#50 Lądowanie na księżycu to KŁAMSTWO!
Dziś królowa teorii spiskowych, creme de la creme - Lądowanie na Księżycu! Czy miało ono miejsce? Czy w ogóle tam dolecieliśmy? Czy postawiliśmy nogę na powerzchni naszego naturalnego satelity? A może to wszysko to jedno wielkie kłamstwo? Film wyreżyserowany przez Stanleya Kubricka, który usilnie do końca życia starał się nam przekazać jaka jest prawda? Na te i wiele innych pytań odpowiemy w naszym dzisiejszym odcinku podcastu Żółte Napisy!***ZOSTAŃ PATRONEM: patronite.pl/zoltenapisyINSTAGRAM / TIKTOK: para.absurduYOUTUBE: @ParaAbsurduGRAFIKI: limanniel_plMONTAŻ: clooudy
Byliśmy na księżycu, widzieliśmy tę flagę. Wiemy, co się tam odbyło, także sorry, nam nic nie mówicie. Nie, ale mieliśmy tą przyjemność zwiedzać Kennedy Space Center na Florydzie w Stanach Zjednoczonych i byliśmy w centrum NASA i widzieliśmy statek kosmiczny, który wielokrotnie podróżował na międzynarodową stację kosmiczną, ale także widzieliśmy to, co pozostało z rakiet, które właśnie były w misji na Księżyc. Pięknie. Dokładnie tak było. I jadłaś nawet batonika dla kosmonautów. Tak, jedliśmy batoniki dla kosmonautów. Jest to absolutnie największy bullshit, bo to jest zwykły batonik, który został próżniowo osuszony, czy jak to się nazywa? Wysuszony, tak. I jest to po prostu sucha taka karma dla kosmonautów. Jak karton smakował. To po pierwsze. Po drugie, nigdy nie zapomnę, jak tam była taka jedna platforma do sprawdzenia, czy dałbyś radę zadokować statek na planecie.
Tak, która wyniosła, rakieta się odłączyła, a 50 centymetrowa popierdółka została w kosmosie, tak? No 50 centymetrów to bardziej tyle, nie tyle, ale tak, masz rację. Tak, wy faceci sobie tak tłumaczycie. Pokazałaś jakieś 13... To jest 13? Dobra, przejdźmy dalej. I musimy tylko powiedzieć, że to nie jest tak, że Amerykanie się dopiero wtedy tego 57 roku obudzili i powiedzieli, ojej, wypuścili coś w kosmos, ponieważ podobno wtedy program, który miał prowadzić do programu Vanguard, miał się już całkiem dobrze i oni już w pierwszej połowie lat 50 nad tym pracowali, ale dopiero chyba w 55, jak dobrze pamiętam, Doszło do takiego konkretnego nazwania tego, okej, Ameryka ma swój program kosmiczny. I powstało NASA?
NASA powstało chyba trochę później, bo w 58. No i to jest tak, że jakby Rosjanie już wysłali tego swojego, tą swoją popierdółkę w kosmos, no i Amerykanie wtedy musieli podkręcić trochę ruch, natomiast nie szło im najlepiej. No jakby chłopaki wtedy się tam, wiesz, przekrzątali po laboratorium, więc to jest tak, że oni takiego dostali soczystego polika tym, co Rosjanie zrobili wtedy. I Rosjanie, z tego co kojarzymy, generalnie może tak, Sowieci, Związek Radziecki, no bo tam nie byli tylko Rosjanie w to zaangażowani. Też z tego co pamiętam, kolejny soczysty policzek to było wysłanie łajki w kosmos, prawda? To poczekaj, bo tu oni dali im kilka takich policzek. To było jak w takim filmowym takim psz psz psz psz psz. Więc tak, masz rację, Rosjanie zgarnęli większość w tym sezonowym zawodach, tym całym sezonowym turnieju, oni zgarnęli większość pierwszych miejsc.
