Mentionsy Mentionsy
Ślady Zbrodni
Ślady Zbrodni

Ultimo: Beata Pasik zbadana wariografem

09.10.2024 ·1 godz 48 min

Głośna sprawa - butik Ultimo w Warszawie. Zobaczcie historię tego wydarzenia z punktu widzenia Anny Jaźwińskiej i Beaty Pasik. Tylko u nas - po raz pierwszy Beata Pasik zbadana wariografem. https://nordvpn.com/sladyDzisiejszy odcinek powstał we współpracy z NordVPN. Skorzystaj z mojego linku, dzięki któremu przy zakupie dwu letniego planu otrzymasz cztery miesiące za darmo. Dzięki gwarancji 30 dniowego terminu zwrotu, niczym nie ryzykujesz!

W godzinach wieczornych w butiku Ultimo na warszawskim Nowym Świecie miała miejsce strzelanina. Strasznąła pani szramy na szyi. Skąd się wzięła? To jest blizna po postrzale. Po dwóch latach od morderstwa Beata K. została uniewinniona. Ja tu leżę, dlaczego antyterroryści z bronią wycelowaną prosto w głowę stoją nade mną? Nie wyobrażam sobie, żebym mogła w ogóle zabić człowieka, a też zabić człowieka po prostu z tak błahego powodu, jakim było zwolnienie z pracy. Anna mówi, że to ja strzelałam, a ja mówię, że mnie tam wcale nie było. Dla mnie to nie jest przede wszystkim sprawa. To jest moje życie.

Dbajcie o swoje bezpieczeństwo, także to w sieci i wejdźcie pod adres nordvpn.com ukośnik ślady, aby uzyskać dostęp do specjalnej oferty. Link znajdziecie w opisie filmu. Tymczasem razem z NordVPN zapraszamy Was na reportaż. 16 grudnia 1997 roku doszło do zbrodni, która do dziś dzieli Polaków. W godzinach wieczornych w butiku Ultimo na warszawskim Nowym Świecie miała miejsce strzelanina, w której zginął Daniel Jaźwiński, a jego żona Anna, kierowniczka sklepu, cudem uniknęła śmierci.

Ból, że po stracie męża będzie ból, który towarzyszył mi przez wiele lat, jakby cały proces się toczył. Za każdym razem jest też ból, jak odwiedzam na cmentarzu. Wiele bym zrobiła, żeby czas cofnąć, żeby nie doszło do tego wszystkiego. Także dla mnie to nie jest sprawa, tylko po prostu to jest moje życie. Wstrzelaniną w butiku Ultimo żyła na przełomie wieków cała Polska, a dla mnie była jedną z tych spraw, przez które zainteresowałam się światem zbrodni.

W 1997 roku o zbrodni w butiku Ultimo pewnie słyszał pan tylko z gazet, a dzisiaj jest to duża część pana życia. Jak to się stało? Nawet nie wiem, czy w tamtym okresie ta sprawa docierała tak do mnie z gazet. Nie byłem bardzo tym zainteresowany, a nie poznałem na długo po wyroku skazującym, dlaczego teraz to jest też moje życie. No dlatego, że od kilku lat, chyba niecałych pięciu lat... Media tworzą pewne wątpliwości, zapewne dlatego, że to wydarzenie ma potencjał medialny, dlatego, że zabójczynią była kobieta, dlatego, że Ania cudem przeżyła, być może zapotrzebowane nie opinii publicznej na drugiego komendę, żeńską wersję.

To, co się stało tam... Nie da się tego wyrazić słowami, które zjeść. Człowiek przeżywa ból, rodzina, ja, dziecko. Poznajmy kilka faktów dotyczących strzelaniny dokonanej w butiku Ultimo. Przenieśmy się do Warszawy lat 90. Miasta reprezentującego rodzący się kapitalizm z jego wszystkimi blaskami i cieniami. To właśnie na ulicach tego miasta przecinają się drogi dwóch młodych kobiet Beaty i Anny, które pracują w małej sieci ekskluzywnych sklepów z zagraniczną odzieżą. Jakie to były sklepy? Czy to były jakieś ekskluzywne sklepy? Jak wyglądała tam praca? To życie w tamtych latach.

