Mentionsy

Prof. Antoni Dudek: Rzeczypospolite
Prof. Antoni Dudek: Rzeczypospolite
21.10.2025 19:10

Stosunek Kościoła do "Solidarności". Wsparcie z dozą ostrożności. Gość: prof. Rafał Łatka

Wbrew obiegowym sądom stosunek Kościoła do "Solidarności" nie był jednoznaczny. Obok wsparcia, sporo było w nim ostrożności. Czego się obawiano? Którzy z hierarchów byli najprzychylniejsi, a którzy wykazywali się największą rezerwą? W jaki sposób i dlaczego stanowisko episkopatu ewoluowało? 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 37 wyników dla "Wyszyński"

Państwa nowym gościem jest pan prof. Rafał Łatka z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Moje pierwsze pytanie jest takie, jak episkopat prymas Wyszyński i inni biskupi reagują na powstanie Komitetu Obrony Robotników i później tych kolejnych organizacji, które powstają w drugiej połowie lat 70.?

Kierownictwo Polskiego Kościoła, szczególnie kardynał Stefan Wyszyński, biskup Bronisław Dąbrowski, w mniejszym zakresie kardynał Karol Wojtyła, patrzyli na te środowiska opozycji z pewnym dystansem, przede wszystkim dlatego, że znano rodowód środowiska Komitetu Obrony

I dla Wyszyńskiego, czy dla Dąbrowskiego byli to po prostu ludzie, których nazywali ekskomunistami, często też ludzie, którzy brali udział w zwalczaniu Kościoła, czy też promowali wizje ateistyczne, laicystyczne.

Czy prawdą jest, że stosunek kardynała Karola Wojtyły, późniejszego papieża Jana Pawła II, był do tych środowisk nieco z większą sympatią nacechowany, niż stosunek kardynała Wyszyńskiego, który był tu bardziej sceptyczny?

A czy z kolei możemy wymienić w Episkopacie kogoś, kto byłby przeciwieństwem biskupa Tokarczuka, to znaczy był ostrzejszy od Wyszyńskiego w krytyce tej opozycji i mówił, że to w ogóle Kościół się powinien kategorycznie od tego odciąć i w ogóle potępić.

Jest większość hierarchii kościelnej, która patrzy z pewnym dystansem, idzie za głosem kardynała Wyszyńskiego, no bo trzeba powiedzieć, że prymas był jednak tym liderem ze zdecydowanie największym zapleczem w episkopacie.

No i jeśli jakiś biskup się wahał, to raczej wybierał pogląd Wyszyńskiego niż swój.

Takim najbardziej znanym jest słynne kazanie prymasa Wyszyńskiego na Jasnej Górze.

Czy rzeczywiście tak było i o co chodziło Wyszyńskiemu?

Tutaj szczególnie widzi go prymas Wyszyński.

Wyszyński takie stanowisko zajmuje później jeszcze w czerwcu 1980 roku, jakby stale namawiając Gierka na pewne zmiany.

Gdy w ogóle mamy zbieg takich istotnych wydarzeń, bo to są obrady episkopatu, to jest spotkanie prymasa Wyszyńskiego z Edwardem Gierkiem, o które wcześniej niemal na kolanach, bo tak zostało to odnotowane, prosił Stanisław Kania, który wręcz błagał prymasa Wyszyńskiego, by zgodził się spotkać z Edwardem Gierkiem w dniu następnym.

Niektórzy mówią nawet, że wypłakiwał się w sułtannę prymasa Wyszyńskiego.

Bardzo ciekawe jest podejście Wyszyńskiego, który poleciłby Gierek, sam pojechał tam do stoczni negocjować, by się pokazał strajkującym, by pokazał dobrą wolę.

A na ile prymas Wyszyński obawiał się interwencji sowieckiej i to był motyw, dla którego rzeczywiście spełnił w jakimś zakresie prośbę Gierka i wygłosił to właśnie kazanie na Jasnej Górze, które było pokazywane w mediach, co było bez precedensu, bo...

Wyszyński się tego wyraźnie obawiał i to widzimy przez pryzmat tego kazania, o którym pan profesor wspomniał, czyli 26 sierpnia, Jasna Góra.

To wynikało z tego stanowiska Wyszyńskiego, po pierwsze właśnie obawa o interwencję sowiecką, a po drugie prymas miał przekonanie, że protestujący już nic więcej nie osiągną.

I ten komunikat, można powiedzieć, był bardziej stanowczy niż wystąpienie Wyszyńskiego.

Sam Wyszyński zresztą w bardzo ciekawy sposób wytłumaczył się z tego wystąpienia w notatce swojej sporządzonej kilka dni po tym wydarzeniu, gdy jasno mówił, że nie mówił ani do stoczni, co rozumiemy pod oczywiście nazwą protestujących, ani nie mówiłem do partii, za to mówiłem do narodu.

Tak to Wyszyński odbierał.

Jak później i prymas Wyszyński i hierarchia kościelna patrzą na ten rozwój żywiołowy Solidarności, który się zaczyna od września 80 roku?

Jak swoją rolę widział Wyszyński w ogóle wobec Solidarności?

Kierunku bez radykalnych działań i to zresztą potwierdzał sam Wałęsa, który w czasie spotkań, które odbywały się, spotkań delegacji Solidarności z Wyszyńskim czy z innymi biskupami, zawsze deklarował religijność, otwarcie na wartości katolickie.

A sam Wyszyński właśnie chciał być tutaj doradcą, przekonywał Solidarność, że trzeba się skupić na tym, by Solidarność wkomponowała się w system, to znaczy by ewolucyjnie zmieniała system komunistyczny, by nie stosowała właśnie tych radykalnych metod działania,

...by nie domagała się choćby wolnych wyborów do Sejmu, bo było dla Wyszyńskiego jasne, że na to PZPR się nie zgodzi i jest tu czyhający wielki brat, który może w każdej chwili ten protest spacyfikować.

Wyszyński myślał tutaj tak, jak ta umiarkowana część Solidarności, która chciała ewolucji systemu socjalistycznego, no bo takie były dążenia tego jądra solidarnościowego, a bardzo krytycznie patrzył na Kuronia jako człowieka, który chce zradykalizować Solidarność.

Ma pan profesor oczywiście rację, patrząc na stosunek Wyszyńskiego do Solidarności Rolniczej.

Nawet więcej, Wyszyński był tutaj...

I Wyszyński tu był niezwykle konsekwentny, tzn.

To wynikało też z przekonania Wyszyńskiego, że generalnie siłą Polski jest Polska Wieś, że tam są wartości katolickie, że ten ruch będzie bardziej, można powiedzieć, zbliżony do poglądów większości społeczeństwa niż kierownictwo Solidarności.

Więc można powiedzieć, że prymas Wyszyński chciał takiego ruchu narodowo-katolickiego, który będzie też eksponował ważne dla Kościoła sprawy.

W maju 1981 roku umiera prymas kardynał Stefan Wyszyński i jego miejsce w roli metropolity warszawskiego i gnieźnieńskiego zajmuje arcybiskup, późniejszy kardynał Józef Glemp.

I teraz właśnie rodzi się pytanie, jak zabrakło tej najsilniejszej osobowości w postaci Wyszyńskiego, który niewątpliwie górował nad episkopatem, to właściwie kto nadaje ton hierarchii kościelnej w drugiej połowie roku 1981 i później już po wprowadzeniu stanu wojennego w kolejnych miesiącach?

Bardziej są sceptyczni wobec środowisk opozycyjnych niż był to kardynał Wyszyński.

Mamy oczywiście też to, że prymas Józef Glemp jest człowiekiem o zupełnie innej charyzmie niż prymas Stefan Wyszyński.

Przypomnę, że państwa i moim gościem był pan prof. Rafał Łatka z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Instytutu Pamięci Narodowej.