Wyjdziemy, foty sobie zrobimy, wbijemy flagę, wrócimy. Tak, odpalimy furę, furą wlecimy znowu na orbitę księżyca. I wrócimy na Ziemię. I wylądujemy na Ziemię i powiemy, hi guys. No w sumie jak teraz to powiedziałeś, to zaczynam wierzyć w teorie spiskowe. Nie, no bo to brzmi absolutnie nieprawdopodobnie, że chłopaki robią, no i jak już znacie przyszłość albo przeszłość z naszej perspektywy, no to 20 lipca 69 roku im się udało, ale to wiesz, to już jest tak ostatnie pociągnięcie, nie? To dziwnym drewem im się to udało. Na ostatnią chwilę. No dobrze, no to teraz przejdźmy do tego, co musiała zrobić NASA, żeby to osiągnąć. Bo to, że cały ten proces, który opisałem, to jest pół biedy, musieli jeszcze na Ziemi wykonać kawał dobrej roboty. Wziąć się do pracy w końcu musieli. Dokładnie.
No to w 1962 roku NASA zdecydowała się na tzw. architekturę Lunar Orbit Rendezvous. Czyli plan jest taki. Rakieta Saturn V wynosi statek Apollo w kosmos. Na orbitę Księżyca lecą moduł dowodzenia, moduł księżycowy i 3 astronautów. Dwu chłopaków schodzi lądownikiem, wracają lekkim członem startowym, wracają do orbitującego statku na orbicie i lecą z powrotem do domu. Brzmi prosto, nie? Modno. Potrzymaj moje, co Amerykanie, potrzymaj moje kole. No i teraz tak. To co się pojawiło przed nim, jakby lista zadań na tablicy rosła, bo musieli tak, musieli przede wszystkim wynieść na orbitę największą jak dotąd zbudowaną rakietę, a w zasadzie inaczej, musieli największą jak dotąd zbudowaną rakietą wynieść jeszcze inną nazwijmy to rakietę na orbitę, więc generalnie mieli kawał metalu do wyniesienia na orbitę.
Myślałam, że z przypadku powiesz. Ale rozumiem, że idziemy na grubo. Rocket in. Rocket din. W każdym razie, czy to ma coś, jakikolwiek związek z NASA? Tak, ponieważ ta firma produkowała silniki do amerykańskiego programu lotniczego. Haha, mamy to powiązanie. Tak, czyli te wielkie, wiesz, pięć silników, które miały... F1. Tak, dokładnie, które miały wynieść rakietę na księżyc, no to wychodzi... Z jego firmy. Wychodzi nagle chłopak, znaczy nie chłopak, wychodzi gość. Wychodzi mężczyzna, wychodzi samiec alfa. Tak, mam wam coś do powiedzenia, lożki. No i lożki przyszły posłuchać.
W swojej książce Bill napisał, że podczas pracy w Rocketdyn uświadomił sobie, że Ameryka nie ma jeszcze technologii pozwalającej na wysłanie człowieka na księżyc i ściągnięcie go z powrotem na Ziemię. Opisuje, że NASA miała uznać, że prawdziwy lot się nie odbędzie, bo jest zbyt ryzykowny, ale nie można przyznać się do tego publicznie, bo porażka w momencie, kiedy Kennedy obiecał, że to dojdzie do skutku, I że rząd już wydał miliardy dolarów, jakby nie wchodzi w ogóle w grę. To po pierwsze byłoby tak, przyznalibyśmy się, że znowu kłamiemy, że przepaliliśmy w cholerę hajsu, no i że jeszcze Ruscy nam znowu dokopali. No wiesz, typowy... To nie przejdzie. John gdzieś tam z północy Ameryki nie pójdzie spać wtedy. On nie będzie w stanie zasnąć.
