Platforma mentalnie zatrzymała się w 2012
Jesteśmy tydzień po wyborach prezydenckich, które wygrał Karol Nawrocki. W przestrzeni publicznej trwa dyskusja, o powodach porażki Rafała Trzaskowskiego, który był faworytem tego starcia. Jednakże brak rozliczeń w samej Platformie Obywatelskiej. O możliwych przyczynach przegranej prezydenta Warszawy i dalszej przyszłości obozu władzy rozmawiamy z Leszkiem Jażdżewskim, redaktorem naczelnym Liberte!
To skoro jesteśmy przy emocjach, zwróciłam uwagę dzisiaj na wypowiedź Agnieszki Pomaski w TVN24, która mówiła tak. Donald Tusk to niekwestionowany lider. Nikt tak nie czuje emocji w polityce jak on. Czy rzeczywiście i czy przed wyborami prezydenckimi szef polskiego rządu nie stracił tego słuchu społecznego? Widziałam okładkę Newsweeka, który zapowiadał, co wadę znakiem zapytania, koniec Tuska. I ja myślę, że z jednej strony była taka książka Michała Kamińskiego, który dzisiaj strasznie po Tusku idzie. Koniec PiSu, tak jest. Koniec PiSu. Leci już chyba, nie wiem, czternasty czy trzynasty rok. To chyba był 2009 rok, kiedy ta książka ujrzała się w codzienne. A, tak. Możliwe, że już tak. Leci, że ponad 15 lat. Także a PiS jakoś się trzyma i Jarosław Kaczyński również.
I ja też bym przestrzegał tych, którzy nawet jak będą na już politycznym pogrzebie Donalda Tuska, to żeby jednak na wszelki wypadek go jeszcze tym osinowym kołkiem przebili, bo nie jest wcale wykluczone, że w stanie jeszcze ich postraszy, bo obaj panowie są bardzo żywotni, a jak wiemy z wyborów w Stanach wiek tutaj nie odgrywa roli. Natomiast mówiąc zupełnie poważnie, wydaje mi się, że nastąpiło jakieś rozmięcie się z emocją społeczną całej formacji Platformy Obywatelskiej. Tutaj problem już uważam strukturalny, bo nie chodzi tylko o jakiś, nie wiem, domniemany zwrot w prawo, ale o to, że duża część polskiej opinii publicznej po prostu jest na nie wobec establishmentu, który w dużym stopniu reprezentuje właśnie Platformę, a szczególnie jej kandydat w tych wyborach, no i rząd, który nie miał się specjalnie czym wykazać.
Gazeta Wyborcza ostatnio zadała takie pytanie. Gdzie koalicja rządząca roztrwoniła poparcie z 2023 roku? Odpowiedź brzmiała – wszędzie. Chodzi o milion trzysta sześćdziesiąt tysięcy głosów, które padło na partie tworzące teraz koalicję 15 października w 23 roku, a których nie otrzymał Rafał Trzaskowski. No i wraca to pytanie, czy to jest wina Donalda Tuska? To znaczy Donald Tusk jako szef polskiego rządu, twarz Tego rządu na to też narzekają czasem koalicyjni ministrowie, że jeżeli jest jakiś sukces, to wszystko firmuje swoją twarzą Donald Tusk. Jeżeli jest porażka, to raczej jest spychana na barki właśnie szefów i szefowych resortów. Odpowiada za ten wynik Rafała Trzaskowskiego niby dobra, ale jednak jest przegrana.
No robił co mógł, no ale że kamieniem u szyi był właśnie rząd. A czyj jest rząd? No rząd jest Donalda Tuska. Ja mam wrażenie, że nawet w takim powszechnym właśnie odbiorze to jest rząd Platformy Obywatelskiej, a nie rząd koalicyjny. Ale przecież tam jest wielu partnerów, którzy teraz też rozliczając koalicję obywatelską nie potrafią rozliczyć się z własnych wyników, tak? Mamy te liczne głosy polityków Polski 2050, którzy krytykują kampanię czy sztabowców Rafała Trzaskowskiego. Jakby już wszyscy zapomnieli, że Szymon Hołownia dostał tylko 5% i przyciągnął tylko 36% wyborców trzeciej drogi z 2023 roku. To jest potężna strata. Mam poczucie, że dlatego jakoś nie koncentrujemy się na wynikach akurat tych kandydatów, tych partii, dlatego że nikt do końca nie traktuje ich poważnie, nawet ich wyborcy.
