Sztuka, polityka i poszukiwania postaci literackich [Żulczyk]
O konstrukcji, o źródłach nadziei, o rozumieniu zła w człowieku. Rok po wydaniu "Kandydata" ponownie poddajemy refleksji bohaterów literackich tworzonych przez Jakuba Żulczyka. Z samym autorem oczywiście. Zapraszamy.
No bo... To nie było jakoś tak bardzo po latach. No, ale pewnie się zmieniłeś też i jakoś oni się zmienili. No ciekaw jestem tego spotkania. Spotykasz Pazinę i Jacka. Ja zacząłem tę książkę drugą pisać właśnie w momencie, kiedy zacząłem się zastanawiać, co z nimi się stało. Co oni dalej robią? I takim bezpośrednim impulsem był COVID. Ja wymyśliłem tę książkę w covidzie, na samym początku covidu. A to było ciekawe dla Ciebie spotkanie z nimi? Bardzo, bardzo. Znaczy zaczęło się w ogóle od takiego pytania, kiedy już wszedł pierwszy lockdown i nagle przyszło mi do głowy, a ci ludzie, którzy w tej pierwszej książce funkcjonowali w tym jakby miejskim Wiesz, kurczę, w ogóle takim habitacie, co oni teraz robią, jak ten habitat po prostu jest nieczynny, ewentualnie, wiesz, tam... To była ta pierwsza rzecz, że... Zatem sama Warszawa fluktuuje, zmienia się, prawda?
Ale nikt nie myślał wtedy, żeby nawet pomimo tego ogromnego sukcesu, żeby siąść i to jakby kontynuować, robić dalej. Zresztą, że my wtedy byliśmy, no przynajmniej ja i Załopuch, producentka Ślepna Od Świata, byliśmy bardzo zaangażowani wtedy w produkcję, w robienie innego projektu, serialu Warszawianka. I wiesz, i minął jakiś w ogóle dalej czas, bo podczas którego ja po prostu robiłem inne rzeczy i ja byłem nawet z siebie taki zadowolony, że ja się nie dałem porwać temu impulsowi od razu jakby takiego cashowania czy monetyzowania tego ogromnego sukcesu tego serialu, a co za tym idzie, co też nie było takie oczywiste, ponownego ogromnego sukcesu książki. I właśnie dopiero w tym covidzie, jakieś kolejne trzy lata później, ja zacząłem po prostu myśleć o tym, że a może byłoby fajnie do tego świata wrócić.
Natomiast zacząłem jakby... Sama sprzedaż książki czy sukces serialu nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia jak to, że jeszcze później, właśnie w tym 20-21 roku, ludzie wciąż oglądali ten serial, żyli tą postacią Daria, tymi memami i cały czas W internecie, przynajmniej z tego co ja widziałem w mediach społecznościowych, zadawali sobie pytania, co będzie dalej? O co chodziło? On wsiadł do tego samolotu? Jakby, czy on doleciał do tej Argentyny? Czy ten Dario to był prawdziwy w ogóle, czy nie? Ja pewnego dnia, właśnie tak w tym covidzie, w tym takim zamknięciu, w tej nudzie, Zdałem sobie sprawę pewnego chyba ranka, nie wiem, pijąc kawę, myjąc zęby i tak dalej, że ja jestem jedyną osobą, która może odpowiedzieć na te pytania. Nikt inny tego nie zrobi, bo to są moi post, są moi bohaterowie, moje postaci, mój świat, wiesz.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Mikołaj Lizut przedstawia gościa Jakuba Żulczyka i rozmawia o jego zmysł publicystyczny.
Jakub Żulczyk opowiada o atmosferze wokół ustawy o statusie artysty i jego reakcje na niej.
Rozmowa o politycznej aktywności pisarzy i artystów, a także o własnym podejściu do polityki.
Jakub opowiada o swoim braku zamiłowania do polityki i swoim introwertyzmie.
Rozmowa o wpływie polityków na rzeczywistość i ich podobieństwie do postaci literackich.
Wspomnienia o samplowaniu postaci z realnych osób i opowieści o powieści 'Ślepnocie od światła'.
Opowieść o powrocie do bohaterów z powieści 'Ślepnocie od światła' i ich zmianach po latach.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.