No i kluczowe, tak jak też zauważyłaś, było to połączenie casinga z firmą, która produkowała te silniki F1. No i kolega zaczął tworzyć narrację, że jako osoba świadoma, co się tam dzieje, on jakby ma prawo powiedzieć, że to nie ma prawa się odbyć. No i faktycznie Apollo było cholernie trudnym przedsięwzięciem. To już jakby ustaliliśmy na początku. No i Apollo 1 też nie pomógł go w całej tej sytuacji, no bo mówimy, o my tutaj budujemy coś, po czym pierwsza nasza próba i generalnie, ja wiem jak to brzmi, ale spaliliśmy trzech chłopa. No i słabym ogniwem też był fakt, że to polityk obiecał sukces. Nie NASA, nie wojsko, nie astronauci, tylko prezydent. Prezydent przyszedł i powiedział macie to zrobić, nie wiem jak macie.
No i to było to, co Kaysing powiedział, że nie, to musiał być flam filmowy. I zaraz też sobie przejdziemy do tego, dlaczego tak zakładał i dlaczego tak wiele ludzi zakłada, ponieważ tak jak mówię, on rzucił takie pierwsze ziarno na ten bardzo podatny grunt powątpiewania, no a później z tego zaczęły nam wyrastać coraz to kolejne czereśnie. I tutaj też Kaysing rozważa, że być może tysiące ludzi w NASA pracowało na wspólny cel i być może oni wierzyli i ogromna część z nich nie była świadoma tego, że pracują na największy w historii przekręt, tylko, że tylko to główne dowodzenie wie, że to jest ściema, a cała reszta siedzi i wie, siedzieli przy tych ogromnych ekranach i mówili Wow, jesteśmy w kosmosie, a tam wszyscy szefowie takie... No tak, bo to byłoby pierwsze, co bym powiedziała na obalenie tej teorii, że to by znaczyło, że tysiące pracowników, bo przecież nie tylko NASA, w sensie naukowcy nad tym pracowali.
Tak, dokładnie. Więc takie traktowanie mieli właśnie astronauci. Dokładnie tak. On wiedział, ja od tyłu nie wyglądam dobrze, poświeć mnie na Marylkę. Na jednym ze zdjęć z późniejszych misji, a dokładnie z Apollo 16, widać kamień z literą C. Co ciekawe, na kolejnych kopiach publikowanych przez NASA literka miała zniknąć. Teraz, jak ja patrzyłem, trudno jest w ogóle znaleźć to zdjęcie, bo NASA, jak sobie wpiszecie, macie te wszystkie zdjęcia z misji Apollo 11, 12 do 16. Są przepiękne te zdjęcia, możecie sobie je zobaczyć. Mnie zawsze, tylko muszę powiedzieć, nie wiem czy to jest teoria spiskowa czy nie, bardzo dziwiło jakiej świetnej jakości są te zdjęcia, jak na tamte czasy. Że naprawdę robią wrażenie. Nie wchodziłem w to na tak grubo, ale znalazłem też film, takiego freaka kamerowego i fotograficznego,
Który opowiada, odpowiadając właśnie na te zarzuty, dlaczego jest taka jakość zdjęć, jakich kamer, jakich aparatów używały w tamtych czasach, używało NASA. No i to generalnie były kamery jakości telewizyjnej. Obecnej jakości. No nie obecnej telewizyjnej na tamte czasy, bo nie osiągnie obecnej jakości, ale że to były niesamowite jakości kamery i aparaty. Więc to też nie jest tak, to po pierwsze, po drugie, no te zdjęcia też przechodziły jakąś formę obróbki. Mhm, bo no jakby kontrteoria do teorii spiskowej jest taka, która jest zresztą potwierdzona, że generalnie rząd Stanów Zjednoczonych, Wojsko, NASA i tak dalej, wszystkie teorie, które potem wchodzą do naszego użytku dziennego, oni mieli na długo wcześniej. Wystarczy sobie pomyśleć o komputerach, o internecie, o telefonii komórkowej, to wszystko miał
Ale mówisz o technologiach. Tak, o technologiach. To wszystko miało wojsko długo przed nami, więc nawet jeżeli robili świetne jakości zdjęcia, to mój mózg sobie to tak wytłumaczył, że mogli mieć dostęp do kamer specjalnych, do których my mieliśmy dostęp za 20 lat na przykład. No taka też jest prawda, że wiele technologii, z których my korzystamy, wychodzi z wojska, tak jak powiedziałaś, czy to internet, czy... no tak, internet. Czy nawet oni pracowali nad specjalnymi soczewkami noktowizyjnymi i tak dalej, które my powiedzmy zaczynamy teraz używać, tak? Jak chcemy kręcić w nocy, chcemy dopalić coś lepszymi obiektywami, no to jakby wojsko też to potrzebowało na długo przed nami, bo oni potrzebują do obrony państwa, a my potrzebujemy do nagrania sobie filmiku. Tak, więc może NASA miało świetne aparaty wcześniej, zanim one przyszły do nas. Tak, no i tak jak Ci mówiłem, była literka C, którą tutaj widzisz, jest na kamieniu.
