DZIECIAKI RZĄDZĄ W PREMIER LEAGUE! FRANK ZNÓW TO ZROBIŁ. PAMIĘTNE HIJACKS
Mecz niepiłkarski Newcastle z liverpoolem. Jak City dostało w Pape. Czy Gyokeres jest gruby, a fani Arsenalu cringe'owi. Dlaczego West Ham powinien zmienić stadion oraz dziwny przypadek Bruno Fernandesa. Druga kolejka Premier League przyniosła nam te i wiele innych tematów. Wszystkie omówiliśmy w najnowszym odcinku Top Four Podcast.
Pamiętam, że właśnie w sierpniu 2008. Już 17 lat, kolano chodzi, cztery operacje. Tak jest, to najważniejsze. Dajcie znać, co wy robiliście w dniu, w którym rodził się Rio Gumocha, a nie było jeszcze na świecie Maxa Daumana. Zobaczcie, to jest pokolenie piłkarzy, którzy nawet nie pamiętają Euro 2008 albo mundialu 2010. Jak byście zapytali, co zrobił Nigel de Jong z Xabi Malonzo, to by nie wiedzieli, o czym mówisz w ogóle i pewnie kim są ci ludzie. Dobra, jedziemy dalej moi drodzy, City Spurs, to też był hit tej kolejki, sobota 13.30, oczywiście kapitan w takich spotkaniach nie dowozi, więc nie wiem, pierwszy duży błąd tego sezonu fantasy Premier League, ale w ogóle City kompletnie zneutralizowane przez drużynę Tottenhamu, jak łatwo im to przyszło, byli lepsi od pierwszej do ostatniej minuty, jakby zwycięstwa Tottenhamu z City nie są dla nas specjalnie aż taką...
aż taką niespodzianką, no ale jednak po pierwszej kolejce na pewno więcej oczekiwaliśmy po drużynie Pepa Guardioli. Dlaczego to aż tak nie siadło? To jest prześmieszny kichot losu, że ten Guardiola, największy trener w historii, w ogóle wymyśla futbol na nowo i jego drużyną, która go najczęściej młóci jest Tottenham. Czekajcie, bo mówiliśmy o tym, ja gdzieś to mam. Wygrał więcej meczów z Guardiolą niż Real Madryt, jeżeli dobrze pamiętam. Tak, Pep Guardiola przeciwko Spurs. To była jego dziesiąta porażka. Tak, dziesiąta porażka na 24 spotkania. Jeszcze była taka statystyka chyba w amerykańskiej transmisji, że to szósty raz Premier League, kiedy City Guardioli przegrywa dwoma golami do przerwy. I to trzeci raz właśnie robi to ten ham. Raz tam się udało na Etihad 0-2.
W samej końcówce im dwa gole wrzucili, ale City potem w drugiej połowie cztery. Teraz nie udało się i nie miało prawa się chyba udać. Wiadomo, że wszyscy się będą skupiać teraz na Traffordzie, na tym drugim golu i od razu Donnarumma przywoływany, ale czy to by coś poprawiło? Czy Donnarumma jest bramkarzem, który może nie wiem, Pepowi poukładać te rzeczy. No najlepszy bramkarz, myślę, w tym aspekcie siedzi na ławce rezerwowej. Ja akurat takiego rozegrania jak Trafford to bardziej bym się poddał na Rumię spodziewać, bo akurat nogami gra bardzo, bardzo słabo. Wiemy, że jest kotem na linii, co pokazywa w fazie pocharowej Ligi Mistrzów w zeszłym sezonie, natomiast Ten Trafford się wylosował totalnie, nie ten z zeszłego sezonu z Championship, tylko z tego sezonu, kiedy Burnley spadało i tam po prostu była cała masa błędów, kiedy on debiutował w ogóle na tym najwyższym poziomie rozgrywkowym.
