WSZYSTKIM BĘDZIE LEPIEJ JAK MNIE NIE BĘDZIE. Sarius w piekielnie szczerej rozmowie u Żurnalisty
Sarius. Jeden z najbardziej autentycznych głosów polskiego rapu. Artysta, który nie potrzebuje błyszczeć, żeby świecić. W rozmowie z Żurnalistą wraca do swojego dzieciństwa w Częstochowie – do babci, która wierzyła w niego jak nikt inny, do bloków, z których wyrósł i do gniewu, który stał się jego pierwszym językiem. Opowiada o dorastaniu między bójkami a wierszami, o rzuceniu studiów prawniczych i pracy na nockach w OBI, o chwilach, gdy życie mówiło „to nie zadziała”, a on mimo wszystko szedł dalej.Rozmawiamy o Antihype — nie jako marce, ale jako filozofii życia. O sukcesie, który nie daje spokoju. O Fame MMA, które miało być przygodą, a stało się lekcją pokory. O samotności po koncertach, o walce z samym sobą, o głodówkach, depresji i odcięciu od świata, które pozwoliło mu wrócić silniejszym.Sarius mówi o ojcostwie, o córce, która zmieniła w nim wszystko, o wierze w Boga, ale nie w instytucję, o demonach, w które wierzył naprawdę i o tym, co dziś daje mu sens. To szczera, intensywna i chwilami surowa rozmowa o życiu po drugiej stronie sukcesu.To odcinek o człowieku, który zrozumiał, że żeby naprawdę istnieć — trzeba czasem zniknąć.
Wiem co jest, wiem... Chyba, że jakieś innowacje zostały. Nie, nie, nie. Jaka piosenka przypomina ci dzieciństwo? Najbardziej... Kurczę, nie, nie, nie. Mogę ją zanucić. Jest to piosenka, do której tańczyłem zawsze, kiedy ona gdzieś leciała. To i leci... Słyszę tę piosenkę, widzę fototapetę. w salonie moich rodziców w ogóle, w ogóle, wiesz, targowiska, brak zastrzeżonego znaku towarowego, te radia, te piosenki, co rusz stoisko z magnetofonem i z płytami, dlatego normalnie ci sprzedający na nielegalu, grający tę muzykę, żebyś wiedział, gdzie podejść w tym, o Jezu, to chyba ta piosenka, bo właśnie proste zanucenie jej wywołało cały szereg.
Pieniądze o tym nie przesadzają. O Jezu, z tego pewnie będzie jakiś fragment, 100%. No jasne, że tak. Dobrze. Płyta, której nie masz dość. Teraz w mojej głowie szufladkuję wszystkie gatunki, w sensie grzebię po szufladach, której nigdy nie mam dość. Wiesz co, powiedziałbym, Z tymi płytami starszymi jest trochę jak ze starszymi grami, że często te starsze gry na CD w ogóle, ja mam oczywiście, bo jestem miłośnikiem starszych gier, więc mam oddzielną kieszeń na CD i wszystko, ale często te gry potrzebują jakichś teraz już emulatorów, musisz tam wpisywać jakieś komendy w DOSie, o Jezu, ludzie mają jeszcze DOSa, no nieważne, czy tam żeby na Macu to zagrało i tak dalej i zmierzam do tego, że często...
No i wiesz, ja tak stoję, patrzę i centralnie to się nie zdarzyło nigdy i mam taki ułamek sekundy, takie... co ja teraz robię, nie? Na zasadzie, bo wiesz, zanim zeskoczę w ogóle, zeskoczyć tam, wiesz, to tak, to mówię, musiałbym, wiesz, jakoś się zsunąć, nie, i tak dalej, na zasadzie, że najpierw... i mówię, ty, wiesz, środek numeru, nie? I wiesz, to trwa, to trwa, nie wiem, ułamek sekundy, dwie sekundy, ale w mojej głowie to jest wieczność, k***a, co robię, nie? Jakby na zasadzie, co teraz? No i tutaj Feno uratował mój hype man, ziomal. i też, też ten, no w sensie, no bardzo dobry ziomal, Jezu, się zmęczyłem. Ale pomyśl, jak on cię uratował. No, że rozkminił to i poszedł tam, nie? Na zasadzie, że kiedy to się działo, to on jakby w momencie, kiedy ja miałem tą te pół sekundy, półtorej sekundy próżni, to on po prostu zbiegł po schodach i jakby zrobił kółko i dał mi ten mikrofon, nie?
systemie metrycznym, to nie ma znaczenia. Więc i teraz wracając tutaj, jeśli ja to, co biję z tej muzyki, która jest teraz już tak naprawdę popem, ale też się w niej poruszam, też nie jestem strictera perem, ale to, co biję z niej, jakby z tych największych scen, postawa, podejście do, nie wiem, do słuchacza, nawet takie alienowanie się, otaczanie się ochroną, to wszystko jest takie na wyrost, to wszystko jest takie ze stanów i tak dalej. Kiedy ja to widzę, to do mnie to kompletnie nie przemawia. I teraz bardzo ważne jest właśnie odnośnie tej ucieczki, odnośnie tego znikania. I ja tutaj w swojej takiej niedojrzałości, w swojej takiej głupocie jeszcze przed dwóch lat, rok z hakiem, teraz niektórzy pomyślą, o Jezu, co on się zmienił.