No i mówią, że wojsko było na tyle leniwe, czy tam NASA była na tyle leniwa, że im się nie chciało scenografii nowej zrobić. Okej, myślę, że w debunkach sobie o tym porozmawiamy, ale brzmi to co najmniej, no co najmniej głupio. To tak jakbym, nie wiem, była, leciała nad Bielskiem i mówiła dlaczego tutaj jest jezioro Żywieckie? Czemu ktoś nie zmienił tego jeziora w jakieś inne? Co NASA próbuje nam tutaj wmówić? A co, liczysz, że za każdym razem inaczej Bielsko będzie wyglądało? No oni najwidoczniej liczyli na to, że za każdym razem jakieś pasmo górskie na księżycu będzie wyglądało inaczej. Ja rozumiem tą logikę, no bo jak masz wielką kulę, masz wielką, nie wiem, nazwijmy to, wielka kula, która się wokół nas kręci, ona jest pewnie w cholerę wielka i co, za każdym razem widzimy te same góry?
Czyli jak on ląduje, warstwa kurzu, jak zawsze pokazują w filmach, no i ten kurz miałby osadzić się na nogach, no a tego nie ma, ma już czyściutkie jak samochody w Japonii. No, ale pewnie będzie jakieś wytłumaczenie na to, że fizyka działa inaczej na księżycu. Eee, będzie inna wiadomość. Nie jestem na to za głupia póki co. Armstrong miał być pierwszym człowiekiem na księżycu, ale przecież jak chłop wychodzi z modułu, to kamera już na niego czeka. I kto stoi za kamerą? Prawda? Prawda? Kto mu zrobił zdjęcia? No to jest tak jak z tobą, kto ci zrobił zdjęcia jak nie masz chłopaka? Musi być Mateusz, żeby była Klaudia. Dokładnie. NASA miała przyznać, że nie dysponuje już surowymi taśmami z pierwszego spaceru i one prawdopodobnie miały zostać skasowane. To tą akurat teorię spiskową znam doskonale.
I ona jest prawdą. Ona jest prawdą. NASA nie ma taśm. To jest bardzo dziwne. To jest dziwne, ale zarazem nie jest dziwne, ponieważ jak czytałem, to to były czasy, kiedy takich rzeczy się nie składowało. Bo taśmy w tamtych czasach też były łatwopalne, to po pierwsze. A po drugie, z tego co doczytałem, ich bardziej interesowały inne dane. I teoretycznie nagranie czegoś, czego mają zdjęcia, mają skały i tak dalej, stwierdzić, że wideo nam nie jest aż tak bardzo potrzebne. Dziwne, dziwne. Nie mówię, że to jest potwierdzenie teorii spiskowej, ale no słuchaj, masz dowód, wideo na pierwsze lądowanie człowieka na księżycu. Coś, co jest jednym z najważniejszych wydarzeń historycznych w historii całej Ziemi. I stwierdzasz, bo to były lata 80., ja o tym czytałam,
A drudzy powiedzą, wyobraź sobie, że jesteś zasłużonym inżynierem, astronautą dla swojego kraju i przychodzi ci koleś i każe mówić, przyznaj się, że to wszystko teoria spiskowa. Koleś, który na nowo rozpalił teorie spiskowe w kraju, gdzie ludzie przestali ci wierzyć, że rzeczywiście ryzykowałeś życie, żeby chodzić po księżycu. Dokładnie tak, twoja polska gdzieś tam upada. Kolejny temat. Śmierć Goosa Grissoma. Goose Grissom to jest jeden z trzech astronautów, którzy zginęli w Apollo 1. Był on bardzo głośny w kwestii niedociągnięć programu NASA. Jest nawet nagranie, jak mówi wściekły, jak mamy dolecieć na Księżyc, skoro nie potrafimy rozmawiać między dwoma czy trzema budynkami. No i on też miał w ramach jakiegoś tam protestu powiesić cytrynę na symulatorze jako symbol swojego niezadowolenia i niedługo później zmarł w wypadku.
