Szokująca fundacja znanej Influencerki.
Czy da się mówić o rodzicielstwie w sieci bez pokazywania twarzy dziecka? W tym odcinku „Rozmów w Dresie” z Magdaleną Bigaj rozkładamy na czynniki pierwsze sharenting i wyjaśniamy, dlaczego tzw. „oversharenting” nie istnieje jako osobna, naukowo opisana kategoria — to tylko etykieta. Odnosimy się do głośnej fundacji (dyskusje i komentarze pod jej postami, wystartowała w lipcu) i konfrontujemy tezy typu „nie ma badań, że sharenting szkodzi”. Mówimy o prawie do wizerunku, Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, praktykach szkół/przedszkoli, realnych ryzykach (kradzież zdjęć, deepfake, wtórne użycie treści, CSAM) oraz o tym, co rzeczywiście wolno / nie wolno i jak publikować odpowiedzialnie.
I nawet w dokumencie to widać. Widać, jak się zachowywała mama w momencie, w którym nagrywała dla YouTube'a, a co się działo w momencie, jak światła gasły, jaką była mamą i to, że o ile... Na początku jeszcze, bo rzeczywiście tak było, że na początku te dzieci gdzieś traktowały to jako zabawę, kiedy ten kanał dopiero rósł, o tyle jak to było już na taką skalę, że oni z tego wszystkiego żyli i się utrzymywali i to była już dla nich praca. no to im to ewidentnie nie pasowało i tam, wiesz, tam było nie pamiętam ile dzieci, kilkoro dzieci i każde miało takie same odczucia na ten temat, tak? Że oni nie chcieli się uśmiechać do kamery w momencie, w którym na przykład mieli zły dzień, tak?
Pamiętam taką sytuację, kiedy udostępniłam post Maji Staśko, czyli... W ogóle nie wypowiedziałam się sama. Tylko udostępniłam post o jednym z patoinfluencerów, takich naprawdę hardkorowych gości, który został wreszcie zablokowany przez YouTube'a po wielu latach publikowania szkodliwych treści. I ja to tylko udostępniłam. I dostałam groźbę karalną niemal natychmiast. I ona, wiesz, mówiła o tym, że ta osoba mnie znajdzie, mnie i moją rodzinę. W tej sekundzie, znaczy, tracisz oddech i natychmiast myślisz, gdzie są twoje dzieci? W którym miejscu one teraz są? Dzięki Bogu, że nie wrzucasz zdjęć swojego domu, że nie opowiadasz jak jest w przedszkolu, że nie wrzucasz zdjęć z imprez w szkole. To się może zdarzyć naprawdę każdemu.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy da się mówić o rodzicielstwie w sieci bez pokazywania twarzy dziecka? W tym odcinku „Rozmów w Dresie” z Magdaleną Bigaj rozkładamy na czynniki pierwsze sharenting i wyjaśniamy, dlaczego tzw. „oversharenting” nie istnieje jako osobna, naukowo opisana kategoria — to tylko etykieta. Odnosimy się do głośnej fundacji (dyskusje i komentarze pod jej postami, wystartowała w lipcu) i konfrontujemy tezy typu „nie ma badań, że sharenting szkodzi”. Mówimy o prawie do wizerunku, Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, praktykach szkół/przedszkoli, realnych ryzykach (kradzież zdjęć, deepfake, wtórne użycie treści, CSAM) oraz o tym, co rzeczywiście wolno / nie wolno i jak publikować odpowiedzialnie.