Dlaczego tak późno? Powiedziałam, że już zostałam w tym sklepie, dostałam tą pracę. I tak zaczęła się moja przygoda właśnie ze sklepem Ultima. Pracowała tam pani całkiem długo, bo to było kilka lat. Sześć lat pracowałam, ale dokładnie w sklepie Ultima pod numerem 42 pracowałam pół roku. Później przeszłam do sklepu na Świętokrzyską 20, gdzie zaproponowano mi tam właśnie pracę. Także po pół roku przeszłam na Świętokrzyską. Jako młoda osoba, dwudziestoletnia, dla mnie to była nowość. To było coś... Naprawdę wspaniałego, bo i ubrania, miałam styczność z ubraniami, z takim innym światem.

Także... To były ekskluzywne bardziej ubrania, prawda? Tak, bo to były pierwsze sklepy, butiki takie prywatne i ekskluzywne. Bo były sprowadzane z Francji, z Włoch, z... Szefowie specjalnie jeździli potem. Na początku to był właśnie sklep Ultimo na Nowym Świecie 42, później właśnie Świętokrzyska 20, później Jana Pawła. I na końcu się otworzył właśnie Nowy Świat pod numerem 36. Anna przyjęła się do pracy do sklepu Ultimo na Nowy Świat 42. Także jak ja w tym czasie pracowałam te pół roku, to ona została, tak ja wiem, może po dwóch, trzech miesiącach, już teraz nie pamiętam, została przyjęta do sklepu.

Pracowałyśmy ze sobą jeszcze pod 42, ale to bardzo krótko. gdzie zaproponowano mi właśnie tą Świętokrzyską 20. Ja przeszłam, a ona tam została. Nasze relacje to były bardzo sporadyczne, bo albo telefonicznie rozmawiałyśmy później, jedynie co w sklepie Ultima pod 42 to tam wymieniałyśmy czasami. zdania, ona się pytała co u mnie, ja u niej, ale nie byłyśmy nigdy przyjaciółkami i nie byłyśmy zżyte ze sobą, nie byłyśmy koleżankami na tyle, żeby utrzymywać kontakt. Byłyśmy u siebie na ślubach, ale to wszyscy byli z pracy. Wszyscy byli zaproszeni i wszyscy byliśmy.

Muszę zadać pytanie o wieniec pogrzebowy. Czy ta plotka jest prawdziwa? Tak, oczywiście to było. Tego nie uniknę, bo było takie zdarzenie, ale to wysłałam mojej koleżance, która właśnie odbiła mi męża. za nadmową oczywiście mojej koleżanki, żebyśmy zrobiły taki kawał, ale ja nigdy w życiu bym nie przypuszczała, że to później będzie wykorzystane oczywiście w drugą stronę. Ja zrobiłam, bo wtedy... Rozżalona była pani. Rozżalona byłam. Beata posługująca się nadal nazwiskiem Kamińska po byłym mężu wiąże się z Piotrem, a wkrótce zostaje zwolniona z butiku Ultimo.

Właściciel butiku podejrzewa Beatę o nieuczciwość i Anna, kierowniczka jednego ze sklepów, bierze na siebie organizację zakupu kontrolowanego, który demaskuje Beatę. Oczywiście nie znamy prawdy na temat tego, czy Beata kradła, chociaż obciążają ją zeznania jednej ze współpracownic. Dodatkowo układ właścicielski w spółce był skomplikowany, a rzeczywistość lat 90. sprzyjała różnego rodzaju gospodarczym machlojkom. Zostałam przyjęta do sklepu Ultimo, gdzie była spółka. Było dwóch właścicieli, pan Artur Dobosiewicz i pan Marek Mastalerz. Panowie się pokłócili ze sobą. To był spór o pieniądze. o ubrania, że jedne się więcej sprzedają, drugie nie.

