Mentionsy Mentionsy
TOP 4 PODCAST - twój dom Premier League
TOP 4 PODCAST - twój dom Premier League

DZIECIAKI RZĄDZĄ W PREMIER LEAGUE! FRANK ZNÓW TO ZROBIŁ. PAMIĘTNE HIJACKS

26.08.2025 ·1 godz 36 min

Mecz niepiłkarski Newcastle z liverpoolem. Jak City dostało w Pape. Czy Gyokeres jest gruby, a fani Arsenalu cringe'owi. Dlaczego West Ham powinien zmienić stadion oraz dziwny przypadek Bruno Fernandesa. Druga kolejka Premier League przyniosła nam te i wiele innych tematów. Wszystkie omówiliśmy w najnowszym odcinku Top Four Podcast.

Wydarzyło się na St. James' Park w poniedziałkowy wieczór hit. Bitwa, walka, bijatyka niemalże. Powiedział po tym meczu Arnes Lowe, że to nie był mecz piłkarski za bardzo. Dużo stałych fragmentów gry, dużo fauli i wielkie emocje i zwycięstwo Liverpoolu. Znowu 3-2, Liverpool gra do końca. O tym się przekonali rywale z południa w pierwszej kolejce, rywale z północy w drugiej kolejce. Z czego Wy zapamiętacie to znakomite, znakomite spotkanie. No właśnie, że to nie był mecz piłkarski, to był mecz Newcastle. To był klasyczny mecz Newcastle, kiedy oni są przepompowani, moim zdaniem. I oni byli przepompowani od pierwszego gwizdka, szli w każde starcie na 200%. W ogóle ta czerwona kartka Gordona, nie wiem czy widzieliście z szerokiego ujęcia, wy widzieliście, bo razem oglądaliśmy, ale on zrobił tak naprawdę sprint na 200 metrów.

Zrobił sprint na 200 metrów, tylko w złą stronę, bo skręcał w prawo, a nie w lewo, tak jak się to robi na bieżni, ale od półlewego rozgrywającego obrońcy przez chyba bramkarza, aż do Virgila Van Dijk'a. Taki łuk na całe... pełnej... Na pełnym gazie, tak? Na pełnym gazie, tak. Chciałem inaczej to określić, ale to już zostawmy. I się władował w tego Van Dijk'a. I to był taki symbol, najlepsze przedstawienie tego, czym miało być Newcastle. Zresztą tych takich fauli albo wejść na 110-120% było więcej po stronie Newcastle. Mam wrażenie, że nie wszyscy z Liverpoolu się do tego dostosowali, a na pewno cały Liverpool się do tego nie dostosował. No i chyba też trochę tego Arneslott musiał się spodziewać.

Po prostu. Taka pierwsza myśl, która mi przychodzi po tym meczu, to jest to, że Liverpool zagrał słaby mecz. Ja wiem, że wygrał 3-2 i że mamy fajną historię z kolejnym młodym zawodnikiem, który wchodzi i jeszcze strzela gola na wagę zwycięstwa. I w ogóle te gole na wagę tych trzech punktów, czy to Kieza, najpierw na 3-2 z Bornów, a później... w meczu z Newcastle, natomiast Liverpool, powiedzmy sobie szczerze, zagrał po prostu słabe spotkanie. W pierwszej połowie do momentu tego gola Gravenberga, no nikt się nawet nie spodziewał, czy ten gol w tym momencie padnie, bo Liverpool praktycznie nie tworzył sobie żadnej sytuacji, później okej, ta czerwona kartka, gol Ekitike w pierwszej akcji na początku drugiej połowy, no i co, do momentu gola na 3-2 Liverpool nie oddaje ani jednego celnego strzału, a w dość banalny sposób traci te

