Mentionsy Mentionsy
Polityka bez Tajemnic
Polityka bez Tajemnic

Czy Rafał Brzoska zmieni polską politykę?

19.02.2026 ·2 godz 49 min

Plotki oraz informacje prasowe informują, że Rafał Brzoska może zaangażować się w Polską politykę. Jednak czy takie plany są realne w kontekście warunków przejęcia InPostu oraz czy potencjalnie partia Brzoski lub pod jego patronatem byłaby zagrożeniem dla duopolu w Polsce.

Część tych rzeczy przeforsować wiadomo, że duża część po prostu odbiła się od urzędniczej machiny, bo no wiadomo przedsiębiorcy często żyją w idealizowanym świecie, chcieliby reformować rzeczy, których po prostu nie da się zreformować albo wymagałoby przebudowania. Bardzo wiele obszarów państwa, ale tak jeszcze wracając do tego wcześniej, co mówiłem, to skupienie większej liczby przedsiębiorców przy sobie w ostatnim czasie Brzoski może sugerować też budowanie sił na wsparcie jakiejś siły politycznej, być może nowej siły politycznej, bo okej, jedna osoba musi się zmieścić w limicie, ale kiedy tych osób, które mogą te kilkadziesiąt, sto tysięcy wrzucić jako oni albo jako dodatkowo ich małżonkowie, dzieci, inne osoby, Nagle się robi konkretna suma, jeśli mamy konkretną liczbę przedsiębiorców, którzy wszyscy mogą mieć jakiś wspólny interes w budowaniu partii, a zauważmy, że teraz po mocno skręcie w lewo Platformy, po, nie powiem upadającym, ale po słabnącym PiS-ie, przy Konfederacji, z której myślę, że przedsiębiorcy tacy jak Brzoska nie chcą być kojarzeni, nie mówiąc już oczywiście o Konfederacji Brauna, brakuje takiej

Ja tu z rozdygresji powiem, że akurat uważam, że Grzegorz Schetyna z zagrożeniem ze strony Nowoczesnej prowadził sobie bardzo dobrze, bo to on był tym politykiem, tym liderem Platformy Obywatelskiej, który utrzymał poparcie Platformy, nawet nieco je zwiększył i doprowadził do sytuacji, że Nowoczesna zaczęła być marginalizowana, a te duże problemy Platformy, no to owszem Ewa Kopacz, a także później bardziej Borys Budka, to raczej tych liderów z punktu widzenia Platformy Obywatelskiej bym obwiniał. Czy jest przestrzeń? Ja widzę taką przestrzeń, aczkolwiek wydaje mi się, że mniejszą niż w 2015 roku, bo jednak w 2015 roku Platforma była platformą sypiącą się, była platformą oddającą władzę. Było dość jasne, że to PiS idzie po władzę. Natomiast była też kwestia OFE, której bym tu nie lekceważył, bo jednak...

Wiadomo, że to jest taki moment, że dobra, to się podjezujemy, teraz mu nie atakujemy się przez jakiś czas i za chwilę będziemy robić dalej i na pewno za jego plecami wbijamy sobie sztylety, ale jednak wydźwięk tego był taki, że okej, kota nie było, myszy pracowały, kot wrócił, myszy siedzą grzecznie. I znowu się skupiamy na wspólnym wrogu, atakujemy sejf, o którym będziemy zaraz pewnie mówić. Odstawiamy na chwilę te nasze wewnętrzne wojny, albo to otrzymujemy, ale po prostu nie na forum publicznym. Nie wiem, czy mogę coś więcej tu dodać, może tylko dodam, że... To nie znaczy, że PiS się rozpadnie przed 2027 rokiem, bo chyba się zgodzimy, że się nie rozpadnie i wszelkie plotki o oparciu Mateusza Morawieckiego należy wsadzić między bajki, o ile prezes nie oszaleje i nie wyrzuci go z partii.

Właśnie są dwie opcje, że PiS się rozpadnie przed 2027 albo spadnie do po prostu bardzo marginalnej roli. Opcja A, że wywala całą jakąś frakcję, bo każda z obecnych frakcji, myślę, jest w stanie się w jakiś sposób zbudować, a najbardziej frakcja Morawieckiego, bo Anusz zaprosił Brzoskę jako kolegę po części z biznesu, z biznesu bankowego. Ale opcja 2, no po prostu Kaczyński umrze do 2027 roku i się wszystko, po prostu zacznie wojna plemienna. No ale to są... Pierwsze to, co mówisz... Nie zakładamy aż takiego szaleństwa Kaczyńskiego, wiedząc, że to mogą być jego ostatnie wybory, który jest jeszcze w pełni sił, a opcja druga, na nią nie mamy wpływu i bez sensu są dywagacje na ten temat.

Ja bym dodał, że to wcale nie muszą być ostatnie wybory Jarosława Kaczyńskiego. Raczej głosy o jego emeryturze przycichły. No i ja opowiedziałbym, że tak naprawdę jedyna realna opcja, że PiS rozpada się przed 2027 roku, powstaje ta nowa partia. To jest właśnie jakakolwiek polityczna nieobecność, niedyspozycja Jarosława Kaczyńskiego. A wydaje się, że w obecnym stanie inne przesłanki niż zdrowotne nie są w stanie Kaczyńskiego wyłączyć z polskiej polityki. Ja tutaj bym dodał, że tak naprawdę to powoduje, że PiS staje się partią zupełnie dysfunkcyjną. Prawo i Sprawiedliwość mogło wygrać tę narrację, mogło wygrać tę dyskusję w Internecie, ale dlaczego jej nie wygrało i dlaczego dyskusja zeszła na inne tematy?

Bo Sebastian Kaleta z Terleckim się na korytarzu sejmowym przed kamerami TVN-u zaczęli kłócić o Zbigniewa Ziobrę. I cały PiS pograżył się, w wzajemnym obrażaniu się na Twitterze, zająć się sprawami merytorycznymi. Co po prostu mam wrażenie, że dla ludzi wyborców PiS-u jest już po prostu tak totalnie męczące. Dla wyborców nie PiSu, o ile nie należą do grupy tych, którzy balują, bo PiS się kłóci, też jest męczące. Więc to jest po prostu coś, co czyni tę partię tak bardzo dysfunkcyjną i co jest moim zdaniem jednym z powodów, dla których chyba ten elektorat od PiSu cieknie i cieknie w stronę oczywiście Konfederacji i Grzegorza Brauna. To nie jest tak, że ten elektorat w tamtą stronę, może w Konfederacji jest trochę inaczej, ale w stronę Grzegorza Brauna.

o tym, co to oznacza, że Polska 2050 się rozpadła. I prawdę mówiąc, ja należę do tych osób, które bardzo chętnie to skomentują, bardzo chętnie powiedzą, co oznacza upadek Polski 2050, ale niekoniecznie obchodzi mnie, co na ten temat uważają politycy PiSu, Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji, bo od polityków PiSu, Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, Nowej Lewicy oraz innych partii, ja chcę usłyszeć, jaką oni mają wizję programową Polski, żeby oni się kłócili o to, jakie rozwiązania są skuteczne, a nie o to, czy odejście 15 czy 16 posłów... Z tego czy innego ugrupowania, jakie będzie miało znaczenie dla polskiej polityki. I denerwuje mnie to jako wyborca, niekoniecznie jako politologa. To nie chodzi o to, że politycy zawierają mi pracę. Nie oglądam kanału Zero.

Ale to jest kolejny dowód na to, że Coś, co ponadpartyjnie jest prowadzone w Polsce od wielu lat, czyli cyfryzacja usług. Coś, co zaczął rząd PiSu i kontynuuje rząd Platformy. Jest to po prostu ewenement w skali Europy, w skali świata nawet. Mam przykład z rodziny, gdzie kuzyn ze Stanów przyleciał, jechaliśmy gdzieś samochodem, on pyta, czemu nie bierzesz prawa jazdy ani dowodu organizacyjnego, ani nic, a ja mówię, przecież wszystko mam w aplikacji, to po co mam? On mówi, jak w aplikacji? No, pokazał mu wszystkie funkcjonalności, to on się za głowę chwycił i mówi, że przyjrzyjmy... Powiedz mu, że podatki możesz jednym kliknięciem w aplikacji... Tak, rozliczyć sobie, dokładnie, do czego zachęcam, bo już można. Ale... To jest konsekwencja tego, że mamy bardzo dobrze, jeśli chodzi o architekturę techniczną, zbudowany system M-Obywatela, gdzie tworzenie czegoś takiego jest stosunkowo proste.

Prezydent Andrzej Duda temu przeczy, ale wielu polityków także PiSu przyznawało, Subskrybujcie kanał. Druga rzecz, to jest kwestia ankiety bezpieczeństwa. Czekaj, to jeśli mogę, bo to od razu, żeby później nie wskazywać po wątkach, no to jeśli mogę się odnieść, zgadza się z większością tematów. Znaczy na pewno też ta strasa pokazała, że gdzieś PiS stracił trochę ten zmysł, zmysł wyczuwania nastrojów społecznych i bardzo szybko atakując Czerzostego

Odwinęło im się tą usłużnością wobec Amerykanów, gdzie sami zawsze krytykowali środowisko lewicowe i centrum lewicowe za... Stanie nakręczenie przed Europą, przed Zachodem, gdzie zaraz zostało mi wypomniane, że miał to samo w kwestii ambasadora Stanów Zjednoczonych. I zaraz też Konfederacja dość szybko, widzę, przyjęła dość bezpieczną narrację dla siebie, że okej, czerzastego nie lubimy, ale... No go wewnętrznie możemy sobie atakować. To jest komuch, ale nasz komuch i wada od naszego komucha. Tak, wada od naszego komucha, czym raczej zyskali w dużym stopniu, wiadomo, że nie wszyscy tam przyklaskiwali temu pomysłowi, no ale generalnie PiS, no...

Nie potrafię dobrze ubrać tego tematu. Raczej wizerunkowo na tym temacie stracili takim poddańczym bronieniem ambasadora Rose'a. Stracili przez to też w oczach środowisk konfederacji łączących, znaczy to już bardziej konfederacje brownistycznej. Nie można zapominać o ich stosunku, bo jednak jest to rosnąca siła polityczna w Polsce, która od razu powiązała, że PiS usłuszny wobec ambasadora. Ambasador oczywiście nosi jarmułkę, więc wiadomo o co chodzi. To są te wszystkie kontrolujące nas wpływy z Izraela. No wiadomo, że są to absurdy, ale w te absurdy wierzy kilkanaście procent wyborców, przynajmniej tych, którzy deklarują się jako wyborcy.

Też ciekawy wydaje mi się wątek, który jest wątkiem, co sam autor zaznacza bez żadnych podstaw, tylko taką spekulacją, że być może tak jest. To znaczy usłyszałem wersję Michałkuś, taką hipotezę postawił. Podkreślam, nie mówiąc, że on ma jakąś wiedzę w tym temacie, tylko że być może tak jest, że warto byłoby to rozważyć jako hipotezę, że być może to jest tak, że Amerykanie po tym, jak Czeszasty uderzył w Trumpa, zaczęli wypośledzić jakieś materiały, bo najpierw Republika, a później Rzeczpospolita zaczęła publikować o jego przeszłości. Natomiast jakkolwiek te sprawy same w sobie, mam wrażenie, Marszałkowi Czeszastemu nie szkodzą. Bo w sprawie dysporu z ambasadorem, mam wrażenie, że wręcz urósł on, zwłaszcza urósł w elektoracie Platformy Obywatelskiej i tym elektoracie najbardziej anty-PiS-owskim i anty-Trumpowskim, ponieważ część tego elektoratu PiS i Trumpa utożsamia ze sobą, traktując Trumpa jako część międzynarodowego PiS-izmu.

No to tutaj wydaje mi się, że w tym punkcie będzie największa brak zgody między nami. Bo jeżeli chodzi o tą część odnośnie polityki korzyści, straty na niej, to myślę, że PiS prawdopodobnie straci na tym, ale nie musiało tak być. To znaczy trochę ta dyskusja w sprawie Sejfu została porzucona na rzecz dyskusji o tym, czy raczej ma marszałek Terlecki, czy Sebastian Kaleta i po prostu PiS pogrążył się wewnętrznych sporach. Dynamika internetowa nie zwierciedla w 100% dynamiki.

Natomiast prezydent na podstawie tego może również wziąć udział i podjąć tę decyzję, mając szerszy zakres wiedzy niż mamy tutaj my dyskutując. Natomiast jeżeli chodzi o możliwość blokowania. Z KPO również argumentacja w sprawie warunkowości była taka, że będzie to dotyczyło tego, czy mamy prawidłowo wydawane środki, dotyczy to kwestii korupcyjnych i Polska nie będzie miała z tego powodu problemów. Taka była argumentacja w momencie, kiedy przełamywano opór Prawa i Sprawiedliwości wobec warunkowości. I tak to było też argumentowane. Jak się później okazało, niekoniecznie tak było. Zresztą warunkowość już w tej chwili w sprawie programu SAVE jest wykorzystywana przeciwko Węgrom. I oczywiście można powiedzieć, że Węgrzy mają większe problemy korupcyjne, bo Polska nigdy zarządów PiSu nie miała problemu korupcyjnych z wydatkowaniem środków europejskich. Węgrzy takie problemy mają, ale też ciężko abstrahować od tego, że ta warunkowość jest używana przeciwko Węgrom w momencie, kiedy na Węgrzech zaraz będą odbywały się...

Wybory. Więc tego argumentu w kontekście Polski również bym nie lekceważył, bo o ile środki trzeba zakontraktować bardzo szybko, bo trzeba zakontraktować do czerwca tego roku, no to wydatkowanie jednak będzie się odbywało do 2030 roku, a w 2027 roku mamy wybory. I ja nie jestem przekonany, że po zwycięstwie PiSu automatycznie nastąpi blokada, ale też nie mam takiego stuprocentowego przekonania, że nie nastąpi. A poza tym ważne dla mnie jest też to, że Komisja Europejska zyskuje narzędzie, którego w mojej ocenie nie powinno mieć, nacisku na Polskę, że w razie czego, pamiętajcie, że my możemy w ogóle takie decyzje podjąć. I oczywiście, w przypadku programu SAFE lepiej niż w programie KPO, jeżeli nam zablokują te pieniądze, to my nie będziemy spłacać tych zablokowanych pieniędzy. Bo przy KPO jest tak, że jeżeli nam pieniędzy nie wypłacili, to my i tak je spłacamy.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.