Mentionsy Mentionsy
Rzecz o polityce
Rzecz o polityce

Oczkoś: afera Zondacrypto zaczyna uderzać w środowisko pana Karola Nawrockiego

09.09.2026 ·1 godz 10 min

Gościem programu Jacka Nizinkiewicza #RZECZoPOLITYCE był Dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego, Szkoła Główna Handlowa.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl

W kogo uderzy afera zonda krypto i czy dla Donalda Tuska ta sprawa to polityczne złoto? O tym między innymi dzisiaj w programie Rzecz o polityce. Jacek Dziadzienkiewicz, zapraszam. A państwo i moim gościem jest dr Mirosław Oczkoś, specjalista do spraw wizerunku i marketingu politycznego Szkoła Główna Handlowa. Dzień dobry. Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu. Czy afera zonda krypto to polityczne złoto dla Donalda Tuska? Na stan obecny przepłukiwania tego w tej rzece polskiej polityki tak, to wygląda, że tak. Natomiast wiemy, że golączka złota polega na tym, że bardzo często się wydaje, że jest tam jakaś żyła złota i wszyscy pędzą z tymi przesiewowymi sitami, próbują to znaleźć, a później się okazuje, że jest mało złota albo coś tam jeszcze.

A i tak nas dopada regulacja unijna, w związku z tym to jest narracja przeciwkąd skuteczna, a teraz widzimy, że na prędce Pałac Prezydencki montuje jakąś wersję ustawy, podobno pomiędzy ustawą zakazującą w ogóle, którą chciałby Kaczyński, Jarosław, a rządową. Pytanie na czym to polega? To jest kwestia wygrania świadomości u ludzi. No właśnie, ale wydaje się, że Prawo i Sprawiedliwość udało się tworzyć pewną kontrnarrację i przekonywać, że jednak to jest afera Donalda Tuska, który nie ostrzegł na czas Polaków. Ewidentnie my to wiemy i rozmawiamy z panem redaktorem już od wielu, wielu lat, że Prawo i Sprawiedliwość jest dobra w tych narracjach. Oni się wyszkolili w latach 2014, był efekt pierwszy taki, 2015,

Natomiast ci, co mieli dostać informację, to dostali, bo na początku nie dostali. Jak dostali informację, że to nie my, to Tusk, to mówią, aha, uspokoiliśmy się. Natomiast nie o to idzie gra. Gra idzie o ten środek tak zwany, niezdecydowany czy wahający się. Pytanie, czy to jest ten koliber, który przeważy, że ten huragan się rozpocznie, bo to niekoniecznie tak musi być. Tych afer było tyle, natomiast jedna rzecz wychodzi ewidentnie, że jest dosyć duża grupa wyznawców drugiej strony, Która oczekiwała rozliczeń. Dla nich to jest taka, właśnie ten zwiastun, że o, proszę bardzo, zaczynają się rozliczenia, dotarło do złodzieje, a tu wpadli na ządzie krypto, a kradli już wcześniej. To jest taka narracja.

Czyli są dwie kontrnarracje, ale już to nie jest tak, jak było kiedyś, że mamy dwa obozy i one się ze sobą tam spotykają w boju śmiertelnym. Nie. Jest bardzo dużo pobocznych różnych wojsk, które grają na dwie strony ewidentnie. Na ile ta sprawa może zaszkodzić Karolowi Nawrockiemu? Może zaszkodzić. Pytanie na ile? No to jest pytanie oczywiście do wróżki trochę. Znaczy można się zwrócić, bo pan Karol zawetował ustawę o szarlatanach i można cały czas do szeptuchy pójść na jakieś wróżby. Natomiast widać, że uderza w otoczenie. Bo tak jak próbuje się przykleić, że Donald Tusk wziął koszulkę z Zonda Krypto, bo mu tam młodzież dała,

To tak samo można spokojnie przykleić, nawet bardziej, że SIPAK był finansowany ewidentnie przez Zonda Krypto. Mało tego, tam był Andrzej Sebastian Duda, ówczesny prezydent i tu był kandydat pan Karol Nawrocki na prezydenta. I jeszcze jest jeden element, który jest moim zdaniem niedoceniony, a on wybuchnie, a mianowicie rola Republiki Telewizji, czyli R2D, I pana Sakiewicza jako takiego, bo tam widać, że jest, to widać też po narracjach, po paskach, że jest dosyć wysoki stan paniki, bo wypłynęła umowa przedstępna czy jakiś taki list intencyjny. O tym nie zapominajmy. My teraz tutaj skupiliśmy się, bo to jest oczywiste, że na wystąpieniu Donalda Tuska, który w Sejmie pojechał mocno po kratach, zresztą to jest ten paradoks polityki, panie redaktorze, że politycy uchwalają jakieś prawo, myślą, że je dla siebie uchwalają.

Nie mają żadnej świadomości, że na przykład za 4 lata, za 3 lata, za 8 lat, wszystko jedno, może przyjść inna ekipa i dokładnie z tego prawa skorzystać. No i tu skorzystał, czy cynicznie, czy nie. Zaczął mówić o tym, co jest w śledztwie. Tak. Cytował. Tak, cytował tam, pominął nazwiska. Zaznaczyło opinię publiczną. I bardzo to jest zabawne, bo poruszyło pana Zbigniewa, naszego amerykańskiego korespondenta pewnej stacji właśnie, który najpierw zwołał konferencję, później odwołał konferencję. Tym bardziej, że tu się dzieje tak wielowątkowo, że jeżeli rząd chciałby z tego skorzystać, jak pan redaktor mówi, że to ma być złoto polityczne, to musi zbudować jakiś storytelling już nawet. To już nawet nie technika once upon a time'a, Co robi premier Tusk, bo to robi świetnie.

No to teraz ta arogancja władzy pod tytułem, że to Tusk namówił Ziobrę, żeby wziął pieniądze, Moskal poleciał, ale oddał w gotówce, no to ludzie przecież nie są głupi. Mówią, aha, poleciał, oddał w gotówce, no pan rektor macha głową. Ludzie nie mają czasu zajmować się sprawami, które ich nie dotyczą bezpośrednio. Natomiast jak to jest pokazywane w dużym kontekście, To może się okazać, tylko mówię, to trzeba dobrze opowiedzieć. No właśnie, rozmawialiśmy przy okazji Szpitala Południowego i problemów Koalicji Obywatelskiej. Wtedy zgodziliśmy się, że Koalicja Obywatelska nie potrafi reagować w sytuacjach kryzysowych. Może też Koalicja Obywatelska nie potrafi opowiedzieć tej sytuacji, która jest jednak bardziej hermetyczna i dotyczy tylko części wyborców, części Polaków, mowa o kryptowalutach.

Marszałek Czarzasty odnalazł się na funkcji marszałka i jemu się to podoba. To jest zastosowany taki, to się nazywa w judo, lewarek, czyli wykorzystaj siłę przeciwnika. Otoczenie i pan Karol Nawrocki bardzo mocno pracują na to od samego początku, żeby się odróżnić od rządu Donalda Tuska. Wręcz miał to wpisane w program, że będę robił wszystko, żeby obalić ten niedobry rząd. I teraz zaczyna płacić też za to rachunki, bo jeżeli jest tak mocno spolaryzowane, bo pan Karol Nawrocki nie może powiedzieć, że jestem prezydentem wszystkich Polaków albo staram się, bo się nie staram, ale też się z tym nie kryje. To nie jest tak, że on po prostu wiadomo, że wycina jedną rzecz.

W różnych elementach. Wymiana pana Wełny, tak? Znaczy, pan Wełna, prokurator wszedł na miejsce tam, nie pamiętam kogo, z Krakowa do Katowic. Nagle się okazało, że sprawy jakoś tam się dzieją. To ludzie takie rzeczy widzą. Ludzie doceniają skuteczność. Jeżeli Donald Tusk powiedział, że nie będzie ciocią, ciotunią, no to się okazało, że jest jednak, nawet nie jest też wujciem ani dziaduniem, tylko jest kuzynem Donaldem, który przychodzi i mówi, co jest. I to się pewnej części ludziom podoba, ale zawsze mierzymy skuteczność polityków, poza tym, że dowożą różne rzeczy, przepraszam, z tym kolokwializm cały czas, ale mierzymy też, jaka jest reakcja przeciwników.

Bo jeżeli coś jest letnie, to przeciwnicy mówią, tak, mam to w nosie. A tu reakcja jest historyczna. Naprawdę historyczna. Ja nie widziałem dawno takiej reakcji. Pan Bogucki sobie hasał po Sejmie w różnych wersjach, a teraz doszło do takiego konkretnego zwarcia. Czyli to, ten pręt po kratach Donalda Tuska przyniósł efekt taki, że nerwy stracił pan Bogucki, czyli prawa ręka i taka pancerna pięść Karola Nawrockiego. No dobrze, ale sytuacja wygląda tak, jak rozmawiałem z przedstawicielami koalicji rządzącej, że jest obawa, że te akty oskarżenia pójdą w stronę niepolityczną, ale w stronę Zaginięcia czy też morderstwa pana Suszka, co może z polityką nie mieć zbyt wiele wspólnego i może się okazać, że politycznie i prokuratura i Donald Tusk w tej sprawie nie dowiozą.

Emocja będzie głównym elementem, już jest, ale będzie głównym elementem wyborów szalakich. Nawet Marie Le Pen wypuściła taką flarę pod tytułem, że ona też się boi AFD. Ja ją rozumiem, bo front Marie Le Pen, aż takich postulatów nie ma. Tu jest droga do czystego faszyzmu w czystej postaci. Ale to się dzieje na świecie. Ruch MAGA, który też zaczyna się odwracać od Donalda Trumpa, bo gospodarczo nie idzie. Natomiast populiści są w uderzeniu. W związku z tym u nas też muszą być w uderzeniu. Bo jeżeli my rozmawiamy, no u nas to jest to samo, no nie wiem, ozę srozę, że zacytuję pana Czarnka, a dach obstawiony fotowoltaiką po brzegi.

Każdy okręg wyborczy musi mieć własną kampanię. Ona może mieć wspólny mianownik, ale założenie, że będzie jedna ogólnopolska kampania z jednym hasłem, to się już nie sprawdzi. Do Sejmu jest 41 okręgów, do Senatu 100, ale pytanie, czy inne siły zewnętrzne nie będą ingerować w te wybory, na przykład jeżeli chodzi o kwestie tego, co my mamy w tych telefonach, jak będą personalizowane te informacje, mówiąc wprost, na ile też Elon Musk ze swoją potęgą, taką internetową zapleczem, nie tylko portalem X, będzie mógł wpłynąć na te wybory. Rzecz o polityce. No to już wiemy, że tak jest.

Oczywiście jawne poparcie Muska i Trumpa przynosi odwrotny efekt. Natomiast... No nie do końca, jeżeli chodzi o Niemcy, to Musk wspierał AFD. No dobrze, ale zobaczymy co będzie teraz w Berlinie i jeszcze w Saksonii zdaje się. Nie, Saksonia teraz była. Coś tam jeszcze jest. To nie jest do końca tak, że to się przekłada na cały Niemcy. Natomiast Orban i jeszcze tam jakieś rzeczy, to tak do końca nie działa. Ja się bardziej obawiam tego, co się dzieje niejawnie, czyli to, co robią głównie boty rosyjskie i w ogóle propaganda ruska, bo to jest dużo pieniędzy na to przeznaczane. Jeżeli się odzyska takie kraje, mówiąc w cudzysłowie oczywiście odzyska,

