Mentionsy Mentionsy
Rzecz o polityce
Rzecz o polityce

Oczkoś: afera Zondacrypto zaczyna uderzać w środowisko pana Karola Nawrockiego

09.09.2026 ·1 godz 10 min

Gościem programu Jacka Nizinkiewicza #RZECZoPOLITYCE był Dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego, Szkoła Główna Handlowa.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl

Od krala. Wizyta pana Muscala, czyli to co wszyscy wiemy na Ibizie, prawie ręki Jarosława Kaczyńskiego w swym czasie. I to wszystko co się dzieje z Funduszem Sprawiedliwości, czy z tą Fundacją Suwerennej Polski, czy Solidarności, nie pamiętam, która z nich. To jest oczywiste, to jest taka pierwsza warstwa i to wydaje się, że to co miało uderzyć, uderzyło, ale też pamiętajmy o panu Sasinie, bo o tym się jakoś zapomina, który jest takim politycznym ojcem chrzestnym pana Piesiewicza, bo to jest ważne. Ale tą pierwszą warstwę już widzimy. Natomiast zaczynają się podskórne jakieś rzeczy, bo ta afera ewidentnie zaczyna uderzać w środowisko pana Karola Nawrockiego,

Bo widziałem wystąpienie pana Boguckiego, czyli takiej żelaznej pięści pana Nawrockiego i pan Bogucki wyglądał jakby mu nerwy puściły. To znaczy on później próbował zagrywać różne rzeczy, bo to widać jest w wystąpieniach publicznych, że zwężone oczy, drżenie rąk i takich różnych tam sytuacji plus agresja, która Przekracza nawet jego normy. Czyli widać, że to jest taki mocny strzał w silny ból. I to zaczyna być groźne, ponieważ w tle ludzie zaczynają zadawać pytanie, to dlaczego trzy razy Karol Nawrocki zawetował ustawę regulującą? Bo to nie przynosi żadnego efektu, nawet jeżeli to, co on mówi, żeby nie uciekały te giełdy różne za granicę, to właśnie przez to uciekły, bo tu nie ma regulacji żadnej.

Czyli są dwie kontrnarracje, ale już to nie jest tak, jak było kiedyś, że mamy dwa obozy i one się ze sobą tam spotykają w boju śmiertelnym. Nie. Jest bardzo dużo pobocznych różnych wojsk, które grają na dwie strony ewidentnie. Na ile ta sprawa może zaszkodzić Karolowi Nawrockiemu? Może zaszkodzić. Pytanie na ile? No to jest pytanie oczywiście do wróżki trochę. Znaczy można się zwrócić, bo pan Karol zawetował ustawę o szarlatanach i można cały czas do szeptuchy pójść na jakieś wróżby. Natomiast widać, że uderza w otoczenie. Bo tak jak próbuje się przykleić, że Donald Tusk wziął koszulkę z Zonda Krypto, bo mu tam młodzież dała,

To tak samo można spokojnie przykleić, nawet bardziej, że SIPAK był finansowany ewidentnie przez Zonda Krypto. Mało tego, tam był Andrzej Sebastian Duda, ówczesny prezydent i tu był kandydat pan Karol Nawrocki na prezydenta. I jeszcze jest jeden element, który jest moim zdaniem niedoceniony, a on wybuchnie, a mianowicie rola Republiki Telewizji, czyli R2D, I pana Sakiewicza jako takiego, bo tam widać, że jest, to widać też po narracjach, po paskach, że jest dosyć wysoki stan paniki, bo wypłynęła umowa przedstępna czy jakiś taki list intencyjny. O tym nie zapominajmy. My teraz tutaj skupiliśmy się, bo to jest oczywiste, że na wystąpieniu Donalda Tuska, który w Sejmie pojechał mocno po kratach, zresztą to jest ten paradoks polityki, panie redaktorze, że politycy uchwalają jakieś prawo, myślą, że je dla siebie uchwalają.

No i też pokazuje, że ci, którzy wybrali pana Karola prawdopodobnie na prezydenta, No to tak szybko nie porzucają. Dostali informację, że to jest afera na pewno rządowa, bo rząd, bo coś tam. No to tak uważają. Natomiast Komisja Śledcza, w ogóle Komisja Śledcza poza Rywinowską nie wzbudzają takiego entuzjazmu i to jest taka deklaratywność. Myślę, że oglądalność byłaby żadna i zakładam, że żadna komisja nie powstanie, ponieważ ona się nie opłaca najnormalniej w świecie rządzącym. Bo po co taka komisja? Te komisje były i Pegasusowska, i... To bardziej, że za rok wybory. W ciągu 12 miesięcy niezbyt wiele da się wyjaśnić, tym bardziej w kampanii wyborczej.

I to jest niezrozumiałe, bo... My zawsze mówimy, jeżeli coś opisujemy marketingowo, politycznie czy wizerunkowo, że dobrze albo źle wypada się na czyimś tle. No to na tle tego, tych trzech wet Karola Nawrockiego, braku regulacji i tej afery, gdzie ewidentnie pan Kral naprawdę jest śpiewakiem, Karuzo to przy nim małe miki, To poza politycznymi rzeczami są jeszcze te właśnie tzw. biznesowe rzeczy. A pamiętajmy, że od momentu kiedy Rosja weszła na Krym, to było bardzo dawno temu, to rosyjski wywiad, rosyjskie służby zaczęły inwestować w kryptowaluty. Bo to jest mało wykrywalne, tym się da płacić. W Polsce pół światek się tym zajął, czyli świat przestępczy.

Ale ludzie w Wałbrzychu, Szczecinie, kurde, w Rzeszowie, mieli to głęboko... W poważaniu. Tak jak to mówił Gombrowicz w dużym poważaniu. To, czy pan Karol dowoził, czy nie dowoził tam jakieś dziewczyny, no to kogo to tak... A tutaj są rzeczy następujące. Pieniądze to jest raz. Dwa... Wielkie pieniądze. Olbrzymie pieniądze, nawet nie wiemy jakie. Dwa, pojawili się konkretni ludzie, bo to my musimy to z kimś utożsamić. No to kral jest utożsamiany. Trwa walka PiSu, żeby udowodnić, że to po pierwsze nie wiemy kto to jest, a po drugie to jest na pewno cyngiel Tuska. I to jest tak pół na pół. Ale jest twarz Piesiewicz. To jest konkretna twarz. I to ludzi już zbulwersowało.

Jeżeli mnie nie podsłuchiwał Pegasus, to dla mnie to jest trochę taka abstrakcja. A tutaj mamy jeszcze dalej, wątek się zagęszcza. Naprawdę to jest szekspirowski dramat. Ponieważ tak, mamy teoretycznie gdzieś w tle być może morderstwo, a na pewno zaginięcie, bo zaginął pan Suszek, ucieczki. To zaczyna się kumulować i w pewnym momencie tak jest w polityce, że jakiś drobny element, ja się spodziewam, chociaż tego nie wiem, że pojawi się ten właśnie koliberek taki, który przeważy tę szalę, zamacha skrzydełkami i to tsunami zmiecie pewną część klasy politycznej w Polsce. A ja się spodziewam, że może pojawić się koliberek, ale w drugą stronę, bo mieliśmy z tym do czynienia przy okazji wyborów kampanii prezydenckiej i sytuacji Karola Nawrockiego, gdzie w pewnym momencie informacje dotyczące problemów Karola Nawrockiego i jego przeszłości, między innymi kawalerki,

Zaczęły pomagać kandydatowi na prezydenta, a nie szkodzić. Sprawa została przegrzana. Czy w tym przypadku nie będzie podobnie? Może być podobnie, natomiast różnica jest dosyć zasadnicza. Wybory prezydenckie to są inne wybory niż wybory parlamentarne, naprawdę. Ludziom się to rozkłada jednostkowo. Tu mamy jedną osobę i jest polaryzacja i naprawdę opowiadanie bajek pod tytułem, że jakby był ktoś inny to miałby mniej. Nie, najczęściej jest to, tutaj było bardzo blisko, zresztą też tak naprawdę nie wiemy jaki jest wynik ostateczny. Naprawdę ja dostaję za to po głowie. Ale tyle mówię. Nie wiemy, jaki jest wynik ostateczny, bo nie wiemy. Uważa pan dzisiaj, że Karol Nawrocki został wybrany na prezydenta nielegalnie?

Ja tego nie wiem. Ja nie jestem prawnikiem. Uznaje pan Karola Nawrockiego jako prezydenta, czy uważa pan, że został powołany niezgodnie z prawem? Jeżeli mówimy o prawie takim, który jest, to uważam, że jest powołany niezgodnie z prawem. Chociażby przez izbę, która nie jest uznawana za sąd. No to albo się czegoś trzymamy, albo się nie trzymamy czegoś. Panie redaktorze, no nie dajmy się zwariować. Jeżeli teraz na przykład, nie wiem czy chce pan o tym rozmawiać, ale w sensie czy mamy to na agendzie dzisiaj, że pan Berek jest kwestionowany, bo tam ileś lat był czy nie był radcą prawnym. No to co ma wspólnego z tym, że pani Julia Przyłębska była szefową Trybunału? No to zastanówmy się. To musi działać w dwie strony, znaczy polityka jest, ja wiem, że to jest gałąź show biznesu i że to są ciężkie różne sytuacje i teraz ludzie walczą o życie i tak dalej i tak dalej.

Natomiast co jest bezprawne w tym, że pan Berek został mianowany, bo jest już sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Nic tam nie ma bezprawnego. Jest zgodnie z prawem, które uchwaliło Prawo i Sprawiedliwość. No trudno. Wrócimy do pana Berka, ale pytanie... Czy pan nie uznaje Karola Nawrockiego jako prezydenta? To w ogóle jest pytanie do gościa od analityka, to pytanie jest żadne. Według mnie Karol Nawrocki przede wszystkim nie wiemy, jeżeli wygrał, to jaką ilością głosów, bo tego nie wiemy, uczciwie powiedzmy. Po drugie, został w sejmie i marszałkowie byli, no to już zaprzysiężenie jest legalne, no bardzo przepraszam. Natomiast, jeżeli mówimy o uznawaniu wyborów i teraz się przerzucają ludzie różnymi sprawami, to izba, która akurat została wytypowana, pamiętajmy, do tej pory inna izba uznawała tego typu wybory w ogóle.

Marszałek Czarzasty odnalazł się na funkcji marszałka i jemu się to podoba. To jest zastosowany taki, to się nazywa w judo, lewarek, czyli wykorzystaj siłę przeciwnika. Otoczenie i pan Karol Nawrocki bardzo mocno pracują na to od samego początku, żeby się odróżnić od rządu Donalda Tuska. Wręcz miał to wpisane w program, że będę robił wszystko, żeby obalić ten niedobry rząd. I teraz zaczyna płacić też za to rachunki, bo jeżeli jest tak mocno spolaryzowane, bo pan Karol Nawrocki nie może powiedzieć, że jestem prezydentem wszystkich Polaków albo staram się, bo się nie staram, ale też się z tym nie kryje. To nie jest tak, że on po prostu wiadomo, że wycina jedną rzecz.

I teraz proszę sobie wyobrazić taką sytuację, że nam się ta figura utrwala, bo Karol Nawrocki w polityce był nikim. Nie istniał w polityce. Ale szybko się różnych rzeczy nauczył, dobrał otoczenie. Ja nie twierdzę, że został już politykiem, ale na pewno został graczem. Tutaj, jak ktoś by chciał porównać, to nie zobaczysz Szymona Hołowni, który do tej pory nie został ani politykiem, ani graczem. I to nie jest ocena osobista, tylko zjawiska. No to teraz mamy tak. Karol Nawrocki, po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy, tak? To jest utrwalone. Ale działania, które się dzieją, to też o tym rozmawialiśmy na rozpoczęciu kampanii, na rozpoczęciu kadencji Pana Karola Nawrockiego, że jak się wejdzie już do polityki, to nie ma bezkarnych rzeczy. Każda decyzja bądź brak decyzji również jest oceniana.

No i za co jest oceniany pan Karol Nawrocki? Na początku się wydawało, że ambasadorów żadnego nie mianował, no to tam w zasadzie służby specjalne, jakiś sędziów, ale nie podpisał sejf. I to był taki moment, który Polacy ci szczególnie ani po prawej, ani po lewej mówią aha. Ale dlaczego? I nie była... Moment graniczny. Absolutnie moim zdaniem moment graniczny, kiedy to zaczęło się też... To nie jest tak, że to się zawaliło, ale to się zaczęło sypać. I jak ktoś zaczyna być pod presją, bo fajnie jest mieć 51% w sondażach, zaufania. Ja tylko przypomnę panu Karlowi, że byli prezydenci, którzy mieli dużo więcej w sondażach i nie zostali prezydentami na drugą kadencję, bo to jest to, jakby to o coś innego w ogóle chodzi.

I teraz mocna budowa tej konstrukcji pod tytułem ja jestem prezydentem jednej strony Polski zaczyna być uciążliwa w drugą stronę, bo można wykorzystać, że przecież wiadomo, że to nie jest nasz prezydent, ponieważ działa tylko na stronę prawą. On nie działa dla ludzi, związki partnerskie czy To wszystko zaczęło się przyklejać do pana Nawrockiego i może się okazać, że jeszcze za pół roku, za rok będzie tak oklejone, że to już nie będzie co zbierać, bo trzeba mieć świadomość tego, że jak się buduje wizerunek w jakimś jednym kierunku, A prezydent w Polsce jest szczególną konstrukcją. Naprawdę można tym bardzo mocno działać. Ponieważ postawiono na walkę, być może ma takich ludzi, którzy po prostu tak to robią, no to trzeba się liczyć z konsekwencją, że walka jest w dwie strony.

Jeżeli jestem mocną figurą prawej strony, to znaczy, że nie jestem figurą ze środka i lewej strony. I to się zaczyna dziać. I marszałek Czarzasty ma taki język, jaki ma. Nie gryzie się w język. Można powiedzieć, że politycznie to jest godny przeciwnik kancelarii prezydenta. Bo nie wiem czy samego prezydenta, bo jak widać tam raczej, jak jest trudniejsza sytuacja, to pan Karol się gubi w tych zachowaniach. Nie wiem, straszenie dziennikarza tam, czy jakieś tam inne rzeczy. W nerwach jeszcze do tego nie dochodzi. Nie wiem, czy się gubi, bo mówiąc takim marketingiem politycznym, czy też patrząc na sondaże, nie spadło wtedy prezydentowi. Ale teraz spadło cztery. To nie jest gwałtowna rzecz. Musiałby przejechać za konicę na pasach w ciąży, żeby mu spadło.

Bo jeżeli coś jest letnie, to przeciwnicy mówią, tak, mam to w nosie. A tu reakcja jest historyczna. Naprawdę historyczna. Ja nie widziałem dawno takiej reakcji. Pan Bogucki sobie hasał po Sejmie w różnych wersjach, a teraz doszło do takiego konkretnego zwarcia. Czyli to, ten pręt po kratach Donalda Tuska przyniósł efekt taki, że nerwy stracił pan Bogucki, czyli prawa ręka i taka pancerna pięść Karola Nawrockiego. No dobrze, ale sytuacja wygląda tak, jak rozmawiałem z przedstawicielami koalicji rządzącej, że jest obawa, że te akty oskarżenia pójdą w stronę niepolityczną, ale w stronę Zaginięcia czy też morderstwa pana Suszka, co może z polityką nie mieć zbyt wiele wspólnego i może się okazać, że politycznie i prokuratura i Donald Tusk w tej sprawie nie dowiozą.

Ale wiadomo, że Karol Nawrocki nie zgodzi się na Macieja Berka w Trybunale Konstytucyjnym i nie będzie za przysiężenia w obecności prezydenta. Natomiast gdyby otoczenie Karola Nawrockiego miało wizję dalej niż tydzień do przodu albo miesiąc, To po pierwsze zaprzysiąłby tamtych czterech. To nie ma takiej kompetencji w ogóle. W jego obecności się składa oświadczenie. Bo tamtej czwórce nie było żadnej wątpliwości. Berek też został wybrany prawidłowo, jeżeli o to chodzi. Natomiast wtedy można tego Berka był powiedzieć, no bo tu są wątpliwości, a teraz... I to zaczyna działać, to o czym ja panu redaktorowi mówię, że jak się spolaryzuje w jedną stronę, to trzeba mieć świadomość, że na tle tej polaryzacji drobne rzeczy mogą wychodzić na naszą niekorzyść.

I zaczyna wychodzić na niekorzyść Karolina Wrockiego. Zaprzysiężenie generałów, znaczy tam nominacje generalskie. Kosiniak zagrał, postawił się i były nominacje generalskie. To, że nie ma ambasadorów, to jest absolutny skandal i w przypadku Dudy, i w przypadku Nawrockiego, bo to dysfunkcjonuje państwo. Ale powiedzmy dla ludzi to może być odległe. Natomiast w sytuacji takiej, kiedy Nawrocki na przykład opowiada, że reparacje od Niemiec będą na program umownie safe, bo Galapiński nie dowiózł, to ludzie zaczynają składać te klocki. I w momencie, kiedy Dochodzimy do takiej sytuacji, że tam prezydent mówi, ja tutaj nie powołam i tak dalej.

To ludzie mówią, no to było wiadomo, że nie powoła. To ma tak czterech niepowołanych, teraz będzie piąty niepowołany. No to co może zrobić władza? Władza może zrobić wariant kierwińskiego, a wtedy ludzie przyklasnęli, nie wiem czy pan rektor pamięta, jak wyjął wąsika z Kamińskim z pałacu. Bo jeżeli ja zostałem wybrany, a tak jest, tak stanowi konstytucja, że wybiera sędziego Trybunału Konstytucyjnego Sejm. Tyle i aż tyle. W związku z tym, ponieważ gra Karola Nawrockiego i otoczenia jest na to, że prezydent ma większe uprawnienia niż ma, no to musi się liczyć z tym, że dostanie z drugiej strony odpowiedź, że nie ma takich uprawnień. To już się Wałęsa kiedyś przekonał, nie porównując pana Karola do prezydenta Wałęsy. Natomiast To nie działa w jedną stronę. I jeżeli się okaże, że nie wiem co zrobią, bo tam warianty są różne, ale że się zbiorą i powiedzą dobra, my jesteśmy Trybunałem albo przyjdzie ktoś z policją, uniemożliwia mi wejść się do pracy.

I policja będzie miała pewne prawo wprowadzić tego kogoś do pracy. Mało tego, tam jest taki wariant, że jeżeli to będzie w trakcie czynności, to nawet immunitet nie działa panu Świączkowskiemu. I jego pseudonim Godzilla nic mu nie pomoże. I myślę, że to narasta i Karol Nawrocki i jego otoczenie sami pracują na ten efekt, że duża grupa ludzi powie, no już rozwiążcie to w jakiś sposób. Bo nie da się w nieskończoność prowadzić polityki z żadnej ze stron, żeby budzić społeczeństwo codziennie defibrylatorem. My nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, żeby nas cały czas pod prądem trzymać. I w pewnym momencie ludzie mówią, albo machają ręką, I mówią okej, albo mówią zróbcie coś z tym. I myślę, że Tusk być może ma takie badania, ja tego nie wiem, które pokazują, że ta masa krytyczna tych ludzi, którzy poszli z tego Jagodna i którzy mają pretensje do niego, że nie dowiózł tego czy tamtego, oczekuje, żeby cokolwiek zostało dowiezione.

Kaczyński kiedyś marzył o tym po wyborze Pana Karola prawdopodobnie na prezydenta, że teraz to on po prostu będzie rozdawał karty, że on będzie dobierał koalicjantów ewentualnie albo nawet nie. A teraz Kaczyński musi się bardzo mocno zmierzyć z tym, że on będzie dobierany jako koalicjant. Bo jeżeli ktoś ma się z kimś dogadać na poziomie prawicowym, to dogada się Karol Nawrocki i jego otoczenie. Ja wiem, że nie biorą udziału w wyborach, ale mogą mocno Z Konfederacjami i Mateuszem Morawieckim. I wtedy powiedzą, no dobrze Jarku, możemy cię przyjąć na takich warunkach, jakich my ci proponujemy. I to jest ciekawe w tej rozgrywce i to jest też odpowiedź na pytanie pana redaktora a propos tego, czy Polacy wybierają prawicową koalicję. Na razie to trudno powiedzieć, bo sondaże się nie sumują i na tym to polega.

Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.