Mentionsy Mentionsy
Michał Kanarkiewicz Podcast
Michał Kanarkiewicz Podcast

Potrafiłem zabijać bez emocji! GROM bez cenzury - Dariusz “DARO” Pollak | Strategiczny Ruch #26

06.01.2026 ·1 godz 5 min · 1 rozdział · 1 sponsor

W dzisiejszym filmie Potrafiłem zabijać bez emocji! GROM bez cenzury - Dariusz “DARO” Pollak. Jest to już dwudziesty szósty odcinek podcastu Strategiczny Ruch. Czy Dariusz „Daro” Pollak potrafił strzelać bez emocji? Jaki wpływ miały misje specjalne na jego rodzinę? Żołnierz GROM - ile naprawdę zarabia? Czy USA obronią Polskę? Pozwolenie na broń - czy trudno je zdobyć? Na jakiej misji było najtrudniej? Co czuł w chwili oddania strzału? Wojsko Polskie od środka - jak jest naprawdę? Plan czy improwizacja - co jest ważniejsze? Jeśli te tematy Cię ciekawią, to obejrzyj ten wywiad. Zapraszam na podcast wideo! Michał KanarkiewiczSpis treści:(00:00) Dariusz "DARO" Pollak(02:40) Czy strzelał bez emocji?(04:30) Czy z tą świadomością uratowałby dowódcę?(06:30) Strategia czy szczęśliwy zbieg okoliczności?(08:30) Najtrudniejsza misja?(09:40) Kolejność misji10:40 Wpływ misji na życie rodzinne(13:00) Syn w GROM - wspiera czy powstrzyma?(14:15) Cena bycia w GROM-ie(16:21) Kursy językowe w wojsku(20:00) Operator GROM(22:00) Szachy w wojsku(23:00) Zarobki żołnierzy(25:50) Nie było nic do roboty w GROM-ie?(28:20) Siłownia na misji(31:15) Co chciałby wymazać z pamięci?(32:30) Co czuł gdy oddawał strzał?(34:00) Strategia czy reagowanie na bieżąco?(39:20) Jak daleko do przodu planowali?(42:20) Czy USA nas obroni?(44:50) Czy wojna to biznes?(46:00) GROM w erze dronów - czy wciąż potrzebny?(48:00) Koniec wojny w 2026?(49:50) Czy w razie wojny wziąłby karabin?(51:20) Po co cywilom nauka strzelania?(54:55) Ile trwa szkolenie?(57:00) Pozwolenie na broń(58:20) Film najbliższy realiom żołnierza(01:00:30) Polski odpowiednik Navy SEALs?(01:02:35) Plan czy improwizacja?⇨ Partnerem podcastu jest Kanarkiewicz Strategy Consulting: ⁠https://www.MichalKanarkiewicz.com/⇨ Zapisz się do strategylettera: https://www.StrategicznyRuch.pl/⇨ Regulamin konkursu: https://bit.ly/regulamin-konkursu-strategiczny-ruch👔 Chcesz, abym wystąpił na evencie firmowym i wygłosił Power Speech oraz zagrał symultanę szachową dla Twojego zespołu? Napisz do mnie: https://michalkanarkiewicz.com/⇨ Załóż konto na chess.com z moim reflinkiem: https://go.chess.com/MichalKanarkiewicz⇨ MOJE SOCIAL MEDIA:https://www.linkedin.com/in/michalkanarkiewicz/https://www.facebook.com/MichalKanarkiewiczOficjalnehttps://www.instagram.com/MichalKanarkiewicz/https://www.tiktok.com/@michalkanarkiewicz⇨ SOCIAL MEDIA DARIUSZA POLLAKA:https://www.instagram.com/c12specszkolenia

Na pewno strzelanie do ludzi to nie jest nic fajnego, ciekawego. Natomiast jeżeli wchodzi w grę twoje własne życie, czy życie twoich kolegów, no to jakby zmienia się koncepcja tego, punkt widzenia zupełnie. Sławek Stróżak zginął, bo podszedł sprawdzić bombę przy drodze. Ociągałeś jego ciało. Gdybyś mógł cofnąć czas, zatrzymałbyś go siłą, czy pozwolił mu iść? Gdybym miał taką możliwość, to bym go zatrzymał. Jak ty widzisz szansę na to, że USA, Amerykanie nas obronią w przypadku, gdyby Rosja nas zaatakowała? Jakby nie było, Brytyjczycy, Amerykanie i Francuzi dali gwarancję Ukrainie, jak oddawała broń atomową, że będą w razie czego ją broniła, nie? I się okazało, że niestety nic z tego nie wyszło i do tej pory jakoś to nie do końca wychodzi.