No to już była spółka. Jeden chciał się rozwijać w innym kierunku, chciał rozwijać sklepy, sieć sklepów, a drugi chciał iść w produkcję. Także sklepy Ultimo zostały podzielone. Pracowałam u pana Adobosiewicza. A Anna pracowała u Panama Stalerza, gdzie właśnie powstał ten sklep Ultimo na Nowym Świecie pod numerem 36, gdzie tam pracowała Anna i tam została kierowniczką tego sklepu. W grudniu zostałam oskarżona o przywłaszczenie spodni za 149,90. które nie wbiłam na kasę, a przywłaszczyłam sobie pieniądze.

I mówię do swojego partnera, mówię, że o jest jeszcze otwarta kwiaciarnia, choć może zamówimy kokardy na choinkę. Później stamtąd pojechaliśmy przy Agorze do Piotra do siostry, gdzie nam dała papier podaniowy. Ona mu udzielała wskazówki na temat napisania tego pozwu. No i pojechaliśmy do domu. Piotr, chłopak Beaty, początkowo zeznaje, że nie wie, co Beata robiła pomiędzy godziną 18 a 22, że była nerwowa i poszła coś załatwić. Później zmienia jednak zeznania. Potwierdza, że w momencie, gdy doszło do zbrodni, byli razem. Z akt wynika, że Piotr był znany właścicielom i pracownikom Ultimo, bo 8 grudnia wywołał tam awanturę, nie zgadzając się ze zwolnieniem Beaty z pracy.

Świadka dla oskarżonej nie sadza się na ławie oskarżonej. Śledczy nie znajdują dowodów na obecność Beaty Pasik w butiku przy Nowym Świecie 36 w dniu 16 grudnia 1997 roku. Jedynym śladem jest ślad zapachowy na kasetce z pieniędzmi, wskazujący na byłą pracownicę Ultimo, ale nie zostaje on dopuszczony przez sąd. Brak jest broni, śladów prochu na rękach czy ubraniu Beaty Pasik, nie ma odcisków palców czy śladów DNA. To proces oparty przede wszystkim na zeznaniach Anny Jaźwińskiej, jedynego świadka strzelaniny. Zapach był w kasetce.

To bardzo ciekawy wątek w kontekście zmieniających się zeznań samego Piotra odnośnie przebiegu dnia 16 grudnia oraz zeznań niektórych pracowników Ultimo. Wedle nich zachowanie oskarżonej uległo zmianie na gorsze po związaniu się z Piotrem, osobą niecieszącą się opinią człowieka wzbudzającego sympatię. Po zwolnieniu Beaty Pasik z pracy groził pracowniczce i jednemu z właścicieli siłowymi konsekwencjami, a kilka miesięcy wcześniej był podobno widziany w butiku z bronią palną, którą straszył jednego z kierowników butiku. Ale wróćmy do faktów, odkładając opinie na bok. Beata Pasik została aż dwa razy uniewinniona i dopiero za trzecim razem zapadł wyrok skazujący. Tak, nawet pojawiają się opinie, dwa sądy nie miały żadnej wątpliwości, że Beata Pasik jest niewinna.

Była to osoba zatrudniona w butiku Ultimo i jej rola nie została wyjaśniona w tym postępowaniu. Ta osoba przed zdarzeniem, przed zabójstwem Kilka wieczorów obserwowała tylne wyjście do butiku i w momencie, kiedy właściciel przyuważył i zapytał z zaciekawieniem, co ty tutaj robisz o tej godzinie takiej późnej, osoba ta tłumaczyła się, że przyszła rzekomo po świadectwo pracy, bo już ten Rafał skończył pracę w tym butiku. No i oczywiście właściciel stwierdził, polecił, żeby przyszedł następnego dnia już w godzinach pracy. Nigdy do tego nie doszło. Nasz informator dotarł do takich ustaleń, że chłopak odpowiadający rysopisowi Rafała w tym wieku

Ale nikt tego wątku nie sprawdził, że on tam się kręcił i to wielokrotnie się kręcił koło tego sklepu. Są świadkowie i są zeznania w aktach, że tam widziano dwóch mężczyzn. takich barczystych, gdzie się kręcili tam koło tego Ultimo. I też są właśnie ludzie ze znają, tam są, to jest wszystko w aktach i też nikt tego nie sprawdził. Być może ma z tą zbrodnią związek mężczyzna, tajemniczy mężczyzna o imieniu Rafał, który podobno pracował w butiku Ultimo. Czy był taki ktoś? Czy pana żona go zna? Czy on mógł mieć związek ze sprawą? Tak, no był taki pracownik, no z tego co kojarzę, nie był jakimś tam dobrym pracownikiem.

