Mentionsy Mentionsy
Polityka bez Tajemnic
Polityka bez Tajemnic

Czy Rafał Brzoska zmieni polską politykę?

19.02.2026 ·2 godz 49 min

Plotki oraz informacje prasowe informują, że Rafał Brzoska może zaangażować się w Polską politykę. Jednak czy takie plany są realne w kontekście warunków przejęcia InPostu oraz czy potencjalnie partia Brzoski lub pod jego patronatem byłaby zagrożeniem dla duopolu w Polsce.

Nie wszyscy ciekną dlatego, że pokochali Wszelkiej maści zbieraninę różnych oryginalnych osób na jego listach. Oczywiście takie osoby też są. Nie twierdzę, że nie. Natomiast to też jest jeden z powodów. No i myślę, że chyba w tym temacie na tyle. Ja tego punktu na swojej liście nie mam, aczkolwiek tak jak teraz na szybko myślę, to może byłem w stanie go wepchnąć na tą listę top 5, ale też uważam, że tematy, które tutaj mam zasługują na to, żeby się tu znaleźć. To może najpierw Ty przedstaw swój czwarty punkt, a później ja przejdę do swojego. Rada Pokoju i udział, nie udział Polski. Dyskusja, która była toczona wokół tego, czy w końcu mamy tam być, czy nie.

Zrozumiała, to uważam, że jest to bardzo duży błąd z jego strony i wyraz takiej jednej z pierwszych bardzo dużych niekonsekwencji w polityce prowadzonej przez niego. Aczkolwiek można też się doszukiwać tego, że odbyło spotkanie z Orbanem po tym, jak Orban spotkał się z Putinem. Jeżeli chodzi o spór o Radę Gabinetową, to ja mam tutaj bardzo jasno i klarowne stanowisko. Ja uważam, że Polska jak najbardziej powinna i jest w interesie Polski dołączenia do tej Rady Pokoju. Chociaż obecny stan rozwoju sytuacji skłania mnie do tego, że absolutnie idźmy tam bez tego miliarda. Nie, miliard tam chyba się płaci dopiero po trzech latach. Po roku się płaci. Natomiast ten miliard jest miliardem nieobowiązkowym, to znaczy, jak go po roku nie wpłacimy, to po trzech latach... To jest decyzja Trumpa, czy będziemy tam mogli być.

Tak, to jest decyzja Trumpa... Ale mówimy tu o perspektywie, że jest duża szansa, że po prostu będzie inny prezydent w Stanach Zjednoczonych za te trzy lata. Ale nie wiem, czy zwróciłeś uwagę, w Radzie Pokoju przewodniczącym jest Donald Trump, a nie prezydent Zjednoczony. Ale w momencie, kiedy Donald Trump nie będzie już prezydentem, to być może trochę Rada Pokoju... Nie mówię, że czas bardzo dużo znaczy, ale będzie znaczyć jeszcze mniej na pewno. Tak, znaczy decyzję trzeba będzie podjąć w 27 roku, jeżeli byśmy teraz weszli, odnośnie tego miliarda. Natomiast późniejszy czas. Ja generalnie uważam, że Rada Pokoju, jej oryginalny kształt był szeroko omawiany, to, że będą tam bardzo dziwne osoby, znaczy bardzo dziwne osoby, że będą tam osoby generalnie, z którymi nam jest raczej nie po drodze. Będzie bardzo mało osób Rafał Brzoska, Rafał.

Uważam, że sposób na budowanie miękkiej dyplomacji jest to bardzo fajne zagranie. Natomiast to jest pewna wartość, ale brak Melonii też może być pewną wartością. Bo ja uważam, że Radna Pokoju to jest twór, który na jakieś 80% zakończy się spektakularnym klapą. Znaczy prawdopodobnie będzie to organ, który nie będzie miał wielkiego znaczenia międzynarodowego. Są tysiące organizacji międzynarodowych, które nie odgrywają żadnej istotnej roli w przestrzeni publicznej. Natomiast jest jeszcze 20% że się mylę. Że się coś wydarzy, że w jakiś sposób Donald Trump wykorzysta tą Radę Pokoju do jakiegoś oddziaływania. Oczywiście bardziej prawdopodobne jest, że tam gdzie ma mandat ONZ-u, czyli w przypadku Kolejny odcinek

No a być może będą też tam jakieś interesy do odegrania, które będą miały inne państwa. Inne państwa, której w Radzie Pokoju nie będzie. No i wtedy Polska uzyskuje jakiś lewar do relacji z państwami europejskimi, a jednak tych państw europejskich w Radzie Pokoju dużo nie będzie. W związku z czym, jeżeli nie będzie tych państw, No to Polska będzie raczej wcześniejszym miejscem do ogrywania niż Węgry, jeżeli Węgry w ogóle w Radzie Pokoju pozostaną, no bo tam dużo zależy od kwietniowych wyborów i tego, czy Wiktor Orban utrzyma się u władzy, czy władzę przejmie Peter Marger i Tisza. Bo jeżeli Tisza przejmie władzę... Tutaj pytanie, o ile było wcześniej wiadomo, jaka będzie agenda, bo może się też okazać, że... bo teraz spotkanie ma do tej czystej festyfikazy, to co teraz się będzie odbywać. Pytanie, czy od początku było wiadomo, że tu będzie na tyle zawężone spotkanie, czy na przykład też rozważał Pałac Prezydencki, czy do końca nie będzie jakiejś wyrzutki o Ukrainie?

Bo wydaje mi się, że gdyby tematem miała być Ukraina, to też nawet w roli observatora Nawroskiej tam powinien być. Bo to jest temat, który nas wiadomo najbardziej interesuje. No ale myślę, że Rada Pokoju w najbliższym czasie nie będzie zajmowała Ukrainą, również ze względu na fakt, że... Jaki tam jest skład? Jeśli nie ma tam przedstawicieli najsilniejszych państw europejskich, a jest Rosja i jest Białoruś, no to byłoby to dziwne. Byłoby to dziwne, ale wcale nie wykluczone. Ja wcale nie mam żadnego przekonania, że Donald Trump, zahaczony przez rosyjskich dyplomatów czy białoruskich, w pewnym momencie na Radzie Pokoju nie zacznie dyskutować o jakichś planach, o jakimś szkielecie porozumień, jak zakończyć wojnę ukraińską.

W takiej sytuacji przydać się za słabym graczem, żeby tam siedzieć i słuchać tego biernie. Ja nie mówię, że od razu na pierwszym spotkaniu. Ale czasem może się to stać. I jeżeli Polska będzie członkiem Rady Pokoju, to zawsze jako członek będziemy mieli wyższą pozycję. Nikt nam tam nie rzuci, że nawet nie jesteście członkami. Uważam, że ta reprezentacja powinna być jak najwyższa. Uważam, że powinniśmy zostać formalnie członkiem Rady Pokoju. I Karol Nawrocki powinien tam osobiście jeździć, no bo po pierwsze relacje z Donaldem Trumpem zawsze lepiej mieć niż nie mieć. Po drugie, jeżeli pojawią się takie tematy, jak temat ukraiński, to uważam, że Polska powinna uczestniczyć we wszystkich formatach, które mogą mieć jakąkolwiek decyzyjność w tym temacie, nawet jeżeli nie jest to decyzyjność kończąca, no to jakiś kształt porozumień może zostać zaproponowany i w odniesieniu do nich później Europa będzie mogła tworzyć swoje postulaty.

Natomiast jesteśmy w takiej sytuacji, że gdyby Polska jako państwo weszła do Rady Pokoju, biorąc pod uwagę bojkot tej Rady Pokoju przez większość państw europejskich, to jesteśmy tam wartością dodaną dla Trumpa po prostu jako państwo europejskie, państwo Unii Europejskiej, więc pewnie on by nam przedłużył nawet tą kadencję bez wpłacania tego miliarda. W związku z czym... Samo uczestnictwo w tej Radzie Pokoju nie kosztuje nas prawie nic. Argumenty w stylu nie można tam wchodzić, bo jest Putin są dla mnie zupełnie nieprzekonujące. Po pierwsze, chodzi o to, żeby Putina w jakiś sposób izolować, ale nasza nieobecność na Radzie Pokoju nie zwiększa poziomu izolacji Putina. Names mentioned in Polish.

Nie w momencie zakładania, no ja przypominam, że w momencie zakładania ONZ-u to przy stole tam był Stalin, czyli zbrodniarz, który jednak popełnił dużo więcej zbrodni niż Władimir Putin. Na tym polu szczęśliwie mam nadzieję, że Władimir Putin nigdy do poziomu Stalina nie dociągnie. W związku z czym tak naprawdę to jest kwestia taka, że powinniśmy tam być ze względów jakby ostrożnościowych i powinniśmy tam być ze względów strategicznych, to znaczy przyjęcia zasady Tam, gdzie może się pojawić jakaś decyzyjność, tam w tych ciałach uczestniczmy. A że przy okazji załatwimy dostęp do ucha Donalda Trumpa, no bo siłą rzeczy, będą się spotykać na tej radzie, no to tak jak w polskim dyskursie jest dyskurs zwolenników Trumpa, że trzeba mieć z nim kontakt i przeciwników Donalda Trumpa, że w sumie to tam można by z nim kontakt ograniczać, no to ja mam wrażenie, że to jest dyskurs postawiony na głowie.

Bo być może w teoriach, że Donald Trump jest podatny na wpływ ostatniej osoby, która mu przedstawia jakiś głos, być może to jest w 100% nieprawda. Ale nawet jeżeli jest to w 100% nieprawda, to przedstawienie swojego zdania w końcu do Rosjan, możliwość dostępu do ucha Donalda Trumpa nam nie szkodzi, a jeżeli jest w tych zdaniach choć trochę racji, to wówczas taki dostęp do ucha Donalda Trumpa jest nam jak najbardziej potrzebny. Wbrew pozorom udział Polski w Radzie Pokoju mógł być nawet po części na rękę Tuskowi, Bo wysłałem tam Nawrockiego, kto z możliwości mnie tam nie ma. Tam jest Nawrocki. A jednocześnie mieć z tyłu głowy, że okej, jest ktoś, kto w razie czego, to co mówisz, powie, że ej, to nie jest tak, jak oni mówią.

Rosjanie mordują, prowadzą wojnę ofensywną, odcinają źródło zasilania cywilom. Może pokazywać bezpośrednie dowody, może tam jechać z wyprókaniem różnymi rzeczami. Tam lubi gadżety, lubi jakieś grafiki, obrazeczki, jeszcze jak to będzie w Złotej Ramce, to przecież na pewno na to rzuci okiem. Zwłaszcza jak słyszy to od osoby, która mówi tam wspaniały. Tak, mówi tam wspaniały, dokładnie. A tu może wtedy na forum europejskim mówić, że no wiem, że miał być bojkot, ale to on tam jest, nie ja. No tak, no tylko tutaj jest znowu, jak uważam, że Karol Nawrocki podjął złą decyzję, podejmując decyzję, żeby nie lecieć na Radę Pokoju.

Tak, jeszcze większe mam pretensje do Rady Ministrów, bo jednak formalny akces do Rady Pokoju, blokuje nam Rada Ministrów, nie obóz prezydencki. Oczywiście, to jest przede tym, właśnie wiesz, ciężko będzie Tuskowi mówić, że to on tam jest, ale ja mu zaakceptowałem, żeby tam był. Pytanie, czy gdyby ta Rada Pokoju miała potencjał na bardziej znaczący twór, długoterminowy, być może warto byłoby rozważać obce, nawet referendum, żeby, w zdanie czego rząd powiedział, że to Polacy zadecydowali, okej, wchodzimy tam, my nie chcieliśmy, ale taka jest demokracja, bo gdyby przyszedł postulat dnia referendalnego, no to w ogóle byłoby łatwe do załatwienia. Ale postulat dnia referendanego wciąż leży na półkach w klubie grońskim.

I na kilku innych półkach też się czasami pojawia. I na kilku innych, może jeszcze dożyjemy kiedyś wytworzenia go w Polsce. Będzie też referenda łatwiej odwoławcze robić. Ale... No tak, zamykając temat, no to... Generalnie myślę, że... Znaczy... Przy obecnym układzie tego pierwszego posiedzenia Rady Pokoju i liczbie osób, które tam są, wiele nie tracimy. Ryzyko by było, gdyby tam faktycznie pojawiły się ważniejsze twarze, czy z Rosji, czy z innych państw. Ja uważam, że powinniśmy jak najszybciej tam dołączyć, no bo jeżeli pojawią się już ważne tematy, To wówczas dołączanie do Rady Pokoju w sposób formalny będzie powodowało, że będziemy mieli tam mniejszą pozycję i będzie to postrzegane w inny sposób.

A jednak postrzeganie przez Donalda Trumpa pewnej wdzięczności dla Karola Nawrockiego i dla Polski, że daliśmy jednak jakąś legitymizację temu tworowi, chociaż tak naprawdę nasza legitymizacja nic faktycznie na poziomie międzynarodowym dla tego tworu nie zmieni, no to jednak w głowie Donalda Trumpa będzie, że no to my byliśmy tym, którzy w momencie, kiedy jeszcze inni byli przeciwko, tam przyszli. Przyszli. A jeżeli ta Rada Pokoju zyska na znaczeniu, to inni też zaczną się tam pchać. Albo będą chcieli przez kogoś załatwić jakieś interesy. I znowu, no uważam, że gdyby się okazało, że na przykład są jakieś rozmowy toczone w sprawach strategicznego bezpieczeństwa dla Europy, no to nie wierzę w to, że Francuzi nie będąc tam, czy Niemcy nie ukorzyliby się i nie uderzyliby do Polaków. Słuchajcie, może podniesiecie jakieś tematy. Polska ma szansę być jednym z ważniejszych państw europejskich.

Gdzieś tam sentyment pozostaje. Okej, to może ja zacznę od tego, co mam na pierwszym miejscu, bo mam wrażenie, że będziemy mieli tylko częściowo pokrywający się element. Poprawnie, jeżeli się mylę, ponieważ ja na pierwszym miejscu mam Radę Gabinetową. Radę Gabinetową, która obejmuje tak naprawdę trzy tematy. Radę Pokoju, którą już omówiliśmy, kwestię pożyczki Sejf, którą spodziewam się na podstawie tego, co do tej pory usłyszałem u Ciebie na pierwszym miejscu oraz kwestię Marszałka Czarzastego, jego zachowania oraz jego sporu z ambasadorem Rose'em. Jak rozumiem dobrze przewiduje, czy się mylę, że kwestia pożyczki, sejf jest u Ciebie na pierwszym miejscu. Tak, mam sejfa. O czym razem myślałem, ale zapomniałem, czy to było ostatni tydzień, czy już dwa tygodnie temu, więc... Ja zaliczyłem to do... jakby sam spór może jest dłuższy, ale ja to zaliczyłem do Rady Gabinetowej.

Rada Gabinetowa była w tym tygodniu i faktycznie... Rada Bezpieczeństwa. Przepraszam, nie, Rada Gabinetowa była. Nie, Rada Bezpieczeństwa, dobra. Tak, tak, tak. Tak cały czas miałem w sobie w głowie, czy była Rada Gabinetowa zwoływana, czy nie, ale to jednak była ten. Tak, tak, tak. No i temat Marszałka Czarzastego był tu jednym z głównych tematów, tym trzecim tematem. I on oczywiście można rozbić go na dwie części. Jedna kwestia to jest kwestia ankiety bezpieczeństwa, która dość sprawnie, mam wrażenie, przez Prawo i Sprawiedliwość jest rozgrywana. I kwestia sporu z ambasadorem Rose'em, gdzie sprawa jest przez Prawo i Sprawiedliwość bardzo nieumiejętnie rozgrywana. Jeżeli chodzi o kwestię sporu z ambasadorem Rose'em, to zacząłbym od tego, że moim zdaniem marszałek Czerzasty w sposób absolutnie świadomy

Wiedząc, że administracja Donalda Trumpa na punkcie jego jego jest bardzo wrażliwa, należało się spodziewać, i to zresztą nawet przecież był ambasador Brzesiński z drugiego obozu, on w porę ambasadora Rose'a wskazując na to, że również zachowałby się w bardzo podobny sposób i pewnie uderzyłby w marszałka Czorzastego, Marszałek Czaszasty nie tylko wyszedł i powiedział, że nie udzieli poparcia Donaldowi Trumpowi, A przypominam, że tak naprawdę po pierwsze od Marszałka Sejmu to, czy on dostanie Nagrodę Nobla nic nie zależy. W kwestii Nagrody Nobla nawet gdyby Marszałek Czarzasty napisał najpiękniejszą laurkę dla Donalda Trumpa, jakim jest on wspaniałym człowiekiem, który zapełnił pokój na świecie,

To realnie na szanse, na nagrodę Nobla nie wpływa. Wpływa na to, jak postrzegałaby nas administracja. Ale nie trzeba było wcale pisać żadnej laurki. Można było po prostu nie mówić nic. I również nie wywołałoby to prawdopodobnie żadnego efektu. A jeżeli już musimy odmówić, to można było to zrobić w sposób bardziej dyplomatyczny. Mówiąc na przykład o tym, że liczymy, że Donald Trump dokona wielkich, wspaniałych rzeczy, doprowadzi do wielkiego, wspaniałego pokoju, który zapewni mu tę nagrodę w przyszłości. Natomiast Marszałek Czasasty wybrał drogę bardzo konfrontacyjną, to znaczy nie tylko powiedział to, i zaczął całą litanię w swoim wystąpieniu zarzutów do Donalda Trumpa. I tu nawet nie chodzi o to, czy te zarzuty są prawdziwe, zarzucając mu łamanie prawa międzynarodowego, zarzucając mu to, że jego polityka jest polityką transakcyjną, co swoją drogą myślę, że akurat Donald Trump w tym wywodzie, jeżeli w ogóle wie o tym wywodzie,

Mamy już taki poziom polityczny w Polsce, że ani to nikogo bardziej nie przekonuje, ani nikogo bardziej nie zraża, po prostu każdy się umarzy na swoich okopanych liniach wojennych i jest po prostu kolejny argument w jednym przeciwko drugim. I safe, tak? Tak, safe. No bo ja mam to jako część Rady Bezpieczeństwa wpisane, a ty rozumiem, że masz jako samodzielny punkt. Znaczy, nie jestem ekspertem do spraw wojskowości, nie jestem ekonomistą, Names mentioned in Polish.

No tak, tylko własnymi możliwościami obligacyjnymi. Nie damy rady teraz wygenerować takiego pieniądza, Właśnie kwoty takiej też ekonomiści nie są jednogłośni. Dostaniemy tylko na dużo wyższy procent. Przez SEIF mówimy o 3, coś, bo dokładnie nie wiemy, ale generalnie się szacuje 3, coś. A generalnie polskie obligacje są w granicach obecnie 5%. Mamy co prawda jedno pięcioletnie wydawane, ale też w euro, na 2,96, czyli niżej, ale nikt nam akurat tam takich pieniędzy na takie procenty nie da. My mówimy o prezentowaniu polskich obligacji, które generalnie zwykle są dziesięcioletnie, dwudziestoletnie, a nie mówimy o obligacjach, które nagle ktoś by nam miał udzielić na 45 lat, to jest...

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.