Mentionsy

Pod Zielonym Smokiem
Pod Zielonym Smokiem
28.02.2025 09:00

Odcinek 074 – U Farmera Maggota

Czy trójka hobbitów uwolni się od czarnego jeźdźca? Albo jeźdźców? Co spotka ich na farmie Maggota? To wszystko i wiele więcej w dzisiejszym odcinku. Ale najpierw będziemy mieli wyjątkową gościnię - Katarzynę Lubowiecką.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 34 wyników dla "Frodo"

W zasadzie Frodo, będąc ścigany przez czarnych jeźdźców i te wszystkie spotkania, które z nimi odbył, bliższe lub dalsze, były spotkaniami z czarnymi jeźdźcami, a on nie był świadomy, że to są Nazgule.

Kiedy to Frodo, Pippin i Sam dotarli do furtki przy farmie niejakiego Magota.

Frodo się przestraszył.

Pipin spytał, czego Frodo się tak boi?

Wiem, wiem, powiedział Frodo i uśmiechnął się z lekkim zawstydzeniem, ale i tak boję się i jego i psów.

No, biedny Frodo tutaj opowiada całkiem zabawną historię.

Okazuje się, że byli oni niczym Frodo albo właśnie tacy filmowi Mary i Pippin, no bo byli we dwójkę i właśnie w tej swojej okolicy, w której mieszkali, zaszli też za skórę pewnemu farmerowi.

Wiemy, że całe tereny między rzeką a lasem, z którego wyszli nad ranem Frodo, Pipin i Sam, wszystkie te tereny były podmokłe, bagniste, prawda?

Frodo i Sam znieruchomili, ale Pipin śmiało postąpił kilka kroków.

Opuścimy teraz fragment, kiedy właśnie Frodo przyparty do muru przez psa pyta o te psy, tak?

Reakcja Magota jest taka, że Frodo w pierwszym momencie pomyślał, że przypomniał sobie o tych kradzieżach, prawda?

W najstarszej wersji tego rozdziału w Tolkien ten tekst był napisany w ten sposób, że Frodo w momencie, który wtedy nazywał się Bingo, Frodo, który jak tylko zobaczył, że coś się dzieje na tej falmy Magota i wyskakują psy, założył pierścień i zniknął i w tej rozmowie w ogóle nie uczestniczył.

Tak, tak, dobrze pamiętam czasy, kiedy młody Frodobagin należał do najgorszych urwipołciów w okolicy.

Zaznacza też, że jednak pamięta tego młodego Frodo Bagginsa, tak jak Frodo myślał, że może już mu się upiecze, ale tutaj Magot, no tak humorystycznie jakby wspomina, trochę tam chichocze.

Frodo wpatrywał się przez chwilę w ogień, ale w głowie kołotała mu tylko jedna myśl.

Frodo nic nie odpowiedział, skonsternowany chytrymi domysłami Magota.

Tak, ale od początku, no Frodo przede wszystkim unikał spojrzenia, myślał o tym promie, nie chciał spojrzeć Magotowi w twarz, żeby nie wyczytał jeszcze więcej rzeczy, być może z zatroskanej twarzy Froda.

No i dalej czytamy, że Frodo jest tutaj skonsternowany chytrymi domysłami farmera Magota.

Tak, no i Magot mówi, że cieszy się, że Frodo tu wraca, wraca do tych porządnych hobbitów nad rzeką i deklaruje chęć pomocy i to nie są puste słowa, mimo że te słowa są takie śmieszne, że on mówi, że powie, że Frodo umarł albo, że Frodo dziś wyjechał, ale naprawdę Magot jest gotowy pomóc.

ale nie tylko, Magot jest naprawdę takim wartościowym hobbitem, czego Frodo nie wiedział, nie doceniał tego, a my też dowiemy się nawet chyba w rozdziale, kiedy Tom Bombadil będzie mówił o Magocie, prawda, jako o hobbicie.

Przede wszystkim w pierwszym, no Frodo nadal patrzy w ogień, Magot go obserwuje, taka świetna scena, prawda, kiedy on takie jakby, może nie napięcie między nimi, tylko bardziej takie wyczekiwanie na jakieś objawienie dalszej, pomysłu na dalszy ciąg.

Frodo potwierdza.

Zrobilibyśmy tak z przyjemnością, odparł Frodo, ale nie możemy zwlekać ani chwili i tak już chyba przed zmrokiem nie dotrzemy do promu.

Tak, no i Magot zaprasza ich na kolację, Frodo przerywa i mówi, że nie mają na to czasu, że muszą dostać się do promu jak najszybciej, ale jednak Magot jest, kontynuuje jakby ten swój pomysł, bo skoro mu przerwali, to nie dali mu dokończyć.

Przede wszystkim Frodo przyjmuje to zaproszenie, zgadza się i jest bardzo szczęśliwy w ogóle, że takie coś pada.

Zawsze jest tak, że jakby Tolkien, wkładając słowa w usta Magota, mówi, że zapraszam ciebie, panie Pipinie, albo ciebie, panie Frodo, albo was dwóch i tego, i jeszcze kogoś, i jeszcze waszego towarzysza, albo coś takiego.

– Lepiej się skryjcie, musi Frodo – szeptem powiedział sam.

Czyli w miejscu, gdzie ten domu, który Frodo kupił jako miejsce spokojnej starości.

Magot zapalił lampy i podał Frodo'wi kosz spod kozła, tak?

No i w tym ostatnim już fragmencie, ostatnim, ostatnim Frodo zaśmiał się, ponieważ z tego kosza doleciał zapach pieczarek, tak?

A myślę, że Frodo też jakby w ramach tej dwugodzinnej podróży miał dużo czasu, żeby zapomnieć i wybaczyć tą jego wcześniejszą podróż na tej samej trasie, kiedy goniły go psy Magota, tak?

Jak wszyscy wypatrywali do przodu za jeźdźcem, to Frodo patrzył do tyłu, czy nie biegną psy, tak?

Tak, no i niedługo później, kiedy już znowu coś tam się polepszy nastrój, to słyszą ten głos, ten straszny głos Nazgula, przyciągły, Frodo rozpoznaje w tym komunikat, jakąś informację.

Między innymi albo ktoś nam powiedział, no obojętnie, ale jednak ci, którzy czytali pierwszy raz książkę i nie mieli żadnych innych naleciałości, że tak powiem, czy informacji, no to nie wiedzieli, że to są na z góry tak samo jak Frodo.