Mentionsy Mentionsy
Reportaż w Radiu Olsztyn
Reportaż w Radiu Olsztyn

Blisko ziemi - Alicja Kulik

02.06.2023 ·23 min 27 s · 7 rozdziałów

Wolność jest faktem, ale korzystanie z niej jest sztuką – tą myślą, które mogłoby być mottem, kieruje się w swoim życiu i w działaniach Olga Żmijewska, bohaterka dzisiejszego reportażu pt. Blisko ziemi.  Po latach spędzonych na emigracji wróciła do rodzinnego Idzbarka koło Ostródy, aby tam żyć i cieszyć się życiem, pracować i cieszyć się pracą, dzielić talentami, których na pewno nie zakopuje. Fundacja Sztuka Wolności tworzy mosty realizując lub uczestnicząc w projektach. W swoim salonie z widokiem na posadzone przez nią drzewa i – o tej porze roku – żółte pola rzepaku organizuje slamy poetyckie, DKF-y w kapciach czy Polsko-Ukraińsko-Niemiecki Salon Kultury. Najbliższy salon już w tę niedzielę. Dlaczego mając do wyboru Brukselę, Luksemburg i Warszawę Olga wróciła do Idzbarka? Co zyskała, a co straciła? Czy utraciwszy pewien rodzaj niewinności, można do niej wrócić?

0:00 · Historia Idzbarku i rodziny 2

Blisko ziemi. Wychowałam się tutaj do ósmego roku życia i w 1990 roku zostałam wyemigrowana do Niemiec przez rodziców. Razem z rodzicami wyjechałam i wróciłam do Idzbarka na stałe już, żeby tu zamieszkać 23 lata później, czyli 10 lat temu, w 13. Czy doleć tutaj wody, żeby trochę rozcieńczyć? Czy może doleć więcej kawy, żeby było mocne, jak sobie pani życzy? Tak jak jest. Dobrze. I proponuję, żebyśmy przeszły do salonu na kawę. Mama w naszej rodzinie jest osobą, która wnosiła i wnosi bardzo silnie element kultury i przede wszystkim muzyki.

Ta muzyka, którą pani słyszała, kiedy pani tu weszła, tego typu dźwięki, czyli jazz, blues, Ale też muzyka klezmerska, to wszystko brzmiało w domu i to mama to wnosiła. Mama mi także pokazywała już, kiedy byłam dziewczynką, obrazy, wisiały też jakieś reprodukcje u nas tutaj w Idzbarku w mieszkaniu, co było też krytykowane przez nasze środowisko, bo na przykład był jakiś akt, a kiedy przychodził ksiądz po kolędzie, to babcia się bardzo wstydziła, że tam wisi akt u nas w mieszkaniu i ksiądz to zobaczy. Więc to zaszczepiła mi mama. Natomiast dziadkowie idzbarscy, czyli rodzice mojego taty i tata, zaszczepili mi bycie w przyrodzie.

5:47 · Wpływ rodziny na osobowość i wartości 3

I to był ten ostateczny moment, kiedy ja wiedziałam, Ja wracam do Polski. Ja marzę o tym, żeby kiedyś w Idzbarku zamieszkać i założyć fundację. To jest takie miejsce dla większej grupy. A tutaj jest taka część mieszkalna. Czyli na przykład, kiedy mamy warsztaty, tak jak ostatnio te warsztaty o snach odbywały się w sali, a w tej części mieszkalnej mieszkała prowadząca. Tutaj na górze jest taki salonik, można w nim też nocować, a na dole jest też aneks kuchenny. Tak naprawdę ta decyzja była we mnie od momentu emigracji, czyli już na tym tylnym siedzeniu.

Takie to oczywiście też dziecięce i dziecinne. Ale też poczucie, że tu jest, tylko tu jest moje miejsce na ziemi i to poczucie się nigdy nie zmieniło. Dla mnie to jest Idzbark i wszystko inne było dla mnie jak życie w poczekalni, tak na to mówiłam, jak na walizkach i wiedziałam, że to jest, żeby mi przygotować na to, żeby wrócić. Czyli nawet te marzenia o Brukseli czy Luksemburgu, one też zawsze były z takim założeniem, że to będzie na jakiś czas, a potem do Idzbarka. Silna intuicja, że kiedyś chciałabym założyć fundację, ale to była taka myśl, że kiedyś i nie wiadomo kiedy. I jaką? To też jeszcze nie było takie jasne. Chociaż tak mgliście myślałam o tym, że chciałabym dbać o dziedzictwo kulturowe tego regionu, ale jeszcze nie znałam szczegółów.

Prawdziwy horror, nie zmyślona fikcja. Tak. Może powiemy Państwu, co oglądałyśmy. Dobry wieczór, Olga Żmijewska. I Maja Wojtczak. Witamy w naszym DKF Filmkapciach. Jesteśmy trochę przybite, gdyż oglądałyśmy film Biała wstążka z reżyserii Michaela Hanekego. O czym jest to film? Zacznijmy, o czym nie był, bo tu się tyle działo. W 2013, kiedy się sprowadziliśmy do Idzbarka, ja bardzo silnie, obydwiema nogami stałam w swoim życiu zawodowym tłumaczki przysięgłej języka niemieckiego. Pracowałam dla różnych sądów w Warszawie, później też w Ostródzie.

10:52 · Praca i marzenia 1

Więc zaczęło się od tej przyrody. Ona wymusiła po prostu. Dzień dobry Państwu. Bardzo się cieszę, że tak licznie Państwo przybyli do Idzbarka. Do naszego salonu, do Fundacji Sztuka Wolności. Nazywam się Olga Żmijewska, jestem fundatorką i prezeską Fundacji Sztuka Wolności. Jestem także rodowitą idzbarszczanką, razem z kluczowym dla nas partnerem IFA, Institut für Auslandsbeziehungen. Jest to nasz niemiecki partner w tym projekcie. Takie spotkania będą trzy. Trzy spotkania i trzy warsztaty. Ideą salonu jest przede wszystkim spotkanie ludzi. Ludzi, którzy być może w swojej codzienności nie spotkaliby się.

15:12 · Fundacja Sztuka Wolności 1

Był też profesjonalny pianista Mateusz Cwaliński, była Anastazja Liach i były dwie siostry Kaczyńskie z Olsztyna. Też jedna grała na pianinie, druga śpiewała. I wymarzyłam sobie, że chciałabym pozyskać środki na to, żeby takie salony mogły się odbywać, żeby także pokazywać osobom z Idzbarka, młodzieży, ale nie tylko, że są takie formy spędzania czasu, że np. nie trzeba patrzeć w telefon albo oglądać czegoś w telewizji, można np. posłuchać muzyki na żywo, poznać nowych ludzi, zupełnie bez tych urządzeń elektronicznych. Miesiąc po tym salonie przyszła do mnie wiadomość od Hanny Brakonieckiej, która wysłała kilku osobom dwa nagrania, dwa utwory skomponowane na pianinie przez niejakiego Ostapa Kuchara, szesnastolatka z Kijowa, uchodźcę.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.