Atomowy szantaż: nowa doktryna nuklearna Rosji
19 listopada prezydent Rosji podpisał dekret, który uaktualnił rosyjską doktrynę nuklearną. Jakie zmiany wprowadza on do dotychczasowej polityki Kremla? Jaki jest cel tych zmian i czy zwiększa to ryzyko użycia broni jądrowej w wojnie przeciwko Ukrainie? Jak NATO może i powinno zareagować? Na ten temat, w rozmowie z Tomaszem Zającem, mówi Artur Kacprzyk, analityk ds. odstraszania nuklearnego. Jak ostatnio wyglądało szantażowanie Zachodu użyciem broni jądrowej? O czym mówi nowa doktryna nuklearna Rosji? Co zostało zmienione, dodane do poprzedniego dokumentu, który ją określał? Jakie jest ryzyko użycia przez Kreml broni jądrowej w wojnie przeciwko Ukrainie? Jaka powinna być reakcja NATO? Przeczytajcie także biuletyn Artura Kacprzyka o zmianach w nuklearnej doktrynie Rosji
Powiedzmy najkrócej mówiąc, pozwolił na uderzenia bardziej w głąb Rosji, niż to było wcześniej w ogóle dla Ukrainy, jeśli chodzi o zachodnie uzbrojenie. Co było teoretycznie taką czerwoną linią? Co Rosja kiedyś tam groziła, że jeżeli się na to Zachód zdecyduje, że będą traktowały te kraje tak jakby przystąpiły do wojny? Tak, dokładnie. I to była jedna z najwyraźniej narysowanych czerwonych linii w trakcie tego konfliktu. Oczywiście Rosjanie, Putin groził tym we wrześniu i w ogóle na przestrzeni tego roku, bo w tym roku te dyskusje mocno przybrały a propos tych pocisków, do jakiego zasięgu i pozwolenia na używanie ich w Rosji, Ukrainie. One przez cały rok przybierały na sile. Natomiast we wrześniu Putin mówił, że no tak, jeżeli faktycznie państwa Zachodu na to pozwolą, to będą stroną wojny z Rosją. Nie powiedział dokładnie jak odpowie, ale sugestia była taka, że może odpowiedzieć atakiem na NATO.
potencjalnie także atakiem nuklearnym. Więc mamy 17 listopada, mamy informacje o pozwoleniu na użycie tej broni przez Ukrainę. Drugiego dnia, zdaje się, że to był poniedziałek, mamy faktyczne doniesienia, że Ukraina tejże broni użyła i znowu dzień później była opublikowana ta zmieniona doktryna nuklearna. Do czego wrócimy, bo te zmiany też były zapowiadane przez Rosję już wcześniej. I jeszcze dzień później atak orierznikiem na miasto Dniepr i wystąpienie Putina jednego dnia i drugiego dnia. Więc dobrze, może przejdźmy, bo tu jest bardzo dużo elementów do powiedzmy rozpakowania i wyjaśnienia. Więc wróćmy do orierznika, bo to jest to najświeższe wydarzenie z całego cyklu. I jego użycie i publikacja doktryny to ma być pokazanie, że Rosja jakoś reaguje na przekroczenie tej czerwonej linii. że robi coś nowego, że eskaluje.
Jak rozumiem, chodzi tu z jednej strony o zachowanie twarzy przez Putina i jakiejś wiarygodności, chociaż widzimy, że nie robi tego, co mocno sugerował, że zrobi, czyli nie eskaluje przeciwko Zachodowi, tylko używa jakiegoś pocisku przeciwko Ukrainie. Natomiast używa pocisku, którego jeszcze tej klasy pocisku przeciwko Ukrainie nie użyto. To jest pocisk... średniego bądź pośredniego zasięgu. Możemy za chwilę też porozmawiać o kwestiach definicyjnych. Generalnie pocisk, który wystrzelony z Rosji, europejskiej części Rosji, miałby służyć do ataku na Europę Zachodnią. Maksymalnie. Hipersoniczny, tak? Rozumiem, że to jest też taki przymiotnik, który ma wywołać strach w społeczeństwach zachodnich. Więc z jednej strony to jest właśnie pocisk, który ma być użyty regionalnie, ale na dużym dystansie, więc dalej niż na przykład te Iskandery, które często widzimy stosowane przeciwko Ukrainie, które mogłyby też uderzyć na Polskę czy inne państwa wschodniej flanki.