Do tego po misjach na Księżyc rakiety Saturn na przykład przebudowano na stację kosmiczną, a statki Apollo były wykorzystywane do transportu astronautów właśnie na nią, do laboratoriów. No i potem je już wycofano z eksploatacji i skupiono się na innych programach. Na przykład nie wiem czy pamiętacie, ale cały świat składał się na budowę czegoś takiego jak Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, co już totalnie poskładało pozostały budżet NASA, no bo ona kosztowała szacunkowo około 150 miliardów dolarów, a program Apollo kosztował około 300 miliardów dolarów, czyli dwa razy więcej i to samo USA. I dla porównania, taki budżet roczny SpaceX, Ilona Muska, który jest przecież najbogatszym człowiekiem na świecie, to 20 miliardów dolarów. No więc to się już po prostu nie opłacało, żeby tak po prostu stwierdzić, dobra, zesram się, a przejdę się na księżycu.
Dlaczego te zdjęcia są tak dobre? O, to mnie interesuje. Czyżby technologia? Ponieważ NASA tak naprawdę opublikowała kilkadziesiąt tylko najlepszych fotografii wybranych spośród tysięcy. Ponieważ, nie wiem czy już wspominałem, chyba wspominałem, że oni mieli taki aparat na klatce piersiowej, czy gdzieś tam wyżej. No i generalnie to jest tak, że chłopaki, już nie pamiętam czy to było automatycznie, czy oni siedzieli i sobie po prostu klikali. No i to jest trochę jak GoPro na klacie. Niektóre ujęcia z GoPro wyjdą fajne, a niektóre wyjdą absolutnie gówniane. Nie mówiłeś tego wcześniej, więc bardzo dobrze, bo to trochę debunkuje też teorię o tym, że nie mieliby czasu robić tych wszystkich zdjęć. Jeżeli one były na przykład robione automatycznie na klacie, to oni mogli robić co tam robią, a zdjęcia i tak się klikały. No tak, no bo jakby tak mówię, to było tak, że robisz coś, ej mordo, fajnie, ustaw się i lecisz, i lecimy dalej, nie?
Zaginione taśmy. To jest trochę temat, który sobie faktycznie wyjaśniliśmy, ponieważ NASA faktycznie trochę dała ciała i te taśmy... I jak już wiemy, niestety zginęły. Dokładnie tak. Podobno nie odnaleziono nigdy konkretnych jednocalowych taśm zawierających surowy sygnał z telewizyjnych z pierwszego lotu Apollo 11, bo, tak jak Ci powiedziałem, mówi się o tym, że prawdopodobnie wróciły do puli drogich nośników i zostały ponownie zapisane, czyli to jest to, o czym Ty mówiłaś. Tak jest. Było za mało taśm, niestety. Takie były w tamtych czasach praktyki, ale nie mamy na to wpływu. Utracona technologia Saturna V. To nie jest tak, że zniknęły wszystkie plany Saturna V, ponieważ zachowały się tysiące stron dokumentacji, schematy, podręczniki, fotografie i egzemplarze nawet, które widzieliśmy w muzeum.