Sprawa Butiku Ultimo to kwestia prawdy i kłamstwa. Czy jesteśmy skłonni uwierzyć w zapewnienia Beaty Pasik, określanej przez biegłych jako osoba w pełni władz umysłowych, o swojej niewinności? Przez lata wokół sprawy krążyło widmo użycia wariografu, ale nigdy do tego nie doszło. A czy myślały Panie na przykład, i Pani, i Pani Anna, żeby na przykład poddać się badaniu na biografię? Ja jestem gotowa, ja cały czas mówię, powtarzam. To nie jest tak, że ja unikam czegokolwiek. Cały czas powtarzam i będę powtarzała. Wnioski składałam do sądu też o zbadanie, o biografię. Także ja tutaj nie unikam niczego. Nie chcę się wyrazić, gdzie mam, czy sobie Beata zrobi to, czy tamto.

Jeśli się ma poddać takiego badaniu, to wypadałoby, żeby złożyła taki wniosek do prokuratora. Wykonane badanie u prokuratury byłoby miarodajne. Jakoś nie dowierzam jej środowisku. Czyli jak pan sądzi, dlaczego tego nie zrobiła? A jak pani sądzi? Po raz pierwszy specjalnie dla śladów zbrodni Beata Pasik poddała się badaniu wariografem. Czy to pozwoli rozwiać wątpliwości unoszące się od tylu lat nad zbrodnią w butiku Ultimo? Jesteśmy w Katowicach. Zaprosiłam tu najbardziej doświadczonego eksperta psychofizjologicznych badań poligraficznych w Polsce. Jacek Bińkuński badał poligrafem, czyli inaczej wariografem, osoby w przeszło 150 sprawach o zabójstwo.

udział w zarzucanym jej czynie. Celem dzisiejszego naszego spotkania jest ustalenie czy właśnie w pani pamięci są lub nie są zarejestrowane te ślady pamięciowe związane z udziałem w dokonaniu zabójstwa Daniela Jaźwińskiego i postrzelenia jego żony w sklepie odzieżowym Ultimo na Nowym Świecie 36 w dniu 16 grudnia 1997 roku. Z tego, co uzyskałem od pani mecenas, Pani od samego początku do dnia dzisiejszego zaprzecza, aby brała udział w tej zbrodni na jakimkolwiek etapie.

No ja i tak będę wracać. Wiem. To nie jest tak, że ja po prostu zostawię to. Po kilku dniach otrzymałam raport z pełnymi wynikami badania. Nie mam zamiaru opisywać ich swoimi słowami. Zacytuję wnioski eksperta Jacka Binkuńskiego. Przeprowadzone badanie poligraficzne i zarejestrowane reakcje dają podstawy do przyjęcia wysokiego stopnia prawdopodobieństwa, że Beata Pasik posiada rzeczywisty... i bezpośredni związek przestępczy z zabójstwem Daniela Jaźwińskiego i postrzeleniem jego żony Anny w dniu 16 grudnia 1997 roku na terenie sklepu odzieżowego Ultimo w Warszawie przy ulicy Nowy Świat 36.

W świetle uzyskanych wyników należy podkreślić, iż wyróżniająca i znacząca reakcja organizmu na określony bodziec, pytanie testowe jest wynikiem co najmniej świadomie skrywanej wiedzy lub aktywnego przestępczego uczestniczenia w danym zdarzeniu. Nie chcę wydawać osądów, bo w tym wyspecjalizowali się inni. Mam jednak nadzieję, że wy po obejrzeniu śladów zbrodni macie poczucie, że poznaliście sprawę Butiku Ultimo w dogłębny sposób i będziecie mogli dzięki temu przefiltrować setki materiałów pojawiających się w internecie. Nigdy nie będziemy na pewno wiedzieli, co stało się w butiku, ale możemy się do tej pewności bardzo zbliżyć.

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.