O Indym, który dowiózł
Rzutem na taśmę w końcówce roku dostaliśmy wreszcie produkt, o którym obaj możemy powiedzieć, że zwyczajnie dowiózł. Choć Indiana Jones boryka się z drobnymi problemami i nie jest w pełni immersive simem, to jednak nowa przygoda najbardziej znanego archeologa robi spore wrażenie.
W Gizie znajdujemy książki po niemiecku i po arabsku. W Tajlandii znajdujemy też i po włosku, bo tam włoscy faszyści przybyli i znajdujemy po tajsku też książki. Super to jest zrobione, naprawdę. Wizualnie każda książka jest inna. Możemy się jej przyjrzeć, każda ma jakiś śmieszny lub nieśmieszny tytuł, ale nawiązujący do zdobywanej umiejętności. Te umiejętności to jest na przykład takie, że poprawia nam wydolność fizyczną, bo wydolność fizyczna w tej grze... Moim zdaniem jest dość ważna ta szczególnie wytrzymałość podczas walki, czy nawet podczas spinania się. Indiana Jones nie jest Supermanem. To nie jest Lara Croft, to nie jest Nathan Drake.
On zdecydowanie szybciej się męczy. Bardzo mi się podoba to, jak tylko zanurzymy łeb pod wodę, to 5-10 sekund i on już... musi mieć powietrze. To nie jest tak, że nurkujecie sobie, pływacie pod wodą, jesteście właśnie takim swobodnym nurkiem, jak w większości gier. Tutaj, żeby nurkować dłużej, ale też nie bez końca, potrzebny jest taki specjalny aparatik tlenowy. Mhm. Więc kiedy Indiana Jones się gdzieś spina, to jak się wdrapuje, to słychać taki wysiłek, że to nie jest coś dla niego superłatwe, jak w przypadku jego konkurencji w postaci właśnie Larry czy Nathana Drake'a. I może dzięki książkom trochę tą wydolność poprawić, może zwiększyć sobie pasek zdrowia, może lepiej się bić, może więcej przedmiotów nosić,
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Rzutem na taśmę w końcówce roku dostaliśmy wreszcie produkt, o którym obaj możemy powiedzieć, że zwyczajnie dowiózł. Choć Indiana Jones boryka się z drobnymi problemami i nie jest w pełni immersive simem, to jednak nowa przygoda najbardziej znanego archeologa robi spore wrażenie.