Więc to nie było tak, że był zamach. No chyba, że to było zaplanowane, że w taki sposób mają zginąć. Ale bardzo smutne okoliczności. Holenderski kamień, który okazał się być drewnem. Nie mów mi teraz, że po tym wszystkim jak się podjarałam, że rząd Stanów Zjednoczonych wykiwał premiera Holandii i tak naprawdę to jednak był kamień księżycowy. No nie, to nie był. Tylko najlepsze jest to, że nikt nigdy nie powiedział, że to będzie kamień księżycowy. Bo to jest tak, że faktycznie Willem Dries dostał Coś, tylko że po pierwsze on nie dostał konkretnie przygotowanej pamiątki przez NASA, bo NASA przygotowało dla wszystkich morznowładców, przygotowało takie zatopione w żywicy kawałeczki, to były takie mikroskopijne, tam 2 mm, kawałeczki kamieni z Księżyca i one były przekazywane w konkretnie przygotowanym, to był merch NASA, natomiast to nie był merch NASA.
No nie jesteśmy jednak naukowcami. To jest niesamowite, że w naszych czasach, mam wrażenie, upada w ogóle instytucja ekspertów. Że ludzie wszystko jakby próbują tłumaczyć na swój zakres wiedzy, Który zazwyczaj jest niewielki i potem to ma być potwierdzenie na to, że cały świat jest jednym wielkim spiskiem albo jakieś rzeczy nie istnieją. No tak jak mówię, my mamy tą przyjemność, że mamy przyjaciółkę, która jest profesorką, która właśnie takimi rzeczami się zajmuje i to jaką ona wiedzę posiada, a mówi, że i tak nie posiada aż tak dużej jak ludzie pracujący w NASA. I nawet sama rozmowa z nią sprawia, że nas bolą mózgi i my dalej nie rozumiemy co ona próbuje do nas przekazać. Jak sami słyszeliście w tym podcaście, nie jesteśmy fizykami, jest nam daleko do bycia fizykami.
Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podcast wprowadza się w sposób satyryczny, przedstawiając patronów i porównując ich do planet.
Podajana jest teoria, że lądowanie na Księżycu jest kłamstwem i omawiane są osoby, które w nie wierzą.
Podane są przykłady influencerek i celebrytów, którzy nie wierzą w lądowanie na Księżycu.
Podana jest analiza teorii spiskowej lądowania na Księżycu, omawiane są różne aspekty i osoby, które w nie wierzą.
Opisana jest wizyta w Kennedy Space Center, gdzie podane są informacje o misjach kosmicznych i teorii spiskowej lądowania na Księżycu.
Opisana jest historia rakiety i jej rozwój, a także opisane są operacje związane z programem kosmicznym.
Rozmowa skupia się na rozwoju programu kosmicznego USA i ZSRR, w tym opowieści o operacji PEPCLIP, rozmieszczeniu rakiet i pierwszych lotach w kosmos.
Rozmowa skupia się na nastrojach społeczeństwa w Stanach podczas wojny w Wietnamie, jej konsekwencjach i powstaniu teorii spiskowych dotyczących lądowania na Księżycu.
Podrobną analizę teorii spiskowych dotyczących lądowania na Księżycu, omówiono różne aspekty zdjęć i nagraniów, a także historyczne konteksty.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dziś królowa teorii spiskowych, creme de la creme - Lądowanie na Księżycu! Czy miało ono miejsce? Czy w ogóle tam dolecieliśmy? Czy postawiliśmy nogę na powerzchni naszego naturalnego satelity? A może to wszysko to jedno wielkie kłamstwo? Film wyreżyserowany przez Stanleya Kubricka, który usilnie do końca życia starał się nam przekazać jaka jest prawda? Na te i wiele innych pytań odpowiemy w naszym dzisiejszym odcinku podcastu Żółte Napisy!
***
ZOSTAŃ PATRONEM: patronite.pl/zoltenapisy
INSTAGRAM / TIKTOK: para.absurdu
YOUTUBE: @ParaAbsurdu
GRAFIKI: limanniel_pl
MONTAŻ: clooudy