Mentionsy

Wersja polska
Wersja polska
18.06.2025 17:08

9. Tolkien a sprawa polska

Czyli co nieco nie tylko o przekładzie Władcy Pierścieni w wykonaniu Jerzego Łozińskiego, ale ogólnie o tym, co w tłumaczeniu wolno, a czego nie wolno.

------

W odcinku wykorzystano fragment kawałka Pearls Before Swine – Ring Thing, oraz akompaniament w postaci The Shadow of the Past Howarda Shore'a.



Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Tolkien"

Władca Pierścieni, napisany przez niejakiego Johna Ronalda Rowella Tolkiena, to taka całkiem znana i długa opowieść.

A bez tych dwóch elementów Władca nie byłby aż tak szanowaną literaturą, bo na samych fantastycznych motywach nie da się zajechać aż tak daleko jak Tolkien.

A Jan Rolmops Tolkienowicz, poza wiedzą historyczno-kulturoznawczą oraz wyobraźnią pozwalającą mu przekształcić tę wiedzę w świat pełen drobniutkich detali uwiarygadniających wielką wizję,

Zresztą ten termin ukłuł chyba sam Tolkien.

Jean Reno Tolkien nie był przecież pierwszym pisarzem fantastyki, który sportretował elfy nie jako małe ludki, skaczące sobie po kwiatkach jak w salineczce, lecz jako tych długouchych, wyniosłych ksenofobów z włosami jak z reklamy szamponu.

Juan Ronaldo Ruelinho Tolkienio nie wymyślił również krępych Ślązaków, siedzących całe dnie w kopalniach i łupiących młotkami w blachę.

No nie było jakichś tam osobistych korespondencji i liścików wysyłanych sobie między Skibiniewską i Tolkienem.

Przecież więcej tam jest mitologii tolkienowskiej, a zatem celtyckiej, germańskiej i anglosaskiej, co zresztą wielokrotnie powtarzał sam Sapkowski.

Choć przecież Tolkien wspominał w uwagach do tłumaczy, że w tym wypadku chodzi o rybę.

I to jeszcze nie z perspektywy zwykłego odbiorcy, pierwszy raz czytającego Johana Tolkiena.

I nie, ja tu nie stawiam zarzutu z niepotrzebnym poprawieniem autora dlatego, że jestem wielkim fanem Johana Tolkiena i uważam go za najwybitniejszego pisarza w dziejach ludzkości.

Bo wiem, że najwierniejsi wyznawcy Janusa, Ronaldusa, Tolkienusa wzywają karetkę za każdym razem, gdy ktoś śmie powiedzieć Tolkien zamiast Tolkien.

Wspomniana podstawowa intencja autora została wyraźnie wysłowiona już w 1956 roku, gdy Tolkien otrzymał informacje na temat szwedzkiego przekładu, no i, oględnie mówiąc, nie był zachwycony.

W czerwcu dział praw zagranicznych wydawnictwa Allen & Unwin przesłał Tolkienowi listę holenderskiej wersji nas w miejscowości we Władcy Pierścieni, którą sporządził holenderski tłumacz książki z prośbą, czy mógłby ją pan odesłać z jak ufamy pańską akceptacją.