Mentionsy

Pod Zielonym Smokiem
Pod Zielonym Smokiem
28.02.2025 09:00

Odcinek 074 – U Farmera Maggota

Czy trójka hobbitów uwolni się od czarnego jeźdźca? Albo jeźdźców? Co spotka ich na farmie Maggota? To wszystko i wiele więcej w dzisiejszym odcinku. Ale najpierw będziemy mieli wyjątkową gościnię - Katarzynę Lubowiecką.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 83 wyników dla "Magot"

Co spotka ich na farmie Magota?

Jesteśmy w Farmie Magota w zasadzie.

Trójka hobbitów dotarła do Farmy Magota.

po tym, jak zostały tak nazwane i właściwie po zakończonym tym rozdziale, jak oni już z tej farmy Magota wyszli, jak on załadował ich na ten wóz i tam ich wiózł i potem ten Mary się pojawił.

Kiedy to Frodo, Pippin i Sam dotarli do furtki przy farmie niejakiego Magota.

Przecież Magot według jego wiedzy jest kompletnie niegroźny.

To jest też fajny ten moment, jak Pippin mówi, że przecież jakby Farnermagot zna Mary'ego, prawda?

Backland bliżej farmera Magota, więc tak no po sąsiedzku bardziej się znali.

Więc no, farmer Magot, tutaj nie narażaj się burmistrzowi.

Tutaj jeszcze mamy takie dwie sprawy dotyczące właśnie farmera Magota, no bo Magot, słówko angielskie, to najczęściej w obecnych czasach kojarzy się z taką larwą pewnego owada, czyli tak no nieciekawie.

Dodatkowo wywodzi się to nazwisko farmera Magota najprawdopodobniej z imienia Madog, pisanego przez dwa dy.

Czyli tutaj już mielibyśmy zdecydowanie milsze skojarzenie i myślę bardziej pasujące do Farmera Magota.

Także Kmieć Chętka, zwany też Magotem.

O kim pan mówi, mości magot?

Łoziński, tak jak tutaj Maciek, super w ogóle głosem farmera Magota przeczytał łaps, kieł, wilk, bierzcie.

No i Pipin próbuje jakby też podjąć temat, spytać się o co chodzi, co Magot ma na myśli, ale ten mu odpowiada, że jednak dalsza dyskusja tylko przy Piwie i w środku, tak?

No i Magot je odwołuje.

Reakcja Magota jest taka, że Frodo w pierwszym momencie pomyślał, że przypomniał sobie o tych kradzieżach, prawda?

Bo Magot tak na niego spojrzał.

Tak, bo tu pada nazwisko Baggins i tak Magot jakby od razu coś mu tam dzwoni.

Ale tymczasem Magot otacza Froda ramieniem i właśnie mówi, że tym bardziej musimy porozmawiać.

W najstarszej wersji tego rozdziału w Tolkien ten tekst był napisany w ten sposób, że Frodo w momencie, który wtedy nazywał się Bingo, Frodo, który jak tylko zobaczył, że coś się dzieje na tej falmy Magota i wyskakują psy, założył pierścień i zniknął i w tej rozmowie w ogóle nie uczestniczył.

Magota rozsiedli się w jadalni, dostali piwo oczywiście.

No i słuchajcie, jest też taki moment, kiedy sam właśnie był taki podejrzliwy wobec mieszkańców i najczęściej to jest jego taka cała wrodzona, prawda, że sam właśnie jakby zaufaniem darzy tylko tych z Hobbitonu, z Nadwody i ewentualnie paru okolicznych osad, a tym bardziej tutaj jeszcze jakby ta niechęć tym bardziej spowodowana tym, że ten Magot kiedyś jakby złożył skórę jego panu, prawda, to podkreślam, że to... No, to taka lojalność, od razu taka, no, podejrzliwość do Magota, tak.

No i potem jest moment, kiedy Magot pyta skąd i w jakim celu przybyli, a opowiada nam to Pipin.

Magot zachichotał.

No więc tak, ciągnął magot, staralnie dobierając słowa i delektując się ich efektem.

Zaznacza też, że jednak pamięta tego młodego Frodo Bagginsa, tak jak Frodo myślał, że może już mu się upiecze, ale tutaj Magot, no tak humorystycznie jakby wspomina, trochę tam chichocze.

I to jest fajne, jak Magot buduje napięcie.

No i czarny jeździec wskazał, że przybył z zachodu, czyli oczywiście tak, wjechał normalnie drogą, czyli wjechał na farmę Magota od wschodu, drogą, która prowadziła, dowiemy się, jak to jest wszystko jeszcze w dalszej części rozdziału, ale generalnie przybył z zachodu, bo Hobbiton leży na zachód od farmy Magota, od tego miejsca, także generalnie z zachodu, ale bezpośrednio na farmę Magota wjechał od wschodu, żebyśmy tutaj

Tak, no i dalej dowiadujemy się, że tutaj czarny jeździec pyta od farmera Magota, czy widziałeś baginsów.