Wydaje mi się, że teraz żadna wojna, żaden konflikt bez dronów się nie odbędzie, nie? Tutaj to jest, to zrobiło się tak powszechne, I tak na tyle właśnie tanie, na tyle masowe. Partnerem podcastu jest moja firma Kanarkiewicz Strategy Consulting. Pomagam zespołom przekładać strategie na działania poprzez wykłady inspirujące i warsztaty strategiczne dla dużych firm i korporacji. Tworzycie nową strategię albo chcecie lepiej wdrożyć obecną? Porozmawiajmy. Wejdź na www.michalkanarkiewicz.com. W zakładce kontakt znajdziesz namiary. Czas na Twój strategiczny ruch. Zapraszam na podcast Strategiczny Ruch. Dzień dobry, cześć, witajcie w kolejnym odcinku podcastu Strategiczny Ruch. Dziś moim i waszym gościem jest Darek DARO Pollak, były operator jednostki wojskowej GROM.

0:58 · Kanarkiewicz Strategy Consulting 23

Cześć Darku. Cześć, witam wszystkich. Bardzo się cieszę, że jesteś z nami. W ogóle GROM, bo to może być ciekawe dla naszych słuchaczy, GROM to jest skrót od Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego. Zgadza się? Zgadza się. Super. Dla tych osób, które po raz pierwszy oglądają podcast, krótkie przypomnienie. Mamy tutaj szachy, ale spokojnie w szachy grać nie będziemy. Natomiast mamy zegar, który będziemy używać. I zegar służy nam do odmierzania czasu w trakcie rozmowy. Daro ma 30 minut na odpowiadanie na pytanie, które dla niego przygotowałem, a ja 10 minut na ich zadawanie oraz ewentualne kontrowanie. A jak ktoś z nas przekroczy czas, to kara lub nagroda, jak kto woli. Dodatkowe pytanie na sam... Koniec. Daro, ja dzisiaj chcę Cię zapytać oczywiście o GROM. To jest jasna sprawa. Będziemy też rozmawiać o strategiach i taktykach na polu walki. To mnie bardzo interesuje ze względu na nazwę podcastu Strategiczny Ruch. Też zapytam Cię o kilka rzeczy związanych z aktualną sytuacją geopolityczną.

Ukraina, Rosja, wiadomo, tematy bardzo ważne i na czasie. Natomiast chcę zacząć od Twojej służby w GROM-ie. Bo w podcaście u Przemka Górczyka swego czasu powołałeś się na taką książkę o zabijaniu Dave'a Grossmana. I na tej okładce jest napisane, i tu pozwolę sobie przeczytać, 75% żołnierzy II wojny światowej nie strzeliło do człowieka. 2% nie miało z tym żadnego problemu. Ty w Iraku, jako operator jednostki wojskowej GROM, strzelałeś i mówiłeś, że chciałeś trafić, tak cytuję tutaj, za wszelką cenę. Pytanie brzmi, czy jesteś w tych dwóch procentach, którzy zabijali bez emocji, czy może strzelanie cię coś kosztowało, ale nie chcesz o tym mówić. Wiesz co, może zacznijmy od lekkiego sprostowania. W Iraku byłem w 18.

Batalionie Desantowo-Szturmowym i byłem jeszcze w GROM-ie wtedy. Więc byłem jakby, nazwijmy to, w konwencjonalnych jednostkach, czyli wiesz, nie do końca byłem w GROM-ie, jakby nie byłem... Grom bez cenzury! Grom bez cenzury! To jak najbardziej w stu procentach się zgadza z racji tego, że no wiesz, jeżeli ktoś do ciebie strzela i próbuje cię zabić, no to chcesz to zrobić szybciej, czyli jakby przeżyć tą sytuację w taki, a nie inny sposób. Dlatego czy wiesz, pytanie czy ja jestem w tych dwóch procentach, na pewno strzelanie do ludzi to nie jest, to nie jest wiesz, nic fajnego, ciekawego.

