Mentionsy Mentionsy
Rysław i UV - GRUV
Rysław i UV - GRUV

O zamknięciu Piranha Bytes

10.07.2024 ·2 godz 14 min

W dzisiejszym odcinku podcastu kręcimy się wokół zamknięcia studia Piranha Bytes. Będą też wspominki z czasów zamierzchłych o automatach, kontrowersyjnych tłumaczeniach oraz inne rzeczy.

ludzie się zaczęli grami from software interesować. I oni właśnie sprowadzali je z Azji. To pamiętam. Była grupa już netowa. PLR z gry konsole. I m.in. z tego, co pamiętam, na pewno na tej grupie był niejaki Peter R. Peter R., który miał hyzia na punkcie gier japońskich i on sprowadzał też gry z Japonii. I ten Peter R. to był Piotr Rubik. Ten od klaskania. Ten od klaskania. Ten od klaskania. I Piotrek był... On był bardzo aktywnym członkiem tej grupy. Naprawdę. Także swego czasu prowadził też taki program o multimedialny odlot. I on naprawdę się znał na grach. I zna się na grach. To jest gość, który rynek japoński miał w małym paluszku.

I on... Może gdzieś są jakieś archiwa tej grupy usenetowej. PLR z gry konsolę. Ja tam bardzo aktywnie działałem. Były w zasadzie dwie takie, były trzy grupy. Były PLR z gry komputerowe, PLR z gry konsolę i PLR z gry RPG. Na nich siedziałem, ale chyba najwięcej takich znajomości to na PLR z gry konsolę zawarłem. I właśnie między innymi PTR. I coś mi to chyba sprowadził kiedyś właśnie z Dalekiego Wschodu i tam też był... Wątek poświęcony Demon's Souls, że warto tę grę sprowadzić i chyba kilka osób sobie też wtedy sprowadziło. Później ta gra została wydana w wersji najpierw północnoamerykańskiej i dopiero później europejskiej.

Wtedy po raz pierwszy tak naprawdę dowiedziałem się o Metal Gearze, o Vagrancie i o innych tytułach. Ja nie pamiętam, kiedy ta grupa powstała, ale pamiętam swój pierwszy kontakt z internetem, bo to było w liceum. I chodziłem do liceum po prostu posiedzieć w pracowni po godzinach, żeby... posurfować, jak to brzmi w ogóle. I nie pamiętam, w którym to roku było, ale też się zaplątałem na tę grupę PLR-ek gry komputerowe i jedyny mój wyczyn, jaki tam był, to było disowanie Secret Service. Na szczęście nikt tego nie będzie w stanie odnaleźć, bo nie posługiwałem się wtedy moją ksywą. Byłem głupim nastolatkiem, fanboyem

To znaczy na przykład odpalałeś Shinobi i nie grałeś na jednym kredycie, dopóki nie zginąłeś, tylko włączała ci się taka dioda, że trzeba było kolejną... monetę wrzucić, czy tam żeton, bo chyba wtedy żetony były. To było straszne. No to na takiej zasadzie działał salon brzeski, bo powiedziałem, że nie było salonu z automatami, no bo per se automatami u nas nie było, natomiast był, o tym już mówiłem w Grysławach wielokrotnie, nie wiem, czy tobie mówiłem, u nas był salon gier, że rzeczywiście jak wchodziłeś, to miałeś wrażenie, że stoją automaty. Bo były takie skrzynie, były w środku monitory, były joysticki, ale to była inicjatywa jednego z miejscowych zegarmistrzów, który kupił cztery Commodore 64, wsadził je do takich szaf zrobionych u stolarza, cztery telewizory kolorowe,

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.