Jedno to takie przeproszenie się z samym sobą i pogodzenie z samym sobą. Mówię tam wtedy nie przychodź więcej, bo zawsze, gdy to robisz, czuję się najlepiej. To zawsze tak samo boli, że to już wspomnienie. I tutaj zainspirował mnie, zainspirował mnie... Usyk, Jezu! Aleksander Usyk podczas jednej z rozmowy. To było tak w ogóle... Muszę was przeprosić w dwóch aspektach o tym numerze i o tym, czy ja żałuję jakichś potknięć, bo o tym... opowiadam szeroko, ale na temat, tylko trzeba się być cierpliwym. Wolno biegam. Będzie się przejawiał dwa razy temat ojca. W tym pierwszym to jest właśnie to, że nie przychodzi więcej, że podczas jednej z wielkich walk Usyk się rozpłakał na tej konferencji prasowej, bo powiedział tak, że jego ojciec był dla niego też wielką postacią, który go inspirował podczas treningów i tak dalej, zdobył też olimpijskie złoto, które mu dedykował, bla, bla, bla.
gorzkich żali, czy czegoś, nie? No nie, to zupełnie na pewno nie jest, nie jest taka płyta. Jest dużo takiego rapu, no i też luzu. Tak, znaczy, bo to ma, ma, to jest trochę jak oglądać dobrą, dobrą bajkę, że jeden rozumie z tej bajki to, to i to, dziecko rozumie to. Dobra, dobra metafora, fajna. że tak samo jest, ta płyta jest wielowarstwowa, ale jak już rozmawiamy o córce, ale wydaje mi się, że w twoim życiu bardzo, bardzo, bardzo dużą zmianą była twoja kobieta, że to była osoba, która w dużej mierze zniosła to. Wczoraj miałem taką rozmowę z moją przyjaciółką, że czasami jest tak, że ktoś chce się rozstać, a ta druga osoba mówi mi nie. I wydaje mi się akurat, że Ela była taką osobą, która wiele razy nie pozwoliła ci po prostu... Wiesz, to też nie, oj, to wiesz, to nie... Ja robię jej dobry pijak. W sensie nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie chcę zrobić, nie, właśnie ja nie chcę powiedzieć, że to nie była taka osoba, że o Jezu, że pozwoliła mi... Nie, znaczy wiesz, pod tym kontekstem... Tak, tak, że pozwoliła mi na wszystko czy coś.
Ale teraz jeszcze porozmawiajmy o twoich poglądach. Jak ty w ogóle dbasz o duchowość? Czym jest dla ciebie dzisiaj duchowość? No bo masz krzyż od swojego znajomego księdza. Tak. Więc krzyż to znaczy, że Pan Bóg, Jezus Chrystus, czy ogólnie, szerzej? To było, kiedy dowiedziałem się, kiedy dowiedziałem się, że... no że Nel ma dwa tygodnie, w sensie jestem takim, nie ma jeszcze serduszka, no to nie mając, jakby mając moje poprzednie demoniczne konotacje, ale też i już po, w sensie po znajomości z tym moim znajomym księdzem, księdzem Mariuszem, to pierwsze co zrobiłem, to faktycznie klęknąłem w kuchni przed tym krzyżem i
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Partnerem żurnalisty w nauce języka angielskiego jest Tutlo.
Sprawdź ofertę grilli na koler.pl. Z kodem LATO zgarnij dodatkowy rabat.
Wsłuchaj się w potrzeby swojej skóry z marką Bielenda, partnerem pielęgnacyjnym podcastu. Zadbaj o jej barierę hydrolipidową z kosmetykami Bielenda Ceralipidium.
Sponsorem dzisiejszego odcinka jest marka Twój Celto, bo prawdziwe piękno zaczyna się od środka.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Partnerem żurnalisty w nauce języka angielskiego jest Tutlo."
„Sprawdź ofertę grilli na koler.pl. Z kodem LATO zgarnij dodatkowy rabat."
„Wsłuchaj się w potrzeby swojej skóry z marką Bielenda, partnerem pielęgnacyjnym podcastu. Zadbaj o jej barierę hydrolipidową z kosmetykami Bielenda Ceralipidium."
„Sponsorem dzisiejszego odcinka jest marka Twój Celto, bo prawdziwe piękno zaczyna się od środka."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Sarius. Jeden z najbardziej autentycznych głosów polskiego rapu. Artysta, który nie potrzebuje błyszczeć, żeby świecić. W rozmowie z Żurnalistą wraca do swojego dzieciństwa w Częstochowie – do babci, która wierzyła w niego jak nikt inny, do bloków, z których wyrósł i do gniewu, który stał się jego pierwszym językiem. Opowiada o dorastaniu między bójkami a wierszami, o rzuceniu studiów prawniczych i pracy na nockach w OBI, o chwilach, gdy życie mówiło „to nie zadziała”, a on mimo wszystko szedł dalej.Rozmawiamy o Antihype — nie jako marce, ale jako filozofii życia. O sukcesie, który nie daje spokoju. O Fame MMA, które miało być przygodą, a stało się lekcją pokory. O samotności po koncertach, o walce z samym sobą, o głodówkach, depresji i odcięciu od świata, które pozwoliło mu wrócić silniejszym.Sarius mówi o ojcostwie, o córce, która zmieniła w nim wszystko, o wierze w Boga, ale nie w instytucję, o demonach, w które wierzył naprawdę i o tym, co dziś daje mu sens. To szczera, intensywna i chwilami surowa rozmowa o życiu po drugiej stronie sukcesu.To odcinek o człowieku, który zrozumiał, że żeby naprawdę istnieć — trzeba czasem zniknąć.