę księżycową na Podkarpaciu. O tak, piękny projekt. To jest zaledwie 30 jarów, ale podejście mają takie, jakby mieli co najmniej hektar i nawet
Oni sami opowiadają, że wśród kolegów winiarzy, jeżeli oni zaczynają wymieniać, co oni tam zrobili, jakie mają maszyny, jak podchodzą do całego swojego przedsięwzięcia, to od razu pada pytanie, a ile wy tego macie? Hektar? Dwa? 30 arów? No i tu jest konsternacja i patrzenie troszeczkę jak na dziwnych przybyszów. Natomiast tak, jeżeli się robi to profesjonalnie, to niezależnie od skali może być fajnie i przyjemnie. Ale to kompletne wariactwo, niezwykle pozytywne. Widać, jak bardzo to winiarstwo jest częścią życia rodzinnego. W końcu z salonu, z kuchni praktycznie wychodzi się prosto do winnicy. Wiele polskich winnic, przyznasz, wielohektarowych, projektów starych, profesjonalnych, bo komercyjnych, ze założenia przynajmniej, nie robi ani połowy tych rzeczy i technologicznie, i marketingowo, bo przecież tam też od tej strony wszystko jest pięknie dopracowane.
Minimalnie, no ja znam historię, gdzie oczywiście tutaj jesteśmy mocno uzależnieni od pogody, ale znam historię, że po prostu stoły rozstawia się między szpalerami winorośli, Robi się degustacje, robi się nawet jakąś kolację, obiad, cokolwiek, co można robić przy stole. Kolejny etap to jest namiot, który już jest troszeczkę bezpieczniejszy, bo jeżeli nie ma nawałnicy, to jesteśmy w stanie tą imprezę odbyć. Następny to jest wiata, potem sala degustacyjna i kolejne elementy, aż do pełnej oferty turystycznej z noclegami, z wyżywieniem, z rozbudowaną bazą. Natomiast tak naprawdę chodzi o to, żeby Było tam też to coś wyjątkowego, czyli chodzi o ten styl winnicy, chodzi o mówiąc tak już całkiem górnolotnie, serce jakie wkładamy w to co robimy.
EnoTuryści to jest bardzo specyficzna grupa turystyczna, bo zazwyczaj są to ludzie, którzy wymagają ciut więcej, oni mają taką jakby intuicję wykrywania Oni jednak potrzebują tego, żeby były w tym wszystkim emocje. Enoturysta, z mojego doświadczenia, to jest osoba, która często jest w stanie wybaczyć jakieś niedociągnięcia techniczne, jeżeli nadrabiamy je właśnie tymi emocjami i jeżeli o tym jasno informujemy, czyli jeżeli napiszemy enoturyście, Mamy winnice, w której są warunki do piknikowania i właściwie tylko tyle. My im zapewniamy wino, przekąski, może koszyk piknikowy, może coś jeszcze, a nie obiecujemy im nie wiadomo czego, no to na pewno znajdzie się grupa, która przyjedzie i to doceni.
Powiedz proszę, kiedy mamy już tych gości, kiedy przyjmujemy naszych enoturystów w naszym gospodarstwie, w naszej winnicy, czy winiarz powinien zapewniać jakieś atrakcje dodatkowe? Cel tego mojego pytania jest w miarę jasny, kiedy patrzę na ciebie ciepło. Czy powinien na przykład sprowadzić sommeliera, który będzie prowadził degustację, który zaoferuje jakąś dodatkową wartość poza tą opowieścią, jak to u nas się zaczęło, jak wsadzaliśmy pierwszy krzewin rośli wiedząc jedynie, że zielonym do góry. To wszystko zależy, do kogo winiarz kieruje swoją ofertę. Generalnie grupa enoturystów, którzy nas odwiedzają, to jest grupa też bardzo różnorodna, czyli na tą, jak ty to nazwałeś, opowieść o tym, jak sadziłem, jak walczyłem z przyrodą, jak walczę do dziś i jak robię wino, też znajdzie się bardzo wielu chętnych i to tak naprawdę jest najcenniejsze, bo to jest ta prawdziwa relacja
To dlaczego my przyjeżdżamy do winnicy, chcemy poznać człowieka, który robi wino, chcemy się dowiedzieć jak to się odbywa, więc to jest podstawowa i najważniejsza rzecz. Natomiast od czasu do czasu zrobienie imprezy, która będzie bardziej profesjonalna, jest jak najbardziej pożądane, może nie we wszystkich winnicach, może niektórzy zupełnie nie mają do tego warunków, nie mają do tego głowy, nie mają takiej potrzeby, Natomiast jeżeli winnica też aspiruje do tego, żeby być miejscem, które edukuje, miejscem, które w pewien sposób buduje tą kulturę polskiego wina, no to warto czasami pójść krok dalej. Jeżeli winiarz sam nie jest w stanie poprowadzić takiej bardziej zaawansowanej degustacji, to od czasu do czasu jakiegoś fajnego gościa warto sprowadzić.
