Mentionsy
#46: Kto jest czemu winien według The Rolling Stones, czyli Wielki Bal u Lucyfera w rytmie samby.
W tym odcinku bierzemy na tapet rock'n'rollowy moralitet Sympathy For The Devil (album Beggars Banquet, 1968) nieśmiertelnych The Rolling Stones i zastanawiamy się, dlaczego to, do diabła, brzmi jak Rio De Janeiro?! A poza tym jest dużo o piekielnie dobrej literaturze!
Szukaj w treści odcinka
O grajków, śpiewaków, właśnie takich Rolling Stonesów, takich lekko duchów, muzyków, artystów w ogóle, którzy szukają prawdy, którzy szukają czegoś więcej.
Z Rolling Stonesów to my znamy głównie Micka Jaggera i Kita Richardsa, prawda?
Kiedyś któryś z menedżerów późniejszych Stonesów mówił, że jak w początkowych latach przyszło kiedyś do niego
Brian Jones w każdym razie miał trochę inną wizję Rolling Stonesów niż to, w którą stronę oni w końcu poszli, bo jego założenie było takie bardziej bluesowe.
Miał wizję Rolling Stonesów.
Andrew Oldham przestał być menedżerem Stonesów zdaje się w 67 roku, czyli mniej więcej w czasie powstania tej piosenki i rok przed wydaniem
O ja... I to była jakby kolejna cegiełka tego właśnie odsuwania Briana Jonesa, oryginalnego założyciela grupy, od sukcesu Rolling Stonesów.
...długo, albo na jakiś czas przynajmniej, jakby przyklepało, mówiąc brzydko, tę łatkę Rolling Stonesów jako ten diabelny, satanistyczny, okropny, straszny zespół.
Coś tam mam, natomiast ja mam jedną, o którą ciebie chciałem zapytać, bo ja, o ile dobrze pamiętam, to ja wiem, że ty chyba byłeś lub też miałeś być na koncercie Stonesów.
Miałem bilety na koncert The Rolling Stonesów, którzy to mieli zagrać w Warszawie w czerwcu 2006 roku.
No i w związku z tym, w związku z tym, ja byłem bardzo zachwycony tym, że na ten koncert się wybieram, aż do momentu, kiedy gruchnęła wieść, że część trasy europejskiej Stonesów zostaje odwołana z uwagi na wypadek, jakiego doznał Keith Richards.
No i od tamtej pory nie wybrałem się na Stonesów
Natomiast umiem sobie wyobrazić, że kwota byłaby tak astronomiczna biletów na Stonesów, że nie wiem, czy byłoby to w zasięgu.
Czy masz jakiś inny utwór Stonesów, który bardzo, bardzo lubisz albo taki, którego bardzo, bardzo nie lubisz?
Bo też zauważyłem, że ludzie się dzielą na takie kategorie, że mają coś a propos Stonesów, co ich bardzo drażni albo bardzo podnieca.
Jest dużo piosenek Stonesów, które dla mnie są takie podobne do siebie i w związku z tym nie przykuwają mojego ucha tak bardzo, ale...
Są to utwory Angie Rolling Stonesów, jest to utwór Purple Rain Prince'a i jest to utwór zawsze tam, gdzie The Lady Funk, bo te akordy na początku, którego osobiście nie lubię, nie przepadam.
A jak będą państwo zaglądać do platformy YouTube, żeby posłuchać piosenki Rolling Stonesów ze słowami napisanymi na ścianie toalety, to ja zachęcam też, żeby wpisać Lyryki i tam, bo od niedawna pojawiają się tam nasze odcinki również.
Ostatnie odcinki
-
#71: Prince czyli rysy na wiecznej miłości oraz...
17.04.2026 14:17
-
#70: „Ironic” czyli kto by pomyślał, że Alanis ...
05.04.2026 19:17
-
#69: Billie Eilish czyli jak się robi muzykę w ...
30.03.2026 15:35
-
#68: Iron Maiden czyli ciężkie granie na jeszcz...
24.03.2026 16:57
-
#67: Poker Face czyli rozwiązłe studium popoweg...
13.03.2026 12:12
-
#66: Britney Spears czyli nieznośna lekkość gat...
03.03.2026 20:02
-
#65: "One Night In Bangkok" czyli szachowa rozg...
24.01.2026 13:31
-
#64: Młodzi, gniewni i zabawni, czyli Coolio, M...
06.01.2026 16:45
-
#63: Na zachodzie bez zmian, czyli The Clash i ...
31.12.2025 15:27
-
#62: Cierpienia młodego Michaela czyli doroczny...
23.12.2025 00:19