I tak dalej, i tak dalej. Naprawdę, dla mnie jest to cały czas zadziwiające, chociaż naprawdę zawodowo zajmuję się tym 25 czy 8 lat, że politycy myślą tak krótkowzrocznie. To znaczy, że jeżeli ja kogoś uderzę, to znaczy, że on mi nie odda. No właśnie są takie czasy, że teraz trzeba oddawać. I stąd pojawia... Ja bym się tu dobrze przyjrzał temu stwierdzeniu, bo to myśmy trochę prześmiali to trochę, uśmiechnęliśmy się. Nie będę ciotunią. W sensie nie będę takim no właśnie zgredkiem, dziaduniem, wujciem. To powiedział Donald Franciszek Tusk. I to ewidentnie widać. I Berek jest tego przykładem. Zresztą jestem ciekawy, jak zostanie to rozwiązane, bo to też jest do wygrania. To zaczęliśmy od tego rozmowę.

I policja będzie miała pewne prawo wprowadzić tego kogoś do pracy. Mało tego, tam jest taki wariant, że jeżeli to będzie w trakcie czynności, to nawet immunitet nie działa panu Świączkowskiemu. I jego pseudonim Godzilla nic mu nie pomoże. I myślę, że to narasta i Karol Nawrocki i jego otoczenie sami pracują na ten efekt, że duża grupa ludzi powie, no już rozwiążcie to w jakiś sposób. Bo nie da się w nieskończoność prowadzić polityki z żadnej ze stron, żeby budzić społeczeństwo codziennie defibrylatorem. My nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, żeby nas cały czas pod prądem trzymać. I w pewnym momencie ludzie mówią, albo machają ręką, I mówią okej, albo mówią zróbcie coś z tym. I myślę, że Tusk być może ma takie badania, ja tego nie wiem, które pokazują, że ta masa krytyczna tych ludzi, którzy poszli z tego Jagodna i którzy mają pretensje do niego, że nie dowiózł tego czy tamtego, oczekuje, żeby cokolwiek zostało dowiezione.

W związku z tym to, że jesteśmy dwudziestą gospodarką świata, to mało kogo obchodzi. Naprawdę jest mi bardzo przykro z tego powodu, ale mało to kogo obchodzi. Natomiast to, że jeżeli ktoś ukradł Albo nadłużył, albo łamie prawo, to będzie pociągnięty. I Tusk prawdopodobnie, tak jak z tego co widziałem te wystąpienia, bo były mocne wystąpienia, analizuję wystąpienia różnych polityków, prawdopodobnie otoczenie czy Tusk doszli do wniosku, że rozbieranie włosa na czworo przez profesorów prawa do niczego nie doprowadzi. Bo zwycięzców się nie rozlicza. Zwycięzcy dyktują warunki. Zresztą Kaczyński to pokazał. System prawny w Polsce jest tak zdewastowany i tak zamieszany, że w zasadzie już się wszyscy w tym gubią. A o to chodziło.

Ludzie, którzy mieszkają, ja przeżyłem kilku, no spokojnie od pana Święcickiego to przeżyłem już sporo, kilku, kilkunastu nie, kilku prezydentów. I dla mnie jako mieszkańca Warszawy jest to oczywiste, że miasto się rozwija świetnie, ale to jest moje zdanie, nie wiem, może mnie nie dotyka coś bezpośrednio. Pytanie teraz, czy warszawiacy, warszawianki i warszawiacy chcą zaryzykować zamiany, zamieniu kijek, siekierkę na, znaczy stryjek, siekierkę na kijek. Bo to jest frustracja wyładowania się głównie na Trzaskowskim za to, że przegrał wybory. Prawdopodobnie. Że Tusk nie dowozi różnych rzeczy.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.