TOMASZ SMOKOWSKI: NIE CHCĘ TAŃCZYĆ NA RURZE, TO NIE MÓJ ŚWIAT
Dziennikarz czy były dziennikarz? Działacz czy przyszły działacz? Polityk czy człowiek, który chce być od tego z dala? To nie kto inny, jak Tomasz Smokowski, czyli kolejny gość w podcaście Łukasza Kadziewicza "W cieniu sportu" Co w odcinku? * czy padel daje zarobić? * czy wypalił się zawodowo? * kto najlepiej czuje się w korporacji i dlaczego nie jest to on? * dlaczego poruszył kwestię problemów w Polskim Związku Narciarskim? * dlaczego został na statku "Kanał Sportowy" kiedy ktoś chciał go z niego wyrzucić? * jak ocenia Radosława Piesiewicza?
I to było to, właśnie ten moment, kiedy my, sądzę, Przestaliśmy się jakkolwiek zagrywać. Uwierz mi, że atmosfera... atmosfera przed programami Liga plus Ekstra... Nie różniła się niczym od atmosfery podczas samej Ligi Plus Extra. Oczywiście czasami atmosfera poza programem była jeszcze bardziej szalona, ale nasi goście wchodzili na antenę, już zazwyczaj bolały ich brzuchy ze śmiechu i to było fajne, bo ci goście potem wychodzili i mówili, kurde, ale tu u was jest fajnie i śmiesznie, ja tu mógł siedzieć i siedzieć i siedzieć. Odszedłem do twojego pytania. Więc to, kiedy mnie pytasz, ja już wszystko powiedziałem. To trochę było o tym, że nawet wtedy, kiedy robisz coś mega fajnego i nie odczuwasz tego jako pracę, też masz czasem poczucie, że już wszystko powiedziałeś.
Ale znajdujesz wtedy właśnie, siedzisz z kumplami, opowiadacie sobie o tych meczach, o tej piłce. Nie miałem się na co skarżyć. Najfajniejszy zawód świata. W kanale sportowym też tak było, żeby nie było. No tylko, że kiedy to przestaje być raz czy dwa razy w tygodniu robić takie programy, a robienie dzień po dniu, no to zaczyna być trochę już męczące dla głowy. To naprawdę zaczyna być męczące dla głowy. A teraz bycie na szczycie. To też był kanał plus, bo... Ja byłem, zostałem szefem kanału plus redakcji sportowej. Tak. Chwilę później powiedziałeś, że kompletnie się do tego nie nadajesz. Tak. Żeby parę lat później być szefem kanału sportowego. No, ale to było trochę, wiesz, ktoś formalnie musiał być szefem kanału sportowego. Ale nadal byłeś szefem jednak. Formalnie, było nas czterech szefów w kanale sportowym, naprawdę.
Ktoś musiał być na papierze szefem, no bo ktoś musiał nim być dla spółki, po prostu żeby zarejestrować spółkę. Także oczywiście nazywali mnie prezesem kanału sportowego, chłopaki nawet, ha ha ha, no bo ktoś musiał podpisywać papiery. Jasne. Do tego się nie przywiązuję. Ale w Kanal Plus byłeś szefem. Ale w Kanal Plus byłem szefem. I tutaj rzeczywiście byłem szefem. I ja wytrzymałem tam nawet kilka lat na byciu tym szefem na tym stołku, ale to były najtrudniejsze lata mojego życia. Przyznaję. Bycie tam na szczycie, bo wtedy, nie wiem jak jest dzisiaj, ale wtedy szefowanie redakcji Kanal Plus w tamtych latach, to było 2011-2014, To oznaczało bycie w dziennikarstwie sportowym na szczycie, bo wtedy wydaje mi się, że byliśmy najpoważniejszą redakcją sportową telewizyjną.
Ale to mniejsze o to. To była rzeczywiście... Miałem pod sumą chyba 120 osób. Później jeszcze doszło do połączenia z Enką, więc jeszcze długi koniec, to był trudny okres, to połączenie było bardzo w ogóle bolesne, dla bardzo wielu osób straciło pracę. Nie tyle z redakcji sportowej Kanal Plus, co głównie w Kanal Plus na rzecz, to była tak zwana, wiesz jak to się nazywa w korporacjach? Synergia. Synergia kosztów. Okropne słowo, oznacza nie mniej, nie więcej... Tniemy i zwalniamy. Właśnie, mniej więcej tyle to oznacza. Ja ci powiem tak, mnie też by zwolnili. Wtedy zostało zwolnionych z dnia na dzień wszyscy dyrektorzy poszczególnych kanałów, tych takich kanałów, myślę o Kanał Plus, Kanał Plus Film, Ale Kino, Mini Mini, Kuchnia TV.
To były wszystkie kanały z rodziny Kanał Plus. I każdy miał swoją redakcję? I każdy miał swoją redakcję i swojego dyrektora, który zarządzał. I jednego dnia wypadce? Wszyscy. Jednego dnia wszyscy. To takie były dwa dni długich noży, kiedy wszyscy byli zwalniani. Został utrzymany tylko jeden dyrektor jednego kanału. I to byłem ja. Sportowe. Tak. I ja nie mam żadnych złudzeń. Ja nie zostałem utrzymany wtedy tylko dlatego, że ja tak bardzo dobrze robiłem swoją robotę. To w ogóle nie miało żadnego znaczenia. Jedyny, który mówił po francusku wtedy. Też nie miało to znaczenia, ale byłem jedyny, który był widoczny na antenie, no bo ja... No tak, jeszcze pracowałeś, no tak. Pracowałem na antenie, no byłem uważany jako powiedzmy, no nie ma co gadać, jako gwiazda stacji.
Tak, jedynka. Więc zwolnienie... I jednej pani, bo to same dziewczyny tam były, jednej pani, drugiej pani, trzeciej pani z Ale Kino czy z Kanał Plus Film i zastąpienie ją inną panią ze stacji N, a pani z Kanału Plus odchodzi, dla ciebie, dla widza, który włącza Ale Kino, nie ma znaczenia, bo dalej widzisz te same filmy, prawda? Dla tych ludzi znaczęło już po prostu utratę z dnia na dzień pracy i być może swojej ukochanej pracy. I zostałem tylko ja. I to był naprawdę... Dla mnie najtrudniejszy okres w życiu, bo ja się czułem, że nie jestem otoczony ludźmi nagle wokół siebie, wiesz, tymi tu nade mną, którzy są mi przyjaźnie nastawieni do mnie.
I ja nagle zacząłem być zasysany przez samą górę. Ok. Nagle okazuje się, że muszę chodzić na jakieś zarządy, słuchać jakichś rzeczy, które mnie nie interesują. Ja myślałem, ja chciałem tylko dobry sport robić. A tu się nagle okazuje, że mnie zaciąga ta góra, To już takie korpo-korpo, naprawdę. Korpo-korpo. I nagle się okazuje, że tam na szczycie tego korpo, ja nie będę rzucał nazwiskami, ale na szczycie tego korpo i myślę, że to naprawdę, Kanał Plus tutaj w tym momencie nie jest niczym nadzwyczajnym. Myślę, że każda wielka korporacja świata tak funkcjonuje. Tam są ludzie, którzy mają socjopatyczne skłonności. Co to znaczy? Że oni są nastawieni na zysk. Na zysk dla swoich inwestorów, czyli dla rady nadzorczej. I to są bardzo cenni ludzie dla korporacji, ponieważ oni... Zazwyczaj ktoś, kto ma skłonności takie socjopatyczne, jest bardzo skuteczny w działaniu.
Bardzo skuteczny. On widzi cel. A jak tam dojdzie? To prawdopodobnie tobie po plecach przejdzie. Trub ściera się gęsto. Być może. Zawsze we wszystkich takich korporacjach świata wszyscy mówią o tym, jak to dbanie o pracownika jest naszym największym policy, takie credo. Bullshit. Tego bullshitu nie miałeś w kanale sportowym, bo to jest fantastyczne, spotkało się czterech, pięciu, miało być pięciu, skończyło się na czterech, dużych graczy, największych graczy, może nie wtedy, ale w waszym piku kanału sportowego. No wiesz, nigdy nie byliśmy korporacją. No właśnie powiedz mi, budując organizację uciekaliście, bazując na tym...
Czego złego doświadczyłem w korpo? Tak, ale Kadziu, wiesz, no byliśmy oczywiście na... Nie wiem jak dzisiaj kanał sportowy, no bo ja sprzedałem swoje udziały, ale czasami tam bywam. Ja myślę, że dzisiaj to jest nadal firma dająca pracę kilkudziesięciu osobom. Czyli to nie jest mała firma, wbrew pozorom. I ja ci coś powiem. Prawdziwym jest zdanie, że korporacyjne, dla każdej firmy rozwijającej się, pewne korporacyjne narzędzia i schematy działania są potrzebne, żeby im większa firma, no to tym bardziej musisz ją jakoś tam trzymać w ryzach, więc potrzeba kogoś, kto będzie potrafił zarządzać quasi-korporacją.
Ale naturalnie, wyłączając z tego jakieś zachowania, powiedziałbym, patologiczne z tych korporacji. Jeżeli mnie pytasz, czy kanał sportowy... Czy unikałem? Tak, no bo... Ja mam w ogóle... To jest moje credo życiowe. Jakbyś mnie zapytał, co jest dla mnie najważniejsze... Święty spokój, który odnalazłeś w Hiszpanii, sam bym odpowiedział. Święty spokój jest rzeczą ważną, ale co jest dla mnie najważniejsze w relacjach z ludźmi? Ja zawsze chciałbym traktować ludzi z szacunkiem, albo inaczej, chciałbym ich zawsze traktować tak, jak sam chciałbym być przez nich traktowany. Nieważne, czy ktoś jest moim szefem,
Dzisiaj już nie mam szefów, ale czy ktoś jest moim szefem, czy był w kanale plus na przykład moim szefem, czy ktoś jest moim podwładnym? Ja zawsze starałem się, przynajmniej starałem się, robiłem wszystko, żeby traktować go z równie dużym szacunkiem. Najbardziej mnie, wiesz co, najbardziej mnie brzydzą ludzie, którzy czapkują swoim szefom, włażą im bezwazeliny w dupę, a widziałem takie zachowania, o Panie, widziałem bardzo wiele, a którzy dla swoich podwładnych są... Wiesz, traktują ich lekceważąco, chamsko albo z jakimś w ogóle takim poczuciem właśnie takiego... z poczuciem wyższości. Pracowałem później w Polsacie przez rok. Od razu czułem, że to nie jest moja grupa krwi. I tam też widziałem sytuacje patologiczne.
Ktoś obrywa od swojego szefa na górze, a potem wyzłośliwia się na swoich pracownikach. Żenujące. Dla mnie to jest... Pokazujesz, jakim jesteś słabym, małym... Małostkowym człowiekiem. Powiedziałeś, że to naprawdę była wysoka drabinka. No i faktycznie, bycie dyrektorem sportu w Kanal+, to jest poważna rzecz. Ale gdzie czułeś większe spełnienie i większą satysfakcję? W momencie, kiedy ucieracie nosa i kanał sportowy jest naprawdę na topie. Ucieracie nosa, bo nikt w to nie wierzył. Nikt. No nie wierzyli w nas, nie wierzyli. Dyrektorzy Polsatu, Kanalu, generalnie. Duże telewizje... To się szybko zawiniemy. Tak, że a czterech tam oszołomów w kryzysie wieku średniego, mając parę złotych, są niezależni finansowo, w sensie jak nie popracują rok, to się nic nie stanie, każdy z nich znajdzie sobie zawsze gdzieś tam pracę i będzie okej.
