Mentionsy Mentionsy
Rozmowy Inspirujące
Rozmowy Inspirujące

Rozmowy Inspirujące 17: Grzegorz Turniak

28.07.2022 ·49 min 46 s · 7 rozdziałów

Grzegorz Turniak, inspirujący mówca, mentor, networker, ekspert LinkedIn. Wykładowca SGH, UW, PW i ALK. Człowiek, który wprowadził do Polski organizację networkingową BNI. Laureat konkursu „Topowy Głos Polskiego Linkedin” w 2018, 2019 i 2020.W kolejnym wywiadzie z serii "Rozmowy Inspirujące" zadam mu pytania:🎙️ Czy nie wystarczy, że ludzie nie potrafią już bez pomocy z zewnątrz budować relacji?🎙️ Networking to nie jest umiejętność, z którą ludzie się rodzą. Co Ciebie najbardziej ukształtowało?🎙️ Czy kartonowe wizytówki mają jeszcze przyszłość?🎙️ Czy LinkedIn też przestaje już być domeną białych kołnierzyków z korpo?🎙️ Czym różni się polski networking od zachodniego?🎙️Czy Employee Advocacy (rzecznictwo pracowników) to nadal awangarda, czy już standard biznesowy?🎙️ Jak będzie wyglądał networking GenZ i przyszłych pokoleń? I inne.Zapraszam!Marcin Babiak

4:07 · Talent i motywacja 3

W naturalny sposób usieciowanych, tak? Tak, usieciowanych. Kolejna rzecz to jest też tak, że rzeczywiście no Polacy poprzez to, że jednak myśmy mieli i trochę i zabory i potem PNL, też to troszkę moim zdaniem ma wpływ. Dlaczego? Dlatego, że Nie było zbyt wielu organizacji. Tak naprawdę, że weźmiemy w PRL-u, to było Związek Harcerstwa, ZMS, tam Liga Kobiet, Liga Chłopów, PTTK właściwie. I w momencie nie było czegoś takiego, że człowiek się gdzieś zapisuje, jakieś wspólne akcje, poznaje się ludzi w tej organizacji, działa się. Jak już się skończył PRL, no to i B&I, i Toastmasters, i Rotary, jest tych społeczności różnych wiele, fundacji, tak jak twoja fundacja Człowiek Może. No i tam ludzie na różne sposoby się dołączają, na różne sposoby uczestniczą w różnych akcjach, w naturalny sposób również te lody przełamują.

Poza tym też jest taka rzecz, znowu pamiętam z APRL-u, no trochę targów było, Rozmowy Inspirujące 17. Rozmowy Inspirujące 17. Co sprawiło, że jesteś, możesz powiedzieć, świetnym networkerem? Jakie cechy spowodowały, bo to nie jest cecha, którą się ludzie rodzą, elementu inteligencji społecznej. Jakie doświadczenie, jaka cecha ciebie ukształtowała, że do tego się nadajesz bardziej, lepiej? Ja, ponieważ jestem fanem testów psychologicznych różnych, to najczęściej mówię tak, po pierwsze to jest kwestia talentów i motywacji.

A trzecia rzecz to jest aktywator, czyli niech spożyta ilość energii, trzeci mój talent. W związku z czym jak ja gdziekolwiek wchodzę, to robię dużo zamieszania i to się dzieje. Znowu, jak zrobiłem sobie taki test Extended Disk, być może tobie widzą znany. W Extended Disku są mocne strony i słabe strony. W mocnych stronach, w słabych stronach było, pamiętam to, i sobie tego żartuję, moja słaba strona jest, że kiedy coś organizuję, robię dużo zamieszania. Czyli kiedy trzeba coś, jak sam wiesz w korporacjach pracowałeś. Przeciwieństwo organizacji, brzmi jak przeciwieństwo organizowania. Tak, ale z chwilą kiedy mamy wydarzenie, schodzą się ludzie i trzeba się spodziewać, żeby ci ludzie z sobą porozmawiali, jak gdyby nie ma do końca agendy, nikt nie ma napisane tu u siebie na badżu, że nie wiem, jeżdżę na rowerze, morsuję, to czy to, to czy to, no nie wiesz o czym zagadać i tu troszeczkę ten element niepewności, takiego chaosu,

8:14 · LinkedIn i cyfrowy networking 1

Oni pracowali 24 godziny na dobę. Siedem dni w tygodniu, 365 dni w roku, tylko we dwoje. Pracowałem całą dobę zdalnie na telefonie. Nikt inny tam nie pracował, do innego nikogo nie rozmawiali. Teren był ogrodzony, bo za PRL-u telekomunikacja była włoskiem w głowie systemu. W związku z czym ja, połowa budynku to było mieszkanie, połowa to była praca moich rodziców. Całą dobę na okrągło byłem w pracy z rodzicami. Telefon dzwonił, ojciec... I za płotem jeszcze strzeżonym. Jeszcze za potem. Wiesz, jak się zaczęła pandemia, to ja w ogóle wróciłem do dzieciństwa. Do dzieciństwa. Całą dobę. To jest taki oczywiście troszkę się żartuje paradoks, może troszkę tak przesadzam, ale jest coś takiego, że dla mnie esencją jest relacja,

14:39 · LinkedIn jako narzędzie 1

Flame'ów światopoglądowych, politycznych i tak dalej, to jest folklor, tak Rozmowy? Wiesz co, no też dzisiaj chyba czytałem czy wczoraj posta ktoś napisał, no że nikt mu nie będzie dyktował, jakie on tam ma posty pisać i tak dalej. Nie ma żadnego guru od Neturki, od LinkedIna tam nie mówią, że ma być tak czy siak. Ja mówię, słuchaj, tylko to jest taka rzecz, że o ile na Facebooku, jak powiedziałem, możemy mieć to konto takie, gdzie nie do końca nas widać i każdy może nas, wiesz, szczególnie jak ktoś ma popularne nazwisko, wrzuci jakąś tam grafikę, nie wiesz, czy to jest ta osoba czytała, nie pisze szkół, jakie kończył, czy kończyła, nie pisze, gdzie pracował, pracowała, w związku z czym, no to, że nazwisko, natomiast tutaj jednak jesteśmy profesjonalistami, profesjonalistkami, którzy dbają o swoją karierę. I dla mnie, no ja średnio to widzę, żeby szaleć w taki sposób, jak powiedziałem, dosyć taki czy hejterski, czy zbyt światopoglądowy, bo dla mnie to jest samobójstwo.

19:19 · BNI i zmiany 1

Ja naprawdę ciężko zakasałem rękawę, żeby do tej średniej dołączyć. I co się okazało? Po dwudziestu paru latach B&I weszło do Azji. I naprawdę ciężka walka Niemcy, Francja, Anglia, Szwecja, Polska, Stany, Kanada, żeby tych dwudziestu trzech, naprawdę słuchaj, jeśli Polska była dwudziestym szóstym krajem w społeczności BNI, naprawdę to nie było łatwo. I tam co rokuśmy siedzieli w tym Long Beach w Kalifornii, w Los Angeles, patrzyli jak te słupki rosną, tam się wszyscy, wiesz, naprawdę ciężka praca. I nagle wesz od Azji. W Wietnamie średnia grup pięćdziesiąt osób. Pięćdziesiąt. Nam wszystkim szczęka opadła. Co się okazało? To są społeczeństwa sieciowe. To są społeczeństwa naprawdę sieciowe. Tamten ryż w pojedynkę się nie robiło, u nas się dwa razy do roku ziemniaki sadziło, zbierało i żniwa i tyle i każdy działał w pojedynkę.

32:17 · Szczęście i praca 7

Mam specjalną apkę i sprawdzam, czy to jest zięba, czy to jest ten, czy to jest ten. Po prostu patrzę, słucham, teraz poglądam w normetkę i po prostu to mnie kręci. Ja znowu w młodości uwielbiałem siedzieć na słońcu, teraz wolę siedzieć w cieniu. I dla mnie siedzenie na słońcu w Grecji, w Egipcie, czy gdzieś, to po prostu, to jest w ogóle, no... Nuda. Ale gdzie w tym wszystkim wdzięczność? Wdzięczność wobec nas, czy my wobec innych? Z chwilą, kiedy pomagam innym ludziom, to ludzie są mi wdzięczni. Z chwilą, kiedy ludzie mi pomagają, ja jestem im wdzięczny. Umiejętność z jednej strony okazywania wdzięczności, Kiedy ktoś mi pomógł, z drugiej strony pomagania, czyli dzielenia się tym, co mam w sobie najlepszego, z ludźmi, którzy akurat tego na różne sposoby potrzebują.

Nastąpiła sukcesja, czyli nowe pokolenie już przejęło władzę. Jestem z tego bardzo dumny i szczęśliwy, że to się stało w miarę. Przewrót pałacowy był bezbolesny, bezkrwawy, bo to zawsze jednak jest. Obserwowałem parę stowarzyszeń, parę organizacji, w związku z czym dla mnie Nie zawsze to wychodziło, tak? Mówię za szybko, ile tam rzeczy robię, jak gdyby mam świadomość tego, że to nie jest full profeska. Dla mnie jest inna warstwa, bo dla mnie warstwa jest taka, że mam wiedzę, mam doświadczenie, chcę się tą wiedzą dzielić z ludźmi, którzy chcą tego słuchać. I te ostatnie 25, pewnie 30 lat bardzo dużo przemawiałem, bardzo dużo szkoliłem. I dla mnie powiedziałem, no mam tą wiedzę, którą część ludzi chce pozyskać. I oczywiście mówią, Grzegorz za szybko mówiłeś, Grzegorz zjadałeś końcówki. Kiedyś pamiętam w Szczecinie, a wiem, że to jest ze Szczecina, w związku z czym to nieprzypadkowo mówię, w Szczecinie pani profesor po moim wykładzie w 2000 roku dla NZS-u powiedziała, panie Grzegorzu, pański wykład to był poemat dygresyjny.

A część ludzi oprócz przemawiania, dla nich ważna jest społeczność. I to, co my robimy, to społeczność budujemy i te warsztaty również członkowie świadczą za darmo. Te warsztaty są prowadzone, że my nie bierzemy honorariów jako mówcy czy jako trenerzy, bo nie przemawiałem, nie uczyłem przemawiania, tylko networking. Natomiast uczestnicy płacą mniejszą spłatkę, niż by gdzieś płacili jakieś mieszkaniowe. Czyli jest win-win sytuacja. My spełniamy swoją misję, jesteśmy dumni, że pomagamy, że to zwijamy, a osoby są wdzięczne, że na treningie drogą, w fajnym otoczeniu się czegoś nauczymy. Na koniec takie pytanie. Mógłbyś już nie pracować. To prawda. Jesteś już jak sam mówisz o sobie stypendystą ZUS-u, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Mógłbyś sobie w końcu odpocząć po latach pracy, a jesteś zaprzeczeniem odpoczywającego seniora.

Jesteś można powiedzieć hiperaktywny w mediach, w biznesie, w aktywności społecznej przecież. Czy to jest Czy ty jesteś dziwny? To jest zapowiedź nowych seniorów, którzy teraz już tacy będą. Tak pytam nie przez ciekawość, bo już niedługo piątka z przodu, to wiesz, już coraz bardziej zainteresowany, jak to dalej będzie. Wszyscy teraz tacy będą? Ja się po pierwsze do tego przejścia na stypendium ZUS-u przygotowałem około 10 lat. Czytałem, przeglądałem się, interesowałem, po prostu wiem, że to się samo nie zadzieje. Gdzieś kiedyś właśnie przeczytałem coś takiego, że wyobraź sobie, że do końca życia miałbyś za trzy lata pojechać i za trzy lata do końca życia miałbyś, nie wiem, żyć w Japonii, nie wiem, w Brazylii. Co byś zrobił?

Ja obzwoniłem rok temu moje korzanki kolegów z mojego technikum nukleonicznego, które zrobiłem. Tam było tak, że 34 nas było, 10 osób na jedno miejsce do tego technikum, żeby się dostać, żeby być później technikiem na elektrowni atomowej w Żarnowcu, której nie zbudowali, jak wiemy. 5 osób, które prowadzą swoje firmy w dalszym ciągu aktywna, pozostałe osoby skorzystały z tego. Czyli dla mnie ludzie, którzy to co robią, Z dobrodziejstwa stypendium. Natomiast te osoby, które lubią to, co robią, wybrały swój zawód. Moja koleżanka uczy od tych 30 par lat angielskiego. Przygotowne nie uczy. Ona przygotowuje do egzaminu. Kolega robi ogródki jordanowskie dla dzieci. Inny kolega założył 20 tysięcy anten satelitarnych. I po prostu oni to lubią, kochają i po prostu w dalszym ciągu tak jak ja networking i nie zamierzam tego poprzedzać tak długo, jak będę mógł stać i gadać.

W związku z czym ludzie, których pasjonuje to, co robią, w dalszym ciągu pracują. Natomiast ci, którzy tak nie do końca No to albo wpadają w czarne dziury, albo no firma im pomaga, bo to jeszcze nie wiem, ty pewnie możesz tego nie wiedzieć. Dla służb mundurowych istnieje spółka, która pomaga oficerom z wojska poradzić sobie, kiedy przyszedł na stypendium ZUS-u. Bo o ile wojscy, o ile mundurowi z policja to idą, w cudzysłowie, na ochroniarzy, tak z dużym przymrużeniem oko, oczywiście. Tak, taksówki, tak. O tyle wojskowi no kończą koło sześćdziesiątki, jak mi tam powiedział ktoś, no nie schodzą od razu, nie, nie, nie, idą od razu w czterdziestym tam, piątym czy sześć, Rozmowy Inspirujące 17

I po dwóch miesiącach powiedziała, koniec, bez sensu, ja coś muszę robić. Tylko wtedy już jest dużo, dużo trudniej, bo ta ścieżka możliwości są już dużo skromniejsze. Więc dobrze się przygotować. Ja uważam, że to będzie taka rzecz, która będzie normą, bo 30% będzie pracowało z przyjemnością, reszta będzie tam od czasu do czasu, ale na pewno przynajmniej do 75. ruchu życia, tak? Poza tym jeszcze jedną rzecz. Za mojego pokolenia naprawdę bardzo wielu ludzi pracowało fizycznie. Bardzo wielu ludzi. Byłem w czelatnym pogrzebie, jak faceci zakładają na grobie tą płytę. Pach, pach, pach, tu dźwignia taka, tu dźwignia taka, urządzenie takie. Poszło, wiesz, że tam się nikt nie siedzi. Więc ludzkość tyle wymyśliła różnych rzeczy, że mięśniami, które się zużywały wiadomo 70-80-latek, no nie będzie nagle kopał rowów, czy zbierał zboża, wiązał stopków, bo dzisiaj robi to dla nas maszyna.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.