Atomowy szantaż: nowa doktryna nuklearna Rosji
19 listopada prezydent Rosji podpisał dekret, który uaktualnił rosyjską doktrynę nuklearną. Jakie zmiany wprowadza on do dotychczasowej polityki Kremla? Jaki jest cel tych zmian i czy zwiększa to ryzyko użycia broni jądrowej w wojnie przeciwko Ukrainie? Jak NATO może i powinno zareagować? Na ten temat, w rozmowie z Tomaszem Zającem, mówi Artur Kacprzyk, analityk ds. odstraszania nuklearnego. Jak ostatnio wyglądało szantażowanie Zachodu użyciem broni jądrowej? O czym mówi nowa doktryna nuklearna Rosji? Co zostało zmienione, dodane do poprzedniego dokumentu, który ją określał? Jakie jest ryzyko użycia przez Kreml broni jądrowej w wojnie przeciwko Ukrainie? Jaka powinna być reakcja NATO? Przeczytajcie także biuletyn Artura Kacprzyka o zmianach w nuklearnej doktrynie Rosji
Jasne, to jeszcze przejdziemy do tego aspektu takiego szerszego, co to w ogóle znaczy, jaki jest taki zamysł polityczny, ale chciałem jeszcze chwilę podrążyć, jeśli chodzi o ten aspekt taki może czysto wojskowy, bo... Z tego co mówisz ja to rozumiem następująco, że ten orierznik to jest takie mrugnięcie okiem, zobaczcie, to jest pocisk, który mógłby przenosić teoretycznie ładunki nuklearne, on mógłby dolecieć do was do Europy, jest hipersoniczny, co jak rozumiem oznacza, że jest bardzo trudny lub też niemożliwe jest niemal jego strącenie. Dysponujemy taką bronią, być może będziemy ją produkowali masowo, są sankcje, nic nam to nie robi, nadal rozwijamy się technologicznie. Więc właśnie chciałem, żebyś jeszcze nam powiedział, czy rzeczywiście jakby status taki technologiczny tej broni, jest się czego bać, bo Marcin Andrzej Piotrowski, który w naszym instytucie zajmuje się też właśnie między innymi kwestiami uzbrojenia, w szczególności tych rakiet, wiem, że to jest taki jego konik, no to on na Twitterze, jak ten pocisk został użyty, to właśnie widziałem, że był aktywny i on napisał coś takiego, że to jest składak z kilku części tak naprawdę innych rakiet, tak, Lubieży, Jarsa i Buławy.
No i ja zupełnie się nie znam, jestem laikiem, jeśli chodzi o te tematy wojskowe, no ale to brzmi jednak mniej przerażająco, że to jest taki składak, niż że tutaj Rosja pomimo sankcji jest w stanie stworzyć hipersoniczny pocisk, którego nie będzie można strącić. Jak ty się na to zapatrujesz? Polecamy oczywiście też zbliżający się biletyn Marcina. Ja pokrótce postaram się omówić te kwestie, Marcin myślę o wiele szerzej się do nich odniesie. Tak, prawdopodobnie jest to pocisk zdolny do przenoszenia broni jądrowej, bo w ogóle większość rosyjskich pocisków może przenosić i głowice konwencjonalne, i głowice nuklearne, jeśli chodzi o takie te pociski przeznaczone do jakiegoś użycia regionalnego, czy to w Europie, czy w Azji. Rosjanie tutaj twierdzą, że oriesznik jest wyłącznie konwencjonalny, ale po pierwsze tych konwencjonalnych głowic najwyraźniej nie użyto w tym ataku. Wygląda na to, że w ogóle były to jakieś głowice testowe. Ten oriesznik spadając rozdzielił się na sześć głowic i jeszcze widzimy na nagraniach, że jakaś rodzaj podamunicji z każdej z tych sześciu głowic został uwolniony, ale z kolei na dostępnych...
publicznie zdjęcia satelitarnych akurat tego obiektu, który został zaatakowany. To jest tak swoją drogą fabryka należąca do ukraińskiego kompleksu kosmiczno-wojskowego, produkująca rakiety i kosmiczne, i wojskowe w czasach Związku Radzieckiego, pewnie produkujące jakieś rakiety także dzisiaj. No to widzimy po tym uderzeniu, że tak, są tam jakieś uszkodzenia, ale nie są one duże. Nie widzimy eksplozji na przykład na nagraniach z tego ataku, więc no wygląda tutaj, że Rosjanie mimo tego, że mówią, że już ten system jest praktycznie gotowy do masowej produkcji, no to użyli systemu w jakiejś testowej wersji bez broni konwencjonalnej. Możesz mi to wyjaśnić? W sensie czemu używać tak drogiej rakiety i jakby jednak nie uzbrać ją w ładunki, skoro już się zdecydowało, że się odpali? bo być może nie jest do końca przetestowana i być może, tak jak Marcin mówi, była jakimś bardzo szybko tworzonym składakiem z różnych pocisków.
One przenoszą głowice nuklearne i to raczej o dużej mocy. Natomiast gdy jest duża liczba ich zastosowana, to nikt na świecie nie ma przed tym ochrony, czy użyją ich Amerykanie, czy Rosjanie. Dobra, to zamknijmy rzeczywiście ten wątek czysto wojskowy, natomiast ja się czuję uspokojony przez to, co powiedziałeś. Tutaj popraw mnie, jeśli źle zrozumiałem, ale właśnie tak reasumując, rozumiem, że ten pocisk nie daje jakiejś przewagi znaczącej technologicznej Rosji. Jesteśmy w takiej sytuacji już my jako region, w sensie Europa Środkowa i Wschodnia, że... Tak naprawdę nam nic to nie zmienia, że rozumiem, że to był bardziej wiadomość wysłana dla Europy Zachodniej, ale też użycie tego pocisku nie oznacza właśnie jakieś takie znaczące zwiększenie tego zagrożenia wobec Europy Zachodniej. No i trzy, to co mówiłeś, że fakt, że co ty mówiłeś i to co też przywoływałem tutaj wpisy Marcina Piotrowskiego, że nadal gdzieś tam jest znak zapytania na temat tego, na ile rzeczywiście ta broń jest technologicznie taka super sprawdzona, nowoczesna i tak dalej.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
19 listopada prezydent Rosji podpisał dekret, który uaktualnił rosyjską doktrynę nuklearną. Jakie zmiany wprowadza on do dotychczasowej polityki Kremla? Jaki jest cel tych zmian i czy zwiększa to ryzyko użycia broni jądrowej w wojnie przeciwko Ukrainie? Jak NATO może i powinno zareagować? Na ten temat, w rozmowie z Tomaszem Zającem, mówi Artur Kacprzyk, analityk ds. odstraszania nuklearnego.
Jak ostatnio wyglądało szantażowanie Zachodu użyciem broni jądrowej? O czym mówi nowa doktryna nuklearna Rosji? Co zostało zmienione, dodane do poprzedniego dokumentu, który ją określał? Jakie jest ryzyko użycia przez Kreml broni jądrowej w wojnie przeciwko Ukrainie? Jaka powinna być reakcja NATO?Przeczytajcie także biuletyn Artura Kacprzyka o zmianach w nuklearnej doktrynie Rosji