Spacer dwudziesty pierwszy
W trakcie dwudziestego pierwszego spaceru pojawiają się dla odmiany różne treści — od przysłowiowego sasa do lasa, proszę ja was. Jest o pracy w korpo i pracy nie w korpo. Jest o zwycięstwach i porażkach. Jest też o ocenianiu ludzi po okładce, czy jakoś tak. I o notowaniu i nienotowaniu myśli rozmawialiśmy.No przekrojowo jest, co wam tutaj będę opowiadał.Jedliśmy też gofry, no bo wiadomo.Co mi przypomina, że jeśli ktoś miałby chęć połączoną z nierozwagą i dysponował wolnymi środkami pieniężnymi (pochodzącymi z różnych źródeł, nie będziemy zaglądali w faktury, pecunia non olet), to może wesprzeć nasze nałogi jedzeniowe daniną na rzecz przyszłego spaceru i konsumpcji z nim związanego używając takiego adresu: https://buycoffee.to/alepocoZa wszelkie datki co łaska ogromnie podzięku-jemy (czaicie, jemy, co nie?).A dwu osobom, które już to zrobiły — no ja nie wiem, czy to najbardziej rozsądne zachowanie, nie będziemy was jednak oceniali, bo sami mamy nierówno pod sufitem — za to ogromnie i z pełnych żołądków DZIĘKU-JEMY.Zapraszamy również do czytania:alepoco.substack.com
Nie kupi mi stu biletów na, kurwa, manifestację nazistowską. Tak, tak. Tak? Czy jakiś, kurwa, koncert, nie wiem, Conquista 88, czy innego jakiegoś tam reprezentanta skocznej muzyki naziolskiej. No i kurwa, no tak, i dziękuję, pozamietany. I chuj. I nagle wiesz, o! W twoim imieniu przekazałem, kurwa, wpłatę charytatywna. Dwadzieścia tysięcy, kurwa. Nawet nie! Kurwa, pięć dolców na jakąś organizację terrorystyczną. Na Hezbollah, kurwa, czy inne ISIS. No i ups! Puk, puk, puk! Dzień dobry, my jesteśmy tutaj Urząd Ochrony Państwa. Bo pan tutaj wpłacił. No i eee? No. I kredki się rozsypują. Więc ja mam... Więc widzę zastosowanie, tak jak rozmawialiśmy o tej automatyzacji i tak dalej.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W trakcie dwudziestego pierwszego spaceru pojawiają się dla odmiany różne treści — od przysłowiowego sasa do lasa, proszę ja was. Jest o pracy w korpo i pracy nie w korpo. Jest o zwycięstwach i porażkach. Jest też o ocenianiu ludzi po okładce, czy jakoś tak. I o notowaniu i nienotowaniu myśli rozmawialiśmy.
No przekrojowo jest, co wam tutaj będę opowiadał.
Jedliśmy też gofry, no bo wiadomo.
Co mi przypomina, że jeśli ktoś miałby chęć połączoną z nierozwagą i dysponował wolnymi środkami pieniężnymi (pochodzącymi z różnych źródeł, nie będziemy zaglądali w faktury, pecunia non olet), to może wesprzeć nasze nałogi jedzeniowe daniną na rzecz przyszłego spaceru i konsumpcji z nim związanego używając takiego adresu: https://buycoffee.to/alepoco
Za wszelkie datki co łaska ogromnie podzięku-jemy (czaicie, jemy, co nie?).
A dwu osobom, które już to zrobiły — no ja nie wiem, czy to najbardziej rozsądne zachowanie, nie będziemy was jednak oceniali, bo sami mamy nierówno pod sufitem — za to ogromnie i z pełnych żołądków DZIĘKU-JEMY.
Zapraszamy również do czytania:
alepoco.substack.com