Mentionsy Mentionsy
Rozgrywka
Rozgrywka

Rozgrywka #265 – Typowa Zelda

02.12.2022 ·3 godz 33 min · 16 rozdziałów · 1 sponsor

Wjeżdżamy na pełnej! Obszerna dyskusja o GeForce NOW, rosnąca słuchalność podcastu i nasz pierwszy patronat medialny — a to dopiero wstęp! Potem wyścigi jakieś, szybkie jeże, wampiry, trumny na plecach oraz pieszczenie konia. GRY: Need for Speed Unbound (01:16:34) Sonic Frontiers (01:53:40) Evil West (02:11:59) RXC - Rally Cross Challenge - Early Access (02:23:18) Gungrave G.O.R.E (02:41:00) Horse Tales: Emerald Valley Ranch (02:51:16) KULTURKA: Willow (03:07:04) ODCINEK KOMENTUJECIE TUTAJ! Jesteśmy na Spotify! Tu znajdziecie naszego Discorda. Profil facebookowy: Bądź na bieżąco! Grupa facebookowa: Komentuj, hejtuj, śmiej się z nami Chcecie napisać do nas maila? To piszcie tu: [email protected]! iTunes: Masz „ejpla”? Znajdziesz nas tutaj

93:43 · Rozgrywka w Need for Speed - opiniia i porównania z innymi grami 17

Fajnie by było, gdyby za dnia były to wyścigi legalne za mniejsze pieniądze i policja nie byłaby angażowana. Wiesz o co chodzi? Znaczy ja Cię rozumiem, bo ja też zobaczyłem, że o nie, nie ma teleportu, muszę wszędzie jeździć. Może zrobią modę kiedyś. I jedziesz tą samą drogą zawsze do garażu i z powrotem. Najgorsze jest to, że ta policja... I na spot, znowu do garażu i znowu na spot. Wiesz, to tak jak powiedziałem, no dzisiaj, no jeden wyścig chciałem pojechać, no nie, bo zanim do niego dojadę, to będę się 10 minut użerał z policją. Czyli to takie Dark Soulsy wyścigowe. Tak, tak, git gut. Git gut. No słuchajcie, a w ogóle jak jesteśmy przy dużych premierach i takich, W tych znanych, dosyć kultowych seriach to Kaz grał sporo, a ja grałem troszeczkę w Sonic Frontiers. A ty wiesz, jak powiedziałeś ostatnio, że dużo, dużo grałem w Need for Speed'a 10 godzin, to jak sobie wyobrażam, ile w tego Sonica musiałeś grać.

No ale to jest, wiesz, jutro jest premiera tego Need for Speed'a, wersję recenzecką dostaliśmy. Tylko mówię w tym sensie, że myślałem, że powies 40, jak tak mówić, dużo, dużo. Nie no stary. Tyle nie minęło godzin od kiedy mamy dostęp do tej gry. Ja dostałem od Need for Speed'a dwa dni temu, spędziłem ponad pół dnia jednego i wczoraj też sporo godzin, więc wiesz. Masz życie. Wyżej dupy nie wyskoczę, przykro mi. W każdym razie Sonic Frontiers miał być nowym otwarciem dla marki i jest nowym otwarciem dla marki. Nieco skostniałej marki, którą w sumie wzmocniły dwa filmy niedawno wydane i mam wrażenie, że Sonic wraca na pełnej i sądzę, że na tym się nie zatrzyma.

Moim zdaniem, już podsumowując grę, To jest dobry kierunek dla tej serii. Aż się dziwię, że to mówię, bo to jest gra z otwartym światem. Jak usłyszałem, że wasz Need for Speed ma otwarty świat, to od razu wiem, że nawet nie muszę słuchać tego podcastu i tak nigdy w to nie zagram. To jest dla mnie przerażające, nie cierpię tego. A ty jeszcze jak press powiedziałeś, że nie da w ogóle się teleportować, tylko przejeżdżać te wszystkie... Nie, dzięki bardzo. Ostatnio mam jakąś awersję do takich gier. Natomiast w Sonic Frontister o otwarty świat mi się bardzo spodobał, więc to jest też dziwne. W ogóle ta gra jest bardzo specyficzna. Jeżeli ktoś pamięta starsze odsłony Soniców, Specyficzny jest klimat, bo zawsze kojarzył mi się przynajmniej Sonic z mega kolorowym światem, z taką podbitą, szybką, dynamiczną muzyką, z pędem na pełnej K. A tutaj zaczynamy, chyba jest pierwszy taki rozpoznawczy level, to on właśnie wygląda nieco jak stare Soniki, jest to wszystko w 3D, to nie jest 2D jak ten poprzedni chyba Origins się nazywał.

Natomiast tutaj mamy pełne 3D. Wydaje się, że to jest standardowe, ale po chwili Sonic trafia na otwarty teren, do świata, który jest tak wyprany z kolorów. To już jest takie pierwsze zaskoczenie. Jest dosyć mdły wizualnie, jest dosyć pusty. On tak jakby miał saturację obniżoną. Bierzemy normalny świat i obniżamy saturację w tych kolorach. Dokładnie takie wyprane kolorki. No i na dodatek masz muzyczkę taką ambientową, powiedzmy, delikatną, która świetnie pasuje do tego świata, ale może niektórym nie odpowiadać w Sonicu. Moim zdaniem to melancholijno-depresyjne doświadczenie.

Tutaj mamy to w postaci często jakiejś łamigłówki, bardzo prostej, prostackiej wręcz. Ale jakoś tak, no nie wiem, bardzo chętnie podchodzę do tych miejsc i sobie odkrywam nowe części mapy. Cały ten świat jest tak zaprojektowany, że mamy właśnie otwartą przestrzeń. Zbieramy różnego typu znajdźki. No i dochodzimy do pewnych momentów, do pewnych miejsc, w których odblokowujemy takie levele jakby bardziej standardowe, Sonicowe. Czyli mamy zderzenie właśnie tej depresji z typowym Soniciem. Z tym, że te levele, które odkrywamy są z reguły bardzo krótkie. To są takie w zasadzie wyzwania, które podobno aż tak bardzo nie siedzę w tej serii.

Bardzo dobrze odzwierciedlają klasyczne levele z całej, no ze wszystkich czy z niektórych gier z Soniciem, tych bardziej popularnych. Taki przerywnik też dobrze robi właśnie na poprawę nastroju, jeżeli czujecie się zbyt depresyjnie. Fajne są tam zawsze wyzwania, trzeba dobiec w odpowiednim czasie, trzeba zebrać jakieś gwiazdki, trzeba zebrać określoną liczbę monet. I wtedy odkrywamy dodatkowe klucze. Te klucze nam pozwalają jakby pchać fabułę do przodu. Musimy też zbierać pewne inne elementy otoczenia, dzięki którym możemy nawiązywać rozmowy ze znajomymi Sonica, bo całość jakby się dzieje w takim, że Sonic zostaje przeniesiony do innego świata i jakby tam stara się rozwiązać zagadkę tego świata, uwolnić swoich przyjaciół i tak dalej.

Oczywiście fabuła w tym w ogóle nie jest ważna. Najważniejsza jest rozgrywka i super jest to. Wiem, że to pewnie wielu osobom nie będzie odpowiadać, ale każdy ma wybór i to jest ważne. Co jest super? No to, że możemy wybrać sobie na początku jakby taki tryb prędkości, tryb zabawy w Sonicu i mamy dwie opcje do wyboru. Jakby klasyczny, nie pamiętam jak wyglądają te nazwy, ale jakby klasyczny w tym znaczeniu, że ten Sonic nasz będzie szybszy, bardziej to odzwierciedla właśnie stare Soniki i drugi tryb taki chyba arcade'owy on się nazywa, w którym łatwiej będzie nam wykonywać takie elementy platformowe, Sonic jakby będzie bardziej stabilny w prowadzeniu, będzie taki spowolniony nieco.

Tak, właśnie ja w tym trybie grałem. No właśnie, jakoś zawsze ja miałem problem z Sonicami w 2D przede wszystkim. One były za szybkie. One były za szybkie i mnie na przykład bardzo spróżało... Jezu, ja miałem to samo, że ja biegłem i nagle traciłem monetki. Tak, że ten świat... Traciłeś monetki jakby... Mi się wydaje, że moje oczy nie odświeżają z taką prędkością. Ja miałem największy problem z tym, że w ogóle super zawsze mi się podobały Soniki, jeżeli chodzi o wizualne aspekty. Ale miałem problem z tym, że po prostu trafiałem na przeszkadzajkę, której nie widziałem. Czyli trafiałem na kolce, pozbywałem się monetek. Bo to jest gra wyścigowa, w której widzisz 2 metry, co jest przed tobą, a pędzisz 100 na godzinę. Tak, jakby no, ja rozumiem, że to może sprawiać satysfakcję, ale często dla mnie to stanowiło również problem.

W tej grze właśnie ta regulacja dla mnie była świetną sprawą. Zresztą jak już wejdziecie do gry i sobie na przykład ustawiliście tryb arcade'owy, To możecie pozmieniać, są różne suwaczki, które pozwalają zmienić właśnie ten tryb. Czyli nie ma takiej opcji, ale szkoda, bo nie widziałem wyboru, że dobra, to teraz zmienimy sobie na ten jakby klasyczny. Czyli jeden do drugiego, tylko trzeba suwaczkami się bawić. Ale jest taka możliwość, żeby sobie pozmieniać trochę te ustawienia. No ja właśnie grałem głównie w tym arcade'owym trybie, mi się on bardzo podobał. Fajnie można było wyczuć elementy platformowe, gdzie te platformy, jak szybko się poruszają, co musisz zrobić, żeby wskoczyć. Oczywiście tam super jest też system, że jak odkrywasz mapę, to pojawiają się te relingi, jak to nazwać, takie rynny, którymi Sonic się porusza.

Właśnie szkockie chyba bardziej. Także jest dosyć dużo pustki takiej wizualnej, przestrzennej. Ale te etapy, do których się teleportujemy z tego świata są dużo bardziej kolorowe i rozbudowane. Oczywiście, tak, tak. Mówiłem, że właśnie te etapy bardziej przypominają klasyczne Soniki. Natomiast sam feeling gry, walka z przeciwnikami dosyć prosta, chociaż mamy kilka kombosów. Powiem szczerze, że mi to bardzo dużą satysfakcję sprawiało i przez ten cały pierwszy świat To ta gra była świetna. Po prostu ona była świetna. Ja sobie odkrywałem tę mapkę i jak w Assassinach czasem mnie nudziły te elementy otwartego świata, tak tutaj było to naprawdę okej. Możemy odblokować nowe umiejętności, możemy na przykład przyspieszać Sonica, mamy nowe typy uderzeń.

Natomiast sama walka z tymi, z którymi ja do tej pory walczyłem była dosyć mocno schematyczna. I w gruncie rzeczy łatwa to wspinanie się właśnie na kolosa. Było dosyć szybkie, łatwe, nie przypominało to Shadow of the Colossus, ale sam klimat, no widać było, że trochę się musieli tym inspirować. I moim zdaniem to jest całkiem okej. Prosti bossowie, ale jednak ich skala robi wrażenie. Tak podsumowując, moim zdaniem ta gra jest naprawdę bardzo dobrym Soniciem, czymś innym w tej serii, pewną nowinką i sądzę, że oni pójdą w tę stronę przy kolejnych tytułach. I fajnie bardzo, że ten Sonic wraca do łask i nie mówimy już o nim w kategoriach, że a, nowa gra z Soniciem 5 na 10, bo przez wiele, wiele lat tego typu pogląd dominował i mam wrażenie, że zupełnie randomi, którzy wcześniej nie mieli w ogóle styczności z tą marką, mogą po nią sięgnąć i się dobrze przy tym Sonicu bawić.

W ogóle ta gra wydaje mi się być dużo bardziej przyjemna niż te soniki, o których Panowie wcześniej wspominali, gdzie, tak jak sam mówiłeś, nawet nie widzisz tych kolców, kiedy pędzisz i widzisz przed sobą tylko dwa metry do przodu. Podoba mi się ta eksploracja otwartego świata, ona mi się trochę z twoją ulubioną Zeldą, Breath of the Wild, kojarzy. Podoba mi się to, że wraz z rozwojem postaci mamy dostęp do tych coraz bardziej rozbudowanych sekretów, czy też znajdziek, które na tej otwartej mapie świata są. Chociaż ja nigdy nie byłem typem gracza, który będzie teraz maksował i zbierał wszystkie gwiazdki, bo to nie jest dla mnie, ja też nie mam na to czasu. Ale miło, że coś takiego jest, że jest możliwość, żeby jakby właśnie tutaj rozwijać tego Sonica. No i te plansze, te takie wyzwania, które odblokowujemy, są bardzo ładne, bardzo kolorowe i też przyjemne.

Ten gameplay jest przyjemny, ta perspektywa właśnie zza pleców jest przyjemna, dzięki czemu ogarniamy bardziej ten świat. Jeżeli na przykład za pierwszym ranem nam pójdzie tak sobie, to możemy do niego wracać i bić rekordy. I to co powiedziałeś, żeby tę grę sobie dawkować, bo ja też uważam, że to nie jest gra do jednego posiedzenia, czy do grania dla fabuły, żeby przejść ją w tydzień, grając godzinę wieczorem. Zresztą ona jest też stosunkowo długa, to nie jest też gra na 5 godzin. Tak, więc ona jest takim Mimo tego, że oczywiście jest wymagająca i tutaj trzeba maksować i być coraz lepszą wersją siebie samego, czy też coraz lepszą wersją smutnego jeża w smutnym świecie, ten klimat smutnego świata i ta muzyka w ogóle strasznie mi się spodobały. Właśnie muzyka jest rewelacyjna i przy starciach z bossami ona się zmienia na taką rockową, taki klasyczny Sonic, ale super jest muzyka.

Mimo wszystko ten Sonic mi się kojarzy z takim feel good game, trochę relaxing game i to jest miała odmiana po innych Sonicach, które mnie zazwyczaj przerastały, więc na tyle co widziałem to mi się bardzo podobało. Tak, ale dla wielu fanów to może być problem moim zdaniem. On ma dobre recenzje i widziałem, że fani w internecie raczej się przyjemnie wypowiadają na jego temat. Także mam nadzieję, że... On ma chyba siódemki, ósemki. No, to dobrze. Raczej siódemki, ósemki z tego, co widziałem. No tak, ale też dużo osób oczekiwało, że to będzie 90, a to niestety nie jest 90. Wiesz, ja też w życiu na wielu rzeczy oczekuję, a wychodzi różnie. I to jest super w ogóle motyw, że on wyszedł w tym terminie teraz gwiazdkowym. To jest idealny prezent na gwiazdkę. Żeby dziecko depresji dostało.

Zobacz, jakieś życie jest ciężkie. Bo ja to w ogóle nie jestem Sonicowy. To jest pełny tytuł, pełna cena. To jest pełny tytuł, zdecydowanie, jeżeli chodzi o Rozgrywkę i to jest pełna cena. Aha, widzę. Ale ta cena, nawet widziałem przed chwilą, sobie wpisałem, wklepałem gdzieś, to już można zdobyć ten tytuł dużo taniej. Nie wiem, czy teraz z ciekawości jeszcze zrzucę okiem. Ale wydaje mi się, że Media Expert, proszę, reklamujemy, 179 złotych na Switcha, PS5 175 złotych też w innej sieci sklepu. Czyli już tak tanio, nie wiem dlaczego. Bardziej prezentowo niż 260. No tak, ale też dziwne teraz patrzę, że to tak spadło, czy to od początku było trochę tańsze, nie wiem. Pojęcia nie mam. Nie wiem, cyfrowo widzę, że to jest te 60 dolarów, tak?

No a tutaj widać te kosty, 175-180 złotych bez problemu do wyrwania na te platformy. Widzę PS4 jest, pudełko PS5, nie wiem czy na Xboksa. Na Xboksa też. Super prezent. Czyli jak nie jestem Sonicowy, ale lubię platformówki, to bym się polubił? Tak, mógłbyś się polubić. Właśnie to jest gra taka dla osób, które wcześniej odrzucały je Sonic. Czyli dla cieniasów i starych ludzi. No, albo mnie bardziej nie odrzucą, bo wiesz, ja spróbowałem z jednej odsłony w 2D i nie wiedziałem, co się dzieje, więc nawet trudno powiedzieć, że mnie odrzucą, co bardziej nie wiem, o co chodzi w serii. To ja bym bardziej się tak odczuł. Poczujesz się jak w domu. O, tu jest też fajne to, że są generalnie checkpointy bardzo dobrze rozłożone, w sensie, no nie wiem, umierasz... Tak?

A czy Sonic ma takich znajomych z dietą pudełkową, co tylko cię dobijają? No pewnie, że ma. A jego głównym przeciwnikiem jest lekarz. Jego głównym przeciwnikiem jest lekarz, wyobraź sobie. Doktor. W końcu. Ale właśnie to jest fajne też, że jak zginiesz, to praktycznie zaczynasz, no nie wiem, może akurat tak trafiałem, ale wydaje mi się, że nie, że zaczynasz w zasadzie zaraz w tym miejscu, w którym umarłeś. To nie jak w życiu Deusz. Także jak doktor, dobry doktor, taki leczący od razu. Doktor Deusz. Oki pięknie, słuchajcie. I to był Sonic Frontiers, którego ogrywał Kaz i który, jak słyszeliście, chwali grę. A my teraz przejdziemy do polskiego Evil West, czyli jednej z większych premier jesieni w tym takim dziale tytułów AA.

143:23 · Rozgrywka w Rally Cross Challenge 2

Niestety restart nic nie dał. Ty, ale ja oglądam gameplaye i to wygląda tak, jak powinno chyba wyglądać. Na Switchu zobacz sobie porównanie Switch a PC. To wygląda dramatycznie, nie chodzi mi o wizualny aspekt, bo na przykład sama kraina, same kolory są super. Taka Zelda. Gdyby dobrze ta gra działała, to by wyglądała naprawdę nieźle. Z jednej strony troszeczkę wali komóreczkami, nieco, ale ta stylistyka, ta kolorystyka akurat do mnie trafia i według mnie to jest taki bardzo relaksujący tytuł. Tak jak mówiliśmy, że Sonic to jest relaksująca gra, tak samo ta gra W zamierzeniu była relaksująca i sądzę, że na PC-cie, nie wiem jak na innych konsolach poza Switchem, może taka być. Natomiast na Switchu masz nieustanną udrękę, walczysz z tą grą o to, żeby w ogóle coś widzieć, bo

Ale gdzieś tak strzelam na oko. Taki Conan troszeczkę dla dzieci. W jednym uchu Conan, a w drugim masturbacja. Do mięśni. Plaka Darnolda i... Dobrze. A przed oczami ten... A dobra. Czerwona Sonia. Mówimy o serialu Willow, który jest kontynuacją oficjalną filmu Willow, który wyszedł w 1988 roku. To było Howarda, nie? Tak. I teraz wyszedł serial, który jest oficjalną kontynuacją z aktorami, częścią aktorów, którzy byli w tamtej części i przedstawia historię, co się działo paręnaście lat później.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.