Natomiast ja mimo wszystko chciałbym o City mniej, bardziej o Tottenhamie, no bo to jednak to jest zwycięstwo imienia Tomasa Franka i to jak się patrzy na ten zespół. I tutaj oddaję Michałowi Zachodnemu to, bo jak robiliśmy zapowiedź we trójkę i mówił o tym meczu, to jak będzie ciężka praca i bardzo dużo roboty w defensywie dla zawodników ofensywnych, to ten Elham ma duże szanse na to, żeby coś sprawić dobrego na Etihad i jak patrzyło się na tych zawodników, jak oni ci ofensywni piłkarze, kudus i tak dalej, harowali w defensywie, to naprawdę robiło ogromne wrażenie, ale dla mnie, biorę kota, kotem kolejki jest Pap Matersar, bo z konieczności jest przesunięty na dziesiątkę, wiemy, że jest ta próba zastąpienia Jamesa Madison'a, na razie to się bardzo mocno nie udaje, jeżeli chodzi o nowego zawodnika, o sprowadzenie kogoś do Tottenhamu, natomiast to jaki to jest kot w pressingu i po prostu w tym doskoku, odbierze piłki, on przecież przy tej bramce na 2 do 0,
rozpoczął całą tą serię niefortunnych zdarzeń dla Manchesteru City i naprawdę jestem bardzo zbudowany tym zawodnikiem przesuniętym pięterko wyżej i też duży plusik dla Palini. Szóstka, taka jak się spodziewaliśmy, taką jaką widzieliśmy w Fulham, szóstka, która nam się bardzo podoba, już abstrahując od tego gola, po prostu to jest gość, który taka ma sprzątać jak tego chce Thomas Frank. No tak, i też podoba się to Frankowi właśnie, który bardzo chwalinie po tym meczu. Bardzo chwalinie. Chwalinie pali po tym meczu, tak jest. Chwalinie palinie chwalił właśnie Portugalczyka. I było za co? Dla mnie bardziej symptomatyczne było to, jak strzelili pierwszego gola. nie z pressingu wysokiego, ale z rozegrania piłki przez prawą stronę, przebicie, oczywiście wyjście za linię obrony przeciwnika, bo dokładnie tego samego sposobu próbowali Wolverhampton.
Dokładnie tymi samymi ścieżkami przeprowadzali swoje ataki zawodnicy Tottenhamu i ma City problem na lewej stronie, no bo znów jest kontuzjowany Ryan Aitnuri, znów, przepraszam. Aitnuri jest kontuzjowany i znów trzeba tam łatać środkową obrońcą, Ake, który miał odejść w ogóle z Manchesteru City. Zaraz się okaże, że trzeba tam Rico Luisa, a więc na prawej jest kołderka krótka, a może jeszcze trzeba tam przesunąć znów na lewą stronę tego pomocnika wysokiego. O Jezu, wypadłem. Nunesza? Nunesza? Nunesz grywał na prawej, ale tego młodego. Niko? Niko, tak.
A powiedziałeś, jakie mogą być kłopoty przy jednej kontuzji, jak trzeba to łatać, jak trzeba to zostawiać. Nie dał się nabrać Tottenham, jak już miał swój wynik. Czasem tak nieudolnie, mam wrażenie, że kusili ich gracze City. Nawet Haaland czasem tak głęboko schodził, ale wtedy widać było pewne ograniczenia. Jeśli on przychodzi, cofa się do rozegrania piłki, to… to jednak to nie wyglądało zbyt dobrze w wykonaniu City i po prostu Tottenham bardzo inteligentnie do tego spotkania podszedł, zwłaszcza już kiedy prowadził. Mówiliśmy o braku kontroli, to tutaj myślę, że wyglądają na drużynę, której nie wiele się złego stanie. Szybko się w ogóle zanosiło na pierwszego gola dla Tottenhamu, tak mi się wydaje, bo oni siedli na nich od początku taką pewnością siebie. Był taki moment, kiedy jeszcze przy 0-0 City miało 2 albo 3 sytuacje marmusza, wtedy naprawdę była dobra gra.
Jedną wypracowaną przez Haalandę. Dla mnie też obrazkiem tego meczu było to, jak już było 2 do 0, końcówka tego spotkania, City ma piłkę, ale absolutnie nic z tego nie wynika, ale jak Tottenham szedł do ataku, przejmował piłkę, to nagle były dwie sytuacje, gdzie oni wychodzili 5 na 4, 6 na 5 i po prostu szli jak do pożaru przy 2 do 0 w doliczonym czasie gry i to mi się bardzo, bardzo podobało i zaimponowało mi. Sar na pewno dużym bohaterem Tottenhamu w tym spotkaniu. Dobrze, że Lee Charleston nie został w tym Hongkongu, bo znowu dobre spotkanie. On też jest pracowity, ale ja bym jeszcze docenił boki obrony. Bo w ogóle pewnie zaskoczył trochę Frank, nie wychodząc piątką, tylko czwórką na to spotkanie, a Porro i Spence znowu defensywnie kapitanie. Więc naprawia pewne rzeczy, które były nieoczywiste, myślę, za kadencji Andrzeja Postekoglu. Bardzo szybko. Świetne wejście w sezon.
