Oczkoś: afera Zondacrypto zaczyna uderzać w środowisko pana Karola Nawrockiego
Gościem programu Jacka Nizinkiewicza #RZECZoPOLITYCE był Dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego, Szkoła Główna Handlowa.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
I teraz proszę sobie wyobrazić taką sytuację, że nam się ta figura utrwala, bo Karol Nawrocki w polityce był nikim. Nie istniał w polityce. Ale szybko się różnych rzeczy nauczył, dobrał otoczenie. Ja nie twierdzę, że został już politykiem, ale na pewno został graczem. Tutaj, jak ktoś by chciał porównać, to nie zobaczysz Szymona Hołowni, który do tej pory nie został ani politykiem, ani graczem. I to nie jest ocena osobista, tylko zjawiska. No to teraz mamy tak. Karol Nawrocki, po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy, tak? To jest utrwalone. Ale działania, które się dzieją, to też o tym rozmawialiśmy na rozpoczęciu kampanii, na rozpoczęciu kadencji Pana Karola Nawrockiego, że jak się wejdzie już do polityki, to nie ma bezkarnych rzeczy. Każda decyzja bądź brak decyzji również jest oceniana.
Może Szymon Hołownia, który chciał utworzyć narrację rządu i wejść do tego rządu, by się przydał, żeby opowiedzieć to lepiej, sprawniej, w sposób bardziej rzutki, jasny, klarowny. Ja bardzo lubię pana Szemrachołownię jako człowieka i jako showmana i jestem mu wdzięczny za odkłamanie, że Sejm to jest tylko takie miejsce tępych ludzi, którzy dają 30 sekund i robią reasumpcję, bo naprawdę zrobił wielką robotę. Odzyskał Sejm dla większości ludzi. Nie dał się zapędzić w kozi róg, jeżeli chodzi o procedury, czyli można było poprowadzić to lekko, nietopornie, ale też zgodnie z procedurą. Natomiast mam pretensje wielkie do tego, że nie uczy się polityki.
Ja nie wiem, no ja nie jestem politykiem, w związku z tym być może to jest trudniejsze niż się wydaje, ale jest kilka osób, które się nauczyły polityki. A Szymon Hołownia na razie jest na takim balansie między kukizem a palikotem. Nie daje pan szansy Hołowniu. Ja tu nie mam nic do dania czy nie dania. Z ostatnich rzeczy, które robi, wydaje się, że dalej nic nie rozumie z tego, co robi. W sensie politycznym oczywiście. No bo to naprawdę nie można być trochę w ciąży oczywiście. No można być oczywiście, że tak jak w świętej pojęci profesor Geremek jak szedł po schodach, to ludzie nie wiedzieli czy wchodzi czy schodzi. No okej, możemy takie rzeczy robić, ale mówiąc zupełnie serio, to ja nie rozumiem o co chodzi Szymonowi Hołowi w polityce. Nie wiem czego on chce. Ja tego nie rozumiem.
Nawet widać po sondażach, że jego chyba wyborcy też nie rozumieją. Wychodzę, wchodzę, zostaję, siadam, stoję... Zostawmy Szymona Hołownię, ale... Nie przewiduję sukcesu, może tak. No to jeżeli na dziś nie widzę miejsca dla Szymona Hołowni w tym układzie, który jest, a przynajmniej tak jak on się opisuje. Minister do spraw bajkopisarstwa chyba jednak w królestwie Maciusia I by się znalazł, a nie tutaj. Zostawmy Szymona Hołownię, przejdźmy do wyborców, do sondażu. A jak pan wytłumaczy fakt, że kolejne sondaże, prognozy wyborcze pokazują, że Polacy bardziej oczekują i stawiają na koalicję prawej strony niż obecnie rządzącą po przyszłych wyborach? Dlatego, że to się nigdy tak nie sumuje, ale my tak na to patrzymy oczywiście, że są trzy konfederacje, plus PiS, plus Mateusz Morawiecki.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gościem programu Jacka Nizinkiewicza #RZECZoPOLITYCE był Dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego, Szkoła Główna Handlowa.
Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl