WSZYSTKIM BĘDZIE LEPIEJ JAK MNIE NIE BĘDZIE. Sarius w piekielnie szczerej rozmowie u Żurnalisty
Sarius. Jeden z najbardziej autentycznych głosów polskiego rapu. Artysta, który nie potrzebuje błyszczeć, żeby świecić. W rozmowie z Żurnalistą wraca do swojego dzieciństwa w Częstochowie – do babci, która wierzyła w niego jak nikt inny, do bloków, z których wyrósł i do gniewu, który stał się jego pierwszym językiem. Opowiada o dorastaniu między bójkami a wierszami, o rzuceniu studiów prawniczych i pracy na nockach w OBI, o chwilach, gdy życie mówiło „to nie zadziała”, a on mimo wszystko szedł dalej.Rozmawiamy o Antihype — nie jako marce, ale jako filozofii życia. O sukcesie, który nie daje spokoju. O Fame MMA, które miało być przygodą, a stało się lekcją pokory. O samotności po koncertach, o walce z samym sobą, o głodówkach, depresji i odcięciu od świata, które pozwoliło mu wrócić silniejszym.Sarius mówi o ojcostwie, o córce, która zmieniła w nim wszystko, o wierze w Boga, ale nie w instytucję, o demonach, w które wierzył naprawdę i o tym, co dziś daje mu sens. To szczera, intensywna i chwilami surowa rozmowa o życiu po drugiej stronie sukcesu.To odcinek o człowieku, który zrozumiał, że żeby naprawdę istnieć — trzeba czasem zniknąć.
Natomiast, no dlatego też dawno, dawno nie byłem na takim wyjeździe, ale, Kiedyś, kiedyś, kiedyś na bardzo długo przed rapem i na bardzo długo przed Indios Bravos i takiej fazie na Ska, na Farben Lere, na takie zespoły. Bardzo, bardzo długo przed tym jeszcze jako... Właśnie, 16-latek, pojechałem do klubu Tramwaj na koncert The Analogs i skakałem w pogo po prostu z jakimiś ludźmi, których wtedy widziałem tylko na filmach, z jakimiś dziwnymi tatuażami na pięściach, twarzach i tak dalej. Mieliłem się razem z nimi w pogo. To było dla mnie wyjątkowe wydarzenie. Najśmieszniejsze było to, że pojechałem tam w trampkach w ogóle, nie? Wiadomo, wszyscy ten... Tak, tak.
Więc może to nie był mój najlepszy koncert, z całym szacunkiem też do składu Analogs, ale tam pewnie najczystsze nuty też nie padały. Ale to nie o to chodzi. Ale wiesz, ale to jest to, że pamiętam to, nie? Pamiętam jeszcze wtedy... No generalnie to odnosi się też do czasów... To z kolei to też, jak to mocno zapada w pamięć, w sensie zapach, bo wtedy można było palić w klubach, więc ja nie byłem nawet wtedy pełnoletni, więc pamiętam, że moją największą obawą zawsze były te powroty, czy mi... No bo to tam po prostu śmierdziałeś papierosem, ale tak wszystko, włosy, po prostu rzęsy, nie wiem, cokolwiek, byłeś przesiąknięty tym dymem. No i właśnie być może dlatego to aż tak pamiętam. W ogóle jakieś takie małe miejsca, z których pod ludzi skraplał się na sufit i spadał z sufitu.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Partnerem żurnalisty w nauce języka angielskiego jest Tutlo.
Sprawdź ofertę grilli na koler.pl. Z kodem LATO zgarnij dodatkowy rabat.
Wsłuchaj się w potrzeby swojej skóry z marką Bielenda, partnerem pielęgnacyjnym podcastu. Zadbaj o jej barierę hydrolipidową z kosmetykami Bielenda Ceralipidium.
Sponsorem dzisiejszego odcinka jest marka Twój Celto, bo prawdziwe piękno zaczyna się od środka.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Partnerem żurnalisty w nauce języka angielskiego jest Tutlo."
„Sprawdź ofertę grilli na koler.pl. Z kodem LATO zgarnij dodatkowy rabat."
„Wsłuchaj się w potrzeby swojej skóry z marką Bielenda, partnerem pielęgnacyjnym podcastu. Zadbaj o jej barierę hydrolipidową z kosmetykami Bielenda Ceralipidium."
„Sponsorem dzisiejszego odcinka jest marka Twój Celto, bo prawdziwe piękno zaczyna się od środka."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Sarius. Jeden z najbardziej autentycznych głosów polskiego rapu. Artysta, który nie potrzebuje błyszczeć, żeby świecić. W rozmowie z Żurnalistą wraca do swojego dzieciństwa w Częstochowie – do babci, która wierzyła w niego jak nikt inny, do bloków, z których wyrósł i do gniewu, który stał się jego pierwszym językiem. Opowiada o dorastaniu między bójkami a wierszami, o rzuceniu studiów prawniczych i pracy na nockach w OBI, o chwilach, gdy życie mówiło „to nie zadziała”, a on mimo wszystko szedł dalej.Rozmawiamy o Antihype — nie jako marce, ale jako filozofii życia. O sukcesie, który nie daje spokoju. O Fame MMA, które miało być przygodą, a stało się lekcją pokory. O samotności po koncertach, o walce z samym sobą, o głodówkach, depresji i odcięciu od świata, które pozwoliło mu wrócić silniejszym.Sarius mówi o ojcostwie, o córce, która zmieniła w nim wszystko, o wierze w Boga, ale nie w instytucję, o demonach, w które wierzył naprawdę i o tym, co dziś daje mu sens. To szczera, intensywna i chwilami surowa rozmowa o życiu po drugiej stronie sukcesu.To odcinek o człowieku, który zrozumiał, że żeby naprawdę istnieć — trzeba czasem zniknąć.