Zakochać się
W premierowym odcinku podcastu o współczesnych związkach poszerzamy pole dyskusji poza język terapeutyczny, używany ostatnio nagminnie do opisu relacji miłosnych. Skupiamy się na emocjach, sięgamy po wzorce z seriali, podpieramy się autorytetami z różnych dziedzin – od antropologii kultury po psychologię. Bazujemy też na własnych doświadczeniach, przemyśleniach i przeżyciach zamężnych trzydziestopięciolatek z Warszawy. Analizujemy stan zakochania – równie namiętny, co niszczący. Czy kocha się obiekt westchnień czy samego siebie? Czy pierwsza miłość jest najsilniejsza? Czy zauroczenie musi prowadzić do związku? Czy zadurzenie pozostaje w sprzeczności ze stabilizacją? Czy można zakochać się po trzydziestce?
Ta miłość jest zawsze nieszczęśliwa. Ta miłość raczej nie zostaje skonsumowana. I to jest w gruncie rzeczy zakochanie w sobie samym i zakochanie w tym stanie, w którym jesteśmy. I to jest tak naprawdę to, co i mnie spotkało, kiedy miałam tych 20 lat. Bo oczywiście niby chłopak, niby z Warszawy i niby kolega, Ale on, jak tylko się poznaliśmy, wyjechał na Erasmusa. O czym wiedziałaś. O czym wiedziałam. I tak naprawdę nasza miłość była miłością korespondencyjną, co wydawało mi się wtedy absolutnie oszałamiająco romantyczne. Gdyż on jeszcze bardzo dobrze pisał, co jest w moim przypadku niesamowitym afrodyzjakiem. W ogóle mężczyzna, który dobrze pisze.
Jedynym sposobem na to, żeby zachować miłość w ekstatycznym stanie, któremu zawdzięcza swoje szczególne miano, inaczej to uczucie jest tylko pożądaniem albo przyjaźnią, jedynym sposobem, powtarzam, żeby zachować miłość, jest utrzymywanie dystansu. Więc wtedy właśnie, kiedy on był na Erasmusie, albo wtedy, kiedy na przykład mężczyzna jest w innym związku, albo wtedy, kiedy my jesteśmy w innym związku, albo wtedy, kiedy z jakichś innych przyczyn Jest w innym mieście. Jest w innym mieście, oczywiście na odległość, albo nawet z przyczyn psychologicznych jest niedostępny. Przecież to jest cały ten taki model, który był chyba bardzo nam mocno wdrukowywany w ogóle w głowy, że najbardziej pożądany jest ten mężczyzna, który tak nie za bardzo chce się angażować. To hasło związkofob, które było lansowane w okolicach Bridget Jones, Ally McBeal i Seksu w Wielkim Mieście.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W premierowym odcinku podcastu o współczesnych związkach poszerzamy pole dyskusji poza język terapeutyczny, używany ostatnio nagminnie do opisu relacji miłosnych. Skupiamy się na emocjach, sięgamy po wzorce z seriali, podpieramy się autorytetami z różnych dziedzin – od antropologii kultury po psychologię. Bazujemy też na własnych doświadczeniach, przemyśleniach i przeżyciach zamężnych trzydziestopięciolatek z Warszawy. Analizujemy stan zakochania – równie namiętny, co niszczący. Czy kocha się obiekt westchnień czy samego siebie? Czy pierwsza miłość jest najsilniejsza? Czy zauroczenie musi prowadzić do związku? Czy zadurzenie pozostaje w sprzeczności ze stabilizacją? Czy można zakochać się po trzydziestce?