Mentionsy Mentionsy
Trochę o Grach
Trochę o Grach

Dawnwalker - Wschód nowej Sagi | Nasze wrażenia

03.10.2026 ·1 godz 1 min · 9 rozdziałów

PODCAST 20M w specjalnym długim odcinku zawierający omówienie wrażeń z The Blood of DawnwalkerMoja pisemna recenzja Dawnwalkera | Obietnica Pięknej Przyszłości, dostępna jest tutaj - link.Grę do recenzji otrzymaliśmy w prezencie od studia Rebel Wolves.Podcast 20M, odcinek #21Blog - ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠trocheograch.pl⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Twitter -⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://twitter.com/troche_o_grach⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠.

5:54 · System techniczny i problemy 2

Bo niektóre rzeczy były mówione później wprost w fabule albo przez jakieś postacie fabularne, tak? Ale sporo dało się odkryć wcześniej też. Tak, może już tak w sumie zacznijmy od fabuły i powiedzieć, na czym polega gra, bo tak z upy strony tutaj podeszliśmy. Tak. W skrócie się dowiedzieliśmy o problemach, teraz zacznijmy od podstaw. Mamy grę osadzoną w Karpatach, gramy kolenem młodym chłopakiem, który dba o rodzinę, ponieważ matka jest jego chora i opiekuje się razem z ojcem swoim rodzeństwem, trójką. Wszystko dzieje się w Kotlinie Sangorskiej, wyniesionej przez choroby, plagi i tyrannie. Na szczęście pojawiły się wampiry, tutaj tzw. wrakiry, które przejęły dolinę, zarżnęły władzę i uratowały przed chorobą cały lud w Kotlinie.

No ale nasz bohater poprzez różne złe decyzje osób w wiosce doszło do porwania jego rodziny przez właśnie Wrakiry i naszego głównego Bransisa, a także ogólnie przebudzenie w koenie wrakilskich mocy, ale tak połowicznie dlatego, że stał się Dawnwokerem, za dnia jest człowiekiem, po zmierzchu wampirem Wrakirem. I na tym w zasadzie bazuje gra. Stajemy się Dawnwalkerem. I mamy 30 dni i 30 nocy na uratowanie rodziny i dotarcie do Brinsisa. Wszystko powiedziałem tak na start? Więc na tym głównie polega nasza fabuła. Główny motyw to jest właśnie ratowanie rodziny i zemsta w stronę Brinsisa. A także przede wszystkim takie poznanie siebie przez Coena, który ma całkiem nową naturę i to jest super w ogóle poprowadzone fabularnie, że on

25:53 · System infamii i decyzje 2

U mnie też w ogóle zostało 6 dni, ja już tak chodziłem, ale nie chciało mi się tych kropek robić, więc poszedłem do finału. Ale to jest super system i on jest tak połączony z gameplayem całym. Świetnie działa w całości. Bo to jest właśnie tak jak mówię, że są wybory co, gdzie idziesz, ale też ważne jest to, że w zależności, czy jesteśmy człowiekiem, czy wrakirem, warto pójść w dane miejsca. Na przykład punkty widokowe możemy tylko jako wampir zwiedzić. Na przykład jako wrakir jesteśmy chyba zawsze mocniejsi, więc łatwiej obozy na przykład likwidować, albo przyjemniej się przemieszcza po dachach. Tak, ale właśnie a propos tego na przykład tych obozów, czy ty wchodziłeś do obozów w dzień? Zdarzało mi się. No właśnie, bo to by się chyba nie zdarzyło, ale polecam wszystkim słuchającym, żeby przeszli do kilku obozów w dzień, bo też czasem się tam coś wydarza innego niż walka.

To było bardzo, bardzo trudno, żeby tak się to skończyło. Raz chyba tylko byłem głodny na tyle, że mogło się to źle skończyć. Ale to jest pytanie w sumie, jak perlki weźmiesz, bo jak weźmiesz odpowiednie perlki, to dużo mniej ci spada ten głód. Podejrzewam, że w związku z tym, jak rozwiniesz trochę postać, bo tak, tu mamy oddzielnie perlki dla Coena, jako Vrakira, oddzielnie jako Coena walczącego mieczem, oddzielnie Coena Czarownika. Wiedźmina tak zwanego. Ale Wiedźminem mógł być tylko, może być tylko w dzień, więc nie łączy tych, ich mocy i trzeba wybierać. No i właśnie tutaj pytanie do ciebie, jak ci się podobały w ogóle te umiejętności walki, bo wspomniałeś już, że one były lepsze niż To, co myślałeś po trailerach wcześniej dla ciebie, czy rzeczywiście one się różnią na tyle, że skupiłeś się tylko i wyłącznie na przykład na Wrakirze i jakby większość tych wałek wykonywałeś jako Wrakir, czy mimo wszystko porówno rozprowadzałeś te punkty tak, żeby być jakimś tam w miarę uśrednionym człowiekiem, w miarę uśrednionym Wrakirem?

29:23 · Walka i eksploracja 6

W sensie nie byłem w stanie wizualnie powiedzieć... Ale mapie czy mieście konkretnie? Znaczy trochę i mieście i trochę po lesie. Akurat w tych lasach trochę wszystko... Znaczy są różne regiony i czasem łatwo określić gdzie jesteś nawet tak z głowy, ale momentami troszeczkę miałem takie wrażenie, że wszystko wygląda podobnie. I trochę ciężko mi się było odnaleźć i trochę też odbierało mi to fun z jeżdżenia takiego po mapie, w sensie jeżdżenia, jeżdżenia jako wilk, chodzenia po mapie eksploracji, dlatego że wszystko delikatnie wyglądało podobnie i po pewnej ilości godzin już miałem takie okej dobra teleport, teleport, teleport. A w mieście tyle razy chodziłem jako wrakir, że po prostu nie zapamiętałem na początku w ogóle układu tych uliczek. I dlatego tak strasznie, jak potem byłem jako człowiek, to tak, o kurde, to którędy tutaj w ogóle iść, weź, gdzie?

Bo tak jakby nie poznawałem tego od początku jako, wiesz, człowiek. Tak, dodatkowo jako człowiek trudniej poznać to miasto, bo to miasto jest jednak bardzo wertykalne. To miasto nie jest na równym poziomie ziemi, tylko ono powoli do góry idzie. Tak, te schody trzeba znaleźć tam gdzieś, których ciągle nie mogą zlokalizować jako człowiek. Coś w ogóle super zrobione i właśnie jako wrakir bardzo dobrze się bawiłem. W ogóle jedną z moich ulubionych aktywności jako wrakir było właśnie chodzenie po tych balkonach, wchodzenie do budynków, sprawdzania, czasem jakieś mini-questy były. Całuję, że było tak mało tych miejsc, ale też miasto nie jest jakieś super rozległe. Ono nie jest jakieś dużo, tak naprawdę jak sobie popatrzysz na całą skalę, a to widać trochę, jak jesteś tym wrakirem jeszcze bardziej, to tak naprawdę to miasto ci się wydaje małe, dlatego że ono się też teleportuje, skacze szybko po tych dachach i jakby jako człowiek byś miał takie wrażenie, że jest większe, a jak jesteś tym wrakirem, to nagle ono się tak skurcza, bo ty się bardzo szybko po nim poruszasz.

To być może, i byłoby tam nawet więcej questów włożonych do tego miasta, to nawet byłoby to lepsze dla gry samej jako takiej, bo bardzo dużo jest tych terenów, w których rzeczywiście niewiele się dzieje, które przemierzasz teleportami. Jest bardzo fajna cała seria questów, które się dzieją w górach albo w jakichś jaskiniach też, a które się jakby dzieją poza mapą, tą główną trochę tak powiedzmy. I to jest świetne, ale na samej tej takiej głównej mapie świata no właśnie nie dzieje się zbyt dużo w sensie pod względem tego, że ona jest w miarę monotonna. To co wspomniałem wcześniej właśnie nawet, że trochę nie do końca wiem gdzie jestem, wszystko mi wygląda trochę podobnie. No nie mówiąc o tym, że po prostu te dziki i wilki trzeba zredukować zanim tam brakiry się pojawią, bo jest tego dużo za dużo.

Kikałem losowo i nawet będąc Wrakirem miałem wsadzone i fiolki z krwią zwierzęcą i ludzko nie wiedziałem, która to, której po prostu kikałem losowo. Mój Wrakir i tak pił ludzką krew, więc ja po prostu, okej, wzięła się ta, to piję i się leczę. Nie potrzebowałem bawienia. Ale nie ma chyba jakiegoś większego znaczenia, czy on pije ludzką krew z pocionków, czy zwierzęcą. To chyba dla fabuły nawet nie ma żadnego znaczenia, prawda? Dla twojego roleplayowania samego, wiesz. Możesz na przykład stwierdzić, że twój koło nie walczy z tym i nie zagryża ludzi na przykład, tak? No okej, niech będzie. Możesz bez tego próbować grać. Raczej to nie ma wpływu na żadną decyzję. A mogłoby mieć jeszcze większą w przypadku kolejnych części, czy rzeczywiście pijesz tą krew ludzką czy zwierzęcą i trochę taki widzę tam delikatny system GTA, że im więcej tej krwi przez całą grę wypijesz ludzkiej, to staje się coś.

Trochę się poczułem, jakbym przeczytał pierwszą część właśnie z jakiejś trylogii. Że ta historia była całkiem ciekawa, dobra, ale to jest tak naprawdę początek. I to na końcu tak bardzo, bardzo uderza, że pomimo tego, że dowiedziałeś się wiele o świecie, to tak naprawdę jeszcze nie wiesz o nim nic. I to jest fajnie skonstruowane. Tak jak jest w ogóle prowadzone, wiesz, poznawanie natury Wrakira, to jest tyle jeszcze tam potencjału, tyle głębokiej, że można zajrzeć tam, bo to jest jeden z najbardziej ciekawych dla mnie w ogóle wątków. To, jak Koen poznaje, jak być Wakilem, jakie są z tym problemy, konsekwencje. To, jak mogło to pociągnąć w kolejnych częściach, to jest niesamowite i bardzo, bardzo chcę to zobaczyć. Tu potencjał gigantyczny i to może być naprawdę... Jeśli dobrze to pociągnął, zrobił poprawki, bo do szlifowania jest naprawdę sporo.

No właśnie nie wiem, gdzie to, bo jest bardzo dużo opcji. No tak, ale oni powiedzieli, że to jest zakończenie... Sorry, że to tak przerwałem, ale to panie powiedzieli, że to jest zakończenie we współczesności, czy... Ja tak zrozumiałem, jak był post Bandai Namco, że zwieńczeniem historii będzie współczesność. Ja tak zrozumiałem przynajmniej jeden z postów, który był parę miesięcy temu wrzucony. Czyli przed premierą pierwszej części dostaliśmy spoilerowy zwiastun, że za pięć części Coen będzie żył na sam koniec współczesności. Ale wracając do tych czasów, właśnie no mamy tutaj Kotlinę Sęgorską, która jest w teorii taką ala Rumunią zamkniętą po prostu pomiędzy górami. No tutaj też mówimy o wrakirach, wampirach, które są niczym Drakula i stamtąd się wywodzą, więc jest to fajne nawiązanie.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.