Mentionsy Mentionsy
Polityka bez Tajemnic
Polityka bez Tajemnic

Czy Rafał Brzoska zmieni polską politykę?

19.02.2026 ·2 godz 49 min

Plotki oraz informacje prasowe informują, że Rafał Brzoska może zaangażować się w Polską politykę. Jednak czy takie plany są realne w kontekście warunków przejęcia InPostu oraz czy potencjalnie partia Brzoski lub pod jego patronatem byłaby zagrożeniem dla duopolu w Polsce.

Nie no, projekt sprawdzamy powstał jako projekt PR-owy Donalda Tuska, który wzorując się na Donaldzie Trumpie i Lenie Musku rzucił swój pomysł A może by nam tu przedsiębiorcy, jak najbardziej rozpoznawalny jakiś przedsiębiorca polskim Elonem Muskiem, być może nieco mniej szalonym okazał się Rafał Brzoska. No rzucił jemu ten projekt, no i było to coś w rodzaju polskiego Dodge. I znowu, była to kopia, która słabo imitowała, może akurat lepiej, że słabo imitowała tą amerykańską wersję. No i rzucił to Brzosce, Brzoska zaangażował się w to być może bardziej niż premier przewidywał, dowiózł kilka projektów, no ale mimo wszystko nie dowodzi to wielkiej sprawczości Rafała Brzoski z wnoszeniem tematów politycznych, tylko że przy okazji jednego z PR-owych haseł premiera

Tak, ale chociaż patrząc też z trzeciej strony w takim razie, Brzoska bardzo to ogrywa jako sukces. Mimo, że to nie są jakieś fundamentalne zmiany, nie wiadomo co, ale nie to, że jednocześnie wstrycze Gówno z Tuskowi, pisząc po raz, że udało się w 100 dni przepracować ponad 100 zmian, czym nawiązuje do oczywiście programu Tuska 100 konkretów na 100 dni, ale jednocześnie wiadomo, że są detale, które summa summarum sumują się do jakichś tam Zmian dla większej i mniejszej liczby ludzi. No ale ogółem te tematy, które grzęzły w tym Sejmie od pięciu, dziesięciu, piętnastu lat, kiedy dostały twarzy medialne i kiedy się o nich pisało, kiedy i koalicja i opozycja bała się trochę tego tematu, bo każdy bał się, że Brzoska zaraz wyjdzie i powie, przez tego i tego Polityka, przez tą partię to ugrzęzło, to gdzieś tam udawało się...

To był moment, to był jakiś punkt, który dla części elektoratu, dla części zaplecza Platformy Obywatelskiej był swoistą zradą i był czymś, gdzie powstała fala niezadowolenia wobec rządu w elektoracie rządowym. Który pozwolił nowoczesnej zgarnąć to poparcie. No i też z punktu widzenia Donalda Tuska, patrząc na taki projekt, patrzyłbym na to jako właśnie zdecydowanie bardziej zagrożenie niż szanse. Bo o ile Platforma Obywatelska prowadzi dzisiaj we wszystkich sondażach, to jednak spojrzenie głębiej w badania, no niestety dość rzadko publikowanych, no ale czasami od Names mentioned. Names mentioned.

Co jest bardziej prawicowego i patriotycznego niż wspieranie firmy, która walczy z DPD, DHL i innymi firmami i płaci podatki w Polsce. Już nie do końca tak walczy, bo jest częścią międzynarodowego konsorcji. Ale jest nim od wielu lat. Poza tym nie mówimy tutaj o wsparciu samej firmy, ale pewnej formacji, która byłaby formacją ala nowoczesna. I formacja ala nowoczesna to nie jest formacja dla wyborców Konfederacji w zdecydowanej większości, to jest formacja dla wyborców Donalda Tuska i Koalicji Obywatelskiej. Jeżeli komuś by miała zabierać taka partia, to oczywiście tam pomijając, że faktycznie Konfederacji mogłaby trochę uszczknąć, no to poziom poparcia zabranej Koalicji Obywatelskiej, nawet myślę, że być może trochę Nowej Lewicy, Kolejny odcinek.

Pytanie też, na ile czyste liczby przedstawiane przez Trumpa były faktycznie jego majątkiem. Oczywiście. Mówimy o innej skali, w sumie tak naprawdę nieporównywalnej, jeśli chodzi o majątki. Tak, mówimy o innej skali, chociaż akurat Rafał Brzoska myślę, że z Donaldem... Donald Trump do Rafała Brzoska może się porównywać. Ilona Muska pod względem finansowym nie jednak, no... Polscy miliarderzy to nie są Amerykańscy miliarderzy, a właściwie nawet chyba już milionerzy w przypadku Muska, więc to jest oczywiście w pewien sposób nieporównywalne, no ale Rafał Brzoska już raz w roli Ilona Muska wystąpił, no i wtedy być może byłaby to jakaś zmiana. Ale też mam dużą wątpliwość, czy fundamentalna. No bo czy zmienienie charakteru tej partii, zakładając, że Rafał Brzoska wchodzi osobiście, czy to powoduje, że ten charakter partii zmienia się jakoś diametralnie? Dalej jest to partia polskich przedsiębiorców, dalej mająca na standardach deregulację, dalej tę wolnorynkową politykę, generalnie entourage cały, który dla wyborcy, dla odbioru jest ważny.

Zanim jeszcze przejdziemy do takiego tygodniowego podsumowania, no to jeżeli jednak angażowałby się w 27 roku, czy to jako patron, czy to jako osoba startująca osobiście, Co wątpimy, no ale czasami trzeba scenariusze, w które wątpimy też przeanalizować, bo mimo, że one mają małe szanse powodzenia, małe szanse wydarzenia się, no to mają duże szanse na to, że jeżeli by się już zrealizowały, to robią dużą zmianę. No i pytanie o zaangażowanie Amerykanów w takiej sytuacji. I jakkolwiek, no ja nie wykluczam, że Amerykanie w jakiś sposób by się zaangażowali. Jakaś przychylność amerykańskiej administracji jest dobrze widziana. Też wiemy, że administracja Donalda Trumpa względem angażowania się jest bardziej zaangażowana niż poprzednia administracja, ale to też nie jest tak, że poprzednie administracje się wcale nie wtrącały w wewnętrzne sprawy polityczne czy tam nawet kampanijne.

I to był temat, który już obowiązywał w momencie, kiedy ten projekt jeszcze nie przeszedł przez drogę rządową, kiedy nie trafił jeszcze do Sejmu. Bo ciągle jesteśmy na etapie, kiedy ten projekt jest przed tym, żeby trafił do Sejmu. Na razie rząd się zgodził co do tego, że taki projekt ustawy składa. Więc temat pewnie będzie grzał. Lewica będzie się na tym budowała. Natomiast jak popatrzymy na szczegóły tego projektu, to ja mam wrażenie, że ten projekt będzie wydmuszką. To znaczy główna zmiana względem tego projektu, który wcześniej został przez Platformę Obywatelską, przez premiera Donalda Tuska zabrokowany jest taki, że jest brak natychmiastowej wykonalności, to znaczy dalej PiP ma mieć możliwość zamiany na umowę o pracę. No ale będzie można się od tego odwołać. To jest chyba 30-dniowy termin przyspieszony w sądach. Bardzo chcę zobaczyć jak to będzie realizowane.

Nie byłoby to najlepsze dla prezydenta lecieć. Można mu wyciągnąć ile go będzie kosztował lot wtedy. Tylko po to, żeby spotkać się z Trumpem i Orbanem, bo zresztą obecnych tam raczej większych interesów politycznych nie planujemy robić. Nie dziwię się, że ostatecznie leci tam tylko przydacz. Niemniej no... Był to kolejny epizod tej wojny o prymat w dyplomacji za Atlantykiem. Czy tę dyplomację ma prowadzić rząd Gminy Zagranicznych, czy tę dyplomację ma prowadzić Nawrocki? Kolejne starcia Nawrockiego, Tuska i Sikorskiego, niestety odbywające się głównie nie w ich gabinetach, tylko albo na platformach, albo na konferencjach prasowych.

W takiej sytuacji przydać się za słabym graczem, żeby tam siedzieć i słuchać tego biernie. Ja nie mówię, że od razu na pierwszym spotkaniu. Ale czasem może się to stać. I jeżeli Polska będzie członkiem Rady Pokoju, to zawsze jako członek będziemy mieli wyższą pozycję. Nikt nam tam nie rzuci, że nawet nie jesteście członkami. Uważam, że ta reprezentacja powinna być jak najwyższa. Uważam, że powinniśmy zostać formalnie członkiem Rady Pokoju. I Karol Nawrocki powinien tam osobiście jeździć, no bo po pierwsze relacje z Donaldem Trumpem zawsze lepiej mieć niż nie mieć. Po drugie, jeżeli pojawią się takie tematy, jak temat ukraiński, to uważam, że Polska powinna uczestniczyć we wszystkich formatach, które mogą mieć jakąkolwiek decyzyjność w tym temacie, nawet jeżeli nie jest to decyzyjność kończąca, no to jakiś kształt porozumień może zostać zaproponowany i w odniesieniu do nich później Europa będzie mogła tworzyć swoje postulaty.

Nie w momencie zakładania, no ja przypominam, że w momencie zakładania ONZ-u to przy stole tam był Stalin, czyli zbrodniarz, który jednak popełnił dużo więcej zbrodni niż Władimir Putin. Na tym polu szczęśliwie mam nadzieję, że Władimir Putin nigdy do poziomu Stalina nie dociągnie. W związku z czym tak naprawdę to jest kwestia taka, że powinniśmy tam być ze względów jakby ostrożnościowych i powinniśmy tam być ze względów strategicznych, to znaczy przyjęcia zasady Tam, gdzie może się pojawić jakaś decyzyjność, tam w tych ciałach uczestniczmy. A że przy okazji załatwimy dostęp do ucha Donalda Trumpa, no bo siłą rzeczy, będą się spotykać na tej radzie, no to tak jak w polskim dyskursie jest dyskurs zwolenników Trumpa, że trzeba mieć z nim kontakt i przeciwników Donalda Trumpa, że w sumie to tam można by z nim kontakt ograniczać, no to ja mam wrażenie, że to jest dyskurs postawiony na głowie.

Bo gdybym na przykład przyjął argumentację, która się czasami pojawia u Rokity czy Krzysztofa Wojczala, że Donald Trump ze względu na realizację interesów amerykańskich przy okazji mimochodem realizuje interesy polskie, No to wtedy bym powiedział, że polityka antytrampowska nie niesie dla nas żadnych ryzyk, bo Trump i tak realizuje politykę propolską. Ale ja się z tym nie zgadzam. Uważam, że Trump realizuje politykę, która nie jest korzystna dla polityki polskiej. No i tutaj znowu ci, którzy tak mówią, zwykle podnoszą za tym, że z tym Trumpem to można by było ograniczać i z nim na zwarcia. A ja mam takie, no nie, w związku z tym, że prezydent Trump realizuje politykę, która jest dla Polski niebezpieczna, to powinniśmy mieć do niego jak największy wpływ. Oczywiście to nie jest tak, że Karol Nawrocki za każdym razem będzie mógł zmienić zdanie Donalda Trumpa, ale zawsze lepiej jest móc szepnąć Trumpowi słówko w momencie, kiedy rosyjscy dyplomaci o czymś go przekonują, wyjść z jakąś repliką, że to Rosjanie wcale nie jest tak, jak wy przedstawiacie.

Bo być może w teoriach, że Donald Trump jest podatny na wpływ ostatniej osoby, która mu przedstawia jakiś głos, być może to jest w 100% nieprawda. Ale nawet jeżeli jest to w 100% nieprawda, to przedstawienie swojego zdania w końcu do Rosjan, możliwość dostępu do ucha Donalda Trumpa nam nie szkodzi, a jeżeli jest w tych zdaniach choć trochę racji, to wówczas taki dostęp do ucha Donalda Trumpa jest nam jak najbardziej potrzebny. Wbrew pozorom udział Polski w Radzie Pokoju mógł być nawet po części na rękę Tuskowi, Bo wysłałem tam Nawrockiego, kto z możliwości mnie tam nie ma. Tam jest Nawrocki. A jednocześnie mieć z tyłu głowy, że okej, jest ktoś, kto w razie czego, to co mówisz, powie, że ej, to nie jest tak, jak oni mówią.

A jednak postrzeganie przez Donalda Trumpa pewnej wdzięczności dla Karola Nawrockiego i dla Polski, że daliśmy jednak jakąś legitymizację temu tworowi, chociaż tak naprawdę nasza legitymizacja nic faktycznie na poziomie międzynarodowym dla tego tworu nie zmieni, no to jednak w głowie Donalda Trumpa będzie, że no to my byliśmy tym, którzy w momencie, kiedy jeszcze inni byli przeciwko, tam przyszli. Przyszli. A jeżeli ta Rada Pokoju zyska na znaczeniu, to inni też zaczną się tam pchać. Albo będą chcieli przez kogoś załatwić jakieś interesy. I znowu, no uważam, że gdyby się okazało, że na przykład są jakieś rozmowy toczone w sprawach strategicznego bezpieczeństwa dla Europy, no to nie wierzę w to, że Francuzi nie będąc tam, czy Niemcy nie ukorzyliby się i nie uderzyliby do Polaków. Słuchajcie, może podniesiecie jakieś tematy. Polska ma szansę być jednym z ważniejszych państw europejskich.

Charaktery dwóch liderek, które pozostały Henning Kloski, Pełczyński, Nałęcz. Nie wiem czy fakt, że mają po dwa nazwiska oznacza, że aż czterech liderów tam jest, ale wojna tam jest, jakby było co najmniej czterech rozgrywających. Bardzo silne charaktery, każda mająca już jakieś doświadczenie w polityce, budująca się mocno w rządzie Donalda Tuska. Nie, nie o której sytuacji mówisz.

Którego oczywiście też bym się spodziewał i to niekoniecznie z tej części Polski 2050, która pozostała w Polsce 2050, bo jednak mamy grupę posłów, która zakłada teraz centrum, które powinno się nazywać centrum imienia Donalda Tuska. Natomiast grupa Polski 2050. Wiemy, że Polska 2050 najlepszych notowań nie ma, a znamy jednak doniesienia o tym, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz może chcieć zbudować się W ramach asertywnej polityki wobec rządu, w opozycji do tego rządu, powtarzając niejako manewr partii Razem i spodziewałbym się, że raczej takie wyjście z rządu, są większe szanse na to, że ono nastąpi, niż na to, że takiego wyjścia nie będzie. Natomiast myślę, że nie będzie konieczności podkupywania pojedynczych posłów, bo po pierwsze ci posłowie niezależni, to w większości są posłowie, którzy i tak głosują w tej chwili z rządem.

Bo myślę, że robił to w sposób świadomy. Zagrał na bezpieczeństwie Polski, licząc na to, że zyska punkty u wyborców za swoją niezłomną antyamerykańską, antytrampowską tak naprawdę postawę. I myślę, że w tych kalkulacjach się nie przeliczył. To znaczy na pewno odbiór marszałka Czarzastego jest dużo bardziej pozytywny w związku z tym zachowaniem. Natomiast uważam, że to zachowanie było zdecydowanie nie tyle niedyplomatyczne, co nieodpowiedzialne. Z punktu widzenia państwowego, ponieważ sprawa rozchodzi się o kwestię nominacji do Nagrody Nobla dla Donalda Trumpa. No i moim zdaniem w tej sprawie nie powinniśmy rozmawiać o tym, czy Donaldowi Trumpowi należy się Nagroda Nobla, bo moim zdaniem nie ma absolutnie żadnych przesłanek, żeby mu taką nagrodę przyznawać, ale tak naprawdę w tej sprawie chodzi o interes i o to, co my możemy na tym ugrać, na to, co możemy na tym stracić.

Wiedząc, że administracja Donalda Trumpa na punkcie jego jego jest bardzo wrażliwa, należało się spodziewać, i to zresztą nawet przecież był ambasador Brzesiński z drugiego obozu, on w porę ambasadora Rose'a wskazując na to, że również zachowałby się w bardzo podobny sposób i pewnie uderzyłby w marszałka Czorzastego, Marszałek Czaszasty nie tylko wyszedł i powiedział, że nie udzieli poparcia Donaldowi Trumpowi, A przypominam, że tak naprawdę po pierwsze od Marszałka Sejmu to, czy on dostanie Nagrodę Nobla nic nie zależy. W kwestii Nagrody Nobla nawet gdyby Marszałek Czarzasty napisał najpiękniejszą laurkę dla Donalda Trumpa, jakim jest on wspaniałym człowiekiem, który zapełnił pokój na świecie,

To realnie na szanse, na nagrodę Nobla nie wpływa. Wpływa na to, jak postrzegałaby nas administracja. Ale nie trzeba było wcale pisać żadnej laurki. Można było po prostu nie mówić nic. I również nie wywołałoby to prawdopodobnie żadnego efektu. A jeżeli już musimy odmówić, to można było to zrobić w sposób bardziej dyplomatyczny. Mówiąc na przykład o tym, że liczymy, że Donald Trump dokona wielkich, wspaniałych rzeczy, doprowadzi do wielkiego, wspaniałego pokoju, który zapewni mu tę nagrodę w przyszłości. Natomiast Marszałek Czasasty wybrał drogę bardzo konfrontacyjną, to znaczy nie tylko powiedział to, i zaczął całą litanię w swoim wystąpieniu zarzutów do Donalda Trumpa. I tu nawet nie chodzi o to, czy te zarzuty są prawdziwe, zarzucając mu łamanie prawa międzynarodowego, zarzucając mu to, że jego polityka jest polityką transakcyjną, co swoją drogą myślę, że akurat Donald Trump w tym wywodzie, jeżeli w ogóle wie o tym wywodzie,

Odebrałby je jako transakcyjne. Natomiast generalnie można powiedzieć, że Marszałek Czasasty wyszedł i w skrócie powiedział, że Donald Trump jest beznadziejnym prezydentem. A nie jest to coś, co Donald Trump chciałby usłyszeć i co ludzie Donalda Trumpa chcieliby usłyszeć. Było to oczywiście spór. Reakcja ambasadora Roosa była przesadzona. Zapewne była. Lewica ustawiła się tutaj w pozycjach patriotycznych. Nam nie będziecie mówić, nam nie będziecie nakazywać jaką postawę mamy mieć. I że twierdzenie, że jest to wtrącanie się w naszą politykę wewnętrzną. I o ile jakieś ewentualne głosy, że na podstawie tego należy Marszałka Czarzastego odwołać, a uważam, że należy odwołać, ale nie należało go nigdy wybierać, ale z zupełnie innych powodów, można tam popatrzeć jakąś próbę ingerencji.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.