Mentionsy Mentionsy
Rzecz o polityce
Rzecz o polityce

Oczkoś: afera Zondacrypto zaczyna uderzać w środowisko pana Karola Nawrockiego

09.09.2026 ·1 godz 10 min

Gościem programu Jacka Nizinkiewicza #RZECZoPOLITYCE był Dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego, Szkoła Główna Handlowa.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl

Na dziś to wygląda, że jest to polityczne złoto. Mało tego, że jednak to złoże jest większe niż by się wydawało i to co do tej pory znaleziono na pewno nie jest tą bakiem, bo czasami tak jest, że to się zapowiada, zapowiada, zapowiada, a tutaj różne rzeczy zaczynają ze sobą pasować, no i wychodzą z tego różne takie kwiatuszki złote. W kogo może uderzyć Afera Zonda Krypto? Jest dosyć duża paleta na tej tarczy, bo na pewno uderza wpis na już. To jest jasne, chociażby z tego powodu, że Zbigniew Ziobro został zmuszony do wzięcia, jak powiedziała pani Zalewska, pół miliona

Nie mają żadnej świadomości, że na przykład za 4 lata, za 3 lata, za 8 lat, wszystko jedno, może przyjść inna ekipa i dokładnie z tego prawa skorzystać. No i tu skorzystał, czy cynicznie, czy nie. Zaczął mówić o tym, co jest w śledztwie. Tak. Cytował. Tak, cytował tam, pominął nazwiska. Zaznaczyło opinię publiczną. I bardzo to jest zabawne, bo poruszyło pana Zbigniewa, naszego amerykańskiego korespondenta pewnej stacji właśnie, który najpierw zwołał konferencję, później odwołał konferencję. Tym bardziej, że tu się dzieje tak wielowątkowo, że jeżeli rząd chciałby z tego skorzystać, jak pan redaktor mówi, że to ma być złoto polityczne, to musi zbudować jakiś storytelling już nawet. To już nawet nie technika once upon a time'a, Co robi premier Tusk, bo to robi świetnie.

No to teraz ta arogancja władzy pod tytułem, że to Tusk namówił Ziobrę, żeby wziął pieniądze, Moskal poleciał, ale oddał w gotówce, no to ludzie przecież nie są głupi. Mówią, aha, poleciał, oddał w gotówce, no pan rektor macha głową. Ludzie nie mają czasu zajmować się sprawami, które ich nie dotyczą bezpośrednio. Natomiast jak to jest pokazywane w dużym kontekście, To może się okazać, tylko mówię, to trzeba dobrze opowiedzieć. No właśnie, rozmawialiśmy przy okazji Szpitala Południowego i problemów Koalicji Obywatelskiej. Wtedy zgodziliśmy się, że Koalicja Obywatelska nie potrafi reagować w sytuacjach kryzysowych. Może też Koalicja Obywatelska nie potrafi opowiedzieć tej sytuacji, która jest jednak bardziej hermetyczna i dotyczy tylko części wyborców, części Polaków, mowa o kryptowalutach.

Raz, że pieniądze, że bezczelność. Nie wiem, nazwanie budynku olimpijskiego im. Anapała II Zonda Krypto. Czyli takie rzeczy bezczelne. W tym wszystkim pojawia się Zbigniew Ziobro, który przytulił pół miliona. To też jest konkretna twarz. Pojawia się pan Moskal, to jest konkretna twarz. Jest pan Kowalski, pan Wipler, to są konkretne rzeczy. I my możemy się utożsamić z bohaterem. W sensie, że nie, że się zgadzamy, ale że wiemy konkretnie. Nie, że to jest jakaś afera, tak jak Pegasus jest abstrakcyjny. Do tej pory nic się nie wyjaśniło, co jest według mnie skandalem, bo to była największa afera. Podsłuchiwanie opozycji w trakcie wyborów to jest po prostu unieważnienie wyborów. No ale, natomiast, przepraszam bardzo, że powiem, ale nie wiem, Siedlce, Legnica czy Zakopane, kogo to obchodzi?