Pamiętajmy jednak, że mieli swoje okazje, City, że przy jeszcze 0-0 były szanse, była szansa Marmusza po podaniu Haalanda, więc to mogło się też różnie potoczyć, tam wynik ostateczny XGS wcale nie jest taki jednoznacznie wskazujący na Tottenham po tym spotkaniu. ale ja bym wyróżnił Mikiego van de Veena, bo uważam, że od niego uzależnione było to, że nie wyszli właśnie na piątkę, że nie zmienił systemu na ten swój preferowany z Brentfordu przeciwko właśnie Manchesterowi City Thomas Frank, bo mając takiego zawodnika, tak szybkiego, jesteś w stanie zostać 1 na 1, jesteś w stanie wypchnąć z pressingiem i pójść bardzo, bardzo agresywnie, tak jak przy golu na 2 do 0. A podobno mogą mieć kolejnego bardzo szybkiego obrońcę z Bundesligi, ale zobaczymy czy do tego dojdzie.
O tym wątku zaraz sobie też porozmawiamy. Kontrowersja kolejki to myślę jest brak czerwonej kartki dla Jamesa Traforda, jakim cudem on nie wyleciał z boiska za skasowanie Mohameda. Kudusa to wie chyba tylko sędzia i sędzia. Kudus świetnie pracował w defensywie. Ale też moim zdaniem rzut karny dla Manchesteru City, bo jak było nadepnięcie na Domana w meczu Arsenal-Leeds, no to też Micky van der Wey zresztą nadepnął w własnym polu karnym. Tak jest. Przecinamy, kończymy ten wątek i za chwilę startujemy dalej z kolejnymi meczami. Ale chciałem tutaj pokazać. Ale nie tak szybko. Możemy takie wrótki sobie zostawiać, nie? Zostawiamy, oczywiście. Teraz ci, którzy nas słuchają na Spotify, albo w ogóle słuchają zamiast oglądać, niech szybko włączają ekran, bo redaktor zachodni będzie udzielał lekcji taktycznej właśnie dotyczącej Jamesa Traforda.
Jak ściągasz bramkarza z Burnley, to grasz jak Burnley? Czy to wszystko nie jest wcale takie proste? To nie jest takie proste, bo mówiąc o zmianach City na to spotkanie, też warto podkreślić, że City zmieniło sposób rozegrania piłki od własnej bramki. Wcześniej, właśnie w meczu z Wolverhampton, Trafford rozgrywał, ok, tego tu trochę przesunąłem, bo on w tym sabateu jest na takim kilku czy tam patyku, ale rozgrywali na czwórkę z dwoma środkowymi obrońcami, jednym przy bramkarzu, drugim znacznie szerzej. Teraz rozgrywali tak, jakby chcieli wesprzeć, ale też trochę wciągnąć do środka ten Tottenham. I co ciekawe, Trafford często kopie. Trafford często wydłuża auty bramkowe, nie widząc szansy rozegrania. Czy też szuka Erlinga Hallanda, który jak wiadomo, no może okej, zamienię tego Erlinga Hallanda, żeby był faktycznie tutaj blondyn.
który stoi sobie na 20. metrze za linią środkową, no bo też czasem się spodziewa takich zagrań od Edersona. Ale to, co jest najciekawsze, to właśnie dzieje się tutaj, a więc dwóch środkowych obrońców plus Trafford i to, jak układał sobie pressing Tottenham. Znów Pape Matarsar jest tym najistotniejszym zawodnikiem, bo on w momencie, jak ci zawodnicy schodzili ze strony Tottenhamu, Tottenhamu, on był tym, który wybierał do pressingu, kogo spresować. Tutaj podchodzili wyżej do pressingu. Papp decydował i zdecydował oczywiście dobrze. Pomijam już fakt... że na kompletnie złą nogę zagranie, że pod pressing, że zły wybór, wszystko co złe schodzi tutaj na Traforda, ale samo rozegranie, samo rozstawienie City w tej sytuacji moim zdaniem sprawiło od razu problem.
którzy są w stanie ci zamknąć każdego zawodnika tutaj w środkowej strefie boiska. I zastanawiałem się, dlaczego zmieniał to w ogóle Guardiola, patrząc na ten mecz z Wolverhampton, tam tylko trzy mecze. I jeszcze wracałem sobie do spotkań, jak City rozgrywało auty bramkowe z Brentfordem Tomasa Franka. I był w meczu 2-2 chyba pod koniec stycznia. Sytuacja, gdzie Brentford... Tam strzeliło gola, ale tam Damsgaard był na spalonym w jakimś etapie po odbiorze piłki przy aucie bramkowym właśnie City. Założyli pressing, strzelili im gola i tam też bardzo podobne było to rozstawienie i też mieli bardzo podobny problem z wyprowadzeniem tej piłki. Michał Zachodny zawsze patrzy na sprawy szerzej.
Top Four dawno przekroczyliśmy, dochodzimy chyba do dziesięciu. Ale Moises Caicedo i Romeo Lavia w jednym okienku, sprzątnięci sprzed nosa Liverpoolowi. To było imponujące. Powiedzmy sobie wprost, że nasze hijacki są lepsze, bo tutaj taksówka, tutaj badania medyczne. To jednak ciekawsze takie wątki niż ok, gdzieś tam polecieli. Licytacja to jest zwykła rzecz na rynku. Tutaj porwania, taksówki. Madłekę, Łocz, 5-0, wygraliście, wszystko git. Wszystko git. Bardzo udana sobota w ogóle dla kibice Arsenalu. Może nawet to zwycięstwo Spurs tak nie dotyka, bo pokonali Manchester City, a wszystko, co się działo później, to przemiła sprawa. W starym, dobrym stylu prezentacja piłkarza na stadionie. Pozytywne wibracje, absolutnie. 5 do 0, dublet Victora Jokeresa. Aczkolwiek pierwsze 30 minut mocno frustrujące.
Co do Leeds United... można ten mecz po prostu zapomnieć. To nie jest mecz, dzięki któremu utrzymają się w lidze. Pamiętam, że drużyna Norwich Daniela Farke potrafiła pokonać Manchester City, a co z tego na początku sezonu? A co z tego, jak potem mieli serię iluś tam kilkunastu czy kilkudziesięciu meczów bez zwycięstwa i spadli z hukiem, więc dobrze, że zapunktowali w pierwszym meczu. Teraz myślę, że godzili się z tym, ale znając Daniela Farke, no to... On tutaj wyciągnie lekcje i czegoś się nauczy, bo on nigdy nie chce odchodzić od swoich podstaw, jakie wprowadza do drużyny, więc pewnie się cieszy, że szli na wymianę ciosów z Arsenalem, ale skończyło się to tak, jak musiało się skończyć. Arsenal nie przegrał domowego meczu z Beniaminkiem od chyba 15 lat, więc to nie jest żadne zaskoczenie to, co się wydarzyło.
Nie. Nie było na świecie. Nie, bo za stary jest Milner. Milner jest starszy ode mnie. Był na świecie. Miał pół roku. Bo James Milner został najmłodszym zawodnikiem sezonu 2009-2010. To też jest chore, że można zostać zawodnikiem najmłodszym w wieku jeszcze 22 lat. Czy był na świecie, gdy Lionel Messi odbierał swoją pierwszą złotą piłkę? Był. Ale czeka, bo on jest z grudnia, nie? On jest 31 grudnia. No to był. Był. Nie. Złota piłka wręczona 1 grudnia. Nie było go jeszcze. Czy był na świecie, gdy Jaja Touré, David Silva i Mario Balotelli tego samego lata trafiali do Manchesteru City?
W niedzielę o godzinie 15. Nowy stadion, nowy skrzydłowy. Wspaniały dzień dla Evertonu. I to jest moment na zagadkę statystyczną. Czekaliśmy. Ostatnio poszło Ci, Radek. Świetnie. Tu będą cztery opcje wyboru, więc pozwólcie mi zadać od początku do końca to pytanie. Kiedy ostatnio Jack Grealish w meczu Premier League zanotował dwie asysty? A. Rok 2022. B. 2023. C. 2024. D. 2025. Zakładam, że to było w sezonie z potrójną koroną dla Manchesteru City. To był ostatni udany sezon. A ja pytam nie o sezon, tylko rok. Czyli ograniczam sobie pole do 22 albo 20...
Ja opisałem, że jest podchwytliwe pytanie i okaże się, że ten mecz był pierwszym w tych wszystkich odpowiedziach. A, czyli że żadna odpowiedź nie jest poprawna? Nie, że 2025 to jest jedyna poprawna odpowiedź, że wcześniej po prostu w tych poprzednich latach nie zrobił. Ale to się pytał kiedy ostatni raz. Kiedy ostatni raz, tak. W sensie, że ostatni raz do tego meczu. A, to ja opisałem wtedy w takim razie 2022. Ja opisałem, że żadna odpowiedź nie jest poprawna. Nie, to bym dał taką odpowiedź. Ja też drugi. No to ja trzeci dla odmiany. 2022 roku. 28 grudnia w meczu z Leeds United. Dwie asysty. Ostatni raz dwie asysty właśnie. Wówczas Jacka Grealish, a później było z Southport City. Z Leeds United był ten mecz.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Mecz niepiłkarski Newcastle z liverpoolem. Jak City dostało w Pape. Czy Gyokeres jest gruby, a fani Arsenalu cringe'owi. Dlaczego West Ham powinien zmienić stadion oraz dziwny przypadek Bruno Fernandesa.
Druga kolejka Premier League przyniosła nam te i wiele innych tematów. Wszystkie omówiliśmy w najnowszym odcinku Top Four Podcast.