Blisko ziemi - Alicja Kulik
Wolność jest faktem, ale korzystanie z niej jest sztuką – tą myślą, które mogłoby być mottem, kieruje się w swoim życiu i w działaniach Olga Żmijewska, bohaterka dzisiejszego reportażu pt. Blisko ziemi. Po latach spędzonych na emigracji wróciła do rodzinnego Idzbarka koło Ostródy, aby tam żyć i cieszyć się życiem, pracować i cieszyć się pracą, dzielić talentami, których na pewno nie zakopuje. Fundacja Sztuka Wolności tworzy mosty realizując lub uczestnicząc w projektach. W swoim salonie z widokiem na posadzone przez nią drzewa i – o tej porze roku – żółte pola rzepaku organizuje slamy poetyckie, DKF-y w kapciach czy Polsko-Ukraińsko-Niemiecki Salon Kultury. Najbliższy salon już w tę niedzielę. Dlaczego mając do wyboru Brukselę, Luksemburg i Warszawę Olga wróciła do Idzbarka? Co zyskała, a co straciła? Czy utraciwszy pewien rodzaj niewinności, można do niej wrócić?
Wielu rzeczy nie widzą, bo są dla nich nienazwane, ponieważ są oczywiste. Jeśli nie mamy dystansu do czegoś, nie znamy odwrotności, to możemy nie zauważyć w ogóle czegoś. Na przykład możemy też nie zauważyć, jak nam jest dobrze w życiu, jeśli nie znamy jakiegoś trudu czy biedy. To też można tak rozumieć. Poza domem jest nieruchomość fundacji, chociaż jest przejście przez garaż, takie nasze robocze. Zapraszam teraz do sali warsztatowej Fundacji Sztuka Wolności.
I to był ten ostateczny moment, kiedy ja wiedziałam, Ja wracam do Polski. Ja marzę o tym, żeby kiedyś w Idzbarku zamieszkać i założyć fundację. To jest takie miejsce dla większej grupy. A tutaj jest taka część mieszkalna. Czyli na przykład, kiedy mamy warsztaty, tak jak ostatnio te warsztaty o snach odbywały się w sali, a w tej części mieszkalnej mieszkała prowadząca. Tutaj na górze jest taki salonik, można w nim też nocować, a na dole jest też aneks kuchenny. Tak naprawdę ta decyzja była we mnie od momentu emigracji, czyli już na tym tylnym siedzeniu.
Takie to oczywiście też dziecięce i dziecinne. Ale też poczucie, że tu jest, tylko tu jest moje miejsce na ziemi i to poczucie się nigdy nie zmieniło. Dla mnie to jest Idzbark i wszystko inne było dla mnie jak życie w poczekalni, tak na to mówiłam, jak na walizkach i wiedziałam, że to jest, żeby mi przygotować na to, żeby wrócić. Czyli nawet te marzenia o Brukseli czy Luksemburgu, one też zawsze były z takim założeniem, że to będzie na jakiś czas, a potem do Idzbarka. Silna intuicja, że kiedyś chciałabym założyć fundację, ale to była taka myśl, że kiedyś i nie wiadomo kiedy. I jaką? To też jeszcze nie było takie jasne. Chociaż tak mgliście myślałam o tym, że chciałabym dbać o dziedzictwo kulturowe tego regionu, ale jeszcze nie znałam szczegółów.
Tutaj między innymi miałyśmy nasz DKF w Kapciach. To też jest taki projekt, który mieliśmy w fundacji. Dyskusyjny klub filmowy w Kapciach dla młodzieży, gdzie z młodzieżą w pandemii akurat z jedną osobą oglądałyśmy filmy, a później o nich rozmawiałyśmy. Można te nasze rozmowy obejrzeć na YouTube, na naszym kanale Sztuka Wolności. Wbiło mnie. Ja się trzęsę. Ja też. Film normalnie wrównał mnie w ziemię. Koszmar. Realistyczny horror, jaki może człowiek na własnej skórze przeżyć.