I też jak pokazują najróżniejsze doświadczenia, nie tylko moje, bo też winiarzy i ludzi, którzy edukują w kwestii wina, takie imprezy są bardzo fajnie przyjmowane i bardzo fajnie oceniane przez gości. I też w ten sposób poszerzamy wiedzę o winie, w ten sposób edukujemy enoturystów, w ten sposób też zachęcamy do tego, żeby tym winem troszeczkę się bardziej interesować. Oczywiście pod warunkiem, że to jest fajnie zrobione. Bo jeżeli my do winnicy, która na co dzień raczej luźno podchodzi do tematu, nie mówię, że to jest źle, bo to jest bardzo dobrze, bo to jest najlepsza opcja edukacji i zachęcania do wina, właśnie taka luźna, sprowadzimy sommeliera, który na co dzień pracuje w kilkugwiazdkowej restauracji i będzie nam tutaj ubrany w koszulę z białym kołnierzykiem, mało przystępnym językiem, bardzo poważnie opowiadał o bardzo poważnych winach,
Nie powinienem w zasadzie pytać skąd pomysł na książkę, bo to w miarę ożywista sprawa, ale co w tej książce dokładnie znajdziemy? Ta książka nie jest do końca zbiorem moich doświadczeń, na pewno nie jest zbiorem wszystkich doświadczeń, bo nie jest to ani podręcznik, ani nie jest to przewodnik. Jest to takie Trochę subiektywne, trochę obyczajowe, a trochę też przekrojowe przedstawienie polskiego winiarstwa, ale w bardzo specyficzny sposób, bo przez pryzmat historii ludzi i historii miejsc. Czyli tak naprawdę jest to pokazanie polskiego winiarstwa na podstawie 20 winnic, oczywiście opatrzone odpowiednimi rozdziałami wstępnymi, o rozdziałach podsumowujących, ale jest to pokazanie
Warto zaglądać, warto śledzić, bo tam te spotkania są promowane na bieżąco, plus pojawiają się nowe, bo jest to temat ciekawy, jak widać. Nie tylko dla winiarzy, nie tylko dla winnic, ale też W różnych miejscach z winem mniej lub bardziej związanych ta ciekawość tematu się pojawia. Pozostaje nam w takim razie śledzić Twoją trasę koncertową po Polsce i mieć nadzieję, że uda nam się ustawić w kolejce po autograf i tego autografu doczekać. Jest plan na najbliższe miesiące w każdym razie. Bardzo dziękuję Ci za dzisiejsze spotkanie. Mam nadzieję, że niebawem widzimy się przy kieliszku polskiego wina w jakichś przyjemnych okolicznościach winiarskiego festiwalu albo gdzieś w polskiej winnicy.
Dziękuję również. Jak najbardziej polskie wino, polskie winnice to są okoliczności, w których można mnie spotkać. Ja myślę, że wino jest fajne, polskie wino jest fajne, więc nie ma innej opcji, żeby wokół tego świata dużo ciekawych rzeczy się działo, więc dziękuję bardzo, zapraszam, zachęcam, polecam i do zobaczenia. Wszyscy zachęcamy bardzo gorąco do chłodnego, zimnego wina tą letnią porą. Do zobaczenia przy kieliszku. Do zobaczenia.
Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe informacje o goście i jego działalności w polskim winiarstwie.
Katarzyna Korzeń omawia statystyki i trendy w polskim winiarstwie, podkreślając potrzebę popularyzacji wina jako wartościowego produktu.
Katarzyna opowiada o powstaniu i rozwoju EnoPortal, bazy polskich winnic i wydarzeń branżowych.
Katarzyna Korzeń omawia rozwój enoturystyki w Polsce, podkreślając potrzebę profesjonalizacji i różnorodności w oferowanych atrakcjach.
Katarzyna Korzeń omawia wymagania enoturystyki i podkreśla najczęstsze grzeszki polskich winiarzy w tej dziedzinie.
Katarzyna Korzeń omawia atrakcje dodatkowe dla enoturystów, takie jak sommelieri i edukacja wina.
Katarzyna Korzeń omawia degustacje wina i edukację enoturystów, podkreślając rolę neuroenologii w odbiorze aromatów i smaków.
Katarzyna Korzeń wyjaśnia, jak łatwo jest oszukać zmysły, podając przykłady ćwiczeń neurologicznych.
Katarzyna Korzeń opisuje Akademię EnoRozwoju, jej cele i zasoby, a także podkreśla znaczenie edukacji enoturystów.
Katarzyna Korzeń porusza temat pracy z konsumentami i winiarzami, podkreślając, że obie strony są równie ważne.
Katarzyna Korzeń opowiada o swojej nowej książce, która ukazała się niedawno, i omawia jej cechy i cel.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
O CZYM SIĘ DOWIESZ
► czym jest enoturystyka i czy jest ona ważna dla polskiego winiarstwa
► jakie są niewybaczalne błędy winiarzy przyjmujących gości
► czy okoliczności degustacji mogą zmienić smak wina
► o czym jest książka "Polskie wino. Ludzie. Miejsca. Historie."
LINKI
https://enoportal.pl