Kolacja w Bangkoku
Jest takie miasto, które właściwie jest jak państwo. Miasto, które nie dość, że nigdy nie zasypia, to odnoszę wrażenie, że jest zawsze głodne. Mowa o Bangkoku. Metropolii tętniącej życiem, pachnącej i kuszącej wyjątkowymi aromatami, które najlepiej smakują na mieście
I przyznam się bez bicia, że była to jedna z restauracji, która przyprawiła mnie o łzy. I to nie wyłącznie z powodu ilości chili dodawanych do poszczególnych dań, ale po prostu dlatego, jakie to wszystko było pyszne. Samrób Samrób zajmuje parter niewielkiego mieszkalnego domu w rezydencjalnej części miasta. Restaurację prowadzi małżeństwo. Szef Pryn oraz jego żona Mint, która zajmuje się obsługą gości, jest menadżerką, ale też zaprojektowała wspaniałą porcelanę, na której podawane są dania. Siadasz albo przy barze, który biegnie wzdłuż otwartej kuchni, albo przy jednym z zaledwie kilku stolików, które umieszczono w głębi lokalu i które dają większą intymność i kameralność, jeśli takie akurat potrzebujemy na naszą kolację.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do Bangkoku, miasta zawsze pełnego życia i smaków, z podkreśleniem street foodu i restauracji J-Fi.
Opis J-Fi, jej szefki J-Fai, historii i popularnych dan, takich jak omlet z krabem.
Przegląd kuchni Ton, prowadzącego Le Du, i jej unikalnego menu opartego na sezonach.
Opis kuchni Samlor, unikalnego omletu i klusków z sosem mala, a także zakończenie w Ku Bar.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jest takie miasto, które właściwie jest jak państwo. Miasto, które nie dość, że nigdy nie zasypia, to odnoszę wrażenie, że jest zawsze głodne. Mowa o Bangkoku. Metropolii tętniącej życiem, pachnącej i kuszącej wyjątkowymi aromatami, które najlepiej smakują na mieście