Mentionsy Mentionsy
W pogoni za kolacją
W pogoni za kolacją

Etxebarri

29.05.2023 ·18 min 12 s · 5 rozdziałów

Co powiecie na grilla? Choć grillowanie wydaje się prozaiczną czynnością, Etxebarri sprawi, że popatrzycie na ogrodowe barbecue zupełnie inaczej. Ta restauracja naprawdę przyprawia krytyków kulinarnych o wzruszenia.

1:30 · Bilbao - Architektura i Muzeum Guggenheima 2

Tu zjecie pierwsze przystawki, a następnie kelner poprowadzi was do głównej sali jadalnej, która, przynajmniej na mnie, zrobiła niesamowite wrażenie swoim wyglądem. Po tym, jak nasyciłam swoje oczy imponującymi dziełami sztuki wewnątrz muzeum, Wejście do jasnej, pełnej dziennego światła sali działa niesamowicie kojąco, na wszystkie zmysły. Gdy już je ukoimy i uspokoimy, będziemy gotowi na to, żeby spróbować dań tutejszego szefa kuchni, Hoseana Aliye. Hosean jest rodowitym baskiem, osobą niesamowicie dumną ze swojego regionu oraz produktów, które można w nim pozyskać. Pewnie też wiedząc, gdzie się znajduje i zdając sobie sprawę, że jego goście często mają za sobą niesamowite doświadczenia związane ze sztuką znajdującą się w muzeum, stawiają niezwykle prostą, esencjonalną formę swoich dań.

Tu liczy się przede wszystkim smak, produkt, a nie niesamowite wrażenia wizualne. Tak jak ściany restauracji są białe, białe są obrusy, tak na białej porcelanowej zastawie pojawiają się drobne kąski o intensywnych kolorach, ale bardzo powściągliwej formie. Zaczniecie pewnie od flagowego dania w menu Hoseana. Niewielkich pomidorków, które są lekko podgotowane i wypełnione pikantną trawiastą oliwą. Po nich może się pojawić na przykład kompozycja leśnych grzybów z zielonym, gorzko trawiastym sosem z łodyg boćwiny. Albo kremowe, pachnące morzem i orzechami omułki, podlane zielonym sokiem z ogórka, pachnące trochę orzechami, a trochę morską wodą.

6:00 · Pinchos w Bilbao 2

Które mają towarzyszyć wieczornemu aperitivo albo kieluszkowi wina. Każdy bask ma pewnie swój ulubiony pinchos bar i swój ulubiony pinchos. A takich barów w każdym mieście jest wiele i w każdym znajdziecie lady zastawione najróżniejszymi przekąskami. Co ciekawe, te bary prześcigają się w tworzeniu nowych kompozycji odbiegających od tych tradycyjnych pomysłów. A te najlepsze są wyróżniane w konkursach na najlepszy pincho z roku. I wierzcie mi, te zawody mają tutaj podobną rangę, co Mistrzostwa Świata w piłkę nożną, a przecież piłka nożna to tutaj zupełnie serio sport. Zaczynam od pierwszego z ulubionych miejsc Joseana, La Vina del Ensanche. To bar, który ma niemalże 100 lat, a dzisiaj prowadzą go prawnuki oryginalnych właścicieli.

Kolejny bar na liście, Góre Toki. Jeden z najlepszych pinchos barów w mieście i dla mnie jeden z ulubionych. Góre Toki znajduje się przy jednym z głównych placów w mieście, więc jest to świetna miejscówka na spędzenie popołudnia przed kolacją albo na zakończenie wieczoru. Tutaj najchętniej zjadam kawałek tortilli, świeże ostrygi, I robię to najchętniej na stojąco. Nie szukam nawet stolika, bo i tak go nie znajdę. Wszystkie już pewnie dawno są zajęte przez lokalnych gości. Ale właśnie w tym tkwi Pinchos Barów i samych Pinchos, że można je zjeść dosłownie na jednej nodze. Kierując się poleceniami Joseana zaglądam do Epelde. To wine bar z naturalnymi winami, ale znowu rewelacyjnymi pinchos.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.