Mariusz Kamiński "Imię, które mnie uratowało"
Historia pana Adolfa Gąski, jednego z Dzieci Zamojszczyzny, pokazuje, jak wojna wpłynęła na życie zwykłej wiejskiej rodziny. Jako jedenastoletni chłopiec został wraz z bliskimi wysiedlony z Dańczypola w powiecie zamojskim i trafił do obozu przejściowego w Zamościu. To, co wydarzyło się później, na długo pozostało w jego pamięci. W najtrudniejszych chwilach najważniejsze było dlaniego to, że rodzina była razem. Po latach wraca do tych wspomnień z dużą dokładnością i emocjami. To osobista relacja jednego z Dzieci Zamojszczyzny o doświadczeniach, które na zawsze zmieniły jego dzieciństwo.
Ojciec miał konie, no to wysłali ojca z Niemcem i ojcu kazali konie zakładać w swojej szanie i przyjechał na plac. I jeszcze jakaś rodzina z nami siadła. To ile tych furmanek mogło być, tato? A ja pamiętam. Siedzieliśmy w piżynach, bo to zimno było, mróz niesamowity. Nie pamiętam ile, ale było sporo. Tamtym wąwozem wieźli was? Bo tu taki wąwóz jeszcze jest. Także jest bardzo wąskie, że nie można się pchnąć. Cały ten żałun do Skortu kierowali tu na te góry. I stąd do Choryszowa.
na trasie Hrubieszu-Zamość tak w środku tego szałonu naszego i na końcu i na porządku jechali Niemcy i oni pilnowali to. Jechaliśmy przez las Tu w lesie trochę młodzieży uciekło, bo jak był samotny, jak go nic nie wiązało, skoczył z tych sani i w las, to tam strzelali za nimi, a i w lesie to trudno trafić, tu drzewo, tu drzewo, nie, tu kilka uciekło. Dojechaliśmy do tego Choryszowa, to tam już stali samochody na szosie, te budy takie. z flandykami, to się nie poteczkowali, tylko łapał tak jak mnie na przykład, złapał buch do samochodu i tak mieli wiele innych, tak samo i tych starców i takich dzieci, to tam nie patrzyli, rzucali do tego samochodu i dwa Niemce siadało z tyłu.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozkazywanie Niemcom do czyszczenia butów i śpiewania, opowieść o pracy w Lagerze.
Praca w fabryce i ucieczka przedроссийскimi wojskami, opowieść o przejazdzie na rowerze.
Opowieść o powrocie do domu i spotkaniu z Ukraińcami, którzy niszczyli gospodarstwa.
Opowieść o edukacji i uczestnictwie w wywiadzie na temat obozu w Zamościu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Historia pana Adolfa Gąski, jednego z Dzieci Zamojszczyzny, pokazuje, jak wojna wpłynęła na życie zwykłej wiejskiej rodziny. Jako jedenastoletni chłopiec został wraz z bliskimi wysiedlony z Dańczypola w powiecie zamojskim i trafił do obozu przejściowego w Zamościu. To, co wydarzyło się później, na długo pozostało w jego pamięci. W najtrudniejszych chwilach najważniejsze było dlaniego to, że rodzina była razem. Po latach wraca do tych wspomnień z dużą dokładnością i emocjami. To osobista relacja jednego z Dzieci Zamojszczyzny o doświadczeniach, które na zawsze zmieniły jego dzieciństwo.