Tak, no i Magot przekierowuje tego czarnego jeźdźca do Hobbitonu z powrotem. ...

W pierwszym Magot w zasadzie wygania, przegania tego czarnego jej sapsza, mi tak mu się wydaje, że przegania.

Bo po prostu czarny jeźdź odjeżdża, jeszcze na koniec szarżuje wprost na farmera i Magot mówi o tym syku, śmiechu, który właśnie tak nie był pewien, czy to nie był taki właśnie ironiczny po prostu śmiech z tej próby przegonienia ze strony Magota.

Tak, ale tu też należy wspomnieć, że Magot to jest w ogóle tak niesamowita postać, jedna po prostu z takich baraz postaci tutaj, że naprawdę taki czarny jedziec staje przed nim i Magot tutaj no przegania go, tak?

No i na sam koniec, słuchajcie, Magot pyta Froda, co o tym wszystkim myśli.

To ja wam powiem, co myślę, powiedział Magot.

Frodo nic nie odpowiedział, skonsternowany chytrymi domysłami Magota.

Magot zaskakuje tutaj przenikliwością umysłu, prawda?

Tak, ale od początku, no Frodo przede wszystkim unikał spojrzenia, myślał o tym promie, nie chciał spojrzeć Magotowi w twarz, żeby nie wyczytał jeszcze więcej rzeczy, być może z zatroskanej twarzy Froda.

Ale Magot przedstawia swoje myśli, tak, źle, że się przeniósł, tamci chłopici są dziwni, to jest reakcja sama od razu, który tak samo myśli o nich, tak, pamiętamy, że to są myśli wszystkich spoza tych jego osad znanych jemu, że to są dziwacy, szczególnie ci nad rzeką, to w ogóle dziwacy, tak.

No i dalej czytamy, że Frodo jest tutaj skonsternowany chytrymi domysłami farmera Magota.

brytne, błyskotliwe domysły Farmera Magota, ale na pewno nie chytre.

Tak, no i Magot mówi, że cieszy się, że Frodo tu wraca, wraca do tych porządnych hobbitów nad rzeką i deklaruje chęć pomocy i to nie są puste słowa, mimo że te słowa są takie śmieszne, że on mówi, że powie, że Frodo umarł albo, że Frodo dziś wyjechał, ale naprawdę Magot jest gotowy pomóc.

ale nie tylko, Magot jest naprawdę takim wartościowym hobbitem, czego Frodo nie wiedział, nie doceniał tego, a my też dowiemy się nawet chyba w rozdziale, kiedy Tom Bombadil będzie mówił o Magocie, prawda, jako o hobbicie.

Tak, tak, tak, no, to wejdzie na to właśnie, że Magot się zna z Bombadilem, to już w ogóle.

W następnym rozdziale, w piątym rozdziale też Mary będzie mówił właśnie, że Magot jest dużo bardziej taki, ma bardziej przenikliwy umysł niż wygląda na takiego, że jest tylko farmerem w cudzysłowie, a jednak ma kompletnie zupełnie inne jakby rozumienie świata niż by się wydawało.

ale też Pipina czy tam sama troszkę mniej, ale również to właśnie porównując to wypowiadanie się Magota odzwierciedla jego status po prostu wiejskiego gospodarza.

Dodatkowo u Magota mamy tutaj wpływ dialektów staroangielskich i zachodnioangielskich szczególnie.

Tolkien nadał tutaj świadomie mowie Magota cechy językowe przypominające dawne dialekty angielskie, szczególnie właśnie te z regionów w zachodniej Anglii.

No i to pokazuje tutaj Magot jest przykładem tego, że właściwie wielu mieszkańców Śródziemia ma swoje własne odrębne cechy językowe, co też ich wyróżnia, odróżnia od siebie.

No i oprócz tego widać, że właśnie i nawet w tłumaczeniu też tutaj Łazińskiego, że Magot mówi w taki sposób bardzo bezpośredni, po prostu nie owija w bawełnę, czyli rzeczywiście jest tutaj inny pod względem tym językowym.

Przede wszystkim w pierwszym, no Frodo nadal patrzy w ogień, Magot go obserwuje, taka świetna scena, prawda, kiedy on takie jakby, może nie napięcie między nimi, tylko bardziej takie wyczekiwanie na jakieś objawienie dalszej, pomysłu na dalszy ciąg.

Magot, co jest bardzo fajne, mówi, że on nie oczekuje od Froda, że ten zdradzi mu swoje sekrety.

I słuchajcie, odpowiedź Magota to będzie kolejny fragment, który przeczytamy.

Zawsze będziecie mile witani, powiedział z przekonaniem Magot.

I tu mamy ten moment, kiedy właśnie ten Magot faktycznie wychodzi z pomocą dłonią i to nie jest mało.

To nie jest mało, to co Magot robi.

Tak, tym bardziej, że Magot już spotkał tego czarnego jeźdźca, więc wie na własnej skórze, jaki to jest straszna postać, niebezpieczna.

Tak, no i Magot zaprasza ich na kolację, Frodo przerywa i mówi, że nie mają na to czasu, że muszą dostać się do promu jak najszybciej, ale jednak Magot jest, kontynuuje jakby ten swój pomysł, bo skoro mu przerwali, to nie dali mu dokończyć.

Wychodzi rodzina, cała magota pracownic, ma też pracowników stałych, tak zwanych pracowników na farmie, więc łącznie z hobbitami dwanaście osób, czyli dziewięciu domowników.

Czyli dziewięciu domowników minus dwóch tych pracowników, czyli siódemka to była czysta rodzina Magota, tak?

Magot, Magotowa, chyba trzech synów i dwie córki, jeśli dobrze pamiętam.

I słuchajcie, w naszym tekście tego tak nie widać, w naszym tłumaczeniu, ani u Stymieskiej, ani u Fronców, ani u Łozińskiego, ale w oryginale sam jest ciągle systematycznie pomilany przez Magota.

Zawsze jest tak, że jakby Tolkien, wkładając słowa w usta Magota, mówi, że zapraszam ciebie, panie Pipinie, albo ciebie, panie Frodo, albo was dwóch i tego, i jeszcze kogoś, i jeszcze waszego towarzysza, albo coś takiego.

Regularnie powtarzane jest to samo ominięcie sama, nawet jak już muszą się ze sobą zetknąć, to i tak jakby Magot sama nie nazywa w ogóle.

No i Magot wraz z synami szykuje wóz.

Magotowa żona, Magota, nie znamy imion tych chubitów, znamy tylko nazwisko.

Trzeba sobie je przetłumaczyć, ale poznajemy też jakby samą geografię, czyli mamy około dwóch mil, w oryginale dwóch mil, u Łozińskiego jest to pół mili, ale w oryginale około dwóch mil tej drogi łączącej farmę Magota, to była ślepa uliczka, łącząca tylko i wyłącznie farmę Magota z tym głównym gościńcem, który biegł równolegle do Brandywiny.

farmy Magota do tego miejsca, gdzie jakby odchodziła ta króciutka ścieżka do promu, do której dzisiaj też dojedziemy.

Jedziesz dwie godziny na wozie, we mgle, nic nie widać, ciemno, zgarsz na światła, bo oni nie zapalają świateł, bo Magot powiedział, że lepiej nie zapalać światła, bo prędzej kogoś usłyszymy niż zobaczymy.

Magot położył dłonie na chrapy kuców i wytężył wzrok, wpatrując się w ciemność.

Gamgee stanął obok Magota tak, że czarny jeździec musiałby przejać po nim, aby zbliżyć się do wozu.

Zawołał gospodarz Magot.

Pojawiła się przytniona lampa, w której blask padł na zdumioną twarz Magota.

Tak, no i, ale też, zobaczcie na Magota, jego zachowanie, on doskonale wiedział, co robi, zszedł z konia, z wozu, bo siedział pewnie na koźle na wozie i zasłonił chrapy, żeby te...

No i magot krzyczy, wywołuje tego jeźdźca, jeździec zwalnia.

Magot pyta o tożsamość, no i pada odpowiedź najgorsza, jaka może być na początku, nie?

Magot się żegna, miał dalej dwie godziny jazdy z powrotem, a była już noc.

Magot zapalił lampy i podał Frodo'wi kosz spod kozła, tak?

A myślę, że Frodo też jakby w ramach tej dwugodzinnej podróży miał dużo czasu, żeby zapomnieć i wybaczyć tą jego wcześniejszą podróż na tej samej trasie, kiedy goniły go psy Magota, tak?

Kolejny ważny punkt tego rozdziału, no to to, że właśnie trafiają do farmera Magota, o czym rozmawialiśmy dzisiaj, czyli poznajemy tutaj wspaniałą postać, która tutaj zasługuje na docenienie, bo jest zacny, niesamowicie pomocny hobbit, bardzo odważny, przegonił nas gula, pomaga tutaj naszym hobbitom.

Tak, no i mamy tą wieczerzę, wspólny posiłek, tą gościnę, ten posiłek jest opisany bardzo szczegółowo, co jedli, mniej więcej co było podane, no i ta pomoc Magota, prawda, ta jakby deklaracja, że zawiezie ich, to jest też świetny moment, bardzo cenny.