Więc zaczęło się od tej przyrody. Ona wymusiła po prostu. Dzień dobry Państwu. Bardzo się cieszę, że tak licznie Państwo przybyli do Idzbarka. Do naszego salonu, do Fundacji Sztuka Wolności. Nazywam się Olga Żmijewska, jestem fundatorką i prezeską Fundacji Sztuka Wolności. Jestem także rodowitą idzbarszczanką, razem z kluczowym dla nas partnerem IFA, Institut für Auslandsbeziehungen. Jest to nasz niemiecki partner w tym projekcie. Takie spotkania będą trzy. Trzy spotkania i trzy warsztaty. Ideą salonu jest przede wszystkim spotkanie ludzi. Ludzi, którzy być może w swojej codzienności nie spotkaliby się.
Salon Kultury. Idea tego powstała właśnie dwa lata temu, to pierwsze spotkanie kobiece. Rok później, czyli rok temu w maju, zorganizowałam tutaj takie spotkanie, które nazwałam Jazzowy Podwieczorek, Salon Kultury. Grała tutaj piętnastoletnia Anastazja z Ukrainy. Okazało się, że przyjechało bardzo dużo dzieci i młodzieży z Ukrainy, uchodźców i uchodźczyń do Olsztyna I duża część tych dzieci, bo były to dzieci z dużych miast, są to dzieci z dużych miast i wiele z nich odbyło edukację muzyczną. Akurat mieliśmy świeżo zakupione pianino do fundacji, bo ja marzyłam o tym, żeby tutaj była muzyka.
I Hanna napisała, że proszę przesłuchajcie i jeśli napiszecie do Ostapa coś, jak wam się podobają jego kompozycje, to on się bardzo ucieszy. Ja odsłuchałam te kompozycje, one były tak dojrzałe i tak piękne, że się popłakałam. I od razu wiedziałam, że ja muszę coś z tym Ostapem zrobić. Napisałam do niego, zapytałam go, czy byłby otwarty na jakieś działania w Fundacji. Ostap napisał bardzo... Wtedy jeszcze pisaliśmy po angielsku, on jeszcze tak dobrze nie znał polskiego, czyli to było w czerwcu. I ja zaczęłam myśleć, co tu zrobić, skąd, gdzie znaleźć środki na to, jak to zrobić i co w ogóle, jak. No i w sierpniu poznałam na festiwalu w Sztynorcie Anię Brodę. Kompozytorkę, multiinstrumentalistkę, wokalistkę, no niesamowitą osobę.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Alicja Kulik opowiada o swoim urodzeniu w Idzbarku, emigracji do Niemiec i powrocie do Polski.
Opisuje rolę rodziców i dziadków w kształtowaniu jej osobowości i wartości, szczególnie w zakresie kultury i przyrody.
Podziela się o swoje prace jako tłumaczka i marzenia o założeniu fundacji w Idzbarku.
Opisuje działalność Fundacji Sztuka Wolności, w tym warsztaty i salon kultury.
Opisuje idea i organizację Salonu Kultury oraz inny projekt Fundacji.
Opisuje kolaborację z innymi artystami i kolaborację w projekcie Fundacji.
Zakończenie rozmowy i podziękowania za udział w wydarzeniu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wolność jest faktem, ale korzystanie z niej jest sztuką – tą myślą, które mogłoby być mottem, kieruje się w swoim życiu i w działaniach Olga Żmijewska, bohaterka dzisiejszego reportażu pt. Blisko ziemi.
Po latach spędzonych na emigracji wróciła do rodzinnego Idzbarka koło Ostródy, aby tam żyć i cieszyć się życiem, pracować i cieszyć się pracą, dzielić talentami, których na pewno nie zakopuje.
Fundacja Sztuka Wolności tworzy mosty realizując lub uczestnicząc w projektach. W swoim salonie z widokiem na posadzone przez nią drzewa i – o tej porze roku – żółte pola rzepaku organizuje slamy poetyckie, DKF-y w kapciach czy Polsko-Ukraińsko-Niemiecki Salon Kultury. Najbliższy salon już w tę niedzielę. Dlaczego mając do wyboru Brukselę, Luksemburg i Warszawę Olga wróciła do Idzbarka? Co zyskała, a co straciła? Czy utraciwszy pewien rodzaj niewinności, można do niej wrócić?