Gaggan Anand
Jest wieczór, zapadł zmrok, ale nie oznacza to, że zrobiło się chłodniej. Wciąż jest trzydzieści kilka stopni. W Bangkoku po prostu zawsze jest ciepło i trzeba się z tym liczyć. Taksówka podwozi mnie pod niczym niewyróżniający się budynek w jednej z zacisznych uliczek w rezydencjalnej części miasta. Gdybym spojrzała nieco wyżej, pewnie zobaczyłabym niewielki szyld w kształcie kreskówkowej chmurki z imieniem i nazwiskiem szefa kuchni, który dowodzi całym tym przedsięwzięciem. Zabieram was tutaj na spotkanie z Gagganem Anandem.
I często konkretne piosenki w jakiś sposób nawiązują do podawanych kolejnych dań. Nie opowiem wam tutaj o wszystkich daniach, jakie zjadłam, bo chcę, żeby część z nich była wciąż niespodzianką, żebyście mogli się o nich dowiedzieć dopiero wtedy, jeśli się tam pojawicie. Wydaje mi się, że ten element niespodzianki, tego, że nie wszystko jest opowiedziane, jest w dzisiejszych czasach, kiedy streamujemy swoją kalację na bieżąco na Instagramie lub momentalnie umieszczamy je na TikToku czy BeReal, czymś wyjątkowym. Zresztą sam szef kuchni też chyba ma podobne zdanie. Jedno zdań, jakie jest podawane na kolacji, jest pomyślane tak, że nie da się właściwie zrobić
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jest wieczór, zapadł zmrok, ale nie oznacza to, że zrobiło się chłodniej. Wciąż jest trzydzieści kilka stopni. W Bangkoku po prostu zawsze jest ciepło i trzeba się z tym liczyć. Taksówka podwozi mnie pod niczym niewyróżniający się budynek w jednej z zacisznych uliczek w rezydencjalnej części miasta. Gdybym spojrzała nieco wyżej, pewnie zobaczyłabym niewielki szyld w kształcie kreskówkowej chmurki z imieniem i nazwiskiem szefa kuchni, który dowodzi całym tym przedsięwzięciem. Zabieram was tutaj na spotkanie z Gagganem Anandem.