Natomiast jeżeli wchodzi w grę twoje własne życie, czy życie twoich kolegów, no to jakby zmienia się koncepcja tego, punkt widzenia zupełnie. Jakby ja nie patrzę na to w sposób zabijania, tylko w sposób raczej ochrony własnego życia. Okej, dziękuję za tutaj dopowiedzenie, bo faktycznie, wiesz, ja przygotowywując się do tej rozmowy naszej, dużo słuchałem twoich rozmów i faktycznie przepraszam za tą pomyłkę. Natomiast mówiąc jeszcze o Iraku, to w innym podcaście u Dymitra Błaszczyka, bez tajemnic, opowiadałeś historię o twoim dowódcy w Iraku, o Sławku Stróżak, prawda? Bo Sławek Stróżak zginął, bo podszedł sprawdzić bombę przy drodze.

Czyli pytanie brzmi, tak się nad tym zastanawiałem, czy to było tak, że w tej sytuacji sukces wisiał na włosku i de facto bezkrwawe zakończenie tej sytuacji było zależne od tego, że mieliście trochę szczęście w tym, że oni po prostu spali, byli leniwi czy religijni, w zależności od tego, jak spojrzymy na tę sytuację? Ile waszych zwycięstw to była przemyślana strategia, a na ile to były po prostu sprzyjające okoliczności? Jak to wyglądało w praktyce? Wiesz co, w praktyce to wygląda tak, że każde działanie jest, jeżeli chodzi o jednostkę GROM, tam każde działanie jest perfekcyjnie, ono jest zaplanowane praktycznie co do minuty, co do każdego ruchu, sytuacje awaryjne, wszystko po kolei, tam nie ma miejsca na pomyłki.

I w tym wypadku w zasadzie było to szczęście, dlatego że gdyby oni Grom bez cenzury! Grom bez cenzury! A która z twoich misji, z perspektywy czasu, była najtrudniejsza?

I z tego właśnie powodu wydaje mi się, że to była najtrudniejsza dla mnie misja. A propos misji, bo myślę, że warto tutaj pewną chronologię przedstawić. Z tego, co wiem, byłeś przez 3,5 roku na różnych misjach. Jeśli dobrze zresearchowałem. Rok w Kosowie, pół roku w Iraku i 4 razy po pół roku w Afganistanie. Możesz naszym słuchaczom przybliżyć, jak to się rozkładało w czasie? Jaka była właściwa kolejność? To właśnie było dokładnie tak. To był 1999 rok, jak pojechaliśmy do Kosowa. Tam rok czasu. Potem 2004 to był Irak. Pół roku w Iraku i potem 2008. Ja skończyłem kurs podstawowy w jednostce w GROM-ie. Od razu pojechałem na misję do Kandaharu.

Nie jesteś w tym środowisku? Nawet teksty, hasła, poczucie humoru, to wszystko jest zupełnie inne niż dla ludzi w cywilu. Twój syn, wkrótce będzie niepełnoletni, ma dziś 17 lat. Gdyby przyszedł dziś i powiedział, tato wkrótce chce do GROMu, tak jak ty, poparłbyś go, czy zrobiłbyś wszystko, żeby go zatrzymać? No widzisz, to jest ciekawa sprawa, bo mój syn już myśli o wojsku i gdzieś go tam kusi dosyć mocno. Wiesz co... Wychodzę z założenia, że to on musi podjąć decyzję. Ja nie chcę mu mówić, że to jest świetne albo że to jest złe, bo wiesz, no ja się spełniłem.

Mnie to bardzo cieszyła ta robota. Natomiast wiem, jakie ona też... Jakie są konsekwencje, jakie są koszty tego wszystkiego, nie? Więc jakby tutaj... Z jednej strony wiem, że cieszą go takie rzeczy, bo lubi chodzić po lesie, gdzieś tam po górach, lubi strzelać, dobrze strzela, więc wiesz, z jednej strony wydaje mi się, że mogłoby to go bardzo cieszyć, a z drugiej strony właśnie te koszty, które się gdzieś tam w jakimś stopniu ponosi, więc jakby tutaj decyzja będzie należała tylko i wyłącznie do niego, w jakim kierunku pójdzie, natomiast cokolwiek nie stwierdzi, w jaką stronę idzie, to będę go popierał. Powiedziałeś o cenie za bycie gromowcem. W ogóle pewnie to jest szerzej cena za bycie żołnierzem.

Jak ty ją definiujesz z perspektywy czasu? Jaka jest cena za to, żeby być w gromie? Mnóstwo moich kolegów się rozwodziło. Rodzina na pewno dostaje mocno po dupie za przeproszeniem, więc to jest koszt poświęcenia rodziny. Jeżeli rodzina tego nie zrozumie, to nie ma szans, żeby ona się utrzymała. Koszty zdrowotne. Wiesz, ja mam 50 lat i coraz częściej teraz np. jakieś problemy z barkiem i to tak bez jakiegoś wielkiego powodu po prostu zużyte. I to są takie rzeczy, które gdzieś tam przy tak intensywnym, bo to życie te 10 lat, które w GROM-ie byłem 10 lat, więc te 10 lat, które tam przesłużyłem,

Naprawdę fajna współpraca i to tylko i wyłącznie dlatego, że ten język angielski gdzieś tam się go nauczyłem i w GROMie tylko już dosyć późno ja poszedłem na kurs języka rosyjskiego i też trochę znałem rosyjski, no bo wiadomo podstawówka to wtedy był obowiązkowy rosyjski, potem w szkole wojskowej też rosyjskiego się trochę uczyłem. Więc jakby siłą rzeczy dosyć spoko ten rosyjski... Tylko, że widzisz, jak jesteś w jednostce wojskowej GROM, to pójście i operatorem tym bardziej, pójście na pół roku na jakikolwiek kurs tego typu językowy jest w jakimś tam stopniu mocną stratą czasu. Są rzeczy, które są ważniejsze, są lepsze, ważniejsze, ciekawsze do robienia niż na przykład bycie na poza jednostką, bo w zasadzie jesteś odelegowany poza jednostkę i siedzisz na kursie i przez pół roku uczysz się jakiegoś języka.

Trzeba de facto zaplanować z wyprzedzeniem tę naukę języka, że się warto, tak? Żeby mieć później czas na, tak jak mówisz, w jednostce, żeby go dobrze spędzić. Zainteresowały mnie kilka kwestii, o których powiedziałeś. Dużo rzeczy mi się ciekawa, ale tutaj dwie rzeczy wyłapałem. Jedno, bo używasz takiego określenia operator. To jest jakieś specjalne określenie dla kogoś w GROMie. Wiesz, ja tego nie wiem. Dla mnie to jest GROM, tak? A ty czasami używasz operator. Nie wiem, jest jakieś inne określenie dla kogoś, co jest w GROMie? Operator, nie operator? Czy to jest jakieś rozróżnienie? A druga kwestia, bo mamy tutaj szachy przy sobie i ostatnio mnie zastanawiało, czy w ogóle gromowcy grają w szachy, a jeżeli tak, to czy miałeś może okazję kiedyś z kimś właśnie zagrać? Wiesz co, operator to jest żołnierz, który skończył, przeszedł selekcję, skończył kurs podstawowy, ten taki najważniejszy w jednostce i ma prawo nosić naszywkę cichociemne.

I to są operatorzy. Jeżeli chodzi o żołnierzy, którzy, bo w jednostce jest dużo żołnierzy, no to każdy inny w jednostce jest po prostu żołnierzem jednostki wojskowej GROM, ale nie jest operatorem. I to jest jakby taka zasadnicza różnica. Operatorzy to są ci, którzy faktycznie kończą ten kurs podstawowy, Dariusz DARO Pollak, GROM, Strategiczny Ruch 26. Names mentioned! Bydawaniem jakiegoś sprzętu tego typu rzeczy nie jest równie ważnym, bo te wszystkie ząbki muszą się jakoś tam uzupełniać. Powiedziałeś cichociemne.

Co masz tutaj na myśli? No bo jednostka wojskowa GROM nosi nazwę cichociemnych, więc jakby wzięła nazwę od naszych cichociemnych, którzy w czasie II wojny światowej zostali zrzuceni na teren Polski. No i każdy właśnie operator, który kończy ten kurs podstawowy, żołnierz, który jest po tym kursie, zostaje wyróżniony taką naszywką cichociemnego i może nosić miano cichociemnego. Czyli to jest wyróżnienie, w sensie takie wyróżnienie po ukończeniu konkursu, o którym powiedziałeś. A odnośnie szachów? Odnośnie szachów, wiesz co, w jednostce nie miałem okazji grać w szachy, natomiast jako dzieciak zacząłem gdzieś grać w szachy. Miałem wujka, który lubił grać w szachy i ja trochę się z nim tam, wiesz, boksowałem.

Potem miałem przyjaciela, który też grał w szachy i dosyć często żeśmy rozgrywali jakieś takie partyjki i bardzo sobie to ceniłem. To bardzo fajnie, bo nie wiem czy wiesz, ale często się porównuje szachy do wojny. Niektórzy mówią, że szachy to jest wojna w skali mikro, a inni, że wojna to szachy w skali mikro, więc to w zależności trochę od punktu widzenia. Natomiast co do GROMu, myślę, że dla wielu naszych słuchaczy jest też ciekawy aspekt finansowy wynagrodzenia, bo oczywiście to jest służba. Wiadomo, że tam się idzie często z pobudek takich patriotycznych służby. Ja tutaj już gościłem kilka osób właśnie ze świata wojskowości, to większość z nich właśnie powtarza, to jest służba. Natomiast właśnie w jednej z rozmów też powiedziałeś o tym, że o wynagrodzeniu de facto w GROM-ie.

Jak byłeś w Bielsko-Białej, to wspominałeś o tym, że to było około 5 tysięcy złotych miesięcznie, potem w Warszawie to było 7 tysięcy złotych miesięcznie, więc de facto zaryzykowanie życiem w GROM-ie zarabiałeś 7 tysięcy złotych miesięcznie. Dziś influencer dostaje tyle za jeden post. Czy Polska w ogóle docenia swoich najlepszych żołnierzy gromowców? Czy to jest tak, że trochę próbują coś ugrać na patriotyzmie, żeby zbudować na tym armię? Przede wszystkim, jakby jeżeli ktoś kalkuluje pieniądze na tą robotę, no to tam nie zarobi kroć, nie? To jest jakby pierwsza rzecz. Z racji tego, że choćby sama Warszawa jest droga sama w sobie, więc jakby ta różnica... Ja się zawsze śmiałem, że to, co zarobiłem w Bielsku i ten dodatek, który dostawałem tutaj, no to tak naprawdę on mi znikał z powodu choćby życia tego w Warszawie plus ewentualnych dojazdów do domu.

Nie wiem, jak to nazwać. Nie wiem, czy to będzie poprawne politycznie, ale nudzili się, że tak powiem. Czy wy czegoś takiego doświadczaliście w GROM-ie, że czasami po prostu oczekiwaliście na wykonanie jakiejś akcji i, nie wiem, zaczynało wam się jakoś to nudzić i, nie wiem, szukaliście sobie innych rozrywek, żeby jakoś ten czas, że tak powiem, zagospodarować? I jak to wyglądało? Bo właśnie Przemek o tym mówił, że czasami, on nie mówił o swoich doświadczeniach, ale że widział takich snajperów, którzy po prostu się nudzili na akcji i koniecznie chcieli postrzelać. Czy on wspominał o misjach, czy w kraju? Tak, tak, w Afganistanie. Zdarzało się tak, że jednostka specjalna przygotowuje się do jakichś działań. Jeżeli ma tak zwane źródło, czyli ma informację, że ktoś gdzieś tam przebywa, to czeka na konkretne potwierdzenie danego

No jeżeli się, wiesz, wydarzy sytuacja awaryjna, no to w tym momencie działasz bardziej na zasadzie intuicyjnej, no i to zależy od właśnie czym więcej masz doświadczenia, tym ta intuicja będzie działała na twoją korzyść, nie? I teraz czasami... Czasami się zdarza tak, że rzeczy niestandardowe, czyli kompletnie niekoniecznie idące zgodnie ze schematem, są lepszym wyjściem niż te, które są takim typowym, standardowym wyjściem. Najtrudniejszą rzeczą zawsze jest przewidzenie tego, kto w jaki sposób myśli. Zresztą to... Tak, szachy. Szachy są jakby też w jakimś tam stopniu przewidywalne, nie? Bo to jednak masz ileś tam ruchów, które... Tak, zdefiniowana jest gra.

Natomiast oczywiście na planowaniu takim natychmiastowym, czyli tym ataku natychmiastowym, No jednak musi być jakiś dowódca, który podejmuje decyzję, mówi robimy to w taki sposób, a nie w inny. Czyli dowódca jest tym strategiem de facto? W zasadzie musi być ktoś, kto generalnie na końcu podejmuje decyzję, robimy to w taki sposób. Okej, to jest ciekawe, a powiedz mi, bo wspomniałeś o tym ataku planowanym i... Czekaj, bo mi czas... Słusznie, słusznie, słusznie. Powiedz mi, jeżeli chodzi o planowanie, w jakim horyzoncie czasowym u was się planowało? Bo wiesz, na przykład w strategiach biznesowych, ja zajmuję się tematem strategicznego, myślę, wykorzystuję analogię do gry w szachy, jak uczę menedżerów, no to tam często pojawia się taki temat, na ile lat do przodu planować i... W biznesie często się planuje teraz te strategie na dwa, trzy lata, niektóre organizacje tylko na rok, na przykład w technologiach, bo tam się wszystko szybko zmienia, ale powiedzmy na przykład banki to często mają dwu, trzy, czasami czteroletnie strategie, tak samo firmy ubezpieczeniowe i tak dalej.

Dariusz Pollak, Dariusz Pollak, Dariusz Pollak No właśnie, a propos dronów, to są takie filmiki czasami w mediach społecznościowych, że tanie drony niszczą czołgi warte miliony. No i że tam cywile uczą się zabijać z różnych filmików instruktażowych w mediach społecznościowych. No i tutaj, na chwilę wracając do GROMu, czy szkolenie eliternego operatora latami ma jeszcze w ogóle sens?

No bo skoro są filmiki w mediach społecznościowych, to może to już nie ma sensu? Czy GROM nie jest przypadkiem pewnego rodzaju dinozaurem w epoce dronów? Jak ty to widzisz? Wiesz co, zdecydowanie nie, bo największą robotę, którą robią Ukraińcy, to robią Ukraińskie Siły Specjalne. Więc jakby tutaj wyszkolenie takiego żołnierza plus dodanie mu dodatkowej rzeczy, czyli właśnie te drony są nieodzownym elementem. Już wydaje mi się, że teraz żadna wojna, żaden konflikt bez dronów się nie odbędzie. Tutaj to zrobiło się tak powszechne. I tak na tyle właśnie tanie, na tyle masowe. Dlaczego w czasie II wojny T-34 był uważany za najlepszy czołg? Nie dlatego, że był najlepszym czołgiem, tylko że był tani i szybko go można było zrobić. I tego było tak dużo, że jak rozwalił Tygrys, który był tak naprawdę jednym z najlepszych czołgów II wojny światowej, mógł rozwalić pięć...

W tym momencie uzyskujesz licencję strzeleca sportowego, robisz tzw. egzamin na patent strzelecki i w tym momencie, jeżeli masz ten komplet dokumentów, możesz składać badania i składać wniosek na policję o pozwolenie na broń. I to jest rzecz, która jeżeli spełniasz wszystkie wymagania, to w zasadzie musisz dostać pozwolenie na broń. Więc jakby ten proces jest bardzo prosty. A ile to kosztuje? Możesz powiedzieć? Tak mniej więcej? Tak, wiesz co, wyrobienie sobie pozwolenia na broń to jest... Zamknijmy się w okolicach tysiąca złotych. Okej, dobra, myślałem, że dużo drożej, szczerze mówiąc. Nie, no to potem wiesz, potem tak zwany scale is the limit, nie? Jeżeli chodzi o koszty, jak już się zaczynasz bawić, to kupujesz gron. A ile broń kosztuje, tak mniej więcej rząd wielkości? Od dwóch tysięcy do pięćdziesięciu tysięcy.

Okej, okej, okej. To ciekawe. Myślę, że dla wielu naszych słuchaczy, którzy się zastanawiają, to myślę, że mogą być zaskoczeni, bo ja na przykład myślałem, że dużo więcej kosztuje. Nie wiedziałem tego, nie sprawdzałem specjalnie przed rozmową. Bardzo ciekawe. A propos jeszcze strzelania, bo myślę, że dla wielu słuchaczy, w tym również dla mnie, no ja bardzo lubię na przykład i lubię oglądać filmy z Jamesem Bondem, tak? To mi się bardzo mocno kojarzy. Jaki film lub książka, twoim zdaniem, najlepiej pokazuje faktyczne realia pracy twojej jako gromowca, jako żołnierza? A na ile to się różni od tego, co pokazuje James Bond? No wiesz, James Bond jest rzeczywiście takim... no jest mocno filmowy, nie?

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.