Mariusz Kamiński "Imię, które mnie uratowało"
Historia pana Adolfa Gąski, jednego z Dzieci Zamojszczyzny, pokazuje, jak wojna wpłynęła na życie zwykłej wiejskiej rodziny. Jako jedenastoletni chłopiec został wraz z bliskimi wysiedlony z Dańczypola w powiecie zamojskim i trafił do obozu przejściowego w Zamościu. To, co wydarzyło się później, na długo pozostało w jego pamięci. W najtrudniejszych chwilach najważniejsze było dlaniego to, że rodzina była razem. Po latach wraca do tych wspomnień z dużą dokładnością i emocjami. To osobista relacja jednego z Dzieci Zamojszczyzny o doświadczeniach, które na zawsze zmieniły jego dzieciństwo.
Myślałem, jak ja będę większy, to może mnie nie udrączą. Ale on to obserwował, ten Niemczycku. I rodziców obserwował, ale to młode ludzie jeszcze byli, matka, człowiek. Jak ja już miałem 11 lat, siostra miała 14, no bo nie mogli mieć do 40, tak. To sam raz ludzie do roboty. Każeli się im umierać, ale matka dalej płakała. I ja płakałem. I ten Niemiec tak jakby się coś zmienił, jakby się coś odwrócił. Jakby jakiś cud się stał, nie wiem, co to zadziałało. Czy może to imię Adolf zadziałało.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozkazywanie Niemcom do czyszczenia butów i śpiewania, opowieść o pracy w Lagerze.
Praca w fabryce i ucieczka przedроссийскimi wojskami, opowieść o przejazdzie na rowerze.
Opowieść o powrocie do domu i spotkaniu z Ukraińcami, którzy niszczyli gospodarstwa.
Opowieść o edukacji i uczestnictwie w wywiadzie na temat obozu w Zamościu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Historia pana Adolfa Gąski, jednego z Dzieci Zamojszczyzny, pokazuje, jak wojna wpłynęła na życie zwykłej wiejskiej rodziny. Jako jedenastoletni chłopiec został wraz z bliskimi wysiedlony z Dańczypola w powiecie zamojskim i trafił do obozu przejściowego w Zamościu. To, co wydarzyło się później, na długo pozostało w jego pamięci. W najtrudniejszych chwilach najważniejsze było dlaniego to, że rodzina była razem. Po latach wraca do tych wspomnień z dużą dokładnością i emocjami. To osobista relacja jednego z Dzieci Zamojszczyzny o doświadczeniach, które na zawsze zmieniły jego dzieciństwo.