Przy okazji Putin oczywiście przechwala się, jakie są wielkie zdolności tego pocisku. No ale oprócz zachowania twarzy pewnie chodzi tu jeszcze o kilka innych rzeczy. W ogóle to są kolejne z działań Rosji mających na celu takie wzmaganie strachu przed wybuchem wojny jądrowej, że wspieranie Ukrainy doprowadzi do wojny jądrowej. Lepiej, żeby Zachód jej nie wspierał. No i to pewnie też jest w myśleniu rosyjskim, bo już tego zachowania twarzy ma służyć temu, żeby odstraszyć Zachód na przykład o to, żeby nie dostarczył Zachód pocisków o jeszcze dalszym zasięgu Ukrainie. No i mamy też zaraz przecież zmianę administracji w Stanach Zjednoczonych, gdzie Donald Trump chce jakoś szybko wynegocjować jakieś porozumienie w sprawie zakończenia konfliktu rosyjskiej wojny przeciw Ukrainie. a Donald Trump i ludzie z jego otoczenia też wyrażają obawy o wybuch III wojny światowej, więc trochę też jest tak, że Rosja próbuje sobie budować takimi groźbami pozycję negocjacyjną na najbliższe miesiące.
w Kijowie, gdzie akurat Rosjanom do tej pory nie udawało się jakichś dużych sukcesów w atakowaniu tych celów osiągnąć, bo przed pociskami krótszego zasięgu Kijów jest bardzo dobrze broniony. Ale myślę, że jeżeli chodzi o Irysznika, to już myślę, że postawię kropkę. Jedna rzecz ewentualnie, no tak, spadkobierca SS-20 w pewnym sensie lepszy, tak, bo może mieć trochę większy zasięg, może mieć, SS-20 miał bodajże trzy głowice, ten może przenosić sześć, ale znowu nic całkowicie nowego czy rewolucyjnego. Przejdźmy w takim razie teraz do tego aspektu politycznego, ponieważ tak jak ja to śledziłem w takiej debacie publicznej, wydaje mi się, że były właśnie dwa elementy odpowiedzi Rosji, Putina na te decyzje Joe Bidena o użyciu przez Ukrainę tych rakiet dalekiego zasięgu. No i pierwszy to był właśnie użycie pocisku orierznik, a drugim to była zmiana doktryny nuklearnej Rosji.
I ty właśnie też w mediach społecznościowych walczyłeś z tego, co widziałem, trochę właśnie z taką powierzchowną interpretacją tego wydarzenia. argumentując, że prace nad zmianą tej doktryny trwały już od jakiegoś czasu i to nie jest tak, że z dnia na dzień Joe Biden nagle to ogłasza i Putin mówi w takim razie dobra, to zmieniamy doktrynę. Więc czy możesz nam trochę powiedzieć o tym, jaki był właśnie ten kontekst, jak ty to oceniasz, a co najważniejsze, co się znalazło w ogóle w tych zmianach tej doktryny? Tak, tak jak mówisz, Rosjanie otwarcie mówili od kilku miesięcy, na przykład w czerwcu tego roku. że pracują nad zmianami w doktrynie. Co więcej, mówili też wprost urzędnicy rosyjscy i eksperci rosyjscy, że jedną z przyczyn, właściwie główną przyczyną prac nad tym jest to, że groźby przeciwko Zachodowi nie do końca podziałały. Właściwie w dużym stopniu nie podziałały w trakcie tej wojny.
I to gdzieś przyspieszyło coś, co określiłbym jako taką próbę wzmocnienia zastraszania Zachodu, odzyskania jakiejś wiarygodności przez Rosjan. To właściwie zaczęło się jeszcze w poprzednim roku, bo mieliśmy w 2023 roku wiosną zapowiedź rozmieszczenia broni jądrowej na Białorusi. Potem w tym roku mieliśmy, kiedy te prace nad doktryną jeszcze trwały, mieliśmy przykład ćwiczenia tych sił krótkiego i średniego zasięgu. Jeszcze tam orjesznik nie brał w nich udziału, więc systemy o krótszym zasięgu. jak Iskander ćwiczyły w europejskiej części Rosji, tak, symulowały takie uderzenia na państwa NATO, na pewno prawdopodobnie na Ukrainie, to znowu będzie kolejny straszak. Różne też wypowiedzi dotyczące tego zastraszenia Zachodu się pojawiały i tutaj dochodzimy do września, bo we wrześniu Putin zapowiedział już główne zmiany w doktrynie nuklearnej, pod koniec września.
Nie, on nie zwiększa zagrożenia użyciem broni jądrowej w tym konflikcie, czy w ogóle. Zresztą w tym momencie, tak jak już mówiłem w kontekście oryżnika, Rosja chce tym strażyć, ale w tym momencie nie widzę zagrożenia w najbliższym czasie użyciem broni jądrowej. Zaraz mamy zmianę administracji amerykańskiej, Rosja jest w ofensywie, Ukraina nic nie robi takiego, co uzasadniałoby użycie broni jądrowej przez Rosję. Też prowadzi ograniczone kontrataki na cele wojskowe w niektórych częściach Rosji. Ten dokument ma głównie funkcję sygnalizacyjną. I tak jak mówisz, każdorazowo użycie broni jądrowej zależy od przywódcy danego państwa, w tym przypadku od Putina i jego kalkulacji. Powiem więcej. Tak naprawdę jest tak, że ta doktryna w paru głównych punktach odzwierciedla to, co mówił w ostatnich latach Putin, a czego nie było w poprzedniej doktrynie.
Czyli urealnienie tego dokumentu tak naprawdę, tak? Nie wiem, czy urealnienie, bo jak zaraz porozmawiamy, dalej mam wątpliwości, czy w wielu tych przypadkach Rosja by użyła broni jądrowej. Pomijając to, że mimo, że te scenariusze są niby uszczegółowione, ale znowu pozostawiają pole i przeciwnikom Rosji do interpretacji, zastanawiania się, gdzie tak naprawdę jest ten próg. A samej Rosji pole manewru, tak? Co tego, kiedy tej broni jądrowej użyć. Więc główną zmianą jest to, że w poprzedniej doktrynie, poprzedni taki dokument Putin podpisał w roku 2020, ale samo sformułowanie, o którym zaraz powiem, ono funkcjonowało jeszcze od 2010 roku w innych dokumentach. Rosja rezerwowała sobie prawo do użycia broni jądrowej jako pierwsza strona konfliktu. w odpowiedzi na atak konwencjonalny, z użyciem broni konwencjonalnej, zagrażający egzystencji, przetrwaniu Rosji.
W nowej wersji Rosja może odpowiedzieć bronią jądrową na atak konwencjonalny, tworzący krytyczne zagrożenie dla integralności terytorialnej lub suwerenności Rosji. Więc generalnie sformułowanie jest obniżone. Pytanie oczywiście, co to oznacza w praktyce. Ja mówię, że to odzwierciedla coś, co Putin mówił, bo Putin na przykład używał tego sformułowania w kontekście możliwego użycia broni jądrowej w momencie zagrożenia dla suwerenności czy integralności terytorialnej na przykład w roku 2022. Jesienią, kiedy dokonał aneksji części terytorium Ukrainy... I sygnalizował Ukrainie, że jeżeli będziecie dalej próbowali je odbić, bo wtedy akurat Ukraina prowadzi jakąś ofensywę, to my możemy użyć broni jądrowej. Więc to jest uwzględnienie tego, co Putin mówił. Tak samo jest inne sformułowanie, bardzo już dotyczące sytuacji związanej z atakami samymi, z tymi zachodnimi rakietami.
Tak jak wspomnieliśmy, Putin mówił we wrześniu, jeżeli pozwolicie na to Ukrainie, będziecie w stanie wojny z Rosją. Otwieramy tą nową doktrynę, coś co Putin też już parę miesięcy temu mówił, że tam będzie. Jest taki zapis, że jeżeli państwo nie dysponujące bronią nuklearną dokona ataku na Rosję ze wsparciem tęgi nuklearnej, no to będzie traktowane jako wspólny atak obu państw i mogą być wyciągnięte konsekwencje wobec obu z nich. Do rozumieniu bronią drogą może być użyte przeciwko. Więc mówię o tym pokazując, że właśnie tym głównym punktem zahaczenia pojawienia się tej nowej doktryny jest właśnie chęć zwrócenia zastraszania Zachodu. Ale to, że tak jest formowana doktryna, nie zmienia faktu, że ryzyka dla Rosji związane z użyciem broni jądrowej, jakie były, takie są dalej.
że takiej koncepcji nie ma w rosyjskim myśleniu użycia broni jądrowej. Co więcej, w ostatnich znowu kilkunastu miesiącach mieliśmy publiczną dyskusję nad takimi możliwościami użycia broni jądrowej ograniczonego. Polska była wymieniana jako potencjalny cel, że tutaj jeżeli Amerykanie dalej będą... tą Ukrainę wspierać i ta sytuacja będzie skazać, to może trzeba będzie głowicy... A na jakim poziomie, że tak powiem, administracyjnym tego rodzaju kwestie się pojawiały? Nie, one się nie pojawiały na poziomie administracyjnym, one się pojawiały ze strony komentatorów, propagandystów, czasami ekspertów związanych z Kremlem, tak? Na przykład Siergieja Karaganowa... który doradza Kremlowi, prowadził w styczniu na jednej z konferencji panel z Putinem, gdzie akurat to Putin odgrywał tą, jeżeli chodzi o broń jądrową, tą odpowiedzialną i dobrą osobę, która mówiła, że nie ma potrzeby użycia broń jądrowej, a Karaganov gdzieś wywołał, że może jednak trzeba będzie w tym konflikcie to zrobić.
I teraz jeszcze idealnie, to mi się zazębia z kolejnym takim pytaniem, które mam do ciebie, bo chociaż już trochę rozmawiamy, to jednak zależy mi na takim wyjściu szerzej trochę w tej naszej wspólnej refleksji, ponieważ jak żeśmy przygotowywali się do tej rozmowy i wymienialiśmy tam jakieś maile, to napisałeś coś takiego, że twoim zdaniem prawdopodobieństwo użycia w jakikolwiek sposób, jak rozumiem, nawet ograniczony właśnie sił nuklearnych, w tym momencie jest niż było na przykład właśnie jeszcze w 2022 roku. I teraz chciałem cię zapytać właśnie o to. Oczywiście nikt z nas nie ma kryształowej kuli i nie wie, co się stanie w przyszłości, natomiast państwa muszą podejmować decyzję, gdzieś tam szacując to prawdopodobieństwo. Też odwołuję się znowu do naszej poprzedniej rozmowy, w której żeśmy rozmawiali o tym, że ta racjonalność oczywiście rosyjska i Putina jest inną racjonalnością, że on też tym gra w taki celowy sposób, udając też trochę jak Donald Trump, tak?
Dla podsumowania na chwilę, wrócę do dzisiejszej sytuacji, dlaczego mówię, bo to pojawiło się gdzieś w różnych miejscach naszej rozmowy. Dlaczego nie teraz? Sam Putin to pokazuje. Mówił, że może być wojna NATO-Rosja, jeżeli zachód na ataki w Rosji. Nie robi tego różnymi orierznikami, doktrynami, stara się pokazać, że coś robi nowego, ale znowu nie skoduje przeciwko Zachodowi, bo to jest dla niego ryzykowna opcja. Myślę, że głównym celem w ogóle tych gruźb od początku inwazji rosyjskiej, nuklearnych, było to, żeby w ich opinii powstrzymać zachód przed bezpośrednią interwencją. Bo wiedzą, że wtedy to mogłoby doprowadzić do porażki Rosji, jak również do jakiejś eskalacji. No tylko pojawia się problem, że jeżeli grożą NATO, żeby NATO nie interweniowało bezpośrednio, to to podważa ich groźbę użycia siły w odpowiedzi na pośrednią pomoc, czyli przekazanie jakiejś broni Ukrainie.
No bo wtedy w odwocie sami musieliby zaryzykować wciągnięcie NATO do konfliktu. Stąd od początku konfliktu pisałem i mówiłem, że oczywiście wykluczając jakieś skrajne przypadki, tak, przekazanie broni jądrowej Ukrainie, to naprawdę... Zachód może zrobić bardzo, bardzo dużo, żeby pomóc Ukrainie i nie będzie tu ryzyka, realnego ryzyka eskalacji. Do tego dochodzą te rzeczy, o których też mówiliśmy. Rosja nie przegrywa teraz konfliktu, atakuje nie tak szybko, jakby chciała, ale zajmuje kolejne terytoria i za chwilę będzie miała Trumpa, z którym ma nadzieję jakoś się dogadać. Jesienią 2022 roku podstawowa różnica była taka, że Rosja przegrywała. To znaczy Ukraina odbijała kolejne obszary i gdzieś najwidoczniej Rosjanie rozważali, o czym też przez różnych książek i mediów wiemy, że też wywiad amerykański tak twierdził, rozważali czy nie użyć broni jądrowej, żeby po prostu powstrzymać Ukraińców od odbijania ich własnego terytorium i czy w ten sposób nie powstrzymać po prostu jakiegoś blamażu, nie zapowiedź jakiemuś blamażowi politycznemu dla samego Putinu.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
19 listopada prezydent Rosji podpisał dekret, który uaktualnił rosyjską doktrynę nuklearną. Jakie zmiany wprowadza on do dotychczasowej polityki Kremla? Jaki jest cel tych zmian i czy zwiększa to ryzyko użycia broni jądrowej w wojnie przeciwko Ukrainie? Jak NATO może i powinno zareagować? Na ten temat, w rozmowie z Tomaszem Zającem, mówi Artur Kacprzyk, analityk ds. odstraszania nuklearnego.
Jak ostatnio wyglądało szantażowanie Zachodu użyciem broni jądrowej? O czym mówi nowa doktryna nuklearna Rosji? Co zostało zmienione, dodane do poprzedniego dokumentu, który ją określał? Jakie jest ryzyko użycia przez Kreml broni jądrowej w wojnie przeciwko Ukrainie? Jaka powinna być reakcja NATO?Przeczytajcie także biuletyn Artura Kacprzyka o zmianach w nuklearnej doktrynie Rosji