Oni sami chyba traktują się poważnie. No właśnie, chyba nie do końca, bo wolą pełnić funkcję komentatorów politycznych. To jest w ogóle taka cecha naszych polityków, że najlepiej politykę robią w studio radiowym czy telewizyjnym. Dużo trudniej jest przeprowadzić jakąś ustawę. To najlepiej być zawsze w opozycji, bo wtedy można nieustannie komentować. Tak, tak. I zrobić jeszcze najlepiej jakiś marsz przeciwko swojemu rządowi. Jestem za, a nawet przeciw. No znamy tu oczywiście klasyka Lecha Wałęsa. Znaczy, mówiąc zupełnie serio, to znaczy ta krytyka koncentruje się na Tusku, bo to jest jedyna poważna postać dzisiaj w obozie władzy. On zadbał o to bardzo starannie. Która rzeczywiście najwięcej wygrała na tej przykronej kampanii jest Radosław Sikorski, ale on jest jednak wiernym pierwszym oficerem na statku kapitana Donalda Tuska i on moim zdaniem nic przeciwko Tuskowi nie zrobi.
Straci, a nie zyska. Nawet nie będzie na tym samym poziomie, na którym jest po 1 czerwca, tylko że osunie się w takim postrzeganiu społecznym, jeżeli nic się nie wydarzy takiego spektakularnego w tę środę. To znaczy, ja się zgadzam z panią redaktor. Myślę, że tak. Bardzo bym się dziwił, gdyby Tusk inaczej niż tylko rytualnie wziął pod uwagę jakiekolwiek tutaj uwagi czy zastrzeżenia koalicjantów. Musi udawać, że ich słucha. Nie sądzę, żeby oni wnosili cokolwiek do jego strategii politycznej. Poza tym, że trzeba ich przekonać do tej rekonstrukcji, która ma nastąpić. Znając Tuska, byłbym dość zaskoczony, gdyby on jednak nie rozumiał tego, o czym rozmawiamy. To znaczy, że to nie może być po prostu powtórzenie ekspozyty, tylko w trudniejszych warunkach sprzed dwóch lat. Musi coś powiedzieć, ale z drugiej strony on sam powiedział, że nie wyobrażał sobie, żeby teraz rozpisywać jakiś nowy plan rządzenia, ustalać czy renegocjować jakieś postulaty z umowy koalicyjnej.
Nie wiem, co takiego musiałby zapowiedzieć, no pewnie własne odejście, że to jest jego ostatnia kadencja, albo że w następnych wyborach poprowadzi ktoś inny. Gdyby Tuska było stać na to, żeby zachować się jak Jarosław Kaczyński i schować się trochę do drugiego szeregu, de facto wciąż rządząc Polską, Ale zagrać trochę innymi kartami, jakby odwrócić to, co robił zawsze, tak? Czyli po prostu taką właśnie totalną dominacją... To wtedy mogła być taka szansa na nowe otwarcie, tak? No, on chyba za bardzo... Po prostu on tak góruje nad tym rządem, że na dobre czy na złego jakby przytłacza, a jest jednocześnie bardzo, bardzo niepopularny w dużej części społeczeństwa, nie tylko pisowskiej. Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny Liberte. Dziękuję za rozmowę. Dziękuję bardzo. Wywiad polityczny wydawał Tomasz Krzemiński, realizował Krzysztof Olesiewicz, a na podsumowanie dnia w TOK 360 zapraszam w imieniu Adama Ozgi, który już na Państwa czeka.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.