I tak patrząc na tę defensywę Liverpoolu to człowiek zaczyna się zastanawiać jak to będzie wyglądało, bo od 2-0 z Bournemouth dwa gole w bardzo łatwy sposób stracono. Fantastyczny gol oczywiście tego Semenyo na 2-2, wtedy na Anfielda tutaj. Błędy w defensywie na bardzo poważnym poziomie. Zastanawiam się czy tutaj autentycznie nie będzie Arneslott bardzo potrzebował środkowego obrońcy pod koniec tego okienka. Liverpool wyszarpał ten mecz po kolejnym słabym występie, można powiedzieć, Mohameda Salaha, który przebudził się dopiero na sam koniec, bo zaliczył asystę, chociaż chyba asystę to powinien Sobosa zaliczyć przy tej bramce na 3-2, ale to jest takie moje pierwsze wrażenie, że to Liverpool mimo wszystko nie dojechał. Ja wiem, że wygrywają mecz i to jest dla nich ogromna klasa i też dużo dobrego mówi o tym zespole, natomiast co do tego przemobilizowania się, to ja miałem wrażenie, że to

Będziemy trochę na początku w drugą stronę oglądali, że to Newcastle będzie wchodziło bardzo mocnymi atakami, wjeżdżało sankami itd. Ja patrzę, pierwsza żółta karka Gravenberga, którą można było się zastanawiać na to, czy to nie była czerwona. I tak patrzę, mówię, okej, no chyba nie w tę stronę to poszło. Natomiast Florian Wirc też już taki, tak zapytania małe. Wątków jest cała masa. Ale moja pierwsza myśl, Liverpool zagra słaby mecz. To na pewno. Liverpool oddał tylko pięć strzałów, najmniej odkąd prowadzi ich Arne Slot. Co prawda cztery celne przy trzech celnych Newcastle, ale wiesz, Newcastle też wyszło zmotywowane, umówmy się. Kieran Trippier wyszedł tak napakowany na ten mecz, że myślałem, że kogoś zatłuczę w końcu. Ale on był do klucza napakowany, bo on nawet jak został zdjęty z boiska, to stał przy linii bocznej. Nie siedział na awce rezerwowej, stał przy linii bocznej do samego końca. Kamery czasem pokazywały, jak reagował.

Myślałem, że to właśnie asystent Ediego Hała będzie... tym najbardziej, że tak powiem, żywiołowo reagującym, a jednak nie. Takie ładne powiedzenie, że trup słał się gęsto w tym. Znaczy nie wiem, czy ładne, ale... Bardzo ładne, bardzo ładne. Ale czerwona kartką mówmy się, że wisiała w powietrzu i myślę, że Anthony Gordon był jednym z faworytów, no bo to jest taki gość, który też wychodzi mega zmotywowany, albo że Linton, albo Trippier. Właśnie koniec końców wielu piłkarzy połamanych w drużynie Newcastle United wyszliśmy poobijani po tym meczu, mówi... Eddie Howe, bo z kontuzjami kilku z nich skończyło. Natomiast też się rzeczywiście można zastanawiać, czy w falu Gravenberga też na czerwoną kartkę nie był. Tutaj na obronę Liverpoolu zwraca uwagę Piotrek, ale na atak pewnie też można, tak mi się wydaje. Bo też były ciężary. Z drugiej strony Ekitike, kolejny dobry mecz.

No wiadomo, że wszyscy będą skupiać się na Konate i na jego zachowaniach w tym meczu, na jego interwencjach, ale też sobie myślę, że przecież nie co tydzień będą grali z tak wściekłą drużyną, z tak wściekłymi rywalami, nie będą aż takiemu pressingowi poddawani, czy takiej walce fizycznej po prostu o te górne piłki gracze Liverpoolu, więc może aż tak jeszcze bym nie panikował, bo przecież w poprzednim sezonie, nawet jeszcze wcześniejszych się powtarzała ta sama gadka. Znajdziesz w każdym meczu Liverpoolu negatywne rzeczy, że stracili gola, że się źle zachowali w defensywie tutaj, że może coś tam nie grało, a że 30 minut przespali. Jezu, z tego jak oni tak każdy mecz wygrywają. Znajdują sposoby, żeby to przepchnąć i tyle. I myślę, że dopóki tych pozytywów będzie więcej, ten mecz trzeba traktować myślę na przestrzeni całego sezonu trochę osobno. Wziąć go w nawias, bo to nie był mecz piłki nożnej i cieszyć się z trzech punktów.

Ja się do pewnego stopnia z Tobą zgodzę, ale jak patrzę sobie na ten mecz, to większy problem mam z tym, że Liverpool w żadnym momencie nie był w stanie skontrolować tego spotkania grając z przewagą jednego zawodnika, wziąć sobie piłkę i po prostu grać ten mecz, zabić albo sprowadzić do tego, że po prostu wymieniają sobie... podania. Jasne, że może wpłynęło na to zamieszanie choćby z pozycją prawego obrońcy, ale w ostateczności później wszedł Conor Bradley. Jasne, że też swój udział miał w tym rywal i Newcastle doskakiwało, cały czas presowało, nawet grając w dziesiątkę zamykali super przestrzenie, ale po Liverpoolu bym jednak tego oczekiwał. Ty mówisz o tym, że rzadko im się zdarzy taki konkretnie mecz. No dobra, ale z Bournemouth nie radzili sobie z kontrami, tu nie radzili sobie z fizycznością, agresywnością wysokiego pressingu, bezpośredniością też gry przeciwnika, to szczerze mówiąc czym sobie poradzą?

Bo każdy kolejny rywal będzie w jakimś stopniu grał na kontrę z Liverpoolem. No teraz przyjeżdża Arsenal, tak? No to na pewno. No to jak sobie jeszcze przypomnimy Arsenal z Old Trafford i porównamy. Arsenal wygrywający na Old Trafford z Manchesteru w pierwszej kolejce. Krytykowaliśmy. Słaby mecz. Radziu niezadowolony. Radziu naburmuszony tutaj siedział na tego arteciorza. to Arsenal na Trafford zagrało niebo lepiej niż Liverpool na St. James Park. Pytanie, czego oczekujesz od Liverpoolu. Ja uważam, że stawianie ich w roli takiego faworyta do mistrzostwa, który musi tutaj dominować i kontrolować mecze, kiedy oni dokonali tylu zmian w podstawowej jedenastce i przechodzą taką rewolucję, Z drugiej strony masz taki środek pola, mówimy, wróci Gravenberg, to wróci kontrola, będzie lepsze zabezpieczenie przed kontrami.

No nie, tego nie było, kompletnie. Oczywiście pierwszy mecz, można powiedzieć, że to jest jeszcze daleko, ale... To jest Newcastle na St. James Park. To jest wyjątkowe miejsce. Każdy zespół z tego Big Six, jak będzie wywoził te trzy punkty, to będzie zadowolony. A tydzień temu mówiliśmy, bo to jest ball move, bo idzie na kontrę, bo to jest szybki zespół. To mają takich zawodników. To jest Premier League, panowie. Sorry, this is Manchester United. No i to jest wszystko jeszcze osadzone, wiadomo, w jakim kontekście. Sam o tym mówił Wajzyl Van Dijk w pomeczowym wywiadzie, w kontekście Aleksandra Isaka. Ciekawy jestem, co sobie pomyślał Isak po tym spotkaniu. Dobrze, że nie grał w tym spotkaniu w barwach Liverpoolu, bo myślę, że to mogłaby być znacznie wcześniejsza czerwona kartka. Wyjechałby na nosze. Fabian Scher albo tam Dan Byrne.

No to właśnie, to Liverpool miał być tym pokiereszowanym, poszkodowanym, gdzie kibice się bali, czy wszyscy wrócą zdrowi, a to te osłabienia Newcastle bardzo zastanawiające w kontekście najbliższych tygodni, bo Cher, Tonali, tak? I to w bardzo takich dziwnych okolicznościach. Tonali sam z 10 minut biegał, sam sobie rękę usztywnił i tak z nią biegał. Gdzieś tam pewnie jakiś uraz barku, no ale to może być jakaś dłuższa przerwa. sanitariusz Bern go długo opatrywał na boisku. No i słuchajcie, ten młody zawodnik, młody to jest niedopowiedzenie, trzeba o nim porozmawiać. W ogóle mamy dzisiaj odcinek pod tytułem High School Musical. Możemy się poczuć sami jak nastolatki. Jak dziady, nie jak dziady. Nastolatki rządziły w tej drugiej kolejce. Ciekaw jestem, czy to jest jakiś zwiastun bardziej regularnej sytuacji, że tak będzie to się działo w tym sezonie.

Myślę, że pod nieobecność Luisa Diaza, choćby po jego odejściu, Ngumoha będzie dostawał coraz więcej szans. To jest prawdziwy książę presezonu. Tyler Dibling trafił do Evertonu, ale słuchajcie, znakomicie wyglądał w okresie przygotowawczym Ngumoha. Dwa gole, dwie asysty, wszystkim się bardzo podobał. Od meczów towarzyskich w żadnym kolejnym nie zagrał, a tu wchodzi w samej końcówce, w setnej minucie strzela w kapitalnym stylu. Mówmy się, jakby musimy to zdawać sobie sprawę z kontekstu, bo to tak łatwo nam umyka, ale chłop ma 16 lat, jest najmłodszym strzelcem ligowego gola w historii Liverpoolu, długim najmłodszym strzelcem zwycięskiego gola w historii Premier League. Dzień starszy od Wayne'a Rooneya, kiedy ten strzelał zwycięskiego gola dla Evertonu i czwartym w ogóle najmłodszym strzelcem gola w erze Premier League. Tak, to jeszcze dodajmy, bo ten High School Musical dotyczy się też tego, że Daumann wchodzi, notuje asystę, bo jest faulowany na rzut karny, jest tym drugim najmłodszym, nie pierwszym, panie Michale, jest tym drugim najmłodszym w historii.

Mówiliśmy o tej specyfice rywalizacji, ale spokojnie, naprawdę. On też miał swój moment w pierwszej połowie strzał celny. Nie chcę tutaj gdybać, co by było, gdyby trafił, ale... Mi jego najbardziej zabrakło w takich momentach kontroli, w momentach, w których Liverpool powinien te kontrole mieć, łapać dłuższe posiadanie piłki, trochę zabijać ten mecz. Tam może się okazać, i to nie ze względu na samego Wirca, ale że jest zbyt wielu zawodników do tego, żeby jak najszybciej atakować. I że ostatecznie największym wyzwaniem dla Slota będzie uspokojenie tej drużyny. Żeby ona nie notowała takiego meczu, tylko... taki powiedzmy, tak? Spokojniejszy, jeśli chodzi o tempo spotkania. Żeby to był jednak Liverpool, oczywiście kiedy mają swoje momentum, impet, no to napędzają się kolejne strzały i tak dalej, i tak dalej, ale kiedy trzeba, bo trzeba w tej lidze też mieć taką umiejętność, to uspokajają i trochę zabijają mecz posiadaniem piłki.

I w takich momentach może być Wirtz bardzo potrzebny, a nie był obecny po prostu wczoraj. Przyjdzie Liga Mistrzów, to się objawi Wirt. W europejskim graniu. Bardzo ciekawe starcie również pod względem planu na mecz 31 sierpnia. Duży hit na Anfield, Liverpool kontra Arsenal. Również kontekst tego, jak gotowe są kadry obu zespołów na walkę o Mistrzostwo Anglii, bo wielu kibiców, również Liverpoolu, twierdzi, że kadra Liverpoolu ma dużo punktów słabości. Od środka obrony, lewe, prawe skrzydło. Kane Gumocha wygląda teraz super, pewnie będzie dostawał wiele szans po atak w sumie, no bo jeżeli nie ściągną Isaka, nie wiemy czy ściągną, to zostają z jednym ekitykę. Tam jest przede wszystkim dużo jakości, ale jeżeli chodzi o szerokość tej kadry, to nie jest, mimo wszystko po tych zmianach, po tych transferach, nie mam takiego wrażenia, że wypada jeden, drugi zawodnik w poszczególnych formacjach i czuje się Arneslot bezpieczny.

Jeżeli pierwszym do wejścia, i to wiedzieliśmy oczywiście już w zeszłym sezonie za Salaha był Chiesa i cały czas jest Chiesa, okej, jest ten gol z Bornów, ale to jednak nie jest gościu, który jest oklepany na poziomie Premier League i zawsze będzie dawał taką jakość, jak dał po wejściu z ławki. w tym meczu otwierającym, mamy Moche, który wchodzi na lewe skrzydło, no to czterna środek ataku ewentualnie, no to faktycznie jest mimo wszystko taki… są pewne braki. Patrzysz na Konatę i na Van Dijk'a… No tak, Konatę dramatyczny start w sezonie. Van Dijk się postarzeje o trzy lata w tym sezonie. Ale Van Dijk z Bournemouth w drugiej części spotkania też nie wyglądał dobrze. Konatę, to co wczoraj się działo, Chyba przyjdzie gej, nie? Wydaje mi się, bo opala jakieś plotki o tym, że składa ofertę za Kandziego. A propos właśnie tego, co mówiłem o gonitwie do przodu Liverpoolu, Kerkiew.

Dla mnie to nie jest taki zawodnik, który na razie daje też stabilizację tej drużynie. On, co dostanie piłkę albo co widzi szansę na atak swojej drużyny, idzie od razu turbo długo do przodu. Ja mówiłem w zeszłym tygodniu o tej rozmowie po meczowej Karagera ze Slotem i Slot też mówił tam, analizując bramki tracone z Bournemouth, że na jego poczucie za wysoko są ustawieni boczni obrońcy, że wszyscy są zdecydowanie dalej od przeciwnika i że jest opcja otwarta, że mają wszystkich środkowych pomocników w polu karnym rywala, że może to nie jest konieczne itd., ale trochę to też wpływa na ten brak stabilizacji Liverpoolu i pełna zgoda. Ta kadra jest niedoskonała, ta kadra jest mega jakościowa, niedoskonała i

Ale super kibice Newcastle zareagowali w momencie, w którym powiedział, że chyba serious foul? To kibice Liverpoolu. Od razu wiedzieli. Elanga jak usłyszał, to od razu machnął ręką, poszedł, bo wiedział, że to się już zakończy czerwoną kartką. Zauważamy, że zmienił kolor opaski Antony Gordon również. W trzeciej kolejce nie będzie tego potrzebował. Wrócimy do sprawy za jakiś czas. Trochę nabrałem szacunku i sympatii do Simona Hoopera. Tak generalnie, po tych dwóch spotkaniach, po tym wczorajszym spotkaniu. Tam jest kot, możesz po niego sięgnąć. Aż tak nie, spokojnie. Tak jak mówiłem, parę innych rzeczy może byśmy interpretowali, ale ogólnie trudne zadanie miał w tym spotkaniu sędzia. To są wyjątkowe mecze. Newcastle i Liverpool mają taki dodatkowy smaczek. Moglibyś zrobić jeszcze taką dokładkę, dogrywkę gdzieś na ulicy za szkołą, żeby tam sobie powyjaśniać pewne sprawy.

Po błędzie Jamesa Traforda szuka wrzutów z Autocity w meczach z Brentfordem w zeszłych sezonach. Doceniam, naprawdę. Ciekawa znowu lekcja pressingu to w wykonaniu Tottenhamu Tomasa Franka. Rada dla Traforda, następnym razem po prostu wywalaj daleko, żeby nie dostać w papę. My jedziemy dalej. Papę Matarassara. My jedziemy dalej. Od której minuty tej gaty tam miałeś? No już ten papę padł raz, drugi. Dobra, trzeba tej papy użyć. Słuchajcie, to co? Po dwóch kolejkach komplet punktów mają tylko Liverpool, Tottenham i Arsenal. W takim razie przejdźmy do Arsenalu, no bo na pewno pewnym pocieszeniem dla Tottenhamu było to zwycięstwo na Etihad w kontekście, który się działo w ostatnich dniach.

Nie, w ogóle spodziewałem się, że to jest jakiś mega talent, że to będzie taki ofensywny piłkarz. Umówmy się, Johnny B. Mikel był takim solidnym, środkowym pomocnikiem, ale bardziej takim przecinakiem. Nikt mu tam solidnej kariery nie odbiera, ale to nie jest tak, że to był jakiś game changer w historii Premier League. Dzisiaj jest wziętym ekspertem, takim chyba w Nigerii. Też ma swój podcast. Zrobił taką rundkę po różnych mediach, więc dużo kulis tej historii zdradza. Kolejny po Owenie, który do nas akurat nie przyszedł. Jeszcze wszystko przed nim. Tottenham ma historię tych zawodników. Luis Diaz całkiem niedawno wybrał Liverpool kosztem Tottenhamu. Ja mam też kolejną taką historię. Nie wiem, kogo ty miałeś? Ja mam Emmanuela Petita. A dobra, bo ja miałem Williana, którego przechwyciła Chelsea oczywiście od Tottenhamu i powstała na ten temat piękna przyśpiewka, która jest wciąż słyszana ilekroć Chelsea gra w derbach Londynu z Tottenhamem.

Chyba nie żałuje, bo w tym sezonie, w którym podpisał, zdobył dublet. 2001 rok, Sol Campbell mówi, że nigdy nie podpisze kontraktu z Arsenalem. W Vegasie jego kontrakt ze Spurs idzie do Arsenalu, też zdobywa dublet. w następnym sezonie, 2-0-1, 2-0-2. Więc liczę, że Eberecz i Eze też w tym sezonie może coś w końcu wygrać, dołożyć. Na skali 1-10, bo musimy przejść do Eze. No dycha, no kurde, no stary. To nie jest gra, jakiego chciałby każdy z klubów Premier League? Jak masz Palmera? Tydzień temu mówiłeś o Aurze. Jest 100% Aura, jasne. Ale grałby ci od razu w pierwszym składzie w Liverpoolu. Jeśli Arsenal tak bardzo go potrzebował, czemu nie kupił go wcześniej?

Top Four dawno przekroczyliśmy, dochodzimy chyba do dziesięciu. Ale Moises Caicedo i Romeo Lavia w jednym okienku, sprzątnięci sprzed nosa Liverpoolowi. To było imponujące. Powiedzmy sobie wprost, że nasze hijacki są lepsze, bo tutaj taksówka, tutaj badania medyczne. To jednak ciekawsze takie wątki niż ok, gdzieś tam polecieli. Licytacja to jest zwykła rzecz na rynku. Tutaj porwania, taksówki. Madłekę, Łocz, 5-0, wygraliście, wszystko git. Wszystko git. Bardzo udana sobota w ogóle dla kibice Arsenalu. Może nawet to zwycięstwo Spurs tak nie dotyka, bo pokonali Manchester City, a wszystko, co się działo później, to przemiła sprawa. W starym, dobrym stylu prezentacja piłkarza na stadionie. Pozytywne wibracje, absolutnie. 5 do 0, dublet Victora Jokeresa. Aczkolwiek pierwsze 30 minut mocno frustrujące.

Jeszcze nieraz tak zrobię. Ja nie widzę problemu, absolutnie. Uważam, że to reszta Anglii, zwłaszcza kibice Liverpoolu, którzy mają jakiś problem z kibicem wersjonalnym, ma kij w dupie. Pozdrawiam. Dobra, słuchajcie, co tam dalej jeszcze o tym meczu? Kontuzja, kontuzja Arsenalu. Czekamy na potwierdzenie, jakieś takie może konkretniejsze, ile te przerwy będą wynosić. Ale co do samego meczu, no to tak jak Michał ładnie to w zapowiedzi naszej przedstawił, tak wszystko się ziściło. Były debiutanckie trafienia Jokeresa, była wysoka wygrana Arsenalu, było nic nieporadne. Bardzo ładny pressing przy golu na 2-0 Arsenalu. Myślę, że typowy taki mecz Arsenalu z bardzo słabszym, o wiele słabszym rywalem.

A Chelsea? Trzy gole po żółtach rożnych. Czekaj, czekaj, czekaj. Jeszcze Arsenal. Co jeszcze Arsenal? Max Dolman. Czas nam się kończy. Aha, Max Dolman. Słucham pana. Krótko, bo ja sobie przygotowałem taki mały segment. Najmłodszy piłkarz w historii Premier League. Tak, najmłodszy w historii Premier League. Można się pobić o jednego. Czy Max Dolman, kilka pytań, czy Max Dolman był na świecie, gdy? I teraz będę was pytał, odpowiadać, czy tak, czy nie. Ojej. Będzie łatwe, bo to już... Czyli rok produkcji 2009, tak? Tak. Czy Max Dolman był na świecie, gdy? Andrzej Arszawiń strzelał cztery gole Liverpoolowi na Anfield. Nie, to wiem, powiedziałem gdzieś na Twitterze, nie był. Nie był, bo to był kwiecień, czyli jeszcze przed narodzinami. Czy był na świecie, gdy James Milner zdobywał nagrodę dla najlepszego młodego piłkarza Premier League?

Nie chcę mówić, że to już był zwiastun problemów, ale to też miała być walka. Ja myślę, że wszyscy widzą ich problemy i liczą na okazję, liczą na obniżkę. Myślałem, że boiskowo, bo też to jest ciekawe, że wielu twierdzi, że bardzo się łatwo nauczyć Astonville'i. Astonville ma ogromny problem z przełamaniem niskiego bloku i rywale po prostu nie pozwalają atakować. Zimą odchodzi Duran, ale ściągają w tym miejscu wypożyczonych Rashforda i Asensio, a patrzysz, teraz nie ma całej tej trójki już, nie ma Runway'a, Bailey odchodzi na wypożyczenie do Rome'a, prawda? Tak. No i zostaje ci Rodgers, zostaje ci Watkins. Za to pięknie się dzieje na Hill Dickinson Stadium. Nowy obiekt, bardzo jakże ładnie położony przy dockach w Liverpoolu. Dwa zresztą ciekawe spotkania, patrząc na cały kontekst.

wbrew wszystkim i nie grać z João Pedro, ale chyba będę musiał pójść po rozum do głowy. No Bruno Fernandes też mnie zawiódł, absolutnie, ale czekam jeszcze, daję mu jeszcze szansę na mecz z Burnley. Obrona. Serio masz Bruno? Serio mam Bruno, tak. Zamiast Wirca. I to akurat wiele... Dobra, nieważne. No karne, nie? Karne. O ile zacznie strzelać. Dokładnie. A na ławce 18 punktów zostało, ale to też klasyka. No mi tylko Gakpo uratował kolejkę. 39 punktów. Jedynie Gakpo, Kukureya i Raja to są ludzie, którzy dołożyli coś od siebie więcej. Zastanawialiśmy się czy Palmer czy Haaland. Mieliśmy takie pytanie w zapowiedzi. Wyszło jak wyszło. Wyszło ze salach. Ja akurat tak, ja mam Salahę i bardzo się cieszyłem tutaj oglądając razem z Michałem i Adrianem wczoraj ten mecz, tą ostatnią akcję Liverpoolu.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.