Mentionsy Mentionsy
TOK FM Select
TOK FM Select

Platforma mentalnie zatrzymała się w 2012

09.06.2025 ·15 min 4 s

Jesteśmy tydzień po wyborach prezydenckich, które wygrał Karol Nawrocki. W przestrzeni publicznej trwa dyskusja, o powodach porażki Rafała Trzaskowskiego, który był faworytem tego starcia. Jednakże brak rozliczeń w samej Platformie Obywatelskiej. O możliwych przyczynach przegranej prezydenta Warszawy i dalszej przyszłości obozu władzy rozmawiamy z Leszkiem Jażdżewskim, redaktorem naczelnym Liberte!

To skoro jesteśmy przy emocjach, zwróciłam uwagę dzisiaj na wypowiedź Agnieszki Pomaski w TVN24, która mówiła tak. Donald Tusk to niekwestionowany lider. Nikt tak nie czuje emocji w polityce jak on. Czy rzeczywiście i czy przed wyborami prezydenckimi szef polskiego rządu nie stracił tego słuchu społecznego? Widziałam okładkę Newsweeka, który zapowiadał, co wadę znakiem zapytania, koniec Tuska. I ja myślę, że z jednej strony była taka książka Michała Kamińskiego, który dzisiaj strasznie po Tusku idzie. Koniec PiSu, tak jest. Koniec PiSu. Leci już chyba, nie wiem, czternasty czy trzynasty rok. To chyba był 2009 rok, kiedy ta książka ujrzała się w codzienne. A, tak. Możliwe, że już tak. Leci, że ponad 15 lat. Także a PiS jakoś się trzyma i Jarosław Kaczyński również.

I w ogóle powstaje pytanie, czy takie przekonanie, które myślę, że wielu komentatorów, wielu zwolenników Platformy Obywatelskiej miało, że To zwycięstwo PiS-u było to pierwsze w jakimś sensie przypadkowe, że później jest ta partia, która głównie demokrację rozwala i niszczy, czy jednak nie jest trochę tak, że po tych ośmiu latach to PiS jest taką dorozumianą partią władzy, czyli partią przygotowaną do tego, żeby w sposób często karygodny i fatalny, ale jednak tę władzę sprawować, a z drugiej strony mamy środowisko, które zatrzymało się trochę mentalnie na roku 2012 i nie potrafi wyjść z tej polityki, która, no, jawi się już jako trochę anachroniczna. To od razu skoryguje sama siebie, bo skorygował mnie Tomasz Krzemiński. Koniec PiSu, premiera w kwietniu 2012 roku, więc to już 13 lat minęło od ogłoszenia końca PiSu przez Michała Kamińskiego.

W tym wypadku już nie ma powtórki. My będziemy 5 lat musieli żyć z tym błędem, który został popełniony, bo Nawrocki mógł tę kampanię przegrać, a jednak ją wygrał i w dużym stopniu dlatego, że konkurował z bardzo niepopularną władzą, przedstawicielem tejże władzy, czyli Rafałem Trzaskowskim. Także myślę, że prędzej czy później Tusk będzie musiał stawić czoła również tej porażce. Pamiętam takie hasło, które wygłaszał Rafał Trzaskowski dosłownie przed, na chwilę przed drugą turą wyborów. Pamiętajcie podczas głosowania, że reklamacji nie będzie. Tak, rzeczywiście klamka zapadła. Stało się, co się stało. W jednej ze swoich analiz napisał pan, że nie zagrał szantaż emocjonalny. Musicie zatrzymać PiS.

I zastanawiam się nad tym zdaniem, bo bardzo podobny wygłosił Adrian Zandberg, który powiedział, że jeżeli sensem istnienia koalicji 15 października było stwarzanie takiej zapory przed rządami PiSu czy Konfederacji, to właśnie się okazało, że ta zapora po prostu nie działa, czy też jest nieszczelna, że za chwilę może... Koalicja 15 października z słabymi swoimi rządami, czy inaczej słabo ocenianymi przez Polaków doprowadzić do większości konstytucyjnej PiSu i Konfederacji. Przez wiele lat było tak, że główną osią podziału był strach przed PiS-em lub też poparcie, fascynacja tą partią. Z czasem Platforma dorobiła się również swojej grupy takich bardzo radykalnych zwolenników.

Natomiast nie ma co ukrywać, dla większości Polaków kluczem jest to, że Tusk i jego partia po prostu bronią nas przed PiS-em, bo jest przed czym bronić. Powiedzmy sobie szczerze, pamiętamy to 8 lat. To nie jest Jarosław Kaczyński, który oferuje jakąś wielką, spójną ideologię, która tłumaczy każdy aspekt rzeczywistości. Kaczyński, który mógł sobie pozwolić na bodajże 8 porażek z rzędu. Tusk nie może sobie, moim zdaniem, na więcej niż jeszcze jedną porażkę pozwolić. Moim zdaniem będzie musiał oddać władzę Platformie, jeśli do tej porażki dojdzie. Ale mówimy o porażce w 2027 roku potencjalnej, tak? No, w najbliższych wyborach kiedykolwiek będą, być może w 27, tak przynajmniej wypada zgodnie z kandydacją Sejmu. Tak, natomiast musimy sobie uświadomić jedną rzecz, że to jest dzisiaj dorozumiana opcja.

Oczywiście w polityce nic nie jest dane na raz na zawsze, Konfederacja się może podzielić, PiS też może pęknąć, wiele mogą powstać jakieś nowe formacje polityczne, koalicja obecna może się jakoś zjednoczyć, albo jeszcze inaczej podzielić, więc bardzo wiele rzeczy się wydarzy po drodze, o których jeszcze nie wiemy. Natomiast na dzisiaj jest tak, że przy tych notowaniach, które są fatalne jak na półmetek rządów, przy jakiejkolwiek też braku perspektywy, jakiejś nadziei, jakiegoś czekania na ten moment, jakim były wybory prezydenckie, że może wreszcie zaczną, nie widać tego jakby... Jak mieliby się wydobyć z tego dołka? Czy mają się jak Baron Mieschhausen za włosy wyciągać z bagna? Na czymś trzeba się oprzeć. Ja tutaj nie widzę żadnego źródła nadziei i też jakiegoś źródła refleksji. Ja nie widzę jakiegoś takiego głębszego poczucia, słuchajcie, wiemy co się stało, mamy jakiś plan.

To jest próba pójścia w taki business as usual, po prostu nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało. Czekamy na kolejny mecz i na kolejną klęskę. I ja przyznam, że o ile w przypadku reprezentacji to można wyłączyć telewizor, No to w przypadku polskiej polityki to ona nas prędzej czy później dopadnie. Także ja bym oczekiwał od poważnych polityków poważnej diagnozy i potraktowania wyborców poważnie, bo to, co się stało w tych wyborach, po prostu wymaga po tej stronie, która sama siebie nazywa demokratyczną, jakiejś głębszej refleksji, bo tutaj po prostu jest tak, że konnica poszła na czołgi i to był najniższy wymiar kary, bo po prostu widać, że jeśli chodzi i o pewną strategię po prostu polityczną i o sposób zarządzania państwem, to po prostu Platforma jest daleko, daleko za PiS-em. Pan mówi Platforma, bo trochę to jest tak, że to jest rząd Platformy i o to też jest pretensja mniejszych koalicjantów, którzy teraz próbują wyszarpać sobie jakąś podmiotowość, korzystając z tego, że Donald Tusk osłabł, bo to on dziga teraz na swoich barkach tę przegraną, nie Rafał Trzaskowski, o którym wszyscy mówią, że

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.