Mentionsy Mentionsy
Reportaż Radia Lublin
Reportaż Radia Lublin

Monika Malec "Autoportret z tajemnicą"

07.01.2026 ·38 min 41 s

Na wystawie w Muzeum Narodowym w Lublinie można oglądać wystawę "Monachijczycy". Prezentowany jest tu między innymi obraz Olgi Boznańskiej przedstawiający jej pracownię. Artystka w Monachium zdobyła wykształcenie i uznanie. Jaką artystką była i co po niej pozostało? O tym w reportażu Moniki Malec „Autoportret z tajemnicą”.Fot. Autoportret Olgi Boznańskiej z kolekcji Krzysztofa Musiała (prezentowany przez Muzeum Narodowe w Lublinie na wystawie "Co babie do pędzla?!").

Paryż, 12 lutego 1932 roku. List siostry Olgi, Izy Boznańskiej do przyjaciółki Julii Gradomskiej. Tutaj, podczas pobytu Olunii w Krakowie, zniknął z jej pracowni jeden z najpiękniejszych jej portretów. Naturalnie wymówki i podejrzenia na mnie spadają. Panna Kulaszyńska, która w lecie malowała w pracowni Oluni, zostawiała drzwi wschodowe szeroko otwarte, aby było chłodniej, więc może bardzo być, że się ktoś wślizgnął i zabrał portret. Przy tym przyjmowała w pracowni, bez mojej wiedzy, różnych Polaków, których poznała w kawiarni.

Wiele myślę, że miała takich gorzkich refleksji na temat natury ludzkiej. Miała na pewno bardzo wiele przykładów w swoim otoczeniu paryskim takiej ludzkiej małostkowości. Obserwowała wielu artystów, bo przecież czasy właśnie przed 1940 rokiem to był okres, kiedy Montparnasse to było po prostu miejsce, gdzie... Kilkuset twórców pracowało i z takim dystansem obserwowała ten pęd ku sławie, niewiarygodne ambicje, które niektórzy przejawiali, więc myślę, że patrzyła tak na to wszystko z politowaniem, może niekoniecznie komentując, ale miała swoje przemyślenia na ten temat. Też była bardzo zmartwiona właśnie losem swojej siostry z Izą. Olga była bardzo mocno związana, one żyły obok siebie na Małoparnasie.

przez bardzo wiele lat i można powiedzieć, że to był toksyczny związek, ale taki właśnie, od którego nie można uciec. One nienawidziły się bardzo mocno, ale nie były w stanie bez siebie żyć. Natomiast ta szarpanina psychiczna była ogromna między nimi i też momenty kłótni, wyrzutów wobec siebie, awantur, czy nawet takie okresy, kiedy się w ogóle do siebie nie odzywały miesiącami. Ale zawsze ta relacja jakoś tam odżywała i były dla siebie bardzo jednak ważne. Kiedy Iza popełniła samobójstwo, dla Olgi to był taki w zasadzie kres życia bardzo twórczego. Po tym samobójstwie Izy, Boznańska nie namalowała żadnego swojego autoportretu. O ostatnich latach życia Olgi Boznańskiej można dużo dowiedzieć się z korespondencji prowadzonej przez Jana Szymańskiego, radcę Ambasady Polskiej w Paryżu, który opiekował się malarką z ramienia rządu polskiego, a swoimi spostrzeżeniami dzielił się w listach z radcą Edwardem Chmielarczykiem, przyjacielem rodziny, który pomagał malarce zarządzać kamienicą w Krakowie i przesyłał pieniądze z czynszu.

Śmierć śp. Izy, siostry pani Olgi, zastraszające wprost wywołała skutki na jej stan psychiczny. Widok zmarłej siostry w jej mieszkaniu, w kilka dni po śmierci, w okolicznościach zastraszających, a w szczególności widok trupa w trumnie w Kostnicy, tuż przed zamknięciem trumny, już nie wstrząsnęły, lecz zniszczyły wszelką podstawę równowagi stanu psychicznego u pani Olgi. Kazała usunąć wszystkich z kostnicy. Zwróciła się do mnie z prośbą tuż przed zamknięciem trumny, by raz jeszcze spojrzeć na siostrę.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.