Postanowili utrzeć wszystkim nosa. Wtedy czułeś większe spełnienie, jak byliście na piku, czy jednak jak siedziałeś tak wysoko w tym... W ogóle Kanal Plus ma świetnie rozwiązane te światełka na antenach satelitarnych na dachu. Genialne to jest. Tak jak choinki. Dokładnie. Możesz powiedzieć, że tandetne. Mi się podoba. Trochę tandetne czasami. Ja wolę, jak się świecą w jednym kolorze. One się najczęściej świecą jak takie... Ale jak spać śnieg, jak to bajecznie wyglądało tej zimy. To ja ci odpowiem jeszcze inaczej. Gdzie było więcej spełnienia? Takiej satysfakcji zwykłej. Nie był nią Kanał Plus. Nie był nią Kanał Plus na pewno dlatego, że dla mnie ta propozycja przejęcia szefostwa w Kanał Plus spadła jak grom z jasnego nieba i dodatkowo zastępowałem wtedy mojego przyjaciela, który był szefem.
Nigdy w życiu go nie zawiedliśmy. On nam dawał pełną swobodę. No tak, ale masz ten spadzisty taki dach, po którym wszystko co złego zlatuje, a ty jesteś... Ale ja dopiero potem się o tym dowiedziałem, jak już sam byłem tym parasolem. Tak, to jeszcze wtedy. Więc to było dla mnie oczywiście, to było naturalnie przejęcie znacznie większych obowiązków, ale bez satysfakcji. To nie było tak, że no, teraz to ja wam wszystkim pokażę. Nie, zupełnie nie. Kanał sportowy, muszę ci powiedzieć, wiesz kiedy mam największą satysfakcję z kanału sportowego i tutaj cię zaskoczę. Ale nie chce mi się już o tym gadać za dużo, więc mnie nie ciśnij. Natomiast kiedy wypadła cała drama ze stanem. Kiedy stan odszedł i potem zrobił bardzo wiele, żeby nas totalnie zatopić, to było jego takie działanie powiedziałbym... Świadome, tak?
Albo inaczej, jak mamy pójść na dno, To mimo wszystko kapitanowie zejdą z tego mostka ostatni i ja teraz nie odejdę. Teraz nie. Teraz nie. Damy sobie jeszcze rok, albo to się wszystko już kompletnie wyłoży, albo doprowadzimy kanał sportowy znowu do takiego... Już nie do takiego... No nie, ale do stabilnej sytuacji. Bo teraz robią chłopaki sport, ale mają bardzo stabilną sytuację, okazuje się. Jesteśmy w kontakcie, naprawdę cały czas skumplujemy się. Pojutrze mam tam do nich wpaść, o czymś tam poopowiadać, bo mnie zapytali, czy bym nie wpadł. Wpadnę, no tak raz na jakiś czas mogę coś tam powiedzieć. I wiesz, i dla mnie zostawienie kanału sportowego po kolejnym roku od tej dramy, ale już w takim stabilnym momencie... To był sukces.
Ale z twojej perspektywy, bo tego już na pewno nie zatrzymamy, ty jesteś już na takiej granicy akceptowania Lekkości treści tworzonych w internecie, czy już znajdujesz takie treści i programy, które mówisz, kurwa, to krok za daleko. Oglądasz kanał sportowy, czy czasami oglądasz kanał sportowy i mówisz, to już jest krok za daleko, ja bym się pod tym nie podpisał. Boisz się, że ten poziom, ja bym się pod tym nie podpisał, w każdym roku będzie coraz niższy? Bo ja uważam, że dzisiaj bardzo trudno być dziennikarzem.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
robię moje komercyjne turnieje padlowe
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„robię moje komercyjne turnieje padlowe"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dziennikarz czy były dziennikarz? Działacz czy przyszły działacz? Polityk czy człowiek, który chce być od tego z dala? To nie kto inny, jak Tomasz Smokowski, czyli kolejny gość w podcaście Łukasza Kadziewicza "W cieniu sportu"
Co w odcinku? * czy padel daje zarobić? * czy wypalił się zawodowo? * kto najlepiej czuje się w korporacji i dlaczego nie jest to on? * dlaczego poruszył kwestię problemów w Polskim Związku Narciarskim? * dlaczego został na statku "Kanał Sportowy" kiedy ktoś chciał go z niego wyrzucić? * jak ocenia Radosława Piesiewicza?