I to jest kłopot. To może być kłopotem dla Kaczyńskiego, bo wydaje się, że pan prezes Jarosław Kaczyński, jak się wypowiada na temat Zonda Krypto, To ja mam takie wrażenie, że on do końca nie wie, o czym on mówi. Bo jasne, ja się w ogóle nie znam na kryptowalutach, w związku z tym jestem w takiej sytuacji. Natomiast ja nie mam wpływu na rządzenie państwem, nie mam wpływu na swoich ludzi, jakichś polityków i tak dalej, nie mam wpływu na ustawy, nie mam wpływu na wiele rzeczy. Natomiast on ma. Jeżeli on się wypowiada, że Zbyszek popełnił błąd, to znaczy, że chyba się nie słyszy, co mówi. Bo Zbigniew Ziobro wziął kasę przez swego brata i Fundację Solidarnej czy tam Suwerennej Polski od nie wiadomo jakiego biznesu. I teraz te tłumaczenia, że on do końca nie sprawdził, że on nie wie, że to był błąd, to nie jest przedszkole, że Jasiu, idź przeproś Małgosię, bo ją pociągnęli za warkoczyk.

Jak opowiadał to anemik i mówił, no bo te żółwie i ślimaki, ja otworzyłem drzwi, a one i uciekły. To tak to wyglądało, przepraszam. Po drugie, jest coś, co może zatopić cały ten pomysł Jarosława Kaczyńskiego, a mianowicie wiceprezes partii Prawo i Sprawiedliwość Zbigniew Ziobro. To zaczyna być niezrozumiałe dla działaczy. Kampanie robią działacze. Kampanie steryjowe. Kaczyński naprawdę ma duży komfort, do tej pory miał, bo przez tyle lat wypracował sobie dużą grupę zwolenników, tych wyznawców. I to jest komfort dla polityka, jak ma bazę taką. Natomiast pamiętajmy, że kampanię musi ktoś robić. No właśnie w tych różnych miejscach to już nie ma czasu.

To nie są czasy ogólnopolskich kampanii, tak jak mówię, z jednym hasłem. To się już nie uda. W związku z tym, jeżeli działacze zaczną wątpić, no a dlaczego ten Ziobro cały czas jest naszym wiceprezesem? Co takiego ma? No bo to takie pytania się pojawiają. Co takiego ma? Jaką teczkę ma na Kaczyńskiego Ziobro, że on go cały czas w ten sposób holuje? Bo przecież jak znam Jarosława Kaczyńskiego, to nie jest hipotetyczna sytuacja. To jest normalny marketing polityczny i polityka w czystej postaci. Za dużo mniejsze przewinienia, ludzie szli do konta, na ławkę albo wylatywali z partii. A tutaj jest taka sytuacja, że Kaczyński na korytarzu sejmowym potrafi powiedzieć, że tak, pan Ziobro popełnił błąd. No słuchajcie, pół bańki przytulił od kryptowaluciarzy i to jest popełnienie błędu.

I to, że my to tak komentujemy, no my to tak widzimy, a przeciwnicy... Ale nie zanegował linii politycznej Jarosława Kaczyńskiego. Tu jest clue. Tak, ale jeżeli ktoś uważał, że da się przebić to, że Zbyszek jest taki sprytny i po prostu wykiwał tego drwala żurka, że jak w lesie ten lis i po prostu go skołował, to teraz Zbyszek zaczyna być obciążeniem. Pytanie, co może przeważyć jeszcze, bo Zbigniew Ziobro też historycznie zalegował, bo widziałem wpis jakiś tam, że podaje do sądu i Żurka i Tuska i tak dalej i tak dalej. Natomiast Zbigniew Ziobro jeszcze nie doświadczył tego bólu politycznego, który może doświadczyć, bo zaczynają się pytania o to, a jak w tym wszystkim, jaką rolę pełni jego żona jako łączniczka.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.