Oczkoś: afera Zondacrypto zaczyna uderzać w środowisko pana Karola Nawrockiego
Gościem programu Jacka Nizinkiewicza #RZECZoPOLITYCE był Dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego, Szkoła Główna Handlowa.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
Ale ludzie w Wałbrzychu, Szczecinie, kurde, w Rzeszowie, mieli to głęboko... W poważaniu. Tak jak to mówił Gombrowicz w dużym poważaniu. To, czy pan Karol dowoził, czy nie dowoził tam jakieś dziewczyny, no to kogo to tak... A tutaj są rzeczy następujące. Pieniądze to jest raz. Dwa... Wielkie pieniądze. Olbrzymie pieniądze, nawet nie wiemy jakie. Dwa, pojawili się konkretni ludzie, bo to my musimy to z kimś utożsamić. No to kral jest utożsamiany. Trwa walka PiSu, żeby udowodnić, że to po pierwsze nie wiemy kto to jest, a po drugie to jest na pewno cyngiel Tuska. I to jest tak pół na pół. Ale jest twarz Piesiewicz. To jest konkretna twarz. I to ludzi już zbulwersowało.
Czyli PiS musiał zamieszać, no to zamieszał i uznała to Izba Sądu Najwyższego, która w całej Europie nie jest uznawana za sąd. No to co ja mam odpowiedzieć? Dla mnie to nie jest legalnie wybrany prezydent, a przynajmniej nie wiemy, jakie są wyniki wyboru. Dla mnie to jest abstrakcja, naprawdę. Nie można policzyć tych głosów? Można. Opóźnienie o tydzień zaprzysiężenia niczego by nie zmieniło. Ja wiem, że dostaję za to po głowie, ale teraz nie mówię jako analityk, tylko jako obywatel. Czy te rzeczy są oczywiste? Nie są oczywiste. Życie biegnie do przodu, różne rzeczy się dzieją i tak dalej. Natomiast pytania zaczynają się pojawiać, bo jeżeli wykaże się na przykład,
No i właśnie do tego zmierzam. A może to jest właśnie przedszkola i może Polaków można tak przekabacić i zrobić im wodę z mózgu, mówiąc, popełnił błąd i jedziemy dalej. Był na Ibizie, nie wiedziałem o czym mówi. Nie wiedziałem, co się dzieje. Wippler wziął swoje, zrobił swoje. Przemilczeć przejdzie ta sprawa. My o tym mówimy, komentujemy, opowiadamy, piszemy o tym, ale tak naprawdę te narracje, które PiS przedstawia, Pałac Prezydencki przedstawia, Konfederacja przedstawia, mogą się przebić i ta afera tak naprawdę będzie żadną aferą za dwa, trzy tygodnie. Ponieważ już widziałem dużo afer takich już, które miały położyć jedną czy drugą stronę na łopatki, w związku z tym oczywiście nie zaryzykuję, bo tego nie wiem.
Nawet widać po sondażach, że jego chyba wyborcy też nie rozumieją. Wychodzę, wchodzę, zostaję, siadam, stoję... Zostawmy Szymona Hołownię, ale... Nie przewiduję sukcesu, może tak. No to jeżeli na dziś nie widzę miejsca dla Szymona Hołowni w tym układzie, który jest, a przynajmniej tak jak on się opisuje. Minister do spraw bajkopisarstwa chyba jednak w królestwie Maciusia I by się znalazł, a nie tutaj. Zostawmy Szymona Hołownię, przejdźmy do wyborców, do sondażu. A jak pan wytłumaczy fakt, że kolejne sondaże, prognozy wyborcze pokazują, że Polacy bardziej oczekują i stawiają na koalicję prawej strony niż obecnie rządzącą po przyszłych wyborach? Dlatego, że to się nigdy tak nie sumuje, ale my tak na to patrzymy oczywiście, że są trzy konfederacje, plus PiS, plus Mateusz Morawiecki.
Na tym polega nasza ordynacja wyborcza. Czyli Morawiecki walczy, żeby być języczkiem uwagi po wyborach parlamentarnych? To ma w ogóle sens. Po pierwsze Morawiecki walczy o to, żeby ludzie zapomnieli, że on był sześć lat premierem plus dwa tygodnie. Uda się? No jak widać w paru miejscach się udaje, ale pytanie jak będzie działała druga strona. Po drugie, zwróćmy uwagę kto wyszedł z PiSu z Morawieckim. Z całym szacunkiem dla wszystkich to raczej wyszli ci bardziej kreatywni, bardziej kumający politykę, sondaże, wpływy i tak dalej, a zostali, to jest trochę tak jakby obydwaj mieli pole, tylko że Kaczyński nie ma kim uprawiać tego pola.
I to, że my to tak komentujemy, no my to tak widzimy, a przeciwnicy... Ale nie zanegował linii politycznej Jarosława Kaczyńskiego. Tu jest clue. Tak, ale jeżeli ktoś uważał, że da się przebić to, że Zbyszek jest taki sprytny i po prostu wykiwał tego drwala żurka, że jak w lesie ten lis i po prostu go skołował, to teraz Zbyszek zaczyna być obciążeniem. Pytanie, co może przeważyć jeszcze, bo Zbigniew Ziobro też historycznie zalegował, bo widziałem wpis jakiś tam, że podaje do sądu i Żurka i Tuska i tak dalej i tak dalej. Natomiast Zbigniew Ziobro jeszcze nie doświadczył tego bólu politycznego, który może doświadczyć, bo zaczynają się pytania o to, a jak w tym wszystkim, jaką rolę pełni jego żona jako łączniczka.
Przed wyborami uzupełniającymi w Krakowie. Ale pytanie o to referendum, pytanie o to, kto może wygrać te wybory w Krakowie, bo wszystko idzie w tę stronę, że to czterech razy sztuka dla Łukasza Gibały. Co będzie oznaczało, jeżeli koalicja obywatelska, koalicja rządząca straci Kraków na rzecz Łukasza Gibały? Nic. Kompletnie nic. To znaczy, to można wygrać oczywiście, ale tego nie wygra PiS. To, że nie zebrał Mencen i jego kandydat, czyli Konfederacji, to jest jakieś kuriozalne, powiem szczerze. Ale być może Krakowianie wiedzą więcej, Krakusy wiedzą więcej, niż my widzimy tutaj z Warszawy. Natomiast pan Gibała i jego tata zainwestowali tak wielkie pieniądze, żeby referendum w ogóle się odbyło i się odbyło.
Ja pamiętam, że Łukasz Gibała był w Platformie Obywatelskiej, zdaje się, o ile się nie mylę. Tak? Był? Czy nie był? Pierwsi Indianie to pamiętają. Dobrze, no ale to na pewno nie był w PiSie i nie jest związany z PiSem. W związku z tym, jak można to powiązać? To, co można było skonsumować już, że Miszalski przegrał, znaczy został odwołany, to zostało skonsumowane. Na tym poziomie, w którym się teraz to odbywa, w różnych miejscach, gdyby to było odwołanie Trzaskowskiego, no to byłoby rzeczywiście trzęsienie ziemi. I tutaj przechodzimy do referendum w Warszawie. Trwa zbieranie podpisów pod odwołaniem 82 tysiące, ma być ponad 130 i zostało 18 dni. Czy uda się zebrać... Myśmy się założyli z tego co pamiętam. No tak, kontynuujmy. Myśmy się założyli, ja powiedziałem, że nie zostaną zebrane.
No, to są takie game changer, game changer. I może tutaj PiS nad tym się powinien zastanowić, tylko że PiS jest słabiutki w Warszawie. PiS nie ma tutaj kim zagrać, bo wtedy takie coś... O, widzi pan, panie redaktorze? Referendum i grzanie Trzaskowskiego przeciwko Zonda Krypto, to to wtedy jest pojedynek tytanów. A w tej chwili, jeżeli pojawiają się nowe rzeczy w krypto-aferze, pojawiają się nowe zatrzymania, pojawiają się nowe informacje i ten pseudonim Drwal Żurek będzie to, o co chodzi, tylko że Żurek będzie się przesiąść w Harwestera rzeczywiście, a nie z siekierą biegać i z piłą, bo to jest za mało, to wtedy PiS-owi już nic nie pomoże. W sensie takim, żeby walczyć o to.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gościem programu Jacka Nizinkiewicza #RZECZoPOLITYCE był Dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego, Szkoła Główna Handlowa.
Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl