Mentionsy

Pod Zielonym Smokiem
Pod Zielonym Smokiem
28.02.2025 09:00

Odcinek 074 – U Farmera Maggota

Czy trójka hobbitów uwolni się od czarnego jeźdźca? Albo jeźdźców? Co spotka ich na farmie Maggota? To wszystko i wiele więcej w dzisiejszym odcinku. Ale najpierw będziemy mieli wyjątkową gościnię - Katarzynę Lubowiecką.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 37 wyników dla "Magota"

Co spotka ich na farmie Magota?

Jesteśmy w Farmie Magota w zasadzie.

Trójka hobbitów dotarła do Farmy Magota.

po tym, jak zostały tak nazwane i właściwie po zakończonym tym rozdziale, jak oni już z tej farmy Magota wyszli, jak on załadował ich na ten wóz i tam ich wiózł i potem ten Mary się pojawił.

Kiedy to Frodo, Pippin i Sam dotarli do furtki przy farmie niejakiego Magota.

Backland bliżej farmera Magota, więc tak no po sąsiedzku bardziej się znali.

Tutaj jeszcze mamy takie dwie sprawy dotyczące właśnie farmera Magota, no bo Magot, słówko angielskie, to najczęściej w obecnych czasach kojarzy się z taką larwą pewnego owada, czyli tak no nieciekawie.

Dodatkowo wywodzi się to nazwisko farmera Magota najprawdopodobniej z imienia Madog, pisanego przez dwa dy.

Czyli tutaj już mielibyśmy zdecydowanie milsze skojarzenie i myślę bardziej pasujące do Farmera Magota.

Łoziński, tak jak tutaj Maciek, super w ogóle głosem farmera Magota przeczytał łaps, kieł, wilk, bierzcie.

Reakcja Magota jest taka, że Frodo w pierwszym momencie pomyślał, że przypomniał sobie o tych kradzieżach, prawda?

W najstarszej wersji tego rozdziału w Tolkien ten tekst był napisany w ten sposób, że Frodo w momencie, który wtedy nazywał się Bingo, Frodo, który jak tylko zobaczył, że coś się dzieje na tej falmy Magota i wyskakują psy, założył pierścień i zniknął i w tej rozmowie w ogóle nie uczestniczył.

Magota rozsiedli się w jadalni, dostali piwo oczywiście.

No i słuchajcie, jest też taki moment, kiedy sam właśnie był taki podejrzliwy wobec mieszkańców i najczęściej to jest jego taka cała wrodzona, prawda, że sam właśnie jakby zaufaniem darzy tylko tych z Hobbitonu, z Nadwody i ewentualnie paru okolicznych osad, a tym bardziej tutaj jeszcze jakby ta niechęć tym bardziej spowodowana tym, że ten Magot kiedyś jakby złożył skórę jego panu, prawda, to podkreślam, że to... No, to taka lojalność, od razu taka, no, podejrzliwość do Magota, tak.

No i czarny jeździec wskazał, że przybył z zachodu, czyli oczywiście tak, wjechał normalnie drogą, czyli wjechał na farmę Magota od wschodu, drogą, która prowadziła, dowiemy się, jak to jest wszystko jeszcze w dalszej części rozdziału, ale generalnie przybył z zachodu, bo Hobbiton leży na zachód od farmy Magota, od tego miejsca, także generalnie z zachodu, ale bezpośrednio na farmę Magota wjechał od wschodu, żebyśmy tutaj

Tak, no i dalej dowiadujemy się, że tutaj czarny jeździec pyta od farmera Magota, czy widziałeś baginsów.

Bo po prostu czarny jeźdź odjeżdża, jeszcze na koniec szarżuje wprost na farmera i Magot mówi o tym syku, śmiechu, który właśnie tak nie był pewien, czy to nie był taki właśnie ironiczny po prostu śmiech z tej próby przegonienia ze strony Magota.

Frodo nic nie odpowiedział, skonsternowany chytrymi domysłami Magota.

No i dalej czytamy, że Frodo jest tutaj skonsternowany chytrymi domysłami farmera Magota.

brytne, błyskotliwe domysły Farmera Magota, ale na pewno nie chytre.

ale też Pipina czy tam sama troszkę mniej, ale również to właśnie porównując to wypowiadanie się Magota odzwierciedla jego status po prostu wiejskiego gospodarza.

Dodatkowo u Magota mamy tutaj wpływ dialektów staroangielskich i zachodnioangielskich szczególnie.

Tolkien nadał tutaj świadomie mowie Magota cechy językowe przypominające dawne dialekty angielskie, szczególnie właśnie te z regionów w zachodniej Anglii.

I słuchajcie, odpowiedź Magota to będzie kolejny fragment, który przeczytamy.

Wychodzi rodzina, cała magota pracownic, ma też pracowników stałych, tak zwanych pracowników na farmie, więc łącznie z hobbitami dwanaście osób, czyli dziewięciu domowników.

Czyli dziewięciu domowników minus dwóch tych pracowników, czyli siódemka to była czysta rodzina Magota, tak?

I słuchajcie, w naszym tekście tego tak nie widać, w naszym tłumaczeniu, ani u Stymieskiej, ani u Fronców, ani u Łozińskiego, ale w oryginale sam jest ciągle systematycznie pomilany przez Magota.

Zawsze jest tak, że jakby Tolkien, wkładając słowa w usta Magota, mówi, że zapraszam ciebie, panie Pipinie, albo ciebie, panie Frodo, albo was dwóch i tego, i jeszcze kogoś, i jeszcze waszego towarzysza, albo coś takiego.

Magotowa żona, Magota, nie znamy imion tych chubitów, znamy tylko nazwisko.

Trzeba sobie je przetłumaczyć, ale poznajemy też jakby samą geografię, czyli mamy około dwóch mil, w oryginale dwóch mil, u Łozińskiego jest to pół mili, ale w oryginale około dwóch mil tej drogi łączącej farmę Magota, to była ślepa uliczka, łącząca tylko i wyłącznie farmę Magota z tym głównym gościńcem, który biegł równolegle do Brandywiny.

farmy Magota do tego miejsca, gdzie jakby odchodziła ta króciutka ścieżka do promu, do której dzisiaj też dojedziemy.

Gamgee stanął obok Magota tak, że czarny jeździec musiałby przejać po nim, aby zbliżyć się do wozu.

Pojawiła się przytniona lampa, w której blask padł na zdumioną twarz Magota.

Tak, no i, ale też, zobaczcie na Magota, jego zachowanie, on doskonale wiedział, co robi, zszedł z konia, z wozu, bo siedział pewnie na koźle na wozie i zasłonił chrapy, żeby te...

A myślę, że Frodo też jakby w ramach tej dwugodzinnej podróży miał dużo czasu, żeby zapomnieć i wybaczyć tą jego wcześniejszą podróż na tej samej trasie, kiedy goniły go psy Magota, tak?

Kolejny ważny punkt tego rozdziału, no to to, że właśnie trafiają do farmera Magota, o czym rozmawialiśmy dzisiaj, czyli poznajemy tutaj wspaniałą postać, która tutaj zasługuje na docenienie, bo jest zacny, niesamowicie pomocny hobbit, bardzo odważny, przegonił nas gula, pomaga tutaj naszym hobbitom.

Tak, no i mamy tą wieczerzę, wspólny posiłek, tą gościnę, ten posiłek jest opisany bardzo szczegółowo, co jedli, mniej więcej co było podane, no i ta pomoc Magota, prawda, ta jakby deklaracja, że zawiezie ich, to jest